1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Książki Katarzyny Bondy - w jakiej kolejności czytać?

Książki Katarzyny Bondy - w jakiej kolejności czytać?

Katarzyna Bonda. (Fot. Tomasz Adamowicz/Forum)
Katarzyna Bonda. (Fot. Tomasz Adamowicz/Forum)
Niekwestionowana królowa polskiego kryminału. Na swoim koncie ma już kilkanaście książek, spośród których niemal każda z miejsca staje się bestsellerem. Charyzmatyczna, bezkompromisowa i intrygująca - zupełnie jak jej powieści. Dla tych, którzy jeszcze nie znają jej twórczości (zazdrościmy!) podpowiadamy, w jakiej kolejności czytać książki Katarzyny Bondy. 

Katarzyna Bonda wychowywała się w małym miasteczku - Hajnówce, w rodzinie o korzeniach białoruskich. Jak sama mówiła o sobie, w dzieciństwie była "grzeczna i nudna". Prowadziła samorząd szkolny, redagowała szkolną gazetkę, grała w siatkówkę, uczyła się gry na pianinie. I uwielbiała czytać. Po szkole przesiadywała u mamy w bibliotece. "Czytałam i horrory Mastertona, i „Czarodziejską górę”. Jestem pewna, że to mnie ukształtowało" - mówiła w 2018 roku w wywiadzie dla "Zwierciadła".

W wieku 18 lat próbowała swoich sił w dziennikarstwie. Zaczynała od „Gazety Hajnowskiej”, w której jednak praca ją nudziła, przeszła więc na staż do "Kuriera Podlaskiego". Później, już w Warszawie, pracowała w „Expressie Wieczornym”, potem w kilku innych tytułach, i wreszcie w „Newsweeku” i „Wprost”. To tam doszła do wniosku, że teksty dziennikarskie ją męczą, bo najciekawsze w pracy dziennikarza jest to, czego można dowiedzieć się gdzieś między słowami - na przykład z fragmentów wywiadów, które nie przeszły autoryzacji rozmówcy. Zaczęła więc pisać książki.

O początkach pisania na łamach "Zwierciadła" mówiła: "Pamiętam te momenty – życzę każdemu, żeby przytrafiło mu się coś takiego chociaż raz – kiedy odklejałam się od rzeczywistości. To mi niby sprawiało trudność, bo ja nie cierpię samego procesu pisania, męczę się przy nim strasznie. Ale to tworzenie historii – to, że budujesz jakiś świat i on w pewnym momencie sam zaczyna się napędzać, rozwijać, żyć – jeszcze wtedy nie wiedziałam, że się od tego uzależnię, że będą następne książki. Ale czułam, że jestem szczęśliwa".

Zadebiutowała w 2007 roku powieścią kryminalną "Sprawa Niny Frank", która momentalnie zdobyła uznanie zarówno krytyków, jak i "zwykłych" czytelników, i została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Od tamtej pory napisała kilkanaście książek, nie tylko kryminalnych, jednak to właśnie kryminały przyniosły jej niezwykły sukces. Książki Bondy udowadniają bowiem, że kryminał może być nową powieścią obyczajową.

Katarzyna Bonda - kolejność czytania

Od której książki Katarzyny Bondy najlepiej zacząć czytanie? Bezapelacyjnie od cyklu “Cztery żywioły Saszy Załuskiej”, na który składają się cztery książki i cztery kolejne zagadki, a w każdej z nich główną bohaterką jest twórczyni portretów psychologicznych Sasza Załuska. Cykl składa się z tomów: "Pochłaniacz", "Okularnik", "Lampiony" i "Czerwony Pająk", które najlepiej jest czytać właśnie w takiej kolejności. Oprócz skomplikowanych historii kryminalnych, arcyciekawych bohaterów pobocznych i mrocznego klimatu, każda z części przede wszystkim opowiada o kobiecie, która zmaga się z demonami przeszłości. Jednocześnie pomaga policji w rozwiązywaniu skomplikowanych i sięgających daleko w przeszłość spraw kryminalnych. Książki Bondy będą idealne zarówno dla tych czytelników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z powieściami kryminalnymi, jak i tych wymagających i oczekujących od lektury dużo więcej, niż jedynie zaspokojenie ciekawości i rozwikłanie zagadki „kto jest mordercą". Co więcej, właśnie książki z serii "Cztery żywioły Saszy Załuskiej" są uznawane za najlepsze książki Katarzyny Bondy.

Na serię "Hubert Meyer" warto zwrócić uwagę chociaż dlatego, że książka "Sprawa Niny Frank", była pierwszą na polskim rynku powieścią kryminalną, której bohaterem jest tzw. profiler, czyli psycholog wykonujący portrety psychologiczne nieznanych sprawców. Na serię składają się trzy tytuły: wspomniana "Sprawa Niny Frank", "Tylko martwi nie kłamią" oraz "Florystka" - w takiej też kolejności najlepiej jest je czytać. Akcja pierwszej książki rozgrywa się niejako w dwóch światach: jeden to sielska miejscowość przygraniczna - Mielnik nad Bugiem, drugi - to high life stolicy, w którym żyje najpopularniejsza aktorka polskich seriali - Nina Frank. Telewidzowie ją kochają i ślepo wierzą w wykreowany przez nią wizerunek. Całą prawdę o aktorce poznajemy dopiero z dziennika internetowego, który zaczyna prowadzić w pewnym momencie swego pełnego skandali życia. Dwa światy przeplatają się przez całą książkę, by spotkać się w kulminacyjnym punkcie akcji, gdy dochodzi do wyjaśnienia zagadki śmierci Niny Frank. Kiedy aktorka zostaje znaleziona w swoim dworku nad Bugiem martwa, do Mielnika nad Bugiem przyjeżdża Hubert Meyer - profiler policyjny i zaczyna po kolei odkrywać tajemnice gwiazdy. W kolejnych książkach z serii to właśnie on jest głównym bohaterem i rozwiązuje kolejne zagadkowe śmierci i zaginięcia.

Warto podkreślić, że w obu seriach każda z książek tworzy całość, dlatego można je czytać w dowolnej kolejności. Niemniej, historie genialnie się uzupełniają dopiero wtedy, kiedy czytamy je w kolejności wydania.

Katarzyna Bonda - najlepsza książka reporterska

Książki Katarzyny Bondy to jednak nie tylko pozycje kryminalne. Warto również sięgnąć po świetne reportaże jej autorstwa. "Polskie morderczynie" to reportaż, który opowiada o kobietach oskarżonych o zabójstwa. Pomysł napisania książki zrodził się w głowie Katarzyny Bondy, gdy pracowała jako sprawozdawca sądowy w jednym z ogólnopolskich dzienników. Przed warszawskim sądem toczyło się wtedy kilka procesów kobiet oskarżonych o zabójstwo, którym media wykreowały wizerunek złych, zdegenerowanych, pozbawionych ludzkich uczuć, bezlitosnych bestii w ludzkiej, często pięknej, skórze. Bonda postanowiła porozmawiać więc z polskimi morderczyniami, poznać ich historie i zrozumieć ich prawdziwe motywy.

"Zbrodnię niedoskonałą" Bonda napisała wspólnie z Bogdanem Lachem. Jest to książka oparta na autentycznych sprawach, która ma odpowiedzieć na pytanie „Czy istnieje zbrodnia doskonała?”. Bonda i Lach udowadniają, że zbrodnia doskonała nie istnieje. Są tylko nieskutecznie działające organy ścigania, popełniający błędy lub bezsilni policjanci, prokuratorzy i sędziowie oraz źle zabezpieczone dowody. Każda sprawa, nawet ta sprzed lat, ma szansę znaleźć swój finał w sądzie. Który z reportaży autorstwa Katarzyny Bondy jest lepszy? Przeczytajcie i oceńcie sami.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Współczesna literatura dziecięca - co warto czytać dzieciom?

Jeśli nie czytają rodzice, nie będą czytać dzieci. Jest jednak duża grupa rodziców czytających, poszukujących, starannie dobierających książki dla swoich dzieci już od najmłodszych lat. (Fot. iStock)
Jeśli nie czytają rodzice, nie będą czytać dzieci. Jest jednak duża grupa rodziców czytających, poszukujących, starannie dobierających książki dla swoich dzieci już od najmłodszych lat. (Fot. iStock)
2 kwietnia przypada Dzień Książki dla Dzieci ustanowiony w rocznicę urodzin Hansa Christiana Andersena. O dobrych książkach dla dzieci rozmawiamy z Martą Lipczyńską-Gil, właścicielką wydawnictwa Hokus-Pokus i redaktor naczelną kwartalnika „Ryms”.

Kiedy byłam mała, rodzice czytali mi tylko dziecięcą klasykę. Dziś jest dużo współczesnej literatury. Czy tamte książki się zestarzały? Kiedy byłam mała, słuchałam dużo klasyki z płyt analogowych albo czytałam sobie sama. To oczywiście były baśnie braci Grimm, Andersena, książki z wierszami Brzechwy i Tuwima, Astrid Lindgren, i to się nie zestarzało ani trochę. Oczywiście wśród wielu książek mojego dzieciństwa są takie, które przetrwały próbę czasu i czytamy je dziś naszym dzieciom z sentymentem i wzruszeniem, i widzimy, że dzieci też je lubią.  Ale są i takie, które myszką trącą, irytują, rozczarowują...

Baśnie to kod kulturowy, wszyscy je czytamy i dzięki temu mamy punkt odniesienia. Lindgren jest wielka. Brzechwa i Tuwim tak samo. Mimo że wychodzi bardzo dużo nowych książek, cały czas dużą popularnością cieszą się tytuły tych autorów. Pojawiają się kolejne wydania, niektóre w bardzo oryginalnej szacie graficznej, odważne i prowokujące. To świadczy o tym, że klasyka się nie starzeje i dlatego jest klasyką. To jest wspólny kod kulturowy, który łączy pokolenia.

Założyłaś wydawnictwo książek dla dzieci, prowadzisz kwartalnik „Ryms” poświęcony książce dziecięcej. Czym różni się literatura dla dzieci od literatury dla dorosłych? Literatura jest albo dobra albo zła. I ta dla dzieci, i ta dla dorosłych. Oczywiście ta dla dzieci musi być dostosowana do percepcji dziecka, ale tematy, motywy, problemy są bardzo podobne, tylko że w literaturze dla dzieci muszą być podane z dużym wyczuciem, na pewno nie prostacko i infantylnie. Ważne w pisaniu jest poczucie humoru i dystans do samego siebie. I przede wszystkim szczerość. Wielu osobom wydaje się, że pisanie dla dzieci to sztuka lekka, łatwa i przyjemna, a to wymaga talentu i ciężkiej pracy. Udaje się to nielicznym, i książki utalentowanych autorów wytrzymują próbę czasu. Znowu zacytuję jednego z moich ulubionych autorów Wolfa Erlbrucha: „Uważam, że 90 procent ukazujących się książek jest zbędnych. Większość z nich to nieudolne próby przedstawienia swojego dzieciństwa. Nie sądzę, żeby potrzebne były książki wmawiające dzieciom istnienie kilku pewnych przepisów na piękne dzieciństwo”.

Dobra książka dla dzieci czyli jaka? Już na podobne pytanie odpowiadałam i tu się trochę powtórzę. Idealna książka według mnie to taka, która jest stworzona przez odpowiednich, czytaj: utalentowanych ludzi i wydana w odpowiednim miejscu i czasie. Ale im dłużej „w tym siedzę”, tym bardziej odnoszę wrażenie, że to „po prostu” harmonia między tekstem a obrazem, między powagą a żartem. Między sacrum a profanum. Tę harmonię potrafią uchwycić nieliczni.

Na co sama najbardziej zwracasz uwagę w książce dla dzieci? W książkach lubię przestrzeń, dobrą kompozycję, umiar, dowcip i dobre ilustracje wykonane przez prawdziwych artystów.

Badania czytelnictwa dorosłych nie napawają optymizmem. A czy Polacy czytają dzieciom? Nie odpowiem za wszystkich Polaków, my czytamy sami dużo książek i dzieciom także. U nas książki stanowią naturalny element mieszkania, są niemal wszędzie, ale w wielu domach książek po prostu brak. Żadne akcje nie pomogą, jeśli nie ma dobrego przykładu w domu. Jeśli nie czytają rodzice, nie będą czytać dzieci. Ale jest też duża grupa rodziców czytających, poszukujących, starannie dobierających książki dla swoich dzieci już od najmłodszych lat. W pewnych kręgach istnieje nawet moda na czytanie dzieciom i niech ta moda się panoszy.

Czy rodzicom i dzieciom podobają się takie same książki? Czasami się podobają, a czasami nie (śmiech). Mam z synami kilka takich tytułów, które wręcz uwielbiamy. To bardzo przyjemne uczucie, kiedy śmiejemy się w tych samych momentach i lubimy te same fragmenty, ale wiele z wyborów moich synów mnie nie zachwyca i już. Natomiast cieszy mnie to, że obydwaj czytają. I to dużo.

Czy dzieci to wdzięczni czytelnicy? Dzieci to cudowni czytelnicy. Totalni.

Czy rozwój nowych technologii zagraża tradycyjnej książce dla dzieci? Myślę, że na razie możemy spać spokojnie.

Marta Lipczyńska-Gil ukończyła filologię polską na UMK w Toruniu, właścicielka wydawnictwa Hokus-Pokus, naczelna kwartalnika o literaturze dla dzieci i młodzieży „Ryms” oraz portalu www.ryms.pl. Laureatka Gwarancji Kultury TVP Kultura, oraz nagrody za upowszechnianie czytelnictwa PS IBBY. Mama Franciszka i Juliusza.

  1. Kultura

Znamy zwycięzców Plebiscytu Książka Roku 2020

Prezentujemy wyniki Plebiscytu Książka Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Prezentujemy wyniki Plebiscytu Książka Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Ponad 200 tysięcy głosów oddanych przez czytelników w Plebiscycie Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl i Allegro zadecydowało o wygranych w 14 kategoriach. O tytuł walczyło aż 245 pozycji z 65 wydawnictw. Na liście zwycięzców znalazły się zarówno książki polskich twórców, takie jak „Powrót z Bambuko” Katarzyny Nosowskiej czy „Cud Miód Malina” Anety Jadowskiej, jak i zagraniczne tytuły - „Normalni ludzie” Sally Rooney i „Gambit królowej” Waltera Tevisa. Poznajcie pełną listę laureatów, zobaczcie, jak rozłożyły się wszystkie głosy i sprawdźcie najpopularniejsze kategorie!

Ponad 200 tysięcy głosów oddanych przez czytelników w Plebiscycie Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl i Allegro zadecydowało o wygranych w 14 kategoriach. O tytuł walczyło aż 245 pozycji z 65 wydawnictw. Na liście zwycięzców znalazły się zarówno książki polskich twórców, takie jak „Powrót z Bambuko” Katarzyny Nosowskiej czy „Cud Miód Malina” Anety Jadowskiej, jak i zagraniczne tytuły - „Normalni ludzie” Sally Rooney i „Gambit królowej” Waltera Tevisa. Poznajcie pełną listę laureatów, zobaczcie, jak rozłożyły się wszystkie głosy i sprawdźcie najpopularniejsze kategorie.

Lubimy czytać kryminały, literaturę piękną i obyczajową

W VI edycji plebiscytu organizowanego przez Lubimyczytać.pl i Allegro zostało oddanych 200 757 głosów. Najpopularniejszymi kategoriami wśród czytelników okazały się: kryminał, sensacja, thriller (22 405 głosów), literatura piękna (20 985 głosów) i literatura obyczajowa, romans (19 230 głosów).

Które z nominowanych książek zyskały najwięcej sympatii wśród czytelników, zbierając największą ilość głosów? Pierwsze miejsce przypadło książce „Gambit Królowej” (5259 głosów), a dwa kolejne „Powrót z Bambuko” (3920 głosów) i „Cud miód malina” (2895 głosów). Warto podkreślić, że wysoki wynik (aż 4815 głosów) osiągnęła również Fundacja "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom" w kategorii specjalnej Fundacja/Stowarzyszenie Roku 2020.

Każdej edycji plebiscytu towarzyszą emocje czytelników. Dyskusje o nominowanych książkach rozgrzewają do czerwoności nasze serwery. Głosując w plebiscycie na wybrane książki, internauci dziękują swoim ulubionym pisarzom i pisarkom. To wielkie święto książki i doskonała zabawa, w której z przyjemnością uczestniczą również wydawcy oraz cała książkowa branża zachęcając do głosowania. To także intensywna praca zespołu, który wkłada wiele pasji i zaangażowania w rozwój całego przedsięwzięcia. Dziękuję wszystkim tworzącym plebiscyt, głosującym oraz gratuluję Zwycięzcom za imponujące liczby zebranych głosów - mówi Izabela Sadowska, prezes lubimyczytać.pl.

Najlepsi z najlepszych

W Plebiscycie Książka Roku o wygranej decydują czytelnicy, którzy biorąc udział w głosowaniu niepodważalnie stają się członkami jednego z największych składów jurorskich w Polsce. Które książki zostały docenione przez nich w tym roku? Oto pełna lista zwycięzców:

Literatura piękna: „Gambit królowej” Waltera Tevisa Powieść historyczna: „Położna z Auschwitz” Magdy Knedler Kryminał, sensacja, thriller: „Ekstradycja” Remigiusza Mroza Literatura obyczajowa, romans: „Normalni ludzie” Sally Rooney Literatura faktu, publicystyka: „Powrót z Bambuko” Katarzyny Nosowskiej Autobiografia, biografia, wspomnienia: „Dziewczyny ocalałe. Prawdziwe historie” Anny Herbich-Zychowicz Fantasy: „Cud Miód Malina” Anety Jadowskiej Science fiction: „Echo z otchłani” Remigiusza Mroza Horror:  „Jest krew…” Stephena Kinga Literatura młodzieżowa: „Red, White & Royal Blue” Casey McQuiston Fantastyka młodzieżowa: „Ballada ptaków i węży” Suzanne Collins Literatura dziecięca: „Małe Licho i lato z diabłem” Marty Kisiel

W tym roku w ramach towarzyszącej plebiscytowi kampanii do głosowania zachęcali również ambasadorzy: Robert Makłowicz, Anna Dereszowska, Wojtek Mazolewski, Wujaszek Liestyle, Kamila Kalińczak oraz Tomek Ciachorowski, którzy opowiadali o tym, co dają im w życiu książki, w jakich okolicznościach najchętniej oddają się lekturze, a także z jakimi wspomnieniami i przyzwyczajeniami wiąże się dla nich czytanie.

Ze względu na trwającą pandemię ogłoszenie wyników, poprowadzone przez Mateusza Damięckiego i Paulinę Mikułę, odbyło się online na łamach serwisu lubimyczytać.pl.

Nowe kategorie i ich laureaci

Plebiscyt zyskał również dwie nowe kategorie specjalne, wspierane przez Allegro: charytatywną - Fundacja/Stowarzyszenie Roku oraz Bestseller.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Nominowane w kategorii Fundacja/Stowarzyszenie Roku były podmioty, które aktywnie i efektywnie wspierały środowisko literackie oraz branżę książki w czasie pandemii COVID-19. Pierwsze miejsce i nagrodę pieniężną w wysokości 70 000 złotych zdobyła Fundacja "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom", która od 20 lat uświadamia, że czytanie zapewnia rozwój językowy, umysłowy i moralny dzieci. Wygrane fundusze zostaną przeznaczone na jubileuszowy XX Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom pod hasłem "Lubimy czytać polskich autorów" i promocję wartościowych książek. Allegro przekazało dla nominowanych w tej kategorii podmiotów pulę nagród pieniężnych o wartości ćwierć miliona złotych. W głosowaniu brały udział: Fundacja Wisławy Szymborskiej, Fundacja “ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom”, Fundacja Powszechnego Czytania, Stowarzyszenie Unia Literacka oraz Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.

Bestsellerem natomiast okazała się kultowa już „Jadłonomia po polsku” Marty Dymek, która pomogła odkryć czytelnikom wegańską odsłonę tradycyjnych potraw.

Bestseller to zupełnie nowa kategoria w Plebiscycie Książka Roku 2020 - jest to tak naprawdę wybór użytkowników Allegro, ponieważ nagrodę otrzymuje książka, która pobiła rekord sprzedażowy w ostatnim roku. Dodatkowo szósta edycja plebiscytu była dla nas naprawdę wyjątkowym wydarzeniem ze względu na charytatywny aspekt - wybrane fundacje i stowarzyszenia otrzymają od Allegro w sumie 250 tysięcy złotych. Cieszymy się, że w ten sposób możemy okazać wsparcie środowisku literackiemu, które odczuwa skutki pandemii  - mówi Jacek Weichert, dyrektor segmentu Kultura i Rozrywka, Kolekcje i Sztuka w Allegro.

Plebiscyt Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl, Allegro okazał się dużym sukcesem i pokazał, jak ważne jest czytelnictwo - szczególnie w ciężkim czasie pandemii. Literatura pomaga znaleźć balans i wyciszenie, spełniając rolę upragnionej odskoczni. Jest to wartość, której obecnie wszyscy potrzebujemy.

  1. Kultura

6 książek, które pomogą lepiej zrozumieć świat zwierząt

Jako czytelnicy książek przyrodniczych chcemy nie tylko wiedzieć, a przede wszystkim rozumieć, jak funkcjonuje natura. Wśród nowości wydawniczych znajdziemy kilka interesujących książek o zwierzętach, które wpisują się w ten nurt. (Fot. iStock)
Jako czytelnicy książek przyrodniczych chcemy nie tylko wiedzieć, a przede wszystkim rozumieć, jak funkcjonuje natura. Wśród nowości wydawniczych znajdziemy kilka interesujących książek o zwierzętach, które wpisują się w ten nurt. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Amatorzy lektur przyrodniczych chcą dziś nie tylko wiedzieć, jak funkcjonuje natura, a rozumieć ją. Oto kilka interesujących książek o zwierzętach, które wpisują się w ten nurt.

„Języki zwierząt”, Eva Meijer, wyd. Marginesy

Jeszcze niedawno w sporze o to, czym człowiek wyróżnia się w świecie zwierząt, wskazywano na umiejętność komunikowania się między sobą przedstawicieli gatunku. Nowoczesne technologie odbierają nam jednak i ten argument, bo dzięki cyfrowym nagraniom naukowcy są w stanie dostrzec w różnych odgłosach fauny systemy języka. Kto by pomyślał, że wzory na skórze kałamarnic zawierają struktury gramatyczne, a papugi mówią sobie po imieniu?! Książka Evy Meijer pełna jest takich rewelacji.

„Języki zwierząt”, Eva Meijer, wyd. Marginesy „Języki zwierząt”, Eva Meijer, wyd. Marginesy

„Pies zawodowiec”, Laura Greaves, wyd. W.A.B.

Znamy je przede wszystkim z agencyjnych przekazów z miejsc katastrof, gdzie psy poszukują ludzi uwięzionych pod ruinami budynków. Czasem widujemy labradora przewodnika na ulicy albo jego kuzyna obwąchującego walizki na lotnisku. Ale „rynek pracy” dla  psów jest dużo większy. Oczywiście, głównie wykorzystuje się ich węch, który pozwala na rozpoznanie trudnej do wyobrażenia liczby zapachów, ale psy sprawdzają się i jako terapeuci, i honorowi krwiodawcy, i jako pomoc dla diabetyków. A za najfajniejszą nagrodę uznają... zabawę z opiekunem. Do poziomu psiego węchu nigdy się nawet nie zbliżymy, ale jeśli chodzi o umiejętności budowania więzi z ludźmi i empatię – powinniśmy brać z nich przykład.

„Pies zawodowiec”, Laura Greaves, wyd. W.A.B. „Pies zawodowiec”, Laura Greaves, wyd. W.A.B.

„Podróże na drugi kraniec świata. Dalsze przygody młodego podróżnika”, David Attenborough, wyd. Prószyński i S-ka

David Attenborough należy do największych osobowości telewizyjnych nie tylko w Wielkiej Brytanii, skąd pochodzi. Międzynarodową popularność zawdzięcza filmom przyrodniczym, które komentuje swoim niepowtarzalnym głosem. Attenborough zaczynał karierę w połowie lat 50. i właśnie o tych początkach opowiada w książce. Opisuje wyprawy na Madagaskar, na Nową Gwineę oraz do Australii. Zwłaszcza dwa pierwsze kierunki są do dziś mało odkryte, a co dopiero wtedy! Te barwnie napisane  wspomnienia to lektura z gatunku „familijnych” − każdy w rodzinie znajdzie w niej coś dla siebie i na pewno wiele się dowie.

„Podróże na drugi kraniec świata. Dalsze przygody młodego podróżnika”, David Attenborough, wyd. Prószyński i S-ka „Podróże na drugi kraniec świata. Dalsze przygody młodego podróżnika”, David Attenborough, wyd. Prószyński i S-ka

„Rok wśród pingwinów”, Lindsay McCrae, wyd. Prószyński i S-ka

Widok pingwinów nieodmiennie wprawia mnie w dobry nastrój, a ich poświęcenie (bo trudno inaczej nazwać trud towarzyszący wysiadywaniu potomstwa) wzrusza. Pingwiny cesarskie (to te największe) wędrują wiele kilometrów po lodzie w drodze do miejsca, gdzie na świat przychodzą młode. Lindsay McCrae, współpracownik słynnego sir Davida Attenborougha, należy do nielicznych, którzy spędzili tak długi czas wśród tych pasjonujących nielotów. Jako operator jest niezwykle czuły na obrazy, co wyraźnie widać w jego książce.

„Rok wśród pingwinów”, Lindsay McCrae, wyd. Prószyński i S-ka „Rok wśród pingwinów”, Lindsay McCrae, wyd. Prószyński i S-ka

„Sekretne życie zwierząt”, Andrzej G. Kruszewicz, wyd. Rebis

Często ludzie zastanawiają się, czy zebra jest biała w czarne paski czy czarna w białe paski − pisze Andrzej G. Kruszewicz. Przyznam, że miałam wyrobione zdanie na ten temat. Jak się zresztą okazało, niesłuszne... A z naszych przekonań na temat zwierząt bierze się wiele niesprawiediwości w ich ocenie. Bo dlaczego o agresywnym mężczyźnie mówi się „goryl”, skoro prawdziwy przedstawiciel tych człowiekowatych, owszem, jest poteżny, ale swoim stadem opiekuje się z czułością? A niezgrabną kobietę nazywa się „klępą”, podczas gdy samica łosia porusza się z gracją, ma długie nogie nogi i długą szyję. Autor, z wykształcenia lekarz weterynarii, z zamiłowania ornitolog i popularyzator wiedzy o zwierzętach, przybliża nam ich charakter i styl życia. A opowiada nie tylko o wspominanych gorylach czy zebrach, ale i bliskich nam pszczołach, mrówkach, kaczkach albo świetlikach. „Sekretne życie zwierząt” to doskonała lektura  dla całej rodziny: dzieci edukuje i uwrażliwia na przyrodę, dorosłym każe się zastanowić, zanim następnym razem powiedzą o kimś, że jest świnią...

„Sekretne życie zwierząt”, Andrzej G. Kruszewicz, wyd. Rebis „Sekretne życie zwierząt”, Andrzej G. Kruszewicz, wyd. Rebis

„Natura natury”, Enric Sala, wyd. Burda Media

„Im większa różnorodność ekosystemów, tym bardziej są one produktywne, stabilne i odporne” - pisze Enric Sala. Mówiąc w uproszczeniu: ginięcie gatunków jest nie tylko smutne, ale i niebezpieczne dla człowieka. Dlaczego? Prowadzi m.in. do zmniejszania się liczebności ryb w stadach, zwiększa ryzyko występowania powodzi oraz ilość chorób odzwierzęcych. Sala jest ekologiem morskim, więc koncentruje się na stanie oceanów, jednak pozostałe środowiska nie są niestety w lepszej kondycji.

„Natura natury”, Enric Sala, wyd. Burda Media „Natura natury”, Enric Sala, wyd. Burda Media

  1. Kultura

Anna Dereszowska: „Świat byłby straszny, gdyby nie było w nim miejsca na książki”

Anna Dereszowska w spocie promującym plebiscyt Książki Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Anna Dereszowska w spocie promującym plebiscyt Książki Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Kocha literaturę, zarówno w formie relaksu, jak i… pracy. Bo zawodowo czyta audiobooki. W domu ma zatrzęsienie książek, zdarza się jej czytać kilka pozycji w jednym czasie. Anna Dereszowska opowiedziała nam o swojej miłości do czytania, książkach jej dzieciństwa i zarażaniu czytelniczą pasją swoich dzieci.

Jaką książkę ostatnio pani przeczytała? „Firefly Lane” Kristin Hannah i jest to książka, która bardzo mi chodzi po głowie. Mimo, że to wyciskacz łez, cieszę się ogromnie, że miałam okazję ją przeczytać, zarówno nagrywając jej audiobooka, jak i później, prywatnie. Lubię książki z rodzaju takich „czytadeł” – to jest coś, co mnie odpręża, co jest mi potrzebne na co dzień. Mam wystarczająco dużo stresu i spraw do załatwienia, dlatego z przyjemnością sięgam po taką literaturę.

Czy w świecie, którym włada Internet, media i format wideo, jest jeszcze miejsce na książki? Oczywiście, że tak! Świat byłby straszny, gdyby nie było w nim miejsca na książki. Literatura jest niezwykle istotna, dlatego wraz z narzeczonym wkładamy ogromny wysiłek w to, by nasze dzieci czytały. I okazuje się, że to działa. Córka, mimo że jest pełnokrwistą nastolatką i ma na głowie nauczanie zdalne, a co za tym idzie spędza mnóstwo czasu przy komputerze i telefonie, kocha czytać. Niedawno byliśmy na urlopie na Zanzibarze i Lenka w trakcie dwóch tygodni naszego pobytu tam przeczytała trzy i pół książki, a nie były to krótkie opowiadania.

Nie wszystkie dzieci jednak łapią książkowego bakcyla. Przypuszczam nawet, że większość z nich uważa książki za nieco przestarzałą formę rozrywki. Jak więc zachęcić dzieci do czytania? Dzieci są zwierciadłem rodziców. To, jak myślą o świecie, jak podchodzą do drugiego człowieka, w jaki sposób komentują rzeczywistość, to wszystko jest odbiciem rodziców. Dotyczy to też książek. Jeśli dzieci widzą, że rodzice czytają, że literatura jest istotną częścią ich życia – sięgają po książki. Najważniejszy jest dobry przykład.

Podobnie jest z nauczycielami. Moja córka ma wspaniałą nauczycielkę języka polskiego, która ma świetne, nowatorskie podejście do dzieci i właśnie swoim przykładem zachęca je do czytania. W jej klasie dzieci nie czytają tylko lektur, ale też nowości wydawnicze, które ona sama przeczytała i poleca lub takie, które dzieci same wybierają. Należy się więc wielki ukłon w stronę polonistów, którzy są nauczycielami z powołania i podchodzą do młodzieży w bardzo zaangażowany sposób.

Co czytają pani dzieci? Mamy w domu zatrzęsienie książek. Wczoraj z synem czytaliśmy książkę „Byli sobie wynalazcy” Alberta Barille, bardzo ciekawa. Na święta Maks dostał w prezencie wspaniale wydaną przez wydawnictwo Dwie Siostry książkę „Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu”. Uwielbiamy tez czytać książki Grzegorza Kasdepke. Z kolei Lenka próbowała ostatnio przebrnąć przez „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza.

Na jakich książkach pani się wychowała? Pamiętam przede wszystkim pierwsze wydania „Poczytaj mi mamo”, ale też wiersze Jana Brzechwy, „Przygody kota Filemona” Marka Nejmana i Sławomira Grabowskiego, „Daktyle” Danuty Wawiłow - to były takie moje ukochane książki, które czytałam z rodzicami i które czytałam również swoim dzieciom. To książki, które kompletnie się nie zestarzały i sięgamy po nie z wielką radością.

Książki potrafią inspirować, zachwycać, czasem nawet zmieniać podejście do życia. Jaki tytuł jest pani szczególnie bliski? „Mag” Johna Fowlesa. To książka, którą pierwszy raz przeczytałam będąc w liceum i od tamtej pory wracałam do niej parokrotnie. Odkrywam ją za każdym razem na nowo. Nie jest to wybitnie głęboka literatura, ale czyta się ją naprawdę wspaniale. A uwielbiam ją przede wszystkim dlatego, że czuję sentyment właśnie do czasów licealnych, kiedy moje życie się zupełnie zmieniało i kształtował się mój sposób myślenia.

Uwielbiam też „Buszującego w zbożu” J.D. Salingera i do niego mam chyba jeszcze większy sentyment, bo jego fragment mówiłam na egzaminach wstępnych do Akademii Teatralnej. Przypuszczam, że dzięki temu fragmentowi, a był on mi bardzo bliski, dostałam się do akademii.

Lubi pani sięgać również po nowości wydawnicze, często wiąże się to z pracą jako lektorka audiobooków. Czy istnieje tytuł, który mogłaby pani nazwać książkowym odkryciem ostatnich lat? Zdecydowanie „Król” Szczepana Twardocha. To stosunkowo nowa książka, do której już zdążyłam wrócić. Uwielbiam też „Krótką historię czasu” Stephena Hawkinga, bo mimo tego, że jej temat jest trudny, napisał ją przecież wybitny intelektualista, czyta się ją z zapartym tchem.

Skoro była mowa o ukochanej książce, to jakie jest pani ukochane miejsce do czytania? Do czytania potrzebuję klimatu, dlatego też bardzo lubię czytać w pracy! Uwielbiam zawodowo czytać audiobooki. To taki moment, kiedy muszę mieć wyłączony telefon, jestem sama, mam zazwyczaj jedynie zapaloną lampkę nad książką. I czytam. 4 godziny, bez przerwy. Jestem wtedy totalnie zaangażowana w historię z książki, nic nie odrywa mojej uwagi, nie słyszę wołania „mamo!”. Totalny relaks z książką, z którego jestem rozgrzeszona, bo przecież jestem w pracy.

Zdarza się pani sięgać po ebooki? Czytam ebooki, choć nie ukrywam, że wolę książki w tradycyjnej formie. Jednak z racji tego, że mamy bardzo dużo książek w domu i staram się podchodzić do życia ekologicznie, czytam też książki w formie elektronicznej. Do kupna książek, razem z narzeczonym, podchodzę rozważnie. Te, które kupujemy, nie są przypadkowe. Czytamy o nich, sprawdzamy, pytamy znajomych czy są warte uwagi. Często też przed kupnem czytamy fragmenty, zawsze z legalnego źródła. Kiedy nie jestem przekonana, że dana książka jest „moją książką”, że chcę ją mieć na swojej półce, ale mam ochotę ją przeczytać – wybieram ebooki.

Czy oddała pani już swój głos w plebiscycie Książki Roku 2020? Jest to jeszcze przede mną. Tak jak mówiłam w filmiku promującym akcję, być może oddam swój głos z wanny. (śmiech) A tak na poważnie, mam parę tytułów, które jeszcze chciałabym przeczytać, a plebiscyt trwa do końca lutego, więc mam czas. Wierzę w to, że plebiscyt zachęci ludzi do czytania książek i że tak różnorodne grono ambasadorów akcji zaszczepi w swoich odbiorcach miłość do literatury.

Głosy na Książki Roku 2020 można oddawać od 1 do 28 lutego 2021 pod adresem: https://lubimyczytac.pl/plebiscyt

  1. Kultura

Klasyka literatury, czyli 5 książek, które warto przeczytać niezależnie od wieku

Klasyka literatury, czyli 5 książek, które warto przeczytać niezależnie od wieku. (Fot. materiały prasowe)
Klasyka literatury, czyli 5 książek, które warto przeczytać niezależnie od wieku. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Co sprawia, że wracają do nich kolejne pokolenia czytelników? Co jest w nich tak wyjątkowego? I dlaczego warto zajrzeć do nich akurat teraz? Klasykę literatury poleca szefowa kultury „Zwierciadła”.

George Orwell "1984", W.A.B.

George Orwell publikując krótko po II wojnie światowej swoje „1984”, może i domyślał się, że stworzył jedną z najważniejszych powieści XX wieku. Jednego na pewno przewidzieć nie mógł – że ta mroczna historia o totalitarnym państwie i o marzeniu o wolności i byciu kochanym, stanie się w latach 90. inspiracją dla twórców super popularnego reality show. Dzięki któremu nawet ci, którzy z książką nigdy nie mieli do czynienia, wiedzą, że jest ktoś taki jak Big brother. Czyli po polsku Wielki Brat. Naprawdę? No właśnie. „1984” ukazuje się u nas w nowym, zaskakującym tłumaczeniu (poprzednie przekłady pochodziły z lat 50. i 80.) Doroty Konowrockiej-Sawy. A wśród największych zaskoczeń jest brak powieściowego Wielkiego Brata. Tłumaczka jest wierniejsza oryginałowi. Co to znaczy? Odpowiedź w książce.

George Orwell '1984', W.A.B. George Orwell "1984", W.A.B.

Tomasz Mann, "Czarodziejska góra", Muza

Na ten opasły tom, ambitną klasykę literatury światowej, jest podobno w czasach pandemii zwiększony popyt. Przyczyn można by się upatrywać w podobieństwie sytuacji głównego bohatera – młodego niemieckiego inżyniera Hansa Castorpa – do niemal każdego z nas, próbujących jakoś się odnaleźć w wyjątkowych czasach pandemicznej izolacji i zawieszenia w czasie. Castorp przyjeżdża do szwajcarskiego Davos do sanatorium dla gruźlików położonego na szczycie góry, żeby odwiedzić kuzyna. Tyle że zdiagnozowana zostaje u niego gruźlica, i nasz bohater nagle zostaje zamknięty w miejscu, gdzie czas płynie dużo wolniej i gdzie życie ogranicza się do krajobrazu za oknem, własnego pokoju i jadalni, krótkich spacerów. Brzmi znajomo? Tomasz Mann pisał „Czarodziejską…” najpierw z myślą o krótkim opowiadaniu, tymczasem pracował nad nią aż dwanaście lat. A noblistka Olga Tokarczuk w jednym z nie tak dawno udzielonych wywiadów zdradziła, że tę powieść czytała pierwszy raz jako 15-latka, a ostatnio wróciła do niej po raz szósty.

Tomasz Mann, 'Czarodziejska góra', Muza Tomasz Mann, "Czarodziejska góra", Muza

Osamu Dazai "Owoce wiśni", Czytelnik

Shūji Tsushima (1909-1948), znany bardziej pod swoim literackim pseudonimem Osamu Dazai to jeden z najważniejszych XX-wiecznych japońskich pisarzy. Trzeba przyznać, że był pesymistą. Marzył o innej Japonii, ale jej nie doczekał. I to z rozczarowań powstała poruszająca proza: powieści i opowiadania. Jego „Owoce wiśni” to zbiór tekstów o miłości, żałobie, wojnie. Autor uchwycił stan ducha młodego pokolenia lat 30. i 40. „Kto wie, przyszłość może pokaże, że te nasze osobiste, fragmentaryczne opisy codzienności okażą się bardziej wiarygodne niż dzieła tak zwanych historyków”, pisał tyle dekad temu, mając rację. Na uwagę zasługuje też doskonały przekład Katarzyny Sonnenberg-Musiał. Bezpośrednio z japońskiego, co ważne, bo w przypadku literatury z tego kraju nadal zbyt często zdarzają się tłumaczenia wersji angielskich, zawsze ze stratą dla tekstu.

Osamu Dazai 'Owoce wiśni', Czytelnik Osamu Dazai "Owoce wiśni", Czytelnik

Margaret Mitchell "Przeminęło z wiatrem", Albatros

W zeszłym roku głośno było o tym, że w Stanach HBO usuwa z platformy streamingowej „Przeminęło z wiatrem” z Vivien Leigh i Clarkiem Gablem. Z zapowiedzią, że tytuł wróci na platformę, ale towarzyszyć mu będzie potępiająca rasizm dyskusja o historycznym kontekście filmu. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy to aby nie za daleko idąca polityczna poprawność, lektura tekstu źródłowego, czyli powieści Margaret Mitchell z 1936 roku wiele w tym temacie rozjaśnia. I nie chodzi tylko o romantyzowanie secesji, niewolnictwa i handlu ludźmi. Czytamy tu na przykład, że poczciwa Mammy, niania Scarlett O’Hary „waruje w głębi pokoju jak wielki czarny cerber”. Że jej czarna twarz jest „smutna jak morda skrzywdzonego zwierzęcia”, z kolei Atlanta „jest pełna wyzwolonej murzyńskiej hołoty”. Warto mieć świadomość, że i film i książka są znakiem swoich czasów. I być na to przygotowanym sięgając po tę klasykę literatury, powieść – trzeba przyznać – świetnie skonstruowaną (nagrodzoną w 1937 roku Pulitzerem). Której ukazało się u nas niedawno specjalne ilustrowane wydanie – aż 1000-stronicowe.

Margaret Mitchell 'Przeminęło z wiatrem', Albatros Margaret Mitchell "Przeminęło z wiatrem", Albatros

Shirley Jackson "Loteria", Wydawnictwo Marginesy

Przypadek „Loterii” jest dowodem na to, jak mało jest znana w Polsce klasyka literatury amerykańskiej. W Stanach Zjednoczonych „Loteria” to lektura szkolna. Dzieło pisarki Shirley Jackson, która mimo że zmarła stosunkowo młodo, bo w wieku 49 lat, zostawiła po sobie obszerny dorobek. Stała się też bohaterką i autorką skandalu, jaki wybuchł po tym, jak w 1948 roku „New Yorker” opublikował „Loterię” na swoich łamach. Redakcję już na drugi dzień po publikacji zalewać zaczęła fala listów od czytelników. Wiele osób przekonanych, że był to reportaż, a nie literacka fikcja, domagało się wyjaśnień. Jeszcze inni byli tak wstrząśnięci, że zrezygnowali z prenumeraty magazynu. Co wywołało wzburzenie? Żeby nie psuć nikomu suspensu, starczy chyba powiedzieć, że to coś dla tych, którzy lubią straszne historie. „Loteria” oryginalnie jest opowiadaniem, ale polski czytelnik może je poznać dzięki powieści graficznej. Stworzonej współcześnie przez wnuka pisarki Milesa Hymana. Niewiele tu słów, wiele klimatycznych kadrów, doskonale oddających specyficzny rytm opowiadania i tak samo budujących napięcie aż do finałowej sceny.

Shirley Jackson 'Loteria', Wydawnictwo Marginesy Shirley Jackson "Loteria", Wydawnictwo Marginesy