1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Komedie francuskie - najlepsze produkcje prosto z Francji

Komedie francuskie - najlepsze produkcje prosto z Francji

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Za jakie grzechy, dobry Boże?". (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Ostatnio na łamach naszego portalu pisaliśmy o francuskiej radości życia, która polega m.in. na celebrowaniu małych przyjemności. Trop ten szybko zaprowadził nas do... francuskich komedii. Z tego względu przyglądamy się dziś najlepszym filmom komediowym prosto z Francji. Wybraliśmy tytuły, które bez trudu znajdziecie w polskich serwisach VOD. 

"Jutro będziemy szczęśliwi"

Samuel (Omar Sy) wiedzie beztroskie życie opierające się na przygodnych romansach. Pewnego dnia jego była kochanka Kristin robi mu niespodziankę. „To twoja córka” – mówi i znika. Od tej chwili Samuel staje się pełnoetatowym tatą małej Glorii. O dzieciach nie ma pojęcia, lecz uczucie do dziewczynki dodaje mu sił, aby sprostać wyzwaniom ojcostwa. Sielanka kończy się, gdy Gloria ma 8 lat, a Kristin postanawia ją odzyskać. To świetny film o dojrzewaniu do odpowiedzialności i odkrywaniu, jakimi wartościami warto się kierować.

Film dostępny na player.pl i cineman.pl.

Kadr z filmu 'Jutro będziemy szczęśliwi'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Jutro będziemy szczęśliwi". (Fot. materiały prasowe)

"Rodziny się nie wybiera"

Film "Rodziny się nie wybiera" to najlepszy dowód na to, że Francuzi mają gdzieś poprawność polityczną i uwielbiają żywiołowe komedie pełne kontrowersyjnego humoru. Valentin D. (Dany Boon) jest wychowanym w sierocińcu genialnym projektantem, który swoimi kolekcjami rzuca Paryż i światowy design na kolana. Wszystko zmienia się jednak, gdy o jego istnieniu przypomina sobie jego mieszkająca na północy Francji i posługująca się dziwnym dialektem szalona rodzina, która bez zapowiedzi przyjeżdża do stolicy.

Film dostępny na Netflixie.

Kadr z filmu 'Rodziny się nie wybiera'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Rodziny się nie wybiera". (Fot. materiały prasowe)

"Za jakie grzechy, dobry Boże?"

"Za jakie grzechy dobry Boże" to urocza komedia o tym, co czują rodzice, gdy przyszły zięć jest zupełnie nie z ich bajki. I choć film wyreżyserowali Francuzi, to zawarte w niej problemy są bardzo bliskie wielu Polakom. Marie (Chantal Lauby) i Claude (Christian Clavier) to konserwatywni rodzice czterech córek, którzy pragną, aby ich latorośle poślubiły kulturalnych katolików z Francji. W życiu bohaterek pojawiają się jednak czterej zakochani mężczyźni: Żyd, Arab, Chińczyk i chłopak z Czarnej Afryki...

Film dostępny na vod.pl.

Kadr z filmu 'Za jakie grzechy, dobry Boże?'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Za jakie grzechy, dobry Boże?". (Fot. materiały prasowe)

"Nietykalni"

Tego tytułu chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Mało kto jednak wie, że historia przedstawiona w filmie "Nietykalni" zdarzyła się naprawdę. Sparaliżowany na skutek wypadku milioner (François Cluzet) zatrudnia do pomocy i opieki młodego chłopaka z przedmieścia, który właśnie wyszedł z więzienia (Omar Sy). Zderzenie dwóch skrajnie różnych światów daje początek szeregowi niewiarygodnych przygód i przyjaźni, która czyni ich... nietykalnymi! Pozycja obowiązkowa, jeśli chodzi o francuskie produkcje.

Film dostępny na cineman.pl.

Kadr z filmu 'Nietykalni'. (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)Kadr z filmu "Nietykalni". (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

"Czym chata bogata"

"Czym chata bogata" to wybuchowa komedia twórców "Za jakie grzechy, dobry Boże?". Jean-Etienne Fougerole (Christina Clavier), bogaty pisarz-celebryta podczas telewizyjnego programu, promując swoją nową książkę "Czym chata bogata", nieopatrznie zaprasza pod swój dach romską rodzinę. Gdy do jego wspaniałego domu wprowadzą się nowi lokatorzy, cały świat stanie na głowie. Dwie rodziny, dwa światy, różne obyczaje, czy wzajemne uprzedzenia mogą doprowadzić do... wielkiego cygańskiego wesela.

Film dostępny na Netflixie.

Kadr z filmu 'Czym chata bogata'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Czym chata bogata". (Fot. materiały prasowe)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Filmy na długi weekend poleca szefowa działu kultury "Zwierciadła"

Kadr z filmu
Kadr z filmu "La Gomera". (Fot. materiały prasowe)
Jakie filmy na długi weekend? Jeśli myślicie o wybraniu się do kina, decyzja może być niełatwa, bo po tygodniach lockdownu namnożyło się nam premier i znakomita większość z nich jest warta zobaczenia. A może by tak spojrzeć na najnowsze kinowe produkcje czysto użytkowo? Czego się dzięki nim dowiecie? Czym was zaskoczą? Jakie drzwi przed wami uchylą? Oto trójka filmów ciekawostek, dzięki którym trochę inaczej spojrzycie na świat.

„Ludzki głos”

Przez ponad 40 lat reżyserowania filmów Pedro Almodovar wyraźnie dał publiczności do zrozumienia, jakie historie i postacie go interesują. Niewielu jest filmowców równie charakterystycznych, o „almodovarowskim klimacie” mówimy, kiedy na ekranie emocje sięgają zenitu, a namiętność uwikłanych w najdziwniejsze uczuciowe układy bohaterów prowadzi ich do niechybnej zguby. Plus wspaniałe kobiece role i dziko kolorowe stylowe wnętrza – oto Almodovar w czystej postaci. W „Ludzkim głosie” nie brakuje żadnego z wyżej wymienionych składników, a jednak to w twórczości reżysera rewolucyjne posunięcie. Po pierwsze Tilda Swinton na ekranie – twórca „Kiki” czy „Wszystkiego o mojej matce” nigdy wcześniej nie nakręcił anglojęzycznego filmu. Celowo nie piszę, że Tilda występuje tu w głównej roli, bo to właściwie filmowy monodram. Występuje tu jeszcze tylko sprzedawca w sklepie z narzędziami, od którego bohaterka grana przez Swinton (kobieta porzucona, na skraju załamania nerwowego) kupuje siekierę, żeby dać upust swojej rozpaczy. I jeszcze długość „Ludzkiego głosu” – pół godziny. Co z pozostałą prawie godziną? Po tym, jak wybrzmi ostatnia scena filmu, w ramach seansu zaglądamy z wizytą do mistrza hiszpańskiego kina i do ikony kina brytyjskiego. Zgodnie z nową pandemiczną tradycją, rozmawiają online, każde od siebie z domu. Chcecie wiedzieć jak mieszka Almodovar, a jak Tilda? Które z nich ma leniwie pozującego do kamery kota, a które psy? Jak się dogadują, jak powstawał film i co jeszcze wspólnie szykują? Wpadajcie do kina na „Ludzki głos”.

Kadr z filmu 'Ludzki głos'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Ludzki głos". (Fot. materiały prasowe)

„La Gomera”

Kryminalna historia gangsterska, opowiadana po części całkiem serio, po części z przymrużeniem oka. Jej reżyser Corneliu Porumboiu to uznany twórca rumuńskiej Nowej Fali, dotychczas kręcił filmy o i w swojej ojczyźnie, tym razem wziął się za produkcję międzynarodową. Jest tu wszystko, czego można się po tego typu kryminalnej historii spodziewać: skorumpowani policjanci, narkotyki, wielkie pieniądze, bezwzględne czarne charaktery, tajemnicza femme fatale. Ale są tu też wątki, których w takim filmie nie spodziewalibyście się wcale. Skąd w tytule „La Gomera”? To właśnie na tej jednej z Wysp Kanaryjskich gangsterzy mają dobić targu. A cała filmowa intryga opiera się na tutejszym el silbo. Czyli tradycyjnym języku tutejszych mieszkańców – gwizdanym. Na mało zaludnionej, a pokrytej dolinami i wzniesieniami, zamglonej i wietrznej Gomerze powstał system porozumiewania się na odległość inny niż rozpalanie ognisk czy bicie w tam tamy, skuteczniejszy i bardziej dokładny. Gwiżdże się głośno, przeciągle i bardzo melodyjnie. Całe sylaby. Dowolne zdanie, nazwy własne, wszystko. Dziś el silbo kultywuje się jako część tradycji regionu, jest wśród obowiązkowych przedmiotów w szkole. A w filmie „La Gomera” przybyłe z Bukaresztu typy spod ciemnej gwiazdy uczą się go jako szyfru, żeby porozumiewać się między sobą i uniknąć wpadki. Oryginalny pomysł? Tak jak i sam film, który niejednego widza skłoni do wycieczki na nie tak popularną – zupełnie niesłusznie – kanaryjską Gomerę.

Kadr z filmu 'La Gomera'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "La Gomera". (Fot. materiały prasowe)

„Ojciec”

O tym filmie wiele mówi się w kontekście rewelacyjnej roli Anthony’ego Hopkinsa i Olivii Coleman i rzeczywiście oboje są świetni. A już szczególnie wznoszący się na wyżyny aktorstwa Hopkins: jeśli wydawało wam się, że znacie wszystkie jego genialne zagrania, możecie wyjść z kina zaskoczeni. Ta rola ma tym większy ciężar, że jest niezwykle osobista, Hopkins gra starszego schorowanego człowieka, w wywiadach sam przyznaje, że czerpał z doświadczeń własnego ojca, ale też oglądając go w tej roli nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w jakimś sensie 84-letni brytyjski aktor odgrywa scenariusz, który może przytrafić się także jemu. Jego filmowy imiennik coraz mniej pamięta, coraz częściej mylą mu się fakty, gubi przedmioty, traci orientację. Tak, o starości i demencji opowiadano i w teatrze („Ojciec” to ekranizacja sztuki) i w kinie mnóstwo razy, a jednak ten film zaskakuje. Nakręcono go trochę jak thriller czy kryminał, tak, żeby każdy z nas mógł się wczuć w sytuację głównego bohatera. Razem z nim próbujemy odróżnić prawdę od tego, co tylko się wydaje, rozpoznać, kto jest kim, gdzie się w ogóle znajdujemy. Mieszkanie za każdym razem jest trochę inne, przedmioty zmieniają swoje miejsce. Czy córka Anthony’ego mieszka z mężem czy sama? Komu można ufać? Jaka jest kolejność zdarzeń? Odpowiedzi szukamy aż do finału, kiedy zagadka się rozwiązuje. Genialny pomysł, projekcje „Ojca” powinny być obowiązkowe dla wszystkich , którzy zajmują się bliskimi zmagającymi się z demencją czy chorobą Alzheimera. A właściwie dla każdego z nas, bo to poza wszystkim także po prostu film o byciu z drugim człowiekiem, wspieraniu go, nawet jeśli zupełnie nie rozumiemy jego zachowania.

Kadr z filmu 'Ojciec'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Ojciec". (Fot. materiały prasowe)

  1. Kultura

Nowy dokument z udziałem Davida Attenborougha już niedługo trafi na Netflix

Kadr z filmu dokumentalnego
Kadr z filmu dokumentalnego "Świat na granicy: Nasza planeta oczami naukowców". (Fot. materiały prasowe Netflix)
"To właśnie teraz jest dekada decydująca o przyszłości ludzkości na Ziemi" - słyszymy w zwiastunie filmu dokumentalnego "Świat na granicy: Nasza planeta oczami naukowców". David Attenborough i naukowiec Johan Rockström badają w nim degradację bioróżnorodności Ziemi i sprawdzają, czy możemy jeszcze zapobiec kryzysowi.

„Świat na granicy” opowiada o ustaleniach naukowych profesora Johana Rockströma, który cieszy się uznaniem na całym świecie. To historia o najważniejszym odkryciu naukowym naszych czasów — o tym, że ludzkość maksymalnie przesunęła granice zapewniające stabilność życia na Ziemi przez 10 000 lat, od zarania cywilizacji.

Podczas 75 minut filmu wybierzemy się w podróż, podczas której dowiemy się, jakich granic absolutnie nie wolno nam przekroczyć, nie tylko ze względu na stabilność naszej planety, ale przede wszystkich z uwagi na przyszłość ludzkości. Poznamy rozwiązania, które możemy i musimy wdrożyć już teraz, jeżeli chcemy chronić mechanizmy utrzymujące życie na Ziemi.

Narratorem filmu dokumentalnego „Świat na granicy: Nasza planeta oczami naukowców” jest sir David Attenborough. Za produkcję odpowiada uhonorowany wieloma nagrodami zespół z wytwórni Silverback Films, która stworzyła przełomowy serial „Nasza planeta” oraz dokument „David Attenborough: Życie na naszej planecie”. Film przedstawia podstawy naukowe obu tych wpływowych produkcji.

„Świat na granicy: Nasza planeta oczami naukowców” będzie można obejrzeć od 4. czerwca na platformie Netflix.

(Fot. materiały prasowe Netflix)(Fot. materiały prasowe Netflix)
  1. Kultura

Kino noir – zestawienie najlepszych filmów

„Asfaltowa dżungla” w reżyserii Johna Hustona to jeden z najważniejszych filmów noir. W roli Angeli Phinlay wystąpiła znakomita Marilyn Monroe. (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)
„Asfaltowa dżungla” w reżyserii Johna Hustona to jeden z najważniejszych filmów noir. W roli Angeli Phinlay wystąpiła znakomita Marilyn Monroe. (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)
"Wielki sen" z Humphreyem Bogartem, "Gilda" z Ritą Hayworth, "As w potrzasku" z Kirkiem Douglasem, czy "Proszę nie pukać" z Marilyn Monroe to kultowe filmy, które zna prawie każdy. Reprezentują one tzw. kino noir - gatunek, w którym królują czarno-białe kadry, najczęstszym tematem jest zbrodnia, a głównym bohaterem prywatny detektyw z piękną kobietą u swego boku. Zapraszamy na nasz przegląd najlepszych filmów noir.

Kino noir to popularny w latach 40. i 50. XX wieku gatunek w kinie amerykańskim, którego powstanie ściśle wiązało się z atmosferą pesymizmu i niepokoju, jaka zapanowała w Stanach Zjednoczonych wraz z wybuchem II wojny światowej. Sam termin wywodzi się natomiast z francuskiego filmoznawstwa, a po raz pierwszy użyty został w 1946 roku przez krytyka Nino Franka. Historie tzw. „czarnej serii” opierano głównie na klasycznych amerykańskich powieściach kryminalnych. Najczęściej pokazywały one niewyjaśnione zbrodnie, jednak bez moralizowania, happy endów i jasnego podziału na dobro i zło. Głównymi bohaterami zwykle byli prywatni detektywi, przeciętniacy przypadkowo wplątani w świat przestępczy oraz tzw. kobiety fatalne, czyli femme fatale. Najczęściej wybieraną lokacją było natomiast miasto, którego mroczny klimat uzyskiwano za sprawą charakterystycznych środków wizualnych: wyrazistych cieni, mocnych kontrastów i agresywnego montażu.

Najbardziej znanym aktorem kina noir był Humphrey Bogart. Wykształcił on charakterystyczny typ męskiego bohatera – prywatnego detektywa lub przestępcy, cynicznego ironisty i zatroskanego twardziela w prochowcu i z papierosem. Wraz ze swoją żoną Lauren Bacall, która partnerowała mu m.in. w „Wielkim śnie” oraz „Mrocznym przejściu” tworzyli najpopularniejszą parę kina noir, podobnie jak Adrian Ladd oraz Veronica Lake („Pistolet do wynajęcia”, „Błękitna dalia”). Ikoną gatunku stała się również Rita Hayworth („Gilda”, „Dama z Szanghaju”) oraz Jane Greer, kultowa odtwórczyni ról kobiet fatalnych. Innymi znaczącymi aktorami kina noir byli też m.in. James Cagney, Richard Conte, Richard Widmark oraz Robert Mitchum. Do najpopularniejszych filmów noir możemy zaliczyć:

„Sokół maltański” (1941)

Pierwszym w historii filmem noir był „Sokół maltański” w reżyserii debiutującego wówczas Johna Hustona. Grupa podejrzanych osobników nie cofnie się przed niczym, aby zdobyć drogocenny skarb - wysadzoną klejnotami statuetkę sokoła. Detektyw Sam Spade (w tej roli znakomity Humphrey Bogart) za wszelka cenę pragnie dowiedzieć się, dlaczego tak bardzo zależy im na jej zdobyciu - i kto stoi za zamordowaniem jego partnera. W pozostałych rolach wystąpili m.in. Jerome Cowan, Mary Astor oraz nominowany do Oscara Sydney Greenstreet.

Kadr z filmu „Sokół maltański”. (Fot.  Film Stills/Forum)Kadr z filmu „Sokół maltański”. (Fot. Film Stills/Forum)

„Gilda” (1946)

„Gilda” Charlesa Vidora to jeden z najsłynniejszych filmów w dorobku aktorskim Rity Hayworth. Jego akcja toczy się w Buenos Aires, a głównym bohaterem jest nałogowy hazardzista Johnny Farrell (Glenn Ford), który zatrudnia się w jednym z tamtejszych kasyn. Wszystko komplikuje się, gdy żona przełożonego, piękna Gilda, okazuje się być dawną kochanką Johnny'ego. Produkcję krytykowano za prowincjonalność, utrwalanie szkodliwych stereotypów, a nawet przesadne epatowanie seksualnością Hayworth. Mimo to, film odniósł wielki sukces, a dziś zaliczany jest do klasyki amerykańskiego kina.

Kadr z filmu „Gilda”. (Fot. Columbia Pictures/Entertainment Pictures/Forum)Kadr z filmu „Gilda”. (Fot. Columbia Pictures/Entertainment Pictures/Forum)

„Wielki sen” (1946)

Filmowa ekranizacja powieści Raymonda Chandlera „Wielki sen” to klasyk nie tylko kina noir, ale również kina detektywistycznego. Tytuł został dodany do National Film Registry, a także znajduje się na liście arcydzieł magazynu „Empire”. Prywatny detektyw Philip Marlowe zostaje wynajęty przez generała Sternwooda, aby rozwikłać sprawę szantażowania jego córki Carmen, która popadła w długi u księgarza Arthura Geigera. Na pozór rutynowa sprawa prowadzi bohatera do mrocznego półświatka Los Angeles pełnego gangsterów, morderców i zepsutych bogaczy. W rolach głównych wystąpili wspomniani wcześniej Humphrey Bogart i Lauren Bacall.

Kadr z filmu „Wielki sen”. (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)Kadr z filmu „Wielki sen”. (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)

„Pocałunek śmierci” (1947)

„Pocałunek śmierci” Henry’ego Hathawaya to kolejny klasyczny obraz kina noir. Po nieudanym napadzie na jubilera złodziej zostaje schwytany i odmawia wydania swoich wspólników. Bohater zmienia jednak zdanie, gdy dowiaduje się, że jego żona popełniła samobójstwo. Film był również bardzo udanym debiutem aktorskim Richarda Widmarka, który za drugoplanową rolę psychopatycznego zabójcy otrzymał Złoty Glob oraz nominację do Oscara. Krytycy byli zgodni: aktor stworzył „błyskotliwą kreację, która utrwaliła jego image na wiele lat”.

Kadr z filmu „Pocałunek śmierci”. (Fot. BEW Photo)Kadr z filmu „Pocałunek śmierci”. (Fot. BEW Photo)

„Dama z Szanghaju” (1947)

Kultowa „Dama z Szanghaju” z Orsonem Wellesem po obu stronach kamery opowiada historię marynarza Mike'a O'Hary, który dołącza do rejsu z państwem Bannister, a tym samym zostaje wplątany w morderczą intrygę. Film zaczyna się, gdy Elsa Bannister (Rita Hayworth) zostaje napadnięta przez młodych złodziejaszków podczas spaceru w parku. Gdy pomocy udziela jej Mike, ta proponuje mu, aby zaciągnął się na jacht jej męża. Problem w tym, że na pokładzie przebywa także detektyw Sidney Broome i Grisby, który proponuje O'Harze 5000 dolców za sfingowanie własnej śmierci...

Kadr z filmu „Dama z Szanghaju”. (Fot. Columbia Pictures/Entertainment Pictures/Forum)Kadr z filmu „Dama z Szanghaju”. (Fot. Columbia Pictures/Entertainment Pictures/Forum)

„Asfaltowa dżungla” (1950)

Gangsterski klasyk kina noir „Asfaltowa dżungla” polecali niegdyś w kultowym cyklu „Perły z lamusa” Tomasz Raczek i Zygmunt Kałużyński - to chyba najlepsza rekomendacja. Pewien złodziej po wyjściu z więzienia decyduje się na ostatni skok w swej karierze, chcąc ukraść dużą ilość drogocennej biżuterii. W tym celu opracowuje perfekcyjny plan i kompletuje ekipę mającą dokonać rabunku. Jego wspólnicy to kierowca, włamywacz i zabójca, a całe „przedsięwzięcie” ma sfinansować pewien adwokat-bankrut. Wkrótce gangsterzy wpadają jednak w poważne tarapaty. Film wyróżniono m.in. nagrodą na Festiwalu w Wenecji i 4 nominacjami do Oscara.

