10 najlepszych filmów na samotny wieczór

Joaquin Phoenix w roli samotnego pisarza, kadr z filmu "Ona" (reż. Spike Jonze, 2013), fot. BEW PHOTO

Są takie filmy, które najlepiej ogląda się w pojedynkę. Jeśli więc planujesz wieczór z cyklu „kanapa, telewizor i popcorn”, oto lista produkcji, które idealnie wypełnią twój czas i przy okazji skutecznie poprawią humor. Wśród naszych propozycji każdy znajdzie coś dla siebie! Zapraszamy na przegląd 10 najlepszych filmów na samotny wieczór.

”Mój przyjaciel Hachiko” (2009) – film obyczajowy

„Mój przyjaciel Hachiko” to historia na pozór banalna – mężczyzna poszukuje domu dla bezdomnego psa. Wkrótce jednak między nim, a zwierzęciem rodzi się niezwykła więź. Hachiko codziennie odprowadza swego pana o tej samej godzinie na dworzec, a później po niego przychodzi. Jeśli szukacie wzruszającego filmu o oddaniu i lojalności, który wyciśnie z was morze łez, to ten jest właściwym wyborem. Film oparto na prawdziwych wydarzeniach, a w roli głównej występuje fenomenalny Richard Gere.

„Kocha, lubi, szanuje” (2011) – komedia romantyczna

Życie Cala (Steve Carell) rozpada się, gdy dowiaduje się, że zdradza go żona. Zaczyna więc umawiać się na randki, a pomaga mu w tym młody Jacob (Ryan Gosling). „Kocha, lubi, szanuje” to z pewnością jedna z najlepszych komedii romantycznych ostatnich lat – dostarcza sporo śmiechu, wzrusza i skłania do tego, abyśmy naprawdę uwierzyli w miłość. Ponadto ciekawie przedstawia motyw różnicy międzypokoleniowej. Dlaczego warto obejrzeć ten film? Wielowątkowa fabuła, znakomity scenariusz i doskonała plejada aktorska… czego chcieć więcej?

„Ona” (2013) – melodramat

„Ona” to film, który zdecydowanie daje do myślenia. Samotny pisarz (w tej roli znakomity Joaquin Phoenix) zapoznaje się z nowo zakupionym systemem operacyjnym, który ma zaspokoić wszystkie jego potrzeby. Po jakimś czasie zaczyna rozwijać się między nimi romans. Ta niezwykła historia miłosna pokazuje jak ogromny wpływ ma na nas nowoczesna technologia. W obsadzie znalazły się również fenomenalne aktorki – Amy Adams oraz Rooney Mara. „Ona” to melancholia, samotność i głód bliskości w pigułce.

„Za jakie grzechy, dobry Boże?” (2014) – komedia

Claude oraz Marie ciężko znoszą małżeństwa swoich trzech córek z mężczyznami o odmiennym pochodzeniu i religii. Ostatnia nadzieja w najmłodszej, która oświadcza, że ma narzeczonego-katolika. „Za jakie grzechy, dobry Boże?” rozbawi was do łez! To lekka komedia pełna zabawnych sytuacji, okraszona genialnymi dialogami i fenomenalną grą aktorską. Polecamy również część drugą – „I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże!”. Natychmiastowa poprawa humoru gwarantowana!

„Wolny strzelec” (2014) – kryminalny

„Wolny Strzelec” to historia mężczyzny, który desperacko poszukuje pracy. W końcu wpada na pomysł, aby filmować nocne wypadki i zbrodnie, po czym sprzedawać materiały lokalnej telewizji. Wielu uważa, że Lou Bloom to najważniejsza rola w karierze Jake’a Gyllenhaala – w pełni się z tym zgadzamy! Aktor stworzył portret psychopatycznego człowieka, który dla sukcesu nie cofnie nie przed niczym i stać go absolutnie na wszystko. Film przedstawia gorzkie oblicze amerykańskiego snu i pokazuje, że droga do zwycięstwa często wiedzie po trupach.

„McQueen” (2018) – film dokumentalny

Wizjoner, buntownik, geniusz. Alexander McQueen przyszedł znikąd i na zawsze odmienił świat mody. Zwykły chłopak z biednej dzielnicy Londynu stworzył wartą miliony dolarów, luksusową markę i stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon sztuki współczesnej. Jeśli chcecie dowiedzieć się jaką tajemnicę kryło jego życie i dlaczego u szczytu sławy popełnił samobójstwo, obejrzyjcie ten elektryzujący dokument.

„Wyścig z czasem” (2011) – film akcji

W społeczeństwie przyszłości walutą jest czas. Najbogatsi, czyli młodzi, zdrowi i piękni mogą żyć tysiące lat, podczas gdy biedni budzą się co rano, mając do dyspozycji jedynie kilkanaście godzin. Zaskakująco dobrany duet, Amanda Seyfried i Justin Timberlake zabierają nas do świata science-fiction, pełnego niespodziewanych zwrotów akcji. To film, który wbija w fotel i trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty.

„Jak zostać królem” (2010) – historyczny

„Jak zostać królem” z Colinem Firthem w roli głównej to opowieść o jąkającym się królu -Jerzym VI, który nie mogąc przemawiać do ludu, szuka pomocy u niekonwencjonalnego specjalisty od dykcji. Film oferuje widzom pokaz nienagannego aktorstwa, doskonałą realizację, zabawne dialogi i motywujący przekaz. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów kina historycznego.

„Diabeł ubiera się u Prady” (2006) – komediodramat

Wszyscy kochają „Diabeł ubiera się u Prady”. Trudno się dziwić – w końcu to ekranizacja jednego z największych bestsellerów ostatnich lat. Początkująca dziennikarka (Anne Hathaway) wkracza do świata mody, dostając pracę asystentki redaktor naczelnej czasopisma „Runaway” – Mirandy Priestley (Meryl Streep), która trzęsie całym światem haute couture. To prosty, przyjemny w odbiorze i poprawiający nastrój film ze świetnie dobraną muzyką i wyrazistą grą aktorską – po prostu must-watch na jesienny wieczór.

Mamma Mia! (2008) – muzyczny

Przeboje zespołu ABBA to ponadczasowe hity, a „Mamma Mia!” to film już kultowy. Nie mniej jednak warto do niego wracać, chociażby ze względu na fenomenalną obsadę aktorską oraz (oczywiście!) znakomitą ścieżkę dźwiękową. Meryl Streep, Pierce Brosnan, Julie Walters, Amanda Seyfried i Colin Firth wypadają w tej produkcji rewelacyjnie – bawią, wzruszają, a oglądanie ich miłosnych przygód błyskawicznie poprawia humor. „Mamma Mia” to zdecydowanie jeden z najlepszych filmów idealnych na każda okazję, w tym m.in. jesienny wieczór w pojedynkę.