Zadbaj o zdrowie intymne w harmonii z naturą

Kosmetyki na bazie naturalnych substancji cieszą się dużą popularnością wśród Polek, uchodzą bowiem za łagodną i bezpieczną alternatywę dla preparatów naszpikowanych chemicznymi składnikami, konserwantami i barwnikami. Gdy stosujesz produkty pielęgnacyjne o nieinwazyjnym składzie, myślisz, że możesz być spokojna o efekty ich działania. W praktyce bywa z tym jednak różnie – czasem po ich aplikacji nie tylko nie widzisz rezultatu, ale wręcz masz wrażenie, że stan skóry uległ pogorszeniu.

reklama

Dlaczego kosmetyki czasem zawodzą nasze oczekiwania?

Niektóre preparaty pielęgnacyjne zamiast poprawić nasz wygląd, przesuszają skórę i wywołują dodatkowe objawy, takie jak świąd i pieczenie, mimo iż w ich składzie znajdują się naturalne, cenne składniki nawilżające i regenerujące naskórek. Za stan ten odpowiada zawartość także innych substancji, które podrażniają skórę i uszkadzają jej bariery ochronne. Obecność szkodliwych związków jest dyskretnie pomijana w reklamach produktu, ale wnikliwa lektura jego składu nie pozostawia złudzeń – obok naturalnych substancji, zachęcających do zakupu danego preparatu, może on zawierać kilka lub nawet kilkanaście takich związków.

Powszechnie stosowane w kosmetykach detergenty, parabeny, SLS, SLES i konserwanty stanowią realne zagrożenie dla organizmu. Liczne badania wykazały, że związki te kumulują się w tkankach, mogą powodować zaburzenia hormonalne, wywołują uciążliwe objawy (świąd, przesuszenie, podrażnienie skóry) i są odpowiedzialne za rozwój alergii skórnych (stąd przesuszenia, pokrzywka, wypryski, rumień). U ciężarnych te popularne składniki kosmetyków mogą zakłócać prawidłowy rozwój zarodka i płodu.

Niestety, wiele z wyżej wymienionych substancji wchodzi w skład płynów do higieny intymnej, które mają kontakt z najbardziej wrażliwymi częściami ciała kobiety. Nieprzemyślana mieszanka chemicznych, często zbędnych dodatków, zamiast zadbać o twoje zdrowie intymne, sprawi, że staniesz się łatwym celem dla patogennych mikroorganizmów, ponieważ szkodliwe substancje osłabią lub całkowicie zniszczą barierę ochronną skóry i okolic intymnych, a także spowodują zmniejszenie odporności na substancje drażniące, detergenty i mikroorganizmy. Ponadto zaburzają one naturalną równowagę.

Konsekwencją częstego stosowania kosmetyków zawierających SLS, SLES, parabeny, konserwanty i detergenty może być wystąpienie podrażnień, alergii, suchości pochwy, dermatoz sromu, a także nawrotów infekcji układu moczowo-płciowego, dlatego właściwy dobór płynu myjącego ma tak istotne znaczenie dla codziennej profilaktyki zakażeń. Najważniejsze, by preparat myjący nie uszkadzał skóry oraz działał selektywnie, czyli niszczył chorobotwórcze bakterie i grzyby, a promował Lactobacillus.

Łagodna pielęgnacja intymna = twoje zdrowie

Jeśli chcesz mieć pewność, że stosowany przez ciebie preparat myjący zadba o twoje okolice intymne i zapewni Ci optymalną ochronę przed chorobotwórczymi drobnoustrojami, sprawdź dokładnie etykiety preparatu, który chcesz wybrać. Idealny produkt:

• nie powinien zawierać: składników o nazwie z końcówką -paraben (np. Methylparaben), Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, Methyldibromoglutaronitrile, Imidazolidinyl Urea, Diazolidinyl Urea, Cetylpyridinium Chloride, Chlorhexidine, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Triclosan 2-Bromo-Nitropropane-1,3 Diol, Phenoxyethanol, Cetrimoniumbromide, Benzylhemiformal 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox, Diazolidinyl Urea Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15 DMDM Hydantoin, Methenamine, Glutaral, Hexetidine, Iodopropynyl Butylcarbamate;

• powinien powodować wzrost ochronnych Lactobacillus, niszczyć patogeny;

• powinien być neutralny, bezpieczny, nieagresywny, najlepiej hipoalergiczny;

• był testowany ginekologicznie i dermatologicznie, także na alergikach;

• utrzymuje kwaśne pH pochwy;

• powinien chronić i wzmacniać bariery ochronne skóry (hydro-lipidową i tzw. „kwaśny płaszcz”).