Kadr z filmu „Asfaltowa dżungla”. (Fot. Mondadori Collection/Universal Images Group/Forum)Kadr z filmu „Asfaltowa dżungla”. (Fot. Mondadori Collection/Universal Images Group/Forum)

”Bulwar zachodzącego słońca” (1950)

Zawierający elementy dramatu, horroru i komedii „Bulwar zachodzącego słońca” Billy'ego Wildera to prawdziwa klasyka gatunku. Film przedstawia historię wygasłej gwiazdy kina niemego, która próbując wrócić na ekran, wiąże się z młodym scenarzystą. Gdy mężczyzna postanawia zakończyć związek, kobieta popada w szaleństwo. Strzela do ukochanego, a moment przybycia policji wykorzystuje jako okazję do swego ostatniego aktorskiego występu. Dogłębnie penetrujący świat show biznesu obraz spodobał się nie tylko widzom, ale również krytyce, o czym najlepiej świadczy 11 nominacji do Oscara oraz 3 statuetki.

Kadr z filmu „Bulwar zachodzącego słońca”. (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)Kadr z filmu „Bulwar zachodzącego słońca”. (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)

„Nieznajomi z pociągu” (1951)

Oparty na powieści Patricii Highsmith film „Nieznajomi z pociągu” to wciągająca historia, która wgniecie was w fotel. Podczas podróży pociągiem główni bohaterowie, Guy Haines (Farley Granger) i Bruno Anthony (Robert Walker), rozmawiają o pomyśle na zbrodnię doskonałą: jeden zabija wskazaną przez swego wspólnika ofiarę, po czym drugi rewanżuje się podobnie, dzięki czemu nie sposób powiązać zamordowanych ze sprawcami. Po chwili zawierają umowę: żona Guya „w zamian” za ojca Brunona. Film wyreżyserował i wyprodukował mistrz suspensu Alfred Hitchcock.

Kadr z filmu „Nieznajomi z pociągu”. (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)Kadr z filmu „Nieznajomi z pociągu”. (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)

„As w potrzasku” (1951)

Fabuła filmu „As w potrzasku” z legendą kina Kirkiem Douglasem w roli głównej powstała na podstawie dwóch autentycznych wydarzeń. Głównym bohaterem jest tu arogancki reporter, który zostaje zatrudniony w niewielkiej redakcji. Kiedy dowiaduje się o wypadku wewnątrz pobliskiej kopalni, postanawia wykorzystać go do własnych celów. Wyreżyserowany, wyprodukowany i napisany przez Billy'ego Wildera obraz zapewnia widzom całą gamę emocji, trzymając w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. W pozostałych rolach wystąpili m.in. Jan Sterling, Robert Arthur, Porter Hall i Frank Cady.

Kadr z filmu „As w potrzasku”. (Fot. Collection CSFF/Rue des Archives/Forum)Kadr z filmu „As w potrzasku”. (Fot. Collection CSFF/Rue des Archives/Forum)

„Proszę nie pukać” (1952)

Dramat „Proszę nie pukać” oparty na powieści Charlotte Armstrong przedstawia historię Nell Forbes, która po nieudanej próbie samobójczej trafia do szpitala psychiatrycznego. Niedługo po jego opuszczeniu zostaje zatrudniona jako opiekunka do dziecka przez bogate małżeństwo. Rodzina nie zna jednak przeszłości kobiety, która początkowo nie wzbudza niepokoju swoim zachowaniem, lecz w pewnym momencie zaczyna zagrażać nie tylko sobie, ale też swojej podopiecznej. W rolę Nell wcieliła się Marilyn Monroe - była to pierwsza dramatyczna, i zarazem pierwszoplanowa kreacja aktorki.

Kadr z filmu „Proszę nie pukać”. (Fot. BEW Photo)Kadr z filmu „Proszę nie pukać”. (Fot. BEW Photo)

  1. Kultura

Hipnotyzujący, magiczny, iskrzący dowcipem – „Śniegu już nigdy nie będzie” w kinach od 4 czerwca

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Śniegu już nigdy nie będzie". Na zdjęciu Alec Utgoff. (Fot. materiały prasowe)
„Śniegu już nigdy nie będzie” Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta to jeden z najbardziej wyczekiwanych tytułów roku. Prezentowany na międzynarodowych festiwalach film zdążył zachwycić już polskie i międzynarodowe media. Satyryczna opowieść na pograniczu magii i realizmu zabiera widza w wyjątkową podróż w głąb samego siebie.

„Tytułowy śnieg może się wieloznacznie kojarzyć – chociażby ze śmiertelnym żywiołem albo poczuciem bezpieczeństwa, baśniowym powrotem do krainy dzieciństwa. Choć dziś zapewne najbardziej kojarzy się ze zniszczeniem, jakie człowiek wywołał w eko klimacie ziemi, doprowadzając do zmian, przez które śnieg widuje się coraz rzadziej. Bohaterowie naszego filmu, w większości skupieni na własnym, małym, wygodnym świecie, zbyt dużo o tym nie rozmyślają, jednak nie wiedząc czemu zmagają się z poczuciem jakiejś wewnętrznej, duchowej pustki i niezrozumiała tęsknotą za czymś nieokreślonym. Są to różne tęsknoty, za bliskością, dotykiem, seksem, zrozumieniem, wolnością. Są bogaci, syci od strony materialnej, ale głodni duchowo, choć w sposób zupełnie nieuświadomiony. Ich fantazje ogniskują się w jednym – obcym przybyszu, w którym przeglądają się jak w lustrze. On przynosi im wytchnienie. Trudno powiedzieć czy to iluzoryczne, czy prawdziwe doświadczenie, tak jak trudno czasem odróżnić nam własną projekcję od rzeczywistości. Czy magiczny las, do którego przenosi ich przybysz, jest tylko wytworem ich lęków i pragnień, czy istnieje naprawdę. Film nasz, mamy nadzieję, skrywa jakąś tajemnicę, chcieliśmy pobudzić widzów do głębszej refleksji na temat kondycji współczesnego Europejczyka. Zagrać na indywidualnych skojarzeniach, nienachalnie zadać parę pytań, bez tezy i z humorem” – mówią twórcy filmu Małgorzata Szumowska i Michał Englert.

Pewnego mglistego poranka w mieście pojawia się ON – atrakcyjny mężczyzna z prawdziwego, egzotycznego wschodu. Żenia, bo tak brzmi jego imię, ma dar. Jego ręce leczą, a oczy zaglądają w dusze samotnych kobiet. Mężczyzna zatrudnia się jako masażysta na bogatym osiedlu pod miastem. Pracując dla ludzi odgrodzonych murem od „gorszego” świata, poznaje ich historie i osobiste dramaty. Wkrótce niezwykłe zdolności Żeni odmienią życie każdego z nich.

W obsadzie obok Aleca Utgoffa, ukraińsko-angielskiej gwiazdy netflixowego hitu „Stranger Things” i filmu „Mission: Impossible – Rogue Nation”, wystąpiło znakomite grono cenionych polskich aktorek i aktorów: Maja Ostaszewska, Agata Kulesza, Weronika Rosati, Katarzyna Figura, Andrzej Chyra, Łukasz Simlat i Krzysztof Czeczot.

  1. Kultura

Seriale prawnicze na Netflix, HBO i nie tylko – co warto obejrzeć? Najlepsze tytuły o prawnikach

Fot. kadr z serialu
Fot. kadr z serialu "Zadzwoń do Saula", BEW
Seriale o prawnikach cieszą się ogromną popularnością wśród widzów na całym świecie. Wciągający świat wymiaru sprawiedliwości to jednak nie tylko konkretne sprawy klientów, ale również wciągające życie prywatne głównych bohaterów, które przyniosło ogromną popularność także naszych rodzimych produkcji prawniczych, takich jak "Magda M.", czy "Prawo Agaty". Które z seriali prawniczych polecamy szczególnie?

”Suits”

Dostępny na platformie Netflix serial o prawnikach „Suits” to jeden z najpopularniejszych i najbardziej docenianych show na świecie. Nie tylko za sprawą występującej w nim Meghan Markle, która nim stała się księżną Sussexu znana była przede wszystkim z roli Rachel, ale przede wszystkim ze względu na inne podejście do stereotypowego świata prawników. „Suits” to historia Mike'a Rossa - młodego, inteligentnego chłopaka, który został wyrzucony z college'u, i który pomimo tego zostaje zatrudniony u jednego z najlepszych nowojorskich prawników Harveya Spectera. Mike posiada wyjątkowe zdolności, w tym m.in. fotograficzną pamięć, która dotychczas umożliwiała mu zdawanie egzaminów za innych studentów, za co zresztą wydalono go z uczelni. Rozpoczynając pracę u Harveya musi jednak udowodnić, że dyplom Harvarda to nie wszystko, co powinien reprezentować sobą dobry prawnik.

„Ally McBeal”

Wśród nieco zapomnianych, ale równie popularnych kilkanaście lat temu seriali o prawnikach znajdziemy także „Ally McBeal” - prawniczkę, która zaczyna pracę w kancelarii, w której pracownikiem jest m.in... jej były chłopak. Serial zyskał miano kultowego dzięki szczególnie ciekawym postaciom - nie tylko samej, nieco postrzelonej Ally, ale również Fisha, Ally czy Elaine, czyli reszcie bohaterów, którzy pojawiają się w serialu. Tytułowa Ally to jednak postać nie tylko zwariowana, za wszelką cenę szukająca szczęścia w miłości, ale też wrażliwa, subtelna i delikatna. „Ally McBeal” to jeden z najlepszych seriali o prawnikach - choć wszyscy są tam zdrowo postrzeleni (prawnicy, sędziowie, klienci), perypetie i niecodzienne problemy bohaterów ogląda się nie tylko z zaciekawieniem, ale i lekką nostalgią za starymi, dobrymi produkcjami z przełomu wieków.

„Orły z Bostonu”

Serial prawniczy o nieco innej fabule niż „Suits”, czy „Ally McBeal” będący spin-offem popularnego „The Practice”. Osią serialu są tu przede wszystkim relacje między bostońskimi prawnikami oraz sprawy, którymi się zajmują poruszające istotne społecznie problemy m.in. prawo do aborcji czy kwestie związane z posiadaniem broni. Poważne, budzące kontrowersje problemy przeplatają się tu ze świetnym poczuciem humoru dwóch głównych bohaterów - Alana Shore'a i Danny'ego Crane'a, którzy często w absurdalny sposób komentują smutną, brutalną rzeczywistość. „Orły z Bostonu” zyskały dużą popularność właśnie dzięki dwóm głównym bohaterom granym przez Jamesa Spadera i Williama Shatnera, którzy uczynili go jednym z najlepszych seriali o prawnikach w historii.

„Sprawa idealna”

Dostępny na HBO GO serial prawniczy „Sprawa idealna” to spin-off równie świetnie przyjętej „Żony idealnej”. W serialu poznajemy niejaką Diane Lockhart, wziętą prawniczkę, która pracuje w prestiżowej kancelarii. Z czasem dołącza do niej chrześnica, którą Diane wprowadza w prawniczy świat. W związku z bankructwem firmy inwestycyjnej ojca dziewczyny dochodzi do przełomowego momentu w życiu Diane, która traci wszelkie oszczędności i pracę. Razem z chrześnicą zmuszone są podjąć pracę w zupełnie innym miejscu. „Sprawa idealna” okrzyknięta została jednym z najciekawszych seriali o prawnikach podobnych do „Suits”, w którym ukazywane są nie tylko same sprawy i batalie sądowe, ale również poruszane ważne i trudne tematy.

„Sposób na morderstwo”

Dostępny na Netflixie serial opowiadający o grupie ambitnych studentów prawa, którzy wraz z wykładowczynią prawa karnego zostają wplątani w sprawę morderstwa. Jednym z powodów, dla których warto sięgnąć po tę produkcję jest rola Violi Davis - niezwykle charyzmatycznej, inteligentnej i porywającej prawniczki i pani profesor, która ostatecznie musi znaleźć sposób na morderstwo, którego sama nie popełniła. Plusem serialu jest duża różnorodność, jeśli chodzi o wątki, bohaterów (jedni są ciekawsi, inni mniej, ale wszyscy odmienni charakterologicznie) i akcję, która trzyma w napięciu aż do samego zakończenia szóstego sezonu.

„Zadzwoń do Saula”

Spin-off genialnego i świetnie ocenianego „Breaking Bad” okrzyknięto jednym z najlepszych seriali o prawnikach, który trzyma w napięciu bardziej niż najmocniejsze filmy Quentina Tarantino. „Zadzwoń do Saula” to opowieść o podrzędnym prawniku Jimmym McGillu, który ima się samych nieciekawych spraw i zleceń. Dopiero z czasem mężczyzna zmienia się w znanego nam z „Breaking Bad” Saula Goodmana, który nie boi się szemranych interesów i problematycznych, nielegalnych spraw. Serial ma w zasadzie dwojakie zadanie - opowiedzenie historii sprzed czasów, w których Walter White zajął się produkcją narkotyków oraz wprowadzenie nas w świat Saula i zrozumienie, jak tworzyła się jego kariera.