Wielka Siła: kettlebells

fot.123rf

Kettlebells ważą 5, 10 lub 15 kilogramów. I dają ze sobą zrobić wszystko. Można nimi machać, podnosić oburącz, robić przysiady z kettlem w ręku. Po co właściwie? By zwiększyć moc mięśni, ale też wzmocnić kręgosłup… i pewność siebie. A tej nigdy za wiele.

reklama

Po raz pierwszy zobaczyłam je dwa lata temu. Na obozie sportowym instruktorzy proponowali specjalne zajęcia z czymś, co mnie przypomina trochę odważnik od oldskulowej wagi w wersji maxi, a Monice Kastelik z bielskiego klubu Ironia – kulę armatnią z rączką. Podobno regularne trzymanie za tę rączkę potrafi zdziałać cuda – pisze o tym Timothy Ferris, autor „Czterogodzinnego ciała”, mówią instruktorzy kettli oraz dziewczyny, które ćwiczą z ciężarkami.

Skąd pomysł?

– Kettlebell, czyli odważnik kulowy służący do ćwiczeń, wymyślony został przez Rosjan w XVIII wieku – wyjaśnia Monika. – W armii Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich kettle były używane do treningów siłowych, a także wytrzymałościowych.

Są w tym bardzo skuteczne. – Umożliwiają wzmocnienie mięśni całego ciała, a wykonując konkretne ćwiczenia, łatwo zrobić trening wyszczególnionych grup – tłumaczy Monika.

Wspomniany już Timothy Ferris uważa, że są najlepsze, jeśli chodzi o tył ciała, ale tak naprawdę są multifunkcjonalne.

– Rozwijasz zarówno aparat mięśniowy, jak i sercowo-naczyniowy, uruchamiasz najgłębiej ułożone struktury mięśni, a także stawy – mówi Monika.

Możesz ćwiczyć sama w domu (gdy trener już objaśni, co i jak), możesz też w grupie w klubie fitness, na zajęciach, które nazywają się po prostu Kettlebells. Kettli używa się też w treningu funkcjonalnym czy modnym ostatnio i również wywodzącym się z armii, dla odmiany amerykańskiej, treningu crossfit.

Unieś ten ciężar!

– To, co się dzieje z kobietą po kilku miesiącach, a nawet tygodniach dobrze prowadzonego treningu, jest niesamowitym zjawiskiem – mówi Paulina Brzózka, trenerka z Gym Junior By Brzózka. – Te zmiany są w moim odczuciu niezależne od formy treningowej, ale na pewno chodzi tu o trening, który wzmacnia, ujędrnia, daje przynależność do pewnej grupy, zwiększa siłę i ogólną sprawność fizyczną, co zdecydowanie możemy powiedzieć o treningu kettlebells. Kobieta staje się silniejsza, a co za tym idzie, czynności dnia codziennego idą jej łatwiej.

Kiedy ćwiczysz z kettlami, zdecydowanie możesz unieść więcej. Bez problemu wniesiesz rower po schodach, wrzucisz walizkę na półkę w pociągu, poprzestawiasz meble, gdy najdzie cię natchnienie, by zmienić wystrój mieszkania, ale też siatki z zakupami i dziecko jednocześnie. – Zmiana fizyczności niesie ze sobą ciekawe konsekwencje psychiczne – kontynuuje Paulina. – Panie „odbudowują” swój gorset mięśniowy, dzięki czemu odciążają kręgosłup, prostują sylwetkę, wysmuklają się, co powoduje, że w pracy lepiej im idzie, bo plecy przestają boleć. Na dodatek stają się pewniejsze siebie, bo ich sylwetka jest wyprostowana i smuklejsza i, co ciekawe, inni zaczynają inaczej na nie patrzeć, bo poruszają się energicznym, sprężystym krokiem. I częściej się uśmiechają, bo trening wyzwala pozytywne emocje.

Sposób, w jaki chodzisz, stoisz, siedzisz, ma bowiem wpływ na to, jak się czujesz. I na to, jak odbierają cię inni. A wszystko dzięki tej jednej niewielkiej kuli z rączką.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »