Sól: jak bardzo jest szkodliwa?

fot.123rf

Przysłowiowa szczypta dodaje jedzeniu smaku, jednak jej nadmiar jest groźny dla zdrowia. Zdaniem specjalistów większość gotowych produktów zawiera tak dużo soli, że powinniśmy dodawać ją do potraw w iście aptekarskich ilościach.
W pięknej bajce „O soli cenniejszej niż złoto” dobry król, chcąc zdecydować, kto odziedziczy królestwo, spytał swoje trzy córki, jak bardzo go kochają. Starsze porównywały swą miłość do drogocennych klejnotów, najmłodsza zaś powiedziała: „Ojcze, kocham cię jak sól”. Staruszek najpierw się obruszył i wygnał ją z królestwa, ale kiedy poddanym zabrakło soli, docenił słowa dziewczyny. Bo sól jest potrzebna, by czuć smak życia. Ba, by żyć! Problem polega na tym, że nasze życie ostatnio jest mocno przesolone.

reklama

Dzienna dawka soli, ustalona przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) dla osoby dorosłej, nie powinna przekraczać 5 gramów, czyli jednej płaskiej łyżeczki. Tymczasem dane dotyczące spożycia w naszym kraju są niepokojące – Polacy przyjmują jej dwa, a nawet trzy razy więcej. A to nie pozostaje bez wpływu na zdrowie. Nadmiar sodu (a popularna sól kuchenna to właśnie sód w związku z chlorem – chlorek sodu) powoduje wiele dolegliwości. Między innymi nadciśnienie, opuchnięcia, zwiększa ryzyko udaru, rozwoju raka żołądka, chorób nerek, a także osteoporozy. Dlatego aby jeść zdrowo, trzeba nauczyć się, jak unikać soli i zastępować ją innymi składnikami.

Czy wiesz, co jesz?

O tym, że zdecydowanie powinnaś odrzucić produkty słone i przetworzone, czyli przekąski takie jak: chipsy, krakersy, paluszki, hamburgery, cheesburgery, pizza czy frytki, zapewne doskonale wiesz. Jednak to nie wystarczy, bowiem zawartość soli w produktach spożywczych dostępnych na polskim rynku jest wysoka. Znaczne ilości chlorku sodowego zawierają nawet płatki zbożowe. – Oprócz soli, której używamy świadomie, jest jeszcze sól ukryta – mówi Ewa Olejniczak, szef kuchni restauracji Soul Kitchen, ekspert akcji Cisowianka „Gotujmy zdrowo – mniej soli”. – Przede wszystkim w żywności przetworzonej, fast foodach, ale nie tylko. Także w wędlinach, serach, rybach, a nawet w chlebie i wypiekach. Nie mamy wpływu na to, co znajduje się w żywności, jednak na to, co kupujemy, już tak! Warto pamiętać, że sól i cukier dziś są niemal w każdym produkcie. Dlatego aby obniżyć ich poziom w organizmie, trzeba bardzo rozważnie i świadomie robić zakupy – dodaje specjalistka.

Jak? Przede wszystkim uważnie czytając etykiety i dopytując się o różne produkty w sklepie. Sól zawierają wszelkie sosy, musztarda, majonez, dodatki typu vegeta czy gotowe mieszanki przypraw. Niektóre z nich mają w swym składzie tylko naturalne zioła, np. prowansalskie, jednak do większości dodawane są także: sól, substancje wzmacniające smak i zapach, aromaty, barwniki. Dlatego zdrowiej jest komponować własne mieszanki przypraw lub używać pojedynczych ziół. A popularne kostki bulionowe można wspaniale zastąpić, wlewając gęsty rosół własnej roboty do pojemniczków do lodu, aby zawsze mieć dobrej jakości kostki w lodówce. Warto też zwrócić uwagę na to, jaką sól kupujemy.

– Ta najczęściej używana jest mało wartościowa, sztucznie jodowana, chemicznie wybielana – mówi Ewa Olejniczak. – Dużo lepsza jest sól gruboziarnista, nieoczyszczona. Z kolei sól morska czy himalajska jest bogata w mikroelementy, jednak dosyć droga.

Jeśli nie sól, to co?

Co zrobić, jeśli słony na stałe zagościł w naszych kubkach smakowych? – Istnieje wiele sposobów, aby nadać potrawom pożądany smak i zastąpić sól lub przynajmniej zmniejszyć jej ilość – przekonuje Ewa Olejniczak.

– Jako wymienniki do wielu potraw możemy dodać: tymianek, czosnek, majeranek, imbir, cynamon, estragon, paprykę słodką czy gałkę muszkatołową. Stosując je, możemy na przykład zamarynować mięso bez potrzeby dodania choćby grama soli. Do doprawiania mięs, sałatek, dań z warzyw polecam świeże zioła, które dziś są tak łatwo dostępne, że bez problemu możemy je hodować we własnej kuchni czy na balkonie. Całkowita rezygnacja z soli nie jest możliwa, ale jej ograniczenie powoduje, że lepiej czujemy naturalne smaki potraw – dodaje specjalistka.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »