1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Achille Bonito Oliva – król współczesnych kuratorów sztuki

Achille Bonito Oliva – król współczesnych kuratorów sztuki

Achille Bonito Oliva pozujący dla marki modowej OVS, w ramach projektu wspierającego włoskie dziedzictwo kulturowe (2016) (Fot. materiały prasowe)
Kim właściwie jest kurator? Kimś, kto dawno wyszedł z cienia artystów. Achille Bonito Oliva jest jednym z najbardziej widzialnych i najgłośniejszych współczesnych kuratorów. To jemu poświęcono wystawę w Castello di Rivoli w Turynie.

Wiadomo, jak wyglądają wystawy artystów i o artystach. Ale wystawa na temat kuratora, który w dodatku jest jej współautorem? Projekt z Olivą w roli głównej zatytułowany jest „A.B.O. THEATRON. Sztuka czy życie”. Theatron to greckie słowo oznaczające teatr, miejsce publicznych wzruszeń, a także rozrywki. Autorzy wystawy zwracają uwagę, że termin ten wywodzi się od pojęcia theàomai, „obserwować”. Kurator to obserwator życia artystycznego, ale szczególny – taki, który na obserwacji nie poprzestaje i sam zaczyna reżyserować oglądany spektakl, a czasem – jak w wypadku A.B.O. – występuje w nim jako pierwszoplanowy aktor.

Castello di Rivoli jest idealną sceną dla takiego aktora jak Oliva. Historia tego spektakularnego zamku liczy 1000 lat. Przed wiekami służył za siedzibę rodu Savoia, który rządził Piemontem i z którego pochodzili wszyscy królowie zjednoczonej Italii. W latach 80. XX wieku w rezydencji powstało Muzeum Sztuki Współczesnej, pierwsza tego typu instytucja we Włoszech, która szybko wyrobiła sobie europejską markę. Takie okoliczności – imponujące, zabytkowe wnętrza pełne nowej sztuki – odpowiadają doskonale strategii artystycznej Olivy.

Na wystawie zobaczycie prace sygnowane przez tak wielkie nazwiska, jak: Marcel Duchamp, Louise Bourgeois, Francesco Clemente, Enzo Cucchi, Damien Hirst, Michelangelo Pistoletto, Robert Rauschenberg, Mimmo Paladino czy Andy Warhol. To artyści, których Oliva ceni, których pokazywał, z którymi współpracował. Niektórych z nich również wylansował. Obok dzieł słynnych twórczyń i twórców pokazywane są dokumentacje wybranych wystaw i projektów kuratorowanych przez A.B.O.

Francesco Clemente „Il cerchio di Milarepa” (1982) (Fot. materiały prasowe)

Wzbierający strumień sztuki

Kto rządzi sztuką? Publiczność? Wolne żarty! Ci, którzy mają pieniądze? Ta odpowiedź może wydaje się oczywista, ale jest nie do końca prawdziwa. Więc może właśnie kuratorzy? Powiedzieć, że grupa trzymająca władzę w sztuce to właśnie oni, byłoby przesadą, ale ich wpływ na to, co oglądamy, o czym mówimy i co kupujemy, trudno przecenić. Kuratorzy odwalają za nas czarną robotę, ze wzbierającego strumienia sztuki wyławiają to, co naprawdę warto zobaczyć, łączą te znaleziska w zjawiska, podsuwają interpretacyjne tropy. W czasach, w których sztuką może być wszystko, rozstrzygają, co nią jest. Ktoś powie, że to manipulacja. Owszem, tyle że w świecie, który stał się globalną wioską, bez takiej „manipulacji” nie moglibyśmy się obyć. Prawdziwy obraz sztuki nie tyle nie istnieje, ile jest zbyt rozległy i zbyt chaotyczny, by dało się go zobaczyć i zrozumieć.

Warto podkreślić, że wystawa o A.B.O. w Turynie to drugi z cyklu projektów, które Castello di Rivoli postanowiło poświęcić postaciom wybitnych kuratorów i kuratorek. Bohaterem pierwszej odsłony serii był Harald Szeemann (1933–2005), szwajcarski krytyk i organizator życia artystycznego, którego powszechnie uważa się za ojca nowoczesnego kuratorstwa. Oliva, rocznik 1939, należy do tego samego pokolenia co Szeemann. Obaj wchodzili w życie zawodowe w latach 60., w czasach burzliwej kulturowej rewolucji, która w tamtej dekadzie przetaczała się przez świat zachodni. Rewolucja ta nie ominęła oczywiście sztuki.

Eksperymentując, ludzie z pokolenia Szeemanna i Olivy odkryli, że wybieranie artystów, zestawianie ich ze sobą i budowanie wokół tych połączeń krytycznego dyskursu także jest jakąś formą sztuki. Nic dziwnego, że poczuli pokusę, aby wyjść z cienia artystów i odegrać rolę gwiazd. Achille Bonito Oliva pokusie tej uległ bez reszty.

Wszechmocny i nieskrępowany

W Castello di Rivoli nie brakuje wizerunków bohatera tej wystawy, który zawsze uwielbiał sesje fotograficzne, w młodości również nagie – z upodobaniem pozował do aktów. Wiele jest także malarskich portretów A.B.O. „Nigdy nie przejmowałem się zbytnio tym, czego dokonałem w przeszłości” – mówi on sam przekornie w kontekście wystawy, na której celebrowane są przecież jego osiągnięcia: „Tym, co naprawdę mnie obchodzi, jest to, co będę robił, kiedy dorosnę”. W ustach 82-letniego kuratora te słowa brzmią jak prowokacja, tym bardziej że mawia też, że jako dziecko na pytanie, kim chce zostać, kiedy dorośnie, zwykł odpowiadać: „Dzieckiem! Bycie dzieckiem oznacza bycie wolnym od poczucia winy, wszechmocnym i nieskrępowanym uprzedzeniami, nawet wobec samego siebie!”.

Kurator w obiektywie Sandra Giustibellego (1981) (Fot. materiały prasowe)

Oliva nie wstydzi się swojego wielkiego ego, lubuje się w efektownych bon motach, ale jego przekorny żart ma drugie dno i głębszy sens. W Turynie A.B.O. ukazany jest jako postać o wielu twarzach, która wymyka się jednoznacznemu określeniu. Intelektualista, którego twierdzą jest imponująca biblioteka, i narcyz z rozkoszą pozujący przed obiektywami fotografów. Wnikliwy badacz i celebryta, który równie dobrze czuje się w świecie awangardy, co w kulturze popularnej. W wypadku kuratora zdolność do odgrywania różnych ról jest zaletą, bo przedstawiciele tego zawodu zawsze znajdują się gdzieś pomiędzy: w połowie drogi między artystami i instytucją, instytucją a mediami, sztuką i publicznością, dziełem i jego interpretacją.

Gwardia przyboczna

Łączenie różnych porządków to istota kuratorskiej praktyki Olivy, który ostatecznie zdobył międzynarodowy rozgłos jako orędownik postmodernizmu. Ironia, ekspresja, mieszanie konwencji, cytaty z przeszłości – na przełomie lat 70. i 80. podobne tendencje rodziły się nie tylko we Włoszech. Ich najsłynniejszymi reprezentantami stali się niemieccy Nowi Dzicy (Neue Wilde). W Polsce mieliśmy ruch Nowej Ekspresji oraz Gruppę. Znamienne, że jedynym polskim artystą na wystawie w Turynie jest należący do tej ostatniej formacji malarz Paweł Kowalewski.

Portret Olivy autorstwa Pawła Kowalewskiego (2019) (Fot. materiały prasowe)

Tak, na zamku Rivoli Achille Bonito Oliva fetowany jest jako król włoskich kuratorów. Tak, jest w tej celebracji rys ironicznej przesady, idealnie pasujący do stylu, w jakim Oliva działa na scenie sztuki. Ale przesady tej jest tylko trochę, bo „THEATRON…” pokazuje też, już bez żadnej ironii, imponujący wkład A.B.O. zarówno w życie artystyczne, jak i rozwój praktyk kuratorskich. Kropką nad i jest tu gest wykonany przez dom mody Gucci. Firma zaprojektowała specjalne kostiumy i ubrała w nie młodych ludzi, którzy służą publiczności za przewodników po wystawie. W stylowych uniformach muzealni strażnicy wyglądają jak gwardia przyboczna kuratora: elegancka i zarazem awangardowa. Na stroje naszyte zostały litery A.B.O. – inicjały, których w świecie sztuki nie trzeba rozszyfrowywać. Bo król, jak to król, jest tylko jeden.

Guardian Angels, czyli pracownicy muzeum w Turynie oprowadzający po wystawie „A.B.O. THEATRON. Sztuka czy życie” w uniformach marki Gucci (Fot. materiały prasowe)

Wystawa „A.B.O. THEATRON. L’arte o la Vita/Art or Life” w Castello di Rivoli – Museo d’Arte Contemporanea w Turynie potrwa do 9 stycznia 2022 roku.

Rubryka powstaje we współpracy z Jankilevitsch Collection.

Zdjęcia: materiały prasowe Pierpaolo Ferrari, Roma 2016, Castello di Rivoli Museo d’Arte Contemporanea, Rivoli-Torino on loan from Fondazione per l’Arte Moderna e Contemporanea CRT, Sandro Giustibelli/CRRI – Centro di Ricerca Castello di Rivoli, Castello di Rivoli Museo d’Arte Contemporanea, Rivoli-Torino/Gift Archivio Achille Bonito Oliva, Fundacja Rodziny Staraków, © Photo Valentina Sommariva, dzięki uprzejmości Gucci, dzięki uprzejmości Pawła Kowalewskiego.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze