1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Adam Driver – były żołnierz piechoty morskiej, który stał się gwiazdą Hollywood

Historia Adama Drivera to opowieść o niezależności, determinacji, podążaniu za marzeniami i życiu w zgodzie ze sobą. (Fot. Yara Nardi/Reuters/Forum)
Martin Scorsese nazwał go „jednym z najlepszych aktorów swojego pokolenia”, a internauci okrzyknęli nowym symbolem seksu. Adam Driver jest teraz na ustach wszystkich. I choć do kin wchodzi właśnie trzeci film z jego udziałem w tym roku, my wciąż mamy ochotę na więcej.

Rok 2021 zdecydowanie należy do niego. W ostatnim czasie mogliśmy podziwiać go w dekadenckim musicalu „Annette”, który skupił uwagę wszystkich na tegorocznym Festiwalu w Cannes, oraz dwóch filmach Ridleya Scotta: dramacie historycznym „Ostatni pojedynek”, gdzie wystąpił u boku Matta Damona, oraz debiutującym właśnie na ekranach polskich kin kryminale biograficznym zatytułowanym „Dom Gucci”. Niegdyś żołnierz piechoty morskiej, dziś gwiazda Hollywood. Historia życia i drogi zawodowej Adama Drivera to opowieść o niezależności, determinacji, podążaniu za marzeniami i życiu w zgodzie ze sobą.

Zdjęcia z planu filmu „Dom Gucci” Ridleya Scotta. Adam Driver jako Maurizio Gucci, Lady Gaga w roli Patrizii Reggiani. (Fot. materiały prasowe)

Do aktorstwa i granych przez siebie postaci wnosi emocje, skupienie oraz – jak mówi Noah Baumbach, z którym wielokrotnie współpracował – pewien majestat, który sprawia, że przypomina najlepszych aktorów w historii: Ala Pacino, Dustina Hoffmana i Roberta De Niro. Driver nie jest jednak typowym hollywoodzkim gwiazdorem. Swobodnie żongluje wszystkim, co robi – od filmu po teatr. Szuka ról, które będą dla niego wyzwaniem – ambitnych i różnorodnych. Nie daje się zaszufladkować i konsekwentnie buduje swoją markę. I wciąż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Żołnierz, który został aktorem

Z początku niewiele wskazywało na to, że wychowany w religijnej rodzinie baptystów Adam Driver zostanie aktorem, a tym bardziej jednym z najbardziej obiecujących aktorów swojego pokolenia i ulubieńcem całego Hollywood. I choć jako nastolatek interesował się kinem, a obejrzany w 1999 roku „Podziemny krąg” zainspirował go na tyle, że postanowił założyć swój własny klub walk, jego przyszłość nie wydawała się wtedy taka oczywista. Gdy w wieku 18 lat, po nieudanych próbach dostania się na studia aktorskie, wstąpił do armii i został żołnierzem piechoty morskiej, jego przeznaczenie jawiło się już jako bardziej określone.

– Było tuż po atakach z 11 września i większość ludzi w moim wieku chciała coś zrobić, zaangażować się, a ja byłem trochę bez celu. Wyjechałem do Kalifornii, aby zostać aktorem, ale się nie udało. Wstąpiłem więc do marynarki – wyznał w jednym z wywiadów. Jego służba trwała jednak zaledwie dwa lata – na trzy miesiące przed wyjazdem do Iraku na misję zwolniono go z przyczyn zdrowotnych. Wtedy życie i zawodowe aspiracje Adama Drivera przybrały zupełnie nowy kierunek. Po marynarce trafił do słynnej nowojorskiej szkoły aktorskiej Juilliard, a następnie na casting do serialu HBO „Dziewczyny” (2012), w którym zagrał niestabilnego emocjonalnie Adama, chłopaka jednej z głównych bohaterek. Produkcja zapewniła mu popularność, trzy nominacje do Emmy i co najważniejsze – stała się kartą przepustową do wielkiej kariery w Hollywood.

Jako Adam Sackler w „Dziewczynach”. Na zdjęciu z Leną Dunham, współtwórczynią serialu oraz aktorką wcielającą się w jedną z głównych ról. (Fot. materiały prasowe)

W ciągu ostatniej dekady udało mu się uwieść największych filmowych reżyserów – mistrzów kina niezależnego i specjalistów od przebojów kinowych. Zaczęło się od Stevena Spielberga, którzy powierzył mu rolę w „Lincolnie”. Później skradł również serce Stevena Soderbergha („Logan Lucky”), braci Coen („Co jest grane, Davis?”), Jima Jarmuscha („Paterson”), J.J. Abramsa („Gwiezdne wojny”), Noah Baumbacha („Ta nasza młodość”, „Frances Ha”, „Historia małżeńska” – ostatni tytuł zapewnił mu nominację do Oscara) i Martina Scorsese („Milczenie”), który nazwał Drivera „jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym aktorem swojego pokolenia”. Powiedzmy sobie szczerze: przejście z roli w amerykańskim serialu na czerwone dywany Festiwalu Filmowego w Cannes, Złote Globy i inne ceremonie wręczania nagród w ciągu zaledwie kilku miesięcy jest całkiem imponujące.

Adam Driver w filmie Jima Jarmuscha „Paterson” (Fot. materiały prasowe)

Adam Driver jako Kylo