Angel

Materiały prasowe

Francois Ozon czerpie coraz większą radość z uprawiania filmowych ćwiczeń stylistycznych. Tym razem zaangażował w tę zabawę międzynarodowe pieniądze, które zapewniły produkcji rozmach i wystawność. I o to chodziło: reżyser uczynił bowiem obiektem swoich pastiszowych zabiegów widowiskowe melodramaty hollywoodzkie lat 50.

Z całą ich sztucznością i śmiesznym sentymentalizmem. Poprzez historię tytułowej Angel, biednej ambitnej dziewczyny, która osiąga wszystko, o czym marzyła, staje się sławną bogatą pisarką i zamieszkuje w pałacu ze swoim ukochanym, po czym uświadamia sobie, że przez cały czas żyła fikcją, Ozon opisuje działanie fabryki snów, a może też kina w ogóle. Choć wiemy, że jest to ze strony reżysera świadoma gra, trudno tę anachroniczną stylistykę wytrzymać przez dwie godziny. Docenią perwersyjni kinomani albo naiwni wielbiciele hollywoodzkich sztucznych światów. Cierpliwość reszty będzie wystawiona na ciężką próbę.

Wlk. Brytania/Belgia/Francja 2007, reż. Francois Ozon, wyk. Romola Garai, Sam Neill, Charlotte Rampling, Michael Fassbender, dystr. Gutek Film