1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. "Widoki" najnowsza powieść Agnieszki Lis. Rozmowa z autorką powieści

"Widoki" najnowsza powieść Agnieszki Lis. Rozmowa z autorką powieści

 Agnieszka Lis (Fot. materiały prasowe)
Agnieszka Lis (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Jak daleko można się posunąć, aby odnieść sukces? Kto ma prawo decydować o naszej przyszłości? I czy miłość naprawdę wszystko zwycięży? Najnowsza powieści Agnieszki Lis "Widoki"  to próba odpowiedzi na te pytania.

"Widoki" to historia wielowątkowa, poruszająca szeroką problematykę, ale to, co opisujesz najczęściej, w "Widokach" oraz innych swoich powieściach, to relacje rodzinne. Czy pisanie o tak skomplikowanych zależnościach i emocjach jest trudne? To wciąż dla Ciebie wyzwanie? Każda książka jest dla mnie wyzwaniem! Bez względu na tematykę ;-) Faktem jednak jest, że relacje, nie tylko rodzinne, ale szerzej – międzyludzkie – są dla mnie najbardziej interesujące. Bohater nie istnieje w próżni, łączą go różne więzy, czasem dla niego niszczące, czasem budujące. I na tym tle powinna w fabule następować przemiana owego bohatera – to jest dla mnie fascynujący  moment. 

I oczywiście, jest to trudne, ale uważam to za sedno pracy pisarza – przedstawienie motywacji bohatera, drogi do przemiany, wszystko w kontekście relacji z innymi ludźmi. Mam cały czas przekonanie, że dzięki temu bohater powinien stawać się Czytelnikowi bliski. 

Dla bohaterów Twoich powieści rodzina stanowi opokę i olbrzymie wsparcie, ale bywa również środowiskiem, które okazuje się toksyczne i nie do końca przyjazne. Czy pisanie o rodzinach z problemami jest trudniejsze niż zagłębianie się w szczęśliwe relacje międzyludzkie? Pisanie w ogóle nie jest proste – natomiast uważam, że jest zajęciem arcyciekawym właśnie wtedy, gdy porusza jakiś problem. Pisanie o samych szczęśliwych wydarzeniach, obawiam się, byłoby dla mnie nudne, czyli paradoksalnie trudniejsze… 

"Widoki" to powieść do granic miejska i szalenie warszawska. Czym wobec tego dla Ciebie jest to miasto? Co symbolizuje? Z Warszawą mam pewien problem… Przyjechałam do tego miasta na studia, zaraz po maturze. Zachłysnęłam się nim, ale szybko mi przeszło. Po kilku latach wyprowadziłam się na podwarszawską wieś i rzadko jeżdżę do miasta. Mam przeświadczenie, że jest głośne, męczące, brudne, przytłaczające. I do tego jeszcze nieustająco czuję, że Warszawa mnie odpycha, na przykład przez to, że mam tam poważne problemy z parkowaniem (a w mojej wsi komunikacja publiczna nie istnieje). Strażnicy miejscy są nieuprzejmi, jest tłoczno…  A przecież korzystam z uroków Warszawy, gdy tego potrzebuję. Kocham teatry i koncerty, lubię kawiarnie i muzea. Mam więc dość ambiwalentny stosunek do Warszawy i postanowiłam nad nim popracować.

W "Widokach" Warszawa stała się więc ukrytym bohaterem, tkanką miejską, która tętni życiem, zawłaszcza bohaterów, ale też daje im multum możliwości. To takie moje osobiste rozprawienie się z prywatnym mitem „niedobrego miasta”, które zaskutkowało na przykład zachwytem nad Pałacem Kultury. To miejsce pełne smaczków, z bogatą historią, arcyciekawą architekturą (tak! Kojarzący się z tym miejscem socrealizm to tylko fasada), legendami, śmiesznostkami i tragediami. Warte uwiecznienia. Mówiąc inaczej – "Widoki" to moje przeprosiny dla Warszawy ;-). 

'Widoki' najnowsza powieść Agnieszki Lis. (Fot. materiały prasowe) "Widoki" najnowsza powieść Agnieszki Lis. (Fot. materiały prasowe)

Sama przez wiele lat mieszkałaś w wielkim mieście, ale ostatecznie opuściłaś je na rzecz mniejszej miejscowości. Znacznie cichszej i spokojniejszej. W jaki sposób zmieniło to Twoje życie? Diametralnie! Lubię swoje wiejskie życie, choć jest w tym określeniu trochę przesady. Faktycznie, żyję na co dzień w niewielkiej społeczności, ale nie ma to nic wspólnego z tradycyjnie pojmowaną wsią. Większość naszych sąsiadów jest ściśle związana z Warszawą i dojeżdża tam do pracy. Ja sama pracuję w szkole muzycznej jako nauczyciel gry na fortepianie, to też raczej miejska rozrywka. Nie uprawiam pola ani nie hoduję zwierząt, choć czasem myślę, że mogłoby to być atrakcyjne. Mam tu jednak coś, co cenię bardzo wysoko – względną ciszę, własny ogród, przestrzeń dla siebie i swojej rodziny. W tej chwili nie byłabym gotowa wrócić do miasta, chociaż – podobno – nigdy nie należy mówić nigdy ;-)

Zatem pod Warszawą, w małej miejscowości, stoi uroczy dom. A w domu mieszka pisarka z mężem i dziećmi. No właśnie – matka, żona, pianistka, pisarka… Jak łączysz te wszystkie role? Nie wiem! Nie mam pojęcia! Myślę, że gdzieś nieświadomie znalazłam magiczną pompkę do czasu i rozdmuchuję dobę, kiedy jest taka potrzeba ;-)

A tak naprawdę – to kwestia dobrej organizacji. Uważam, że muzyka, którą zajmowałam się od dziecka, znakomicie ćwiczy systematyczność. Łapię się na tym, że nie rozważam, czy dam radę coś zrobić, tylko jak to zrobię. I co muszę poprzestawiać w grafiku, żeby wszystko zadziałało jak należy. Najbardziej nieprzewidywalnym „elementem” dnia są zajęcia związane z dziećmi. Jeden sprawdzian z matmy potrafi rozłożyć na łopatki cały misternie skonstruowany plan zajęć! Wtedy ciężko wzdycham i kombinuję dalej. Uważam że kluczem do sukcesu, w każdej działalności, jest dyscyplina i systematyczność. W pracy pisarza też, a może jeszcze bardziej niż w innych, nieartystycznych zawodach? Przecież pisarza nikt nie pilnuje, zawsze można się wytłumaczyć twórczymi mękami… ale nie tędy droga do napisania książki! I do pogodzenia wszystkich zajęć ;-)

Czy realizowanie się w tych wszystkich rolach uczy Cię czegoś jako pisarki? Czy pomaga w tworzeniu Twoich historii? Oj tak, bardzo! Ja w ogóle uważam, że codzienność potrafi być bardzo inspirująca i twórcza – oczywiście dla kogoś, kto zechce to zauważyć. Doszłam pewnego dnia do wniosku, że pisarz musi mieć rozwinięty dodatkowy zmysł – nazwijmy go, dla uproszczenia, zmysłem obserwacji. Elementy rzeczywistości, dla postronnych osób uwierające, nieprzyjemne, kłopotliwe, pisarz zwykle  potrafi przekuć na intrygującą historię. Jeśli tak podejdziemy do wszystkiego, co się dzieje wokół nas, to blisko jesteśmy stwierdzenia, że nic prostszego niż pisanie… 

Twój świat wygląda na bardzo zorganizowany, poukładany… Czy jest w nim miejsce na spontaniczność? Oczywiście, że jest. Dziś chyba dzień samych twierdzących odpowiedzi, może powinnam popracować nad asertywnością… ;-) Wracając do pytania – w moim życiu są elementy stałe, z którymi nie chcę nawet dyskutować. Jest czymś takim, na przykład, codzienna liczba napisanych znaków. Ale poza tym – jak najbardziej, jest miejsce na spontaniczność. Choć chciałabym zdecydowanie, bym mogła pozwolić sobie na więcej owej swobody… pocieszam się jednak, że kiedy dzieci dorosną i obowiązek szkolny nie będzie już moją służbą (jak to jest swoją drogą, że dzieci chodzą do szkoły, ale to rodzice przejmują się bardziej?), to i spontaniczności będzie więcej. A może to tylko naiwne marzenia? 

Gdzie szukasz wytchnienia po intensywnym dniu? Co daje Ci ukojenie i uspokaja Twoje myśli? Najchętniej – z książką w ręku. Miejsce jest mi wtedy dość obojętne. Kocham książki w każdej postaci, czytam nałogowo i z niemijającą atencją dla słowa pisanego. Do tego kubek mocnej czarnej herbaty… nic więcej mi nie potrzeba. 

"Widoki" to druga część serii „Czas na Zmiany”. Jak się czujesz, tworząc serię? Czy planujesz już, co zdarzy się w kolejnym tomie? Na razie daję bohaterom odpocząć. Mam zarysowane wątki, pewne ogólne pomysły, ale szczegóły dopiero przyjdą. Żartuję trochę, że bohaterowie dopiero opowiedzą mi o tym, co ich spotka. Ale to tylko trochę żarty. Rzeczywiście bowiem tak jest, że w pewnym momencie bohater i jego osobowość prowadzą mnie przez opowieść, czuję się tylko ręką, która zapisuje czyjąś historię. To jest przepiękny moment w tworzeniu – ta chwila, gdy bohater wstaje z kartki i zaczyna żyć własnym życiem. Oczywiście, zanim usiądę do pisania, mam pewne wątki zaplanowane, nawet większość, ale nie wszystkie. Zostawiam przestrzeń dla wyobraźni, dla swojej, a może też dla wyobraźni moich postaci? Kto to wie? Obydwa rozwiązania są równie fascynujące.

'Widoki' najnowsza powieść Agnieszki Lis. (Fot. materiały prasowe) "Widoki" najnowsza powieść Agnieszki Lis. (Fot. materiały prasowe)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Jodie Foster ze Złotą Palmą w Cannes. Przypominamy najważniejsze role aktorki

Podczas 74. Festiwalu Filmowego w Cannes, Jodie Foster otrzymała honorową Złotą Palmę za całokształt twórczości. Aktorka, reżyserka i producentka odebrała nagrodę z rąk samego Pedro Almodovara. (Fot. Gonazalo Fuentes/Reuters/Forum)
Podczas 74. Festiwalu Filmowego w Cannes, Jodie Foster otrzymała honorową Złotą Palmę za całokształt twórczości. Aktorka, reżyserka i producentka odebrała nagrodę z rąk samego Pedro Almodovara. (Fot. Gonazalo Fuentes/Reuters/Forum)
Trwa 74. Festiwal Filmowy w Cannes. Złotą Palmą za całokształt twórczości uhonorowano w tym roku Jodie Foster. Z tej okazji przyglądamy się najciekawszym filmowym wcieleniom aktorki: pod lupę bierzemy m.in. oscarowe role w „Oskarżonych” i "Milczeniu owiec" oraz znakomity występ w kultowym „Taksówkarzu”.

Festiwal Filmowy w Cannes powrócił w wielkim stylu. Pierwsza popanemiczna edycja imprezy to bez wątpienia wyjątkowe wydarzenie w życiu i karierze Jodie Foster. Podczas gali otwarcia aktorka, reżyserka i producentka odebrała honorową Złotą Palmą za całokształt twórczości z rąk samego Pedro Almodovara. Jak sama przyznaje Cannes to festiwal, który „kompletnie odmienił jej życie i któremu wiele zawdzięcza”. Co ciekawe, w tym roku mija dokładnie 45 lat, od kiedy Foster pierwszy raz gościła na Croisette – wtedy również nagrodzoną ją Złotą Palmą za rolę w „Taksówkarzu” Martina Scorsese. – Był to dla mnie kluczowy moment – wspomina.

Od 1976 roku jej filmografia łączy wysokie standardy z popularnością. Dodatkowo Jodie znakomicie dzieli swój czas między aktorstwo (zagrała blisko 50 ról) i reżyserię (zrealizowała cztery filmy fabularne). Na swoim koncie ma dwa Oscary: z 1989 roku za „Oskarżonych” Jonathana Kaplana i z 1992 roku za „Milczenie owiec” Jonathana Demme'a. – Jej aura jest niezrównana. Uosabia nowoczesność, promienną inteligencję, niezależność i potrzebę wolności – podrkeślił prezes festiwalu Pierre Lescure. Pora zatem przypomnieć sobie najważniejsze role, które wyniosły ją na szczyt.

”Oskarżeni”

Oscarowa rola niezłomnej dziewczyny po przejściach, która walczy z wymiarem sprawiedliwości to z pewnością jedna z najmocniejszych kreacji w karierze Foster. Po kłótni z chłopakiem Sarah Tobias idzie do baru, gdzie zostaje zaczepiona przez kilku mężczyzn, a następnie brutalnie zgwałcona na oczach wielu świadków. Z pomocą ambitnej adwokat Kathryn Murphy bohaterka próbuje walczyć o sprawiedliwość i zapobiec uniewinnieniu sprawców. Wytacza proces również świadkom tego tragicznego zdarzenia.

Dostępny na: CHILI

Kadr z filmu 'Oskarżeni' (reż. Jonathan Kaplan, 1988). (Fot. BEW Photo)Kadr z filmu "Oskarżeni" (reż. Jonathan Kaplan, 1988). (Fot. BEW Photo)

„Milczenie owiec”

Niezapomniana kreacja w głośnym „Milczeniu owiec” Jonathana Demme'a zapewniła Jodie Foster kolejnego Oscara. Agentka FBI Clarice Starling pracuje nad sprawą "Buffalo Billa", seryjnego mordercy wyróżniającego się szczególnym okrucieństwem wobec swych ofiar. Pomaga jej w tym inny, niezwykle inteligentny i niebezpieczny zabójca - Hannibal Lecter (Anthony Hopkins) - pacjent więziennego centrum psychiatrycznego. Cała sytuacja sprawa, że nieustraszona agentka musi się zmierzyć się ze swoimi demonami.

Dostęny na: player, Apple TV, Premiery CANAL+

Kadr z filmu „Milczenie owiec” (reż. Jonathan Demme, 1991). (Fot. BEW Photo)Kadr z filmu „Milczenie owiec” (reż. Jonathan Demme, 1991). (Fot. BEW Photo)

„Kontakt”

Ellie Arroway, w którą Foster wciela się w filmie „Kontakt”, całe swoje życie szukała odpowiedzi na temat pozaziemskiej cywilizacji. Pewnego ranka bohaterka odbiera sygnał radiowy z odległej gwiazdy Vega zawierający szczegółowe plany międzygalaktycznego pojazdu, mogącego przetransportować pasażerów w odległą przestrzeń kosmiczną. Ellie pragnie więc samotnie opuścić Ziemię, aby badać obce galaktyki. W filmie u boku Foster wystąpił Matthew McConaughey.

Dostępny na: Apple TV, CHILI

Kadr z filmu „Kontakt” (reż. Robert Zemeckis, 1997). (Fot.  South Side Amusement Company/Entertainment Pictures/Forum)Kadr z filmu „Kontakt” (reż. Robert Zemeckis, 1997). (Fot. South Side Amusement Company/Entertainment Pictures/Forum)

„Odważna”

Trzymający w napięciu film „Odważna” z kolejną znakomita rolą Jodie Foster, opowiada historię Erika Bain, która prowadzi w radiu program o życiu w Nowym Jorku. Pewnej nocy ona i jej narzeczony padają ofiarą napadu. Ukochany Eriki ginie, a ona ledwo uchodzi z życiem. Po tym wydarzeniu dziewczynę ogarnia strach przed miastem, które kochała. Żeby poczuć się bezpieczniej, kupuje broń, a podświadoma chęć zemsty zaczyna ją popychać do przeciwstawienia się złu i odbierania życia innym.

Dostępny na: Apple TV, CHILI

Kadr z filmu „Odważna” (reż. Neil Jordan, 2007). (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu „Odważna” (reż. Neil Jordan, 2007). (Fot. materiały prasowe)

„Anna i król”

Jest rok 1862. Owdowiała angielka Anna Leonowens (Jodie Foster), której mąż zginął na polu chwały, wyjeżdża do Syjamu, gdzie zostaje nauczycielką na królewskim dworze. Po wielu początkowych konfliktach zdobywa zaufanie władcy i obejmuje opiekę nad wszystkimi jego 58 dziećmi. Kobieta ma jednak problemy ze zrozumieniem zawiłości tamtejszej kultury i tradycji. Film „Anna i król” jest świetnym dowodem na to, że Jodie Foster sprawdzi się w każdym gatunku filmu, również kostiumowym.

Dostępny na: CHILI

Kadr z filmu „Anna i król” (reż. Andy Tennant, 1999). (Fot. BEW Photo)Kadr z filmu „Anna i król” (reż. Andy Tennant, 1999). (Fot. BEW Photo)

„Taksówkarz”

Kultowy „Taksówkarz” Martina Scorsese z Robertem DeNiro przyniósł 13-letniej Foster sławę i... pierwszą w karierze Złotą Palmę. Film opowiada historię cierpiącego na bezsenność weterana wojny w Wietnamie, który zatrudnia się jako taksówkarz. Jeżdżąc po Nowym Jorku spotyka wielu podejrzanych i niebezpiecznych ludzi. W międzyczasie trafia również na młodą prostytutkę Iris. Porażony tym, ile okrucieństwa go otacza, postanawia na własną rękę rozprawić się z całym "robactwem" tego miasta.

Dostępny na: Apple TV, CHILI

Kadr z filmu „Taksówkarz” (reż. Martin Scorsese, 1976). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)Kadr z filmu „Taksówkarz” (reż. Martin Scorsese, 1976). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

„Plan lotu”

Podczas lotu z Berlina do Nowego Jorku Kyle Pratt zmierza się z największym koszmarem dla każdej matki: niespodziewanie znika jej córeczka. Wykończona psychicznie niespodziewaną śmiercią męża Kyle nie może sobie pozwolić na kolejną stratę. Wydawałoby się, że zniknięcie kogoś w samolocie jest niemożliwe. Problem zaczyna się wtedy, gdy załoga twierdzi, że małej dziewczynki... nigdy nie było na pokładzie. Jeśli lubicie oglądać Jodie Foster w akcji, ten film jest dla was.

Dostępny na: CHILI

Kadr z filmu „Plan lotu” (reż. Robert Schwentke, 2005). (Fot. Touchstone Pictures/Entertainment Pictures/Forum)Kadr z filmu „Plan lotu” (reż. Robert Schwentke, 2005). (Fot. Touchstone Pictures/Entertainment Pictures/Forum)

„Rzeź”

Dwie nowojorskie pary: Alan (Christoph Waltz) i Nancy (Kate Winslet) oraz Michael (John C. Reilly) i Penelope (Jodie Foster) spotykają się, aby omówić bójkę swoich dzieci. Na pozór niewinne spotkanie zorganizowane celem wyjaśnienia sprawy, przerodzi się w lawinę potyczek i wzajemnych złośliwości. W tym piekielnie zabawnym pojedynku stawką będzie dobre imię i status każdego z uczestników. Choć Foster nie odgrywa tu głównej roli, jej występ z pewnością przykuwa uwagę i nie sposób o nim zapomnieć.

Dostępny na: TVP VOD, player, CHILI, Premiery CANAL+, Amazon Prime Video

Kadr z filmu 'Rzeź' (reż. Roman Polański, 2011). (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Rzeź" (reż. Roman Polański, 2011). (Fot. materiały prasowe)

  1. Kultura

Ørganek wydaje płytę w hołdzie Powstańcom Warszawskim

„Ocali nas miłość” to tytuł płyty i koncertu zespołu Ørganek, upamiętniających 77. rocznicę Powstania Warszawskiego. (Fot. materiały prasowe)
„Ocali nas miłość” to tytuł płyty i koncertu zespołu Ørganek, upamiętniających 77. rocznicę Powstania Warszawskiego. (Fot. materiały prasowe)
Tomasz Organek, na zaproszenie Muzeum Powstania Warszawskiego, wziął udział w projekcie muzycznym upamiętniającym 77. rocznicę Powstania Warszawskiego. Efektem będzie specjalnie przygotowana płyta inspirowana powstańczymi fotografiami oraz rocznicowy koncert w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego.

„Ocali nas miłość” – taki tytuł będą miały płyta i koncert – to zbiór piosenek skomponowanych przez zespół Ørganek. Wszystkie piosenki z płyty powstały wskutek inspiracji zdjęciami jednego z najsłynniejszych powstańczych fotoreporterów: Eugeniusza Lokajskiego ps. Brok. Każda z ośmiu piosenek na płycie to historia innej fotografii.

Historia Lokajskiego wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Sportowiec, bojownik o wolność, dokumentalista, ale nade wszystko artysta. Esteta. Z jego zdjęć, paradoksalnie dla czasu powstańczej pożogi, bije życie. Roześmiane młode kobiety, pary łączące się w małżeństwie aż Bóg ich nie rozłączy, mężczyźni silni w swej wierze w zwycięstwo. Jest w tym wszystkim jakaś porywająca poezja. Teksty bezpośrednio inspirowane jego zdjęciami dosłownie pisały się same – mówi Tomasz Organek.

Kolekcja prawie tysiąca zdjęć Lokajskiego w ujmujący sposób dokumentuje zarówno prywatne życie bohaterów sierpnia 1944 roku, jak ich ofiarną walkę na ulicach Warszawy.

Na płycie „Ocali nas miłość” pojawią się również znakomici goście: Magda Umer, Ralph Kaminski i Klaudia Szafrańska.

Koncert Tomasza Organka i gości odbędzie się 24 lipca o godz. 21.00 w Parku Wolności Muzeum Powstania Warszawskiego. Tego samego dnia odbędzie się premiera płyty „Ocali nas miłość”. Sprzedaż biletów rozpocznie się 7 lipca na stronie bilety.1944.pl.

  1. Kultura

Urban Art Area – największa polska wystawa street artu

Wystawa Urban Art Area potrwa od 10 lipca do końca wakacji w Centrum Praskim Koneser w Warszawie. (Fot. materiały prasowe)
Wystawa Urban Art Area potrwa od 10 lipca do końca wakacji w Centrum Praskim Koneser w Warszawie. (Fot. materiały prasowe)
W Centrum Praskim Koneser 10 lipca rusza wystawa Urban Art Area. Zobaczymy na niej prace kilkudziesięciu twórców sztuki miejskiej, a także będziemy mogli uczestniczyć w spotkaniach z artystami i znawcami tematu, którzy go przybliżą, opowiedzą jak i gdzie kupować taką sztukę oraz zaprezentują najgorętsze nazwiska.

Od wielu już lat obserwujemy artystyczne kreowanie przestrzeni miejskiej. Chcąc zagłębić się w zjawisko określane mianem „urban art” dobrze jest zacząć od takich nazwisk jak Jean Michel Basquiat, Keith Haring czy Andy Warhol. To właśnie ci amerykańscy prekursorzy nurtu pop-art, street art i graffiti zapoczątkowali współczesną sztukę uliczną. Początki polskiego street artu sięgają lat 90. Nurt ten błyskawicznie rozbudził wrażliwość młodych zdolnych, aby dziś można było zobaczyć przestrzeń w zupełnie nowy, oryginalny sposób.

Sztuka uliczna na całym świecie porusza ważne kwestie skłaniając odbiorcę do refleksji nad tematami takimi jak ekologia, polityka, wojna, rasizm, konsumpcjonizm, łamanie praw człowieka. Urban art to sztuka nietrwała, ulotna, intrygująca i inspirująca, bywa także nielegalna, co paradoksalnie wpływa na jej atrakcyjność. Polski urban art to autonomiczna forma wypowiedzi artystycznej zaangażowanych artystów, którzy z dużym powodzeniem działają na polu sztuki na całym świecie.

Leonarda Art Gallery we współpracy z Centrum Praskim Koneser przez całe wakacje, rozpoczynając 10 lipca, zaprezentuje prace artystów z kraju i ze świata uprawiających sztukę urban art w ramach Urban Art Area. To wydarzenie artystyczne, nie bez powodu, odbędzie się na warszawskiej Pradze, skąd wywodzi się liczne streetartowe środowisko. Podczas Urban Art Area możemy spodziewać się wielu spotkań z artystami i znawcami tematu, którzy nam go przybliżą, opowiedzą jak i gdzie kupować taką sztukę, zaprezentują najgorętsze nazwiska.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Na dziedzińcu Konesera powstaną na żywo wielkie murale i instalacje przestrzenne (będzie można je oglądać od 10 lipca do 30 sierpnia), natomiast w hali Butelkownia od 10 do 24 lipca zostaną zaprezentowane prace czołowych reprezentantów tego nurtu (rzeźby, obrazy, instalacje malarskie i przestrzenne). Przez dwa miesiące będzie także działał Urban Art Concept Store. Będzie to galeria o oryginalnym streetartowym wystroju i starannie wyselekcjonowanym asortymencie. Ideą naszego Concept Store będzie umożliwienie klientowi zakupu dzieł poczynając od wlepek poprzez specjalną w limitowanych seriach odzież, obuwie, kończąc na unikatowych dziełach jak malarstwo na płótnie, grafiki, rzeźby.

  1. Kultura

Bardzo długie sąsiedztwo – wystawa "Zwierzęta w Warszawie. Tropem relacji"

Na wystawie
Na wystawie "Zwierzęta w Warszawie. Tropem relacji" zobaczyć możemy ponad 400 eksponatów — historycznych zabytków, dzieł sztuki i przedmiotów codziennego użytku, które pokazują rodzaje zależności między człowiekiem a zwierzęciem w mieście. (Fot. materiały prasowe)
Ostatnie ograniczenia w podróżach sprawiają, że uważniej przyglądamy się okolicy. W taki kontekst idealnie wpisuje się wystawa w Muzeum Warszawy poświęcona jej mieszkańcom - jednak tym razem chodzi nie o ludzi, a o zwierzęta.

Historia Warszawy to nie tylko historia ludzi. Mieszka w niej kilka tysięcy gatunków zwierząt, które dla nas pracują, dotrzymują nam towarzystwa i dostarczają rozrywki, są źródłem pokarmu i surowców oraz pozostają niezbędnym czynnikiem równowagi ekologicznej miasta. Wystawa „Zwierzęta w Warszawie. Tropem relacji” ukazuje złożony charakter relacji ludzko-zwierzęcych w stolicy. To próba spojrzenia na Warszawę z nieoczywistej, zoocentrycznej perspektywy. Na podstawie świadectw z różnych epok pokazuje, jak zmieniał się nasz stosunek do zwierząt, a także zwraca uwagę na wieloraką obecność zwierząt w historii miasta. Podkreśla też, że z biegiem lat zmieniał się ich status i że ta ewolucja nie jest jeszcze zakończona. Celem wystawy jest również zabranie głosu w obronie miejskiej przyrody i zmiana sposobu myślenia o zwierzętach jako mieszkańcach Warszawy.

