Ziarna i owoce z dalekich krajów

fot.123rf

Dietetycy odkryli moc zbóż i owoców z egzotycznych krajów. Jagody goji, quinoa, chia, amarantus i tureckie morwy nie tylko są pyszne, ale uchodzą też za panaceum na wiele dolegliwości.
Zwykle narzekamy na negatywne skutki globalizacji, jednak w przypadku dietetyki można dostrzec też pozytywny wymiar tego zjawiska. Nie da się bowiem nie docenić faktu, że odżywcze rośliny rosnące w odległych zakątkach świata są teraz dla nas na wyciągnięcie ręki. Daje to możliwość urozmaicania jadłospisu i wspomagania kuracji zdrowotnych. I chociaż sceptycy twierdzą, że najzdrowsze są pokarmy z naszej strefy klimatycznej, warto zakosztować czasem nutki egzotyki. W końcu większość „naszych” zbóż, warzyw i owoców też pierwotnie nie rosła na polskich ziemiach.

reklama

Azjatycki przysmak

Listę dietetycznych przebojów otwierają pochodzące z Chin i Mongolii himalajskie jagody goji, nazywane też czerwonymi diamentami albo owocami długowieczności. Nie ma w tym nic zaskakującego, ponieważ w medycynie chińskiej są cenione od tysięcy lat właśnie jako owoce zapewniające długie życie. Tradycyjnie wykorzystywane przez himalajskich mnichów, pozwalają zachować szczupłą sylwetkę, ponieważ przyspieszają przemianę materii, a dzięki dużej zawartości witaminy A i minerałów poprawiają ostrość widzenia. Uważa się, że pozytywnie wpływają również na potencję i problemy z bezpłodnością. Jagody goji w Azji mogą być jedzone w formie świeżej, do nas docierają tylko w wersji suszonej. Lekko namoczone doskonale sprawdzają się w takich daniach, jak owsianka i mieszanki śniadaniowe, ciasta czy desery. Można je wykorzystać jako dodatek do zdrowych koktajli owocowych oraz herbaty. Jagody są doskonałym źródłem białek, przeciwutleniaczy, niezbędnych aminokwasów, ponad 20 rodzajów witamin i minerałów, w tym witaminy A, C i żelaza.

Viva, Ameryka!

Pochodzący z Ameryki Południowej amarantus należy do najstarszych roślin uprawnych świata – był podstawą pożywienia Inków, Majów i Azteków. Jest wyjątkowo bogatym źródłem żelaza, białka (lepiej przyswajalnego niż z soi czy nabiału), nie zawiera glutenu, a występująca w nim skrobia jest łatwo przyswajalna. Nasiona są również bogate w jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, zmniejszające ryzyko miażdżycy i chorób układu krążenia. Amarantus to także źródło wielu składników mineralnych, w tym łatwo przyswajalnego wapnia, magnezu, fosforu i potasu, oraz witamin z grupy B, witaminy A, C i E. Zawiera też spore ilości skwalenu – związku hamującego starzenie się komórek. W Polsce dostępne są mąka, nasiona i popping, czyli prażone jak popcorn ziarna amarantusa. Mąka nadaje wypiekom wyśmienity orzechowy smak, może być też stosowana do wyrobu makaronów, pieczywa oraz do sałatek i zup. Z kolei popping doskonale smakuje z jogurtem, kefirem lub mlekiem. Nasiona można natomiast wykorzystywać w różnego rodzaju potrawach gotowanych, duszonych i zapiekankach.

Quinoa, zwana też komosą ryżową, wytwarza bogate w skrobię nasiona, lecz w rzeczywistości nie jest zbożem. Mimo to nazywana jest świętym zbożem Inków i matką zbóż. Była bowiem uprawiana już pięć tysięcy lat temu w górskich rejonach dzisiejszego Chile, Peru i Boliwii. Jest bardzo odżywcza – oprócz białka zawiera witaminy z grupy B, składniki mineralne i błonnik pokarmowy. Jest też źródłem zdrowych kwasów tłuszczowych, wielu witamin i składników mineralnych. Ziarna komosy ryżowej są bogate w tłuszcze nienasycone, a ich spożycie przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu, zmniejsza ryzyko miażdżycy i innych chorób układu krążenia. Ma właściwości antyoksydacyjne i potencjalne działanie antynowotworowe. Quinoa może zastąpić ryż, makaron czy ziemniaki, dodaje się ją też do zup, sałatek i deserów. Jest świetną alternatywą dla białka pochodzenia zwierzęcego, dlatego może znaleźć się w diecie wegetarian, a także osób, które chcą ograniczyć spożycie mięsa.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »