1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Gwyneth Paltrow - pozytywnie zakręcona

Gwyneth Paltrow - pozytywnie zakręcona

Gwyneth Paltrow od pewnego czasu zajmuje się z powodzeniem nie tylko aktorstwem ale również biznesem (Fot. BEW)
Gwyneth Paltrow od pewnego czasu zajmuje się z powodzeniem nie tylko aktorstwem ale również biznesem (Fot. BEW)
Aktorka, bizneswoman, matka, żona. Gwyneth Paltrow gra wiele ról. Choć aktorstwo nie jest już dla niej najważniejsze. Od 2016 roku większość czasu poświęca swojej firmie Goop, w kinowych czy telewizyjnych produkcjach pojawia się rzadko. Warto więc łapać okazje, takie jak netflixowa premiera serialu „Wybory Paytona Hobarta”, w którym zagrała matkę głównego bohatera.

Pod koniec sierpnia bogini amerykańskiego ogniska domowego znów zaatakowała Gwyneth Paltrow, która jest młodsza, bardziej utalentowana, a co najgorsze – odbiera klientów. Martha Stewart Living Omnimedia (MSLO), medialno-handlowe imperium, było kiedyś warte 2 mld dol., dziś osiąga wycenę rzędu 350 mln, tylko o jedną czwartą większą niż należąca do Gwyneth firma Goop.

Stewart publiczną kłótnię z Gwyneth Paltrow wszczęła już w 2014 roku, mówiąc dwumiesięcznikowi „Porter”: „Powinna siedzieć cicho. Gdyby wierzyła w swoje zdolności aktorskie, nie próbowałaby zostać Marthą Stewart. [...] To głupota. Też grałam w filmach, ale nie udaję, że jestem aktorką”. Innym razem stwierdziła: „Żeby uczyć innych stylu życia, trzeba najpierw samemu żyć” [zamiast pławić się w luksusach].

Innym razem, wyraźnie pijąc do Gwyneth Paltrow, stwierdziła z ironią, że życzy wszystkiego najlepszego paniom otwierającym lifestyle’owe biznesy, zarówno gwiazdom filmowym, jak i ciężko pracującym gospodyniom domowym, do których grona sama się zalicza. Trochę przesadziła, bo od końca lat 70. jest gospodynią telewizyjną, a nie domową. A kim jest jej tak skuteczna konkurentka w biznesie i w sercach Amerykanek? Gwyneth Paltrow to gwiazda, która umiała zbudować pozycję także poza Hollywood i z milionów kobiet uczynić swoje koleżanki – klientki.

Słodkiego, miłego życia

Złośliwości nestorki o tyle zaskakują, że pierwszoligowych celebrytów łączy pakt o nieagresji. Wobec narastającego wścibstwa i chamstwa brukowców, tudzież plotkarskich portali, próbują nie stwarzać dodatkowych pretekstów do krytyki.

Martha reaguje nerwowo, bo przespała internetową rewolucję. Wydawała tradycyjne pisma ilustrowane, produkowała programy telewizyjne, użyczała wizerunku artykułom gospodarstwa domowego. Gwyneth Paltrow startowała w sieci. Goop założyła 11 lat temu, początkowo jako blog, by „dzielić się wszystkim, co w życiu pozytywne”. Oferowała czytelniczkom iluzję, że mają w Beverly Hills koleżankę, która zdradza sekrety słodkiego, miłego życia.

Ujawniała, jakie piżamy najbardziej lubią jej dzieci, gdzie zrobić sobie akupunkturę, która restauracja serwuje najsmaczniejsze koktajle owocowe. Za prenumeratę nie trzeba było płacić, wystarczyło podać adres mejlowy. Nazwa to inicjały aktorki przedzielone podwójnym „o”, bo najbardziej dochodowe spółki technologiczne (Google, Yahoo!, Wanadoo) też szczyciły się dyftongiem, który łatwo wymówić, a sugeruje luz i relaks. Wprawdzie oznacza też breję, maź bądź papkę, lecz jedna z najpopularniejszych firm odzieżowych Gap to wszak słownikowo „luka”, „wyrwa” oraz „rozstęp”.

W 2011 roku blog stał się przedsiębiorstwem, a właścicielka poza dobrymi radami zaczęła sprzedawać „osobiście wybrane” akcesoria domowe, kosmetyki, biżuterię i ciuchy, m.in. Cynthii Rowley, Diane von Furstenberg, Martina Greenfielda. Żakiecik projektowany przez tego ostatniego kosztował 1325 dol., szlafrok von Furstenberg – 498, sygnet z literą „g” (jak Goop!) – 1298. Przeciętna fanka nie miała pieniędzy na takie gadżety, zatem Gwyneth Paltrow ruszyła z promocją nieco tańszych, a ponadto rozszerzyła ofertę praktycznie o wszystkie przedmioty, o jakich można zamarzyć.

Anonimowych sklepów lifestyle’owych jest wiele, jednak największy zysk przynoszą te, które nęcą magią nazwiska, uszlachetniają zwyczajny talerz czy kapeć mirażem high life’u i specjału dla wtajemniczonych. Stewart się wystraszyła, zaatakowała, ale trafił swój na swego. Gwyneth Paltrow jest bizneswoman równie twardą jak weteranka kuchennych rewolucji. Ignorując publiczne zaczepki, bezczelnie podkupiła dyrektor generalną MSLO Lisę Gersh. Dziś ma sklepy w Los Angeles, Nowym Jorku, Montrealu i Londynie. Produkuje kosmetyki, ciuchy, suplementy diety i meble własnej marki. Układa programy fitness. Publikuje książki i papierowy magazyn ilustrowany. Nadaje podcast, którego słucha 650 tys. osób. W zeszłym roku podwoiła dochody.

Kamera ją kocha

Siła Goop jest zarazem słabością, bo trudno naśladować styl życia celebryty, gdy się nim nie jest. Dla gwiazdy papier toaletowy po 110 dol. za paczkę może stanowić „najwyższą sublimację spersonalizowanego dobrostanu”, ale generalnie budzi kpiny. Co więcej, sławni i bogaci mają tendencję do ulegania dziwacznym, by nie rzec szarlatańskim trendom dietetycznym oraz zdrowotnym, zaś Gwyneth Paltrow, zgodnie z formułą szczerej rozmowy, bezkrytycznie zalecała klientkom wszystko, co jej się spodobało.

Na przykład ujędrniające, detoksykujące, regenerujące i poprawiające libido parowo-ziołowe irygacje. Czy po prostu „jajka” z nefrytu (66 dol.) oraz kwarcu (55 dol.), które pozwalały gimnastykować przeponę miednicową w celu szybszego osiągania orgazmu, przeczyszczenia kanałów energii qi, zbilansowania gospodarki hormonalnej, wyregulowania cyklów menstruacyjnych. Prokurator oskarżył firmę o kłamstwo reklamowe, musiała zapłacić grzywnę w wysokości 125 tys. dol., a w zeszłym roku zatrudniła naukowców, którzy weryfikują fascynacje szefowej, nim podzieli się ona entuzjazmem z resztą świata.

Warta 140 mln dol. dzięki rekordowym gażom i żyłce do interesów Gwyneth Paltrow ma film i sukces w genach. Jest córką uhonorowanej dwiema nagrodami Emmy i jedną Tony oraz nominowanej do Złotego Globu aktorki Blythe Danner („Inna kobieta” i „Alicja” Woody’ego Allena, „Książę przypływów”, „Ślicznotki”). Tata Bruce Paltrow reżyserował głównie seriale. Ojca chrzestnego Stevena Spielberga przedstawiać nie trzeba. A córka zagrała pierwszą rolę, mając dwa lata.

W czasie prestiżowego Williamstown Theatre Festivalu wbiegła na scenę, złapała mamę za spódnicę i zaczęła wygłaszać jej kwestie. Wszyscy oniemieli, bo była zbyt mała, aby mogła rozumieć, co mówi, tymczasem ona nawet się nie zająknęła. Półtorej dekady później zadebiutowała w telewizyjnym filmie „High”, wkrótce towarzyszyła Johnowi Travolcie na planie musicalu „Magia muzyki” i dostała angaż u chrzestnego („Hook”). Kreacja przeraźliwie młodej narzeczonej Jamesa Caana („Krew z krwi, kość z kości”) skłoniła recenzentkę „New York Timesa” Janet Maslin do refleksji: „Podobnie jak matka umie sprawić, że kamera ją kocha”.

W 1994 roku, kręcąc thriller „Siedem”, dzieliła z Bradem Pittem sypialnię nie tylko filmową, romans szybko przestał być tajemnicą, tabloidy oszalały. Zwłaszcza gdy paparazzi sfotografował opalającą się nago parę na plaży karaibskiego kurortu Saint-Barthélemy. Odbierając Złoty Glob za „12 małp”, Brad podziękował przede wszystkim swojemu „aniołowi, największej miłości życia”.

Oświadczył się u podnóża Andów grających Himalaje podczas zdjęć do „Siedmiu lat w Tybecie”. Gwyneth Paltrow zapewniała, że rzuci aktorstwo i będzie rodzić dzieci. Związek rozpadł się parę miesięcy później, dzięki czemu Brad nie musiał występować w żenującej komedyjce „Tylko w duecie” o turniejach karaoke, którą popełniła eksnajwiększa miłość jego życia pod artystycznym nadzorem taty kilka lat później.

Jestem silniejsza, niż sądziłam

Magazyn „People” pisał już wtedy, że ma twarz, która automatycznie winduje wyniki sprzedaży pism ilustrowanych, i zaliczył ją do grona 25 najbardziej intrygujących kobiet świata. Opinię tę najwyraźniej podzielał Ben Affleck, który towarzysząc Gwyneth Paltrow przy promocji „Przypadkowej dziewczyny”, tak się zapamiętał, że całował ją przez trzy minuty bez odrywania ust. Ona zaś, niesiona na skrzydłach uczucia, zagrała rolę, która do dziś sprawia, że wiele jej wybaczamy, nawet nefrytowe jajka.

„Jako Viola de Lesseps w »Zakochanym Szekspirze« rozświetla ekran radością życia. Pijana poezją i miłością kreuje czystą magię – pisał cyniczny zazwyczaj krytyk „Rolling Stone” Peter Travers. – Sprawia, że erudycja zrobiła się seksowna, za co osobiście dziękuję. A ponieważ nie wszystko, co dobre, dobrze się kończy, pokazuje całą skalę emocji, od szczęścia do rozpaczy”.

Inni krytycy wtórowali: „Najbardziej urzeka Paltrow, której wreszcie dano pole do popisu w filmie równie błyskotliwym jak ona”. A „New York Times” kadził: „Pierwsza gwiazdorska rola aktorki zapiera dech w piersiach. Szczerze wierzymy, że taka postać naprawdę istniała i stała się natchnieniem najwspanialszych dzieł zachodniej literatury”. Film przyniósł producentom zawrotną jak na tematykę i gatunek sumę 289 mln dol.

Gwyneth Paltrow dostała Oscara, Złoty Glob i Nagrodę Stowarzyszenia Aktorów Filmowych (SAG). Cieszyła się taką sympatią, że płacząc przy odbieraniu statuetki Akademii w sukni Ralpha Laurena, niechcący przywróciła modę na róż. Nagrany przez nią singiel z piosenką Smokeya Robinsona „Cruisin’” wszedł na szczyty światowych list przebojów, sięgając w Australii trzeciego miejsca, kawałek „Bette Davis Eyes” – drugiego.

Lubiła przygody nie tylko miłosne i zawodowe. Z woreczkiem ryżu, paczką zapałek, szwajcarskim scyzorykiem, wędką i hamakiem zamieszkała na bezludnej wyspie, by opisać swoje przeżycia dla „Marie Claire”. „Jestem silniejsza i odważniejsza, niż sądziłam” – konstatowała bez fałszywej skromności.

Niestety, choć rok po „Zakochanym Szekspirze” zagrała w niezłym thrillerze „Utalentowany pan Ripley”, wkrótce odczuła na własnej skórze „oscarową klątwę”, w myśl której łatwiej zdobyć szczyt, niż się na nim utrzymać. Brała role ambitne („Sylvia”) i lekkie („Szkoła stewardes”), a choć bywała świetna i nawet w głupawym „Płytkim facecie” potrafiła stworzyć postać złożoną i wzruszającą, filmy nieodmiennie okazywały się niewypałami. Skomplikowało się ponadto życie prywatne gwiazdy. Afflecka zastąpił Chris Martin, wokalista brytyjskiego zespołu Coldplay. Poznali się na koncercie w Nowym Jorku, pobrali, gdy zaszła w ciążę, zamieszkali w Londynie. Pięć miesięcy później na świat przyszła ich córka Apple.

Świadoma dezintegracja

Niecodzienne imię wymyślił tata, a mama broniła decyzji w programie Oprah Winfrey: „Jabłka są słodkie, zdrowe i już w Biblii symbolizowały mądrość”. Zresztą na tle innych celebrytów rodzice wykazali daleko idący umiar. Co znaczy Jabłko wobec małej Wiktorii Kafki, córki Tommy’ego Lee Jonesa, czy Siedmiu Syriuszów, syna Erykah Badu?

Gwyneth Paltrow wychowała się w niezwykle stabilnej jak na środowisko filmowe, szczęśliwej rodzinie i w swoim związku starała się ten model powtórzyć. Bez reszty poświęciła się opiece nad niemowlakiem. „Jeszcze nigdy nie byłam tak zakochana – mówiła o macierzyństwie. – To uczucie nieporównywalne z żadnym innym, choć podszyte trwogą, bo dziecko jest nadzwyczaj bezbronne i delikatne, a poza tym wiesz, że kiedyś odejdzie, rozpocznie własne życie”.

Dwa lata po Apple urodziła syna. Dostał imię Moses, bo Chris śpiewał w przeboju o tym tytule, że poślubił najpiękniejszą kobietę świata, która otworzyła go emocjonalnie tak, jak przywódca Żydów – Morze Czerwone. Aktorka miała jeszcze mniej czasu na karierę, zwłaszcza że przeżyła ostre załamanie.

Gwyneth Paltrow przyznała się do problemów dopiero pięć lat później w wywiadzie dla „Good Housekeeping”: „Żyłam jak zombi. Nie potrafiłam wykrzesać z siebie żadnych pozytywnych emocji. Nie rozumiałam, dlaczego nie odczuwam podobnego uniesienia jak po urodzeniu Apple. Uznałam, że jestem wyrodną matką i potworem”. Sekret zdradziła, jak mówi, by uświadomić innym kobietom, że w ich reakcjach nie ma nic złego, a przygnębienie i czarne myśli mijają.

Chris nie pomógł, bo koncertował, związek powoli stawał się fikcją. Ostatecznie małżonkowie przeprowadzili serię poważnych rozmów w ramach tzw. świadomej dezintegracji (conscious uncoupling). Polega ona na tym, że zamiast tradycyjnie wygarnąć sobie pretensje i utwierdzić się w przekonaniu, że to my mamy rację, a partner jest wredny, wspólnie analizujemy przyczyny wygaśnięcia uczuć i próbujemy zrozumieć racje drugiej strony. Pogodzona z niemożnością pogodzenia się para wzięła rozwód w 2015 roku.

Aktorka miała już wtedy nowego przyjaciela, producenta Brada Falchuka, którego spotkała, występując gościnnie w serialu „Glee” i zdobywając przy okazji pierwszą nagrodę Emmy. Cichy ślub odbył się dopiero po czterech latach, we wrześniu 2018 roku. Gwyneth Paltrow odzyskała już status czołowej hollywoodzkiej gwiazdy za sprawą trzech kasowych hitów z serii „Iron Man” oraz innych osadzonych w uniwersum Marvela adaptacji komiksów („Avengers”, „Spider-Man”). Przy czym rolę Pepper Potts trudno uznać za komiksową. Krytycy porównywali chemię między Paltrow a Robertem Downeyem Jr. do ekranowych flirtów tak legendarnych par, jak Humphrey Bogart i Lauren Bacall czy Spencer Tracy i Katharine Hepburn.

Gwyneth Paltrow włącza się w wiele akcji charytatywnych. (Fot. BEW) Gwyneth Paltrow włącza się w wiele akcji charytatywnych. (Fot. BEW)

Najpiękniejsza kobieta świata

O ile wszyscy zgadzają się, że Gwyneth Paltrow jest wybitną aktorką, o tyle jej pozafilmowe przedsięwzięcia nieustannie budzą kontrowersje. 15 lat temu gruchnęła plotka, że Martin ją bije, bo przyszła na nowojorską premierę filmu „Legenda telewizji” z posiniaczonymi plecami. Dopiero kilka dni później wyjaśniło się, że jest zwolenniczką stawiania baniek. Bynajmniej nie na przeziębienie, a w celu udrożniania wspomnianych kanałów qi. Kanały, idąc za przykładem Gwyneth Paltrow, czyszczą również Jennifer Aniston, Lena Dunham, Victoria Beckham i olimpijczyk Michael Phelps.

Lekarze w Stanach alarmują, że propagowana przez nią „alternatywna medycyna” ma tyle wspólnego z bezprzymiotnikową, co alchemia z chemią, i w najlepszym wypadku kończy się stratą pieniędzy. Ale z drugiej strony – to chyba lepiej, że dzisiejsi fani naśladują sławy, stawiając sobie bańki czy medytując, niż biorąc narkotyki jak w dekadach słusznie minionych. Z kolei Paltrow pierwsza zorientowała się, że na odwiecznej potrzebie papugowania idoli, którą wykorzystywały wcześniej m.in. firmy odzieżowe, kosmetyczne i sportowe, da się zbudować własny biznes.

Ma wierne grono klientek, których nie rusza krytyka. Przeciwnie – jak stwierdziła w wywiadzie dla „New York Timesa” – „hejterzy tylko wzmacniają przywiązanie do marki”. A dziennikarze, którzy przychodzą na wywiad z zamiarem zdemaskowania ściemy, przekonują się, że aktorka sprzedaje model życia, któremu naprawdę hołduje. Mało tego, odpowiadając na pytania, sącząc whisky i dbając o szklankę gościa, potrafi jednocześnie ugotować pyszny obiad.

Bezinteresownie pomaga dzieciom z ubogich rodzin, działając na rzecz organizacji Save the Children i Robin Hood Foundation. Popularyzuje masowe szczepienia przeciw zapaleniu płuc, które zabija rocznie 1,6 miliona maluchów poniżej piątego roku życia – więcej niż AIDS, malaria i odra razem wzięte.

Gorąco kibicowała Barackowi Obamie, zorganizowała mu w swojej leżącej między Bel Air a Beverly Hills posiadłości zbiórkę pieniędzy na kampanię wyborczą demokratów, gdy gwiazda prezydenta mocno przybladła. Nawet ultraliberalni sąsiedzi aktorki nie byli zachwyceni wizytą. Narzekali, że policja zakłóca spokój dzielnicy. Ona jednak pozostała nieugięta. Teraz wspiera pierwszego geja ubiegającego się o prezydencką nominację Pete’a Buttigiega.

Sześć lat temu magazyn „People” uznał ją za najpiękniejszą kobietę świata, co niejako rehabilitowało nadszarpnięty poczynaniami Goopa wizerunek, bo w dzisiejszych czasach uroda nie wystarcza, żeby być piękną. Trzeba jeszcze – jak ujął to naczelny pisma – „świetnie radzić sobie jako żona i matka, umiejętnie łączyć pracę z obowiązkami rodzinnymi, zdrowo się odżywiać i wyglądać”.

Już w roku 1998 podczas wywiadu z Davidem Lettermanem Gwyneth Paltrow sygnalizowała, że Harvey Weinstein napastuje młode aktorki. Spytana, czy dostała angaż w zamian za uległość, odparła: „Absolutnie nie!”. 19 lat później jako jedna z pierwszych udzieliła konkretnych informacji dziennikarzom „New York Timesa”, którzy doprowadzili do upadku producenta i powstania ruchu #MeToo.

„Chciał, żebym zrobiła mu masaż – wspominała. – Byłam jeszcze dzieckiem, przerażenie dosłownie wmurowało mnie w podłogę”. O incydencie opowiedziała Pittowi, a ten poszedł do Weinsteina i ostrzegł, że następnym razem dostanie po mordzie.

Gwyneth Paltrow naraża się na ataki żądnych krwi tabloidów, bo jest sobą. Mówi to, co myśli, zamiast powtarzać formułki opracowane przez PR-owców. Choć niewątpliwie ma lekkiego świra na punkcie zdrowia, higieny i dobrostanu, w zasadzie można uznać, że to świr pozytywny.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Jak zadbać o czystość powietrza w domu i biurze?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Poziom zanieczyszczenia powietrza w większości polskich miejscowości jest zatrważająco wysoki. Lokalizacje, w których normy czystości powietrza są spełnione, należą do rzadkości. Niestety, często nie uświadamiamy sobie, że zanieczyszczonym powietrzem oddychamy nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz pomieszczeń.

O ile na stan powietrza na ulicy mamy wpływ ograniczony, o tyle w łatwy i niedrogi sposób możemy z powodzeniem zadbać o jego jakość w naszym domu czy biurze. Wystarczy zaopatrzyć się w funkcjonalny oczyszczacz powietrza, np. w jeden z modeli oferowanych przez markę Xiaomi

Oczyszczacz powietrza – dlaczego jest niezbędny w większości domów i mieszkań?

Przyczyna, dla której warto nabyć oczyszczacz powietrza, jest oczywista. Mowa tu o zanieczyszczonym powietrzu, które urządzenie doprowadza do właściwego stanu. Warto jednak przyjrzeć się problemowi nieco bardziej wnikliwie. Zanieczyszczone powietrze to nie tylko niebezpieczne dla zdrowia pyły zawieszone (PM2,5), ale również szereg innych składników w nim obecnych.

Oczywiście na czystym powietrzu najbardziej zależy z pewnością alergikom, ponieważ to właśnie oni odczuwają bezpośrednio i stale negatywną obecność kurzu, pleśni czy formaldehydów we wdychanej mieszaninie gazów. Nie oznacza to, że wspomniane substancje są bezpieczne dla niealergików. Przeciwnie, odznaczają się taką samą szkodliwością, jedynie nie powodują reakcji alergicznych organizmu.

Z tego powodu, oczyszczacz powietrza powinien być obecny w zasadzie w każdym mieszkaniu, domu czy biurze oraz zapewniać w szczególności ochronę przed:

  • pyłami zawieszonymi,
  • cząsteczkami pleśni i grzybów,
  • lotnymi związkami organicznymi.

Każdy oczyszczacz powietrza Xiaomi spełnia te wymagania, a przy tym odznacza się niewgórowaną ceną, dlatego warto wybrać i nabyć odpowiadający naszym wymaganiom model urządzenia.

Ważny element oczyszczacza powietrza – filtr

Oczszczacz powietrza Xiaomi, niezależnie od modelu, wyposażony jest w wymienialne filtry, które składają się z trzech warstw. Każda z warstw pełni inne zadanie:

  • filtr główny zatrzymuje kurz, włosy i inne drobne cząsteczki, w tym włókna bawełniane,
  • filtr True HEPA zatrzymuje 99,97% cząstek o średnicy równej 0,3 µm lub większej. Stanowi skuteczną ochronę przed pyłami zawieszonymi, pyłkami roślin, a także niektórymi bakteriami i wirusami.
  • filtr węglowy zatrzymuje lotne związki organiczne, formaldehydy, toulen, a także chroni przed biernym paleniem.

Wymiana zużytego filtra jest bardzo prosta – wystarczy zdemontować górną część obudowy, wyciągnąć stary filtr i włożyć w to miejsce nowy.

Oczyszczacz powietrza Xiaomi – czy warto?

Marka Xiaomi znana jest przede wszystkim ze smartfonów, które cieszą się dużą popularnością ze względu na korzystny stosunek jakości do ceny. Xiaomi to jednak również wysokiej klasy sprzęt ułatwiający codzienne funkcjonowanie w domu i w pracy. Jedną z grup oferowanych przez markę urządzeń są oczyszczacze powietrza, które skutecznie chronią nas samych i naszych współmieszkańców lub współpracowników przed niekorzystnym wpływem otaczającego nas, zanieczyszczonego powietrza.

Oczyszczacze Xiaomi odznaczają się wysoką skutecznością usuwania szkodliwych pyłów, ale także wielu wirusów i bakterii oraz innych cząsteczek unoszących się w powietrzu. Są wydajne, skuteczne, niskoenergetyczne i ciche. Każde z oferowanych przez Xiaomi urządzeń do oczyszczania powietrza można ustawić w sypialni czy pokoju dziecka.

Jaki oczyszczacz powietrza Xiaomi będzie dla mnie najlepszy?

W ofercie producenta znajdują się obecnie 4 oczyszczacze powietrza Xiaomi:

  • Mi Air Purifier Pro H o wydajności 200 m2/h, który poradzi sobie z oczyszczeniem powietrza w całym domu czy mieszkaniu,
  • Mi Air Purifier Pro o wydajności 166 m2/h, doskonały do otwartego salonu połączonego z jadalnią i kuchnią lub mieszkania,
  • Mi 3H o wydajności 126 m2/h, idealny do pokoju dziecka czy sypialni, ewentualnie do niewielkiej kawalerki,
  • Mi 3C o wydajności 106 m2/h, do oczyszczania powietrza w gabinecie, pokoju do pracy czy niewielkiej sypialni.

Oczyszczacze powietrza Xiaomi są w stanie przefiltrować zatrzymując szkodliwe pyły zawieszone od 320 do aż 600 m3 powietrza na godz.

  1. Styl Życia

Styl Glamour we wnętrzach

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Lustrzane przedmioty, miękkie tkaniny, bogato zdobione dodatki oraz ciekawa sztukateria. Wchodząc do wnętrza w stylu glamour czuje się przepych oraz niepowtarzalną atmosferę. Co jeszcze wyróżnia ten wyjątkowy rodzaj wystroju?

Co oznacza styl glamour? Przede wszystkim kojarzony jest z elegancją, luksusem i blaskiem. Na samym początku zadebiutował on w modzie, kiedy na premierach filmowych i bankietach aktorki zaczęły pojawiać się w szykownych kreacjach. Stroje przykuwały wzrok wszystkich ze względu na błysk diamentów i luksusowe materiały. Niemalże w tym samym czasie styl glamour przeniósł się do wnętrz domów, które zaczęły przypominać szkatułki wypełnione błyskotkami. Z czasem tego rodzaju meble przestały w tak wysokim stopniu epatować bogactwem, lecz w dalszym ciągu przywodzą na myśl splendor, elegancję oraz piękno. Dziś mieszkanie w stylu glamour może mieć każdy. Popularne są zarówno wszystkie elementy wnętrza w tym rodzaju, jak i pojedyncze meble, które dodadzą szyku oraz luksusu.

Czym charakteryzuje się styl glamour?

Meble glamour łączą w sobie przepych oraz bogactwo z charakterystycznymi cechami minionych epok, przede wszystkim baroku. Wskazują na to poszczególne detale oraz formy i kształty elementów wyposażenia. Obecnie meble w tym stylu łączy się z dodatkami, które są bardziej nowoczesne, tak aby uniknąć przesadnej elegancji. Takie przeplatanie się mebli o różnym wyglądzie niezwykle ożywia wnętrze i sprawia, że nie jest przytłaczające. Jednym z najważniejszych aspektów stylu glamour są surowce i tkaniny, które powinny być wysokiej jakości, ewentualnie ich zamienniki doskonale je imitujące. Dobre gatunkowo drewno, kryształy, atłas oraz welur - to tylko niektóre z materiałów, po które należy sięgać, kiedy wykańcza się mieszkanie w stylu glamour.

Jakie kolory są wykorzystywane we wnętrzach glamour?

Podczas planowania wystroju wnętrza jednym z najważniejszych aspektów jest wybór palety kolorystycznej. W stylu glamour zdecydowanie dominują jasne kolory - biel, szarość oraz subtelne odcienie beżu. Dzięki takim barwom nawet mniejsze metrażowo mieszkania staną się optycznie większe i przytulniejsze. Dodatkowo jasna paleta kolorów świetnie współgra ze szlachetniejszymi odcieniami, takimi jak fiolety, zielenie oraz granat. W wymienionych kolorach bardzo dobrze wyglądają różnego rodzaju dodatki - poduszki, zasłony oraz wazony. W takiej ilości te barwy nie będą przytłaczające, ale ciekawie urozmaicą wnętrze. Nie można również zapomnieć o blasku, który zapewniają srebrne oraz złote akcenty. To one sprawiają, że mieszkanie w stylu glamour przypomina szkatułkę pełną błyskotek - nie należy jednak przesadzać z ilością tego typu dodatków, ponieważ celem nie jest kicz, ale wytworna elegancja.

Meble glamour

Meble glamour są jedyne w swoim rodzaju: miękkie sofy i fotele o dużych gabarytach, aksamitne, pikowane poduszki oraz lustrzane stoły i stoliki kawowe. Jednym z najważniejszych aspektów jest spójność wszystkich elementów - w tego rodzaju wnętrzach nie ma miejsca na nieprzemyślane decyzje. Nie ma potrzeby wypełniać całego mieszkania zabytkowymi antykami - doskonale wpasują się w nie również bardziej nowoczesne sprzęty. Takie połączenie wpłynie pozytywnie na przestrzeń, ponieważ doda lekkości oraz pozwoli uniknąć wrażenia przepychu. Bardzo duży wybór świetnej jakości mebli oraz dodatków można znaleźć w luksusowych butikach, na przykład w Primavera Home. Oferta sklepu jest szeroka: znajdują się w niej między innymi sofy, fotele, wyjątkowe żyrandole oraz klimatyczne dywany. Obsługa butiku z pewnością pomoże w wybraniu idealnie współgrających ze sobą elementów wystroju.

Akcent na dodatki

Dodatki sprawiają, że wnętrze w stylu glamour zyskuje na wyjątkowości oraz wpływają na niepowtarzalny klimat mieszkania. Warto zwrócić uwagę na materiały, z których wykonane są poduszki, sofy, zagłówki łóżka oraz zasłony. Dodatkowy blask można uzyskać dzięki użyciu satyny lub atłasu, które podkreślą luksusowy charakter wnętrza. Kolejnym istotnym aspektem są wszelkiego rodzaju detale: klamki, uchwyty, szklane świeczniki oraz efektowne wazony. Najlepiej, aby były one w starym stylu, ale przełamane innowacyjnym rozwiązaniem, na przykład odbijającymi światło kryształami. Bardzo ważnym elementem w stylu glamour są również lustra. To one optycznie powiększają przestrzeń i dodają jej lekkości, która w połączeniu z meblami o dużym gabarycie idealnie się komponuje.

Elegancja i blask

Na elegancję mają wpływ nie tylko meble glamour, ale również wszystkie dodatki, które tworzą klimat całej przestrzeni. Każdy, nawet najmniejszy detal musi zostać dokładnie przemyślany. Dlatego takie elementy jak nogi stołów oraz kanap mają efektowne kształty, są lustrzane lub srebrne i zwracają na siebie uwagę, jednocześnie nie przytłaczając domowników oraz gości. Jednym z najważniejszych dodatków we wnętrzu glamour są kryształowe żyrandole, które doskonale odbijają promienie słoneczne, tworząc w mieszkaniu niepowtarzalny, magiczny klimat.

Mieszkanie glamour - balans we wnętrzu

Według niektórych osób w stylu glamour łatwo zahaczyć o kicz, dlatego jeśli chcesz wykończyć swoje mieszkanie w ten sposób, musisz zachować pewien balans. Celem jest wydobycie luksusu oraz elegancji z mebli, ale nie w sposób przytłaczający. Nie jest to łatwe zadanie, dlatego warto skorzystać z usług profesjonalnych firm, które oferują elementy wyposażenia w tym stylu. Projektanci z pewnością pomogą i wskażą odpowiedni kierunek, który połączy Twoją estetykę ze stylem glamour.

  1. Psychologia

Odkryj swoje wewnętrzne piękno – 6 kroków do samoakceptacji

– Pracując z kobietami nad ich rozwojem, widzę jak pięknieją, gdy odrzucają role, które odgrywają bez wewnętrznej zgody, gdy zaczynają tworzyć swoją nową tożsamość – mówi trenerka Beata Markowska. (Fot. iStock)
– Pracując z kobietami nad ich rozwojem, widzę jak pięknieją, gdy odrzucają role, które odgrywają bez wewnętrznej zgody, gdy zaczynają tworzyć swoją nową tożsamość – mówi trenerka Beata Markowska. (Fot. iStock)
Znów jakiś głos w twojej głowie mówi ci, że jesteś za gruba, za stara, niedoskonała? Naucz się z niego śmiać, ignorować go, a czasem konstruktywnie z nim rozmawiać.

Co przeszkadza nam ujrzeć naszą prawdziwą twarz, rozwinąć skrzydła kobiecości? – Brak odwagi, by spotkać się ze swoimi zranieniami. Żeby zrobić miejsce na nową kobietę, trzeba wyrzucić stare ograniczenia – odpowiada Beata Markowska, trenerka rozwoju osobistego.

Jeśli myślisz o sobie: „mam małe oczy, wąskie usta, wydatny nos, cofnięty i w dodatku podwójny podbródek…” – to taka informacja dociera do nieświadomej części ciebie samej i staje się źródłem kompleksów i zahamowań. Oczywiście, nie robisz tego świadomie. Taki komunikat już dawno usłyszałaś od swojej matki, ciotki, przyjaciółki. Przyzwyczaiłaś się myśleć w ten sposób i nawet nie wiesz, że opinia innych stała się twoją własną. Podpowiada ci ją twój wewnętrzny krytyk. Dopóki nie rozprawisz się z jego poglądami, twój nadajnik będzie emitować fałszywy sygnał. Będziesz czuła się źle ze światem, a świat z tobą.

– Pracując z kobietami nad ich rozwojem, widzę jak pięknieją, gdy odrzucają role, które odgrywają bez wewnętrznej zgody, gdy zaczynają tworzyć swoją nową tożsamość – mówi trenerka.

Każdy nosi w sobie – mniej lub bardziej świadomie – jakiś ideał samego siebie. Przez całe życie próbujemy sprostać swoim wyobrażeniom. Być takie, jak to sobie wymyśliłyśmy. Dlatego przez długie lata nie zmieniamy naszego stylu ubierania się czy sposobu, w jaki się malujemy. Zamiast trwonić energię na kogoś, kim nie jesteśmy, poświęćmy trochę czasu na to, aby lepiej poznać siebie.

Kim jest ta osoba, którą codziennie widzę w lustrze? O czym myśli, jakie są jej marzenia, potrzeby? Co jest dla niej ważne, co lubi, a czego nie? Tak rzadko dajemy sobie szansę, by się poznać. A przecież w tym wypieranym aspekcie naszej kobiecości tkwi prawdziwy skarb. Nasionko, z którego rozwinie się kwiat.

– Wewnętrzne piękno to samoakceptacja, zgoda na siebie taką, jaką jestem, na sukces taki, jakim go rozumiem, poczucie spełnienia – uważa Beata Markowska. – To siła, która bierze się ze zgody na słabość, świadomość własnych ograniczeń i umiejętność życia z tą wiedzą. Radość, optymizm i szczypta pewności, a może właśnie niepewności siebie.

Ćwiczenia - 6 kroków do samoakceptacji

1. Twarzą w twarz z wrogiem

Przypomnij sobie sytuację, w której źle o sobie myślałaś. Naprzeciwko krzesła, które zajmujesz, postaw drugie. Wyobraź sobie, że siedzisz tam ty sama, chwilę po jakimś zdarzeniu, w którym „nie popisałaś się”. Przyjrzyj się sobie. Jaka jest twoja postawa ciała, gestykulacja, mimika? Powiedz do niewidzialnej siebie, co o niej myślisz. (Możesz położyć na krześle lalkę albo misia, jeśli miałoby ci to ułatwić dalszą część pracy). Powiedz jej, jaka jest beznadziejna. Użyj określeń, którymi zwykle siebie łajasz.

Zaobserwuj, w jaki sposób mówisz, gestykulujesz. Skieruj uwagę na ton głosu i pojawiające się emocje. Zastanów się, kim jest twój wewnętrzny krytyk? Kto traktował cię w taki sposób? Zmień miejsce. Teraz spójrz na swojego krytyka. Co masz mu do powiedzenia? Co chciałabyś zrobić? Czy jest coś, co cię przed tym powstrzymuje?

2. Wyśmiej go!

Bardzo dokładnie wyobraź sobie swojego wewnętrznego krytyka. A teraz zacznij proces nadawania mu niechcianych cech. Najpierw wyciągnij go z jego nory. Jeśli zadomowił się w twojej głowie, wyjmij go stamtąd i przenieś tam, gdzie masz ochotę: na stół, pod krzesło, do kubka po kawie... Bądź kreatywna. Następnie zmień jego głos. Jeśli do tej pory mówił cicho, niech zacznie głośno, a kobiecy sopran zamieni się w męski bas. Może nawet kwiczeć jak świnia, kwakać jak kaczor Donald, piszczeć jak mysz. Możesz jego głos odtworzyć na taśmie, na przyspieszonych lub zwolnionych obrotach. Dobrze także dać krytykowi trochę helu z balonu.

A teraz chwila dla oczu. Zabaw się ze swoim krytykiem w przebieranki. Jeśli to mężczyzna, pewnie niezbyt dobrze będzie się czuł w reformach i wałkach na głowie. Może zrobisz mu trwałą…?

Czas na ubranie. Legginsy czy może raczej baletki? Eksperymentuj, baw się, popuść wodze swojej fantazji. Masz nieograniczone możliwości. Możesz zmieniać do woli całą jego postać. Warunek jest jeden – twój wewnętrzny krytyk ma być śmieszny.

Jak się czujesz po tej krótkiej terapii? Rozbawiona? Dobrze. Następnym razem, gdy twój wróg pojawi się na horyzoncie, przypomnij sobie jego najśmieszniejsze wydanie. Obdarz go najzabawniejszym z głosów i powiedz, żeby powtórzył to, co usłyszałaś przed chwilą. Kiedy przestaniesz się śmiać, zrób to, co chciałaś zrobić.

3. Lubię, nie lubię

Wpisz co najmniej 15 zakończeń następujących zdań: „Lubię siebie za…”, „Nie lubię siebie, bo…”. – Musimy wybaczyć sobie niepowodzenia i unikać wyolbrzymiania swoich wad. Umieć zażartować z nich, a przede wszystkim nie starać się na siłę ich pozbyć – mówi Beata Markowska. – Im bardziej przed czymś uciekamy, tym bardziej to coś nas goni i w efekcie dopada. To brzmi jak absurd, ale jeśli nie damy sobie zgody na bycie nadmiernie obfitą, ze zbyt małym biustem, za to za dużą pupą, nie mamy szans na to, że kiedyś w odbiciu w lustrze zobaczymy atrakcyjną kobietę.

4. Co myślą inni

Przystąp do konfrontacji swoich lęków i ocen z tym, jak jesteś postrzegana przez innych. Wypisz 10 swoich atutów, z czego 5 niech dotyczy ciała, pozostałe intelektu. Według podobnego wzorca wypisz 10 swoich wad. Następnie poproś kilka zaprzyjaźnionych osób, żeby sporządziły podobną listę na twój temat. Sprawdź, w których punktach się rozminęliście i jak bardzo.

5. Pożyczona umiejętność

Poszukaj cechy, której najbardziej ci brak. Może to być coś, czego w sobie nie akceptujesz, a jest ci potrzebne. Znajdziesz ją w osobie, której najbardziej nie lubisz. Wynotuj sobie na kartce: „Nie znoszę jej, bo jest wyniosła, przemądrzała, wyzywająca, bezmyślna, kapryśna…”.

Nie chodzi o to, byś epatowała tą cechą, ale żeby wzbogacić siebie o coś nowego. Na przykład: od zapatrzonej w siebie koleżanki wziąć więcej wiary w siebie, od butnego szefa – umiejętność stawiania granic, od narcystycznej bratowej – więcej dbałości o ciało i troski o wygląd zewnętrzny.

– Może się okazać, że teraz bogatsza o jakąś cechę, nagle zupełnie inaczej spojrzysz na swoje odbicie w lustrze. Dręczy cię fałdka na brzuchu? Jeśli przestaniesz się na niej koncentrować, zwrócisz energię do wnętrza, okażesz sobie zainteresowanie, to pewnego dnia zniknie nie tylko z twojej głowy, ale i z twojego brzucha – tłumaczy trenerka.

6. Wywiad z ciałem

Rozluźnij się... Zapytaj swoje ciało, czy jest zadowolone z właściciela. Czy czuje się dobrze traktowane, zadbane, lubiane. Zagadnij je o potrzeby, pragnienia, oczekiwania. Sprawiaj sobie przyjemności, obdarowuj się prezentami – mogą to być nawet drobiazgi, które sprawią ci radość. Tak przecież postępujesz w stosunku do osób, które cenisz i lubisz. Potraktuj to jako nagrodę za każdy, nawet najmniejszy sukces, jaki cię w życiu spotka.

  1. Styl Życia

Pierwsza sesja zdjęciowa dziecka. Zobacz, o czym warto pamiętać!

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Przyjście na świat dziecka to prawdziwa rewolucja w życiu całej rodziny. Młodzi rodzice muszą na nowo poukładać codzienny „plan działania”, a obserwacja, jak maluch zmienia się z tygodnia na tydzień (a czasem z dnia na dzień) dostarcza wielu wzruszeń. Te ważne momenty warto uwiecznić na zdjęciach. Jak powinna wyglądać pierwsza sesja fotograficzna dziecka? Podpowiadamy!

Pierwsza sesja zdjęciowa dziecka: samodzielnie czy u fotografa?

Wykonanie pierwszej sesji zdjęciowej przez fotografa jest coraz popularniejszym rozwiązaniem. Nie ma się czemu dziwić. Specjalista:

  • dysponuje odpowiednim sprzętem, dzięki któremu może uchwycić w kadrze idealny balans kolorów czy kompozycję,
  • zazwyczaj ma zestaw akcesoriów dekoracyjnych, które można wykorzystać jako ciekawe rekwizyty w trakcie sesji,
  • wie, w jaki sposób fotografować maluchy i ich rodziców, aby „złapać” najpiękniejsze momenty, pełne emocji.

Trzeba jednak pamiętać, że takie rozwiązanie ma też wady. Przede wszystkim, kiedy zdjęcia robi obca osoba, trudno o stworzenie intymnej atmosfery, albo… wzajemne oswajanie się młodej rodziny z fotografem trwa dłuższy czas. Po drugie, niełatwo jest przewidzieć nastrój dziecka podczas sesji – jeśli zostanie ona zaplanowana na „zły dzień”, rodzicom może być trudno uspokoić maluszka, tak aby na zdjęciach nie wyglądał na zapłakanego i pochmurnego.

A co daje sesja wykonana samodzielnie? Przede wszystkim wspomniane wcześniej poczucie intymności oraz brak limitu czasowego. Wyjątkowe zdjęcie pociechy możesz uchwycić w dowolnym momencie – czasami wystarczy do tego zwykły smartfon. Może być Ci jednak trudno wykonać ładny portret rodzinny, który później – wydrukowany na dużym formacie – trafi na ścianę salonu czy sypialni. Ograniczeniem może być też brak odpowiedniego sprzętu fotograficznego.

Dlatego warto pomyśleć o połączeniu obu tych kierunków działania. Z jednej strony rób swojemu maluchowi zdjęcia, kiedy tylko wyczujesz odpowiedni moment. Z drugiej – możesz pomyśleć o profesjonalnej, rodzinnej sesji. Zarówno jedne, jak i drugie fotografie uzyskasz w formie cyfrowej. To Ty zadecydujesz o tym, które z nich wywołasz i w jakiej formie!

Jak przygotować się do pierwszej sesji dziecka u fotografa?

Chcesz się umówić na pierwszą sesję rodzinną z maluszkiem? Mamy dla Ciebie kilka wskazówek, które sprawią, że fotograf uchwyci w kadrze to, co najpiękniejsze!

  • Wybierz odpowiednią porę dnia. To oczywiście kwestia indywidualna i jako rodzic najlepiej wiesz, kiedy maluszek jest najbardziej wyciszony. W przypadku niemowlaków idealne są godziny dopołudniowe bądź wczesne popołudnie.
  • Pomyśl o tym, jaka sesja będzie najlepsza. W studio fotograficznym można wygodnie ustawić światło o dowolnej porze dnia. W plenerze – niekoniecznie. Na sesję na ukwieconej łące, plaży czy w parku warto zaplanować czas po południu. Dlatego to dobre rozwiązanie przy fotografowaniu już nieco starszego maluszka.
  • Zaplanuj dużo czasu na sesję – uzgodnij to z fotografem, ponieważ praca pod presją, kiedy pociecha nie chce „współpracować”, może się zakończyć rozczarowaniem.
  • Zabierz kilka kompletów ubranek – tak, aby można było wykonać różnorodne fotografie. Zadbaj o to, aby ubrania były czyste i wyprasowane, a buciki niezabrudzone.
  • Jeśli na zdjęciach mają się pojawić zarówno rodzice, jak i dziecko, warto zadbać, aby Wasze stroje pasowały do siebie. Możecie założyć np. ubrania w podobnych kolorach.
  • Nie zapomnij o ulubionych zabawkach maluszka – pomogą uspokoić go bądź odwrócić uwagę w „sytuacji awaryjnej”.
  • Postaraj się, aby dziecko na sesji było dobrze wypoczęte – senny maluch może kaprysić.

Przed wizytą u fotografa omów z nim dokładnie, jak będzie wyglądać sesja oraz zdjęć w jakim klimacie oczekujesz.

Co zrobić ze zdjęciami z pierwszej sesji dziecka?

Takie fotografie są zbyt cenne, aby schować je w pamięci telefonu czy pozostawić w chmurze! Najlepiej, jeśli wydrukujesz najciekawsze zdjęcia i uczynisz z nich piękną dekorację. Pomyśl na przykład o:

  • wydrukowaniu standardowych odbitek, np. 10x15, wstawieniu ich w ramki i wręczeniu jako prezent dziadkom i chrzestnym malucha. Sprawdzą się również ustawione na biurku w pracy,
  • przygotowaniu fotokalendarza ozdobionego zestawem fotek z takiej sesji – również sprawdzi się jako upominek albo element dekoracji sypialni malucha,
  • wydrukowaniu na dużym formacie, np. na płótnie, rodzinnego portretu, który powstanie podczas sesji – to dekoracja, którą można z dumą zaprezentować w salonie!
  • Zamówieniu tzw. Instapacka pakietu zdjęć w kwadratowym formacie wraz ze sznureczkiem i klamerkami, dzięki którym łatwo powiesisz je na ścianie. Doskonale będą prezentować w pokoju malucha.

Jeśli chcesz mieć pewność, że fotografie z sesji dziecka zostaną wydrukowane z zachowaniem najlepszej jakości, powierz ich wywołanie ekspertom. Na foto.fujifilm.pl zamówisz online odbitki, które wykonane zostaną w labolatoriach z wieloletnim doświadczeniem.

  1. Kuchnia

Koktajle, które nawadniają organizm – przepisy

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Podczas upałów nasz organizm traci dużo wody i minerałów. Stan odwodnienia jest bardzo niebezpieczny i początkowo trudny do rozpoznania - niełatwo prowadzić bilans wodny, podczas którego ocenialibyśmy ilość strat wody w stosunku do przyjmowanej ilości. Dlatego należy dostarczać organizmowi jak najwięcej płynów, które zawierają również różne mirko - i makroelementy.

Poznajcie przepisy na letnie nawilżenie - koktajle według Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr.

Koktajl truskawkowo-arbuzowy

Składniki:

  • garść truskawek (ok. 70 g)
  • plaster arbuza (ok. 7 cm)
  • 5 listków mięty
  • 1/4 cytryny
  • 6 kostek lodu

Truskawki, arbuz oraz miętę blendujemy z lodem. Koktajl podajemy przybrany listkami mięty.

Fot. iStockFot. iStock

Szkarłatna wyspa

Składniki:

  • 1 czerwony grejpfrut
  • 1 limonka
  • 1 szklanka truskawek (mogą być mrożone)
  • 1 szklanka wody gazowanej lub 10 kostek lodu
  • kilka kropli olejku waniliowego

Grejpfrut, limonkę i truskawki miksujemy z lodem (lub dodajemy wodę gazowaną). Można doprawić olejkiem waniliowym.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Borówkowa lemoniada

Składniki:

  • 1/2 szklanki borówki amerykańskiej
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • kilka listków mięty
  • 1 szklanka wody gazowanej

Borówki rozgniatamy widelcem i wrzucamy do szklanki. Dodajemy limonkę, cukier, miętę i wodę gazowaną. Mieszamy.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Mrożona kawa

Składniki:

  • filiżanka espresso
  • 1 szklanka mleka roślinnego
  • 1 gałka ulubionych lodów
  • kilka kostek lodu
  • 1 łyżeczka oleju z nasion ogórecznika

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Smoothie bananowo-pomarańczowe

Składniki:

  • 1 banan
  • 1 pomarańcza
  • 1 szklanka truskawek (mogą być mrożone)
  • kilka kostek lodu
  • kilka listków mięty

Banana, pomarańczę i truskawki miksujemy z lodem i miętą.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Orzeźwiający ananas

Składniki:

  • 1 ananas
  • kilka gałązek mięty
  • 1 szklanka wody gazowanej
  • opcjonalnie brązowy cukier

Ananasa miksujemy z miętą i dolewamy wodę gazowaną. Jeżeli owoc nie był słodki, koktajl można odrobinę dosłodzić.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Ogórkowe nawilżenie

Składniki:

  • 1 ogórek
  • 1 cytryna
  • 1/2 pomarańczy
  • 6 listków mięty
  • 1 szklanka wody

Ogórek, cytrynę, pomarańczę i miętę wyciskamy w wyciskarce do soków lub sokowirówce. Dodajemy wodę i dokładnie mieszamy.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Więcej przepisów w książce „Jak zamieszać w swoim życiu, czyli koktajle dla zdrowia i urody” Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr, Wydawnictwo Zwierciadło.