Na wystawie zobaczyć możemy ponad 400 eksponatów — historycznych zabytków, dzieł sztuki i przedmiotów codziennego użytku, które pokazują rodzaje zależności między człowiekiem a zwierzęciem w mieście. Wśród nich znajdą się wyroby z surowców odzwierzęcych, nietypowe okazy zoologiczne i zabytki archeologiczne, narzędzia tresury i opieki. — Podejmujemy próbę zbadania społecznej tożsamości nieludzkich mieszkańców Warszawy. Nasze relacje ludzi ze zwierzętami oraz ich rolę i status w społeczeństwie przedstawiamy za pomocą pięciu kategorii: okazy, towar, siła robocza, towarzysze, sąsiedzi — mówią przedstawiciele Muzeum Warszawy.

Portret ks. Zygmunta Chełmickiego, publicysty i wydawcy, koniec XIX wieku. (Fot. materiały prasowe)Portret ks. Zygmunta Chełmickiego, publicysty i wydawcy, koniec XIX wieku. (Fot. materiały prasowe)

Niedźwiedzie na wybiegu w zoo, 1913 rok. (Fot. materiały prasowe)Niedźwiedzie na wybiegu w zoo, 1913 rok. (Fot. materiały prasowe)

Wystawa przybliża także sylwetki zwierzęcych warszawiaków – małży pracujących w Grubej Kaśce czy uratowanej z hodowli świnki Lily. Uzupełnieniem każdej części wystawy są prace współczesnych artystów m.in. Diany Lelonek i Bartosza Kokosińskiego, które stanowią krytyczny komentarz do poruszanych zagadnień, pokazują dzisiejszą perspektywę, a często, zaglądają w przyszłość międzygatunkowych relacji.

Wystawa „Zwierzęta w Warszawie. Tropem relacji” w Muzeum Warszawy na Rynku Starego Miasta (kamienica nr 32) potrwa do 3 października 2021 roku. Oprowadzanie po wystawie czasowej odbywa się w każdą niedzielę o godzinie 13:00 (w cenie biletu wstępu).

  1. Kultura

Tilda Swinton u Almodovara – historia jednego spotkania

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Takiego filmowego projektu nikt się ani po Pedrze Almodóvarze, ani po Tildzie Swinton nie spodziewał.

Nigdy wcześniej razem nie współpracowali. Almodóvar nigdy nie nakręcił anglojęzycznego filmu. I jeszcze długość „Ludzkiego głosu” – pół godziny. Co z pozostałą niemal godziną seansu? Po tym, jak wybrzmi ostatnia scena filmu, zaglądamy z wizytą do mistrza hiszpańskiego kina i do ikony kina brytyjskiego. W gabinecie u Pedra, wiadomo, feeria kolorów i spacerujący leniwie kot. U Tildy – minimalistyczne wnętrze ze ścianami w tym samym odcieniu co jej strój. Zgodnie z nową pandemiczną tradycją rozmawiają online, każde od siebie. O inspiracjach, współpracy, różnicach językowych, przyjaźni. Taki oto zestaw: film plus spotkanie z jego twórcami, możemy oglądać w kinie. I to się sprawdza. Najpierw bardzo almodóvarowska opowieść, wściekłość zranionej kobiety, czysta furia idealnie równoważona powściągliwością Swinton. A po tym wszystkim dowiadujemy się od samych zainteresowanych, jak ten efekt wypracowali i co jeszcze dla nas razem szykują.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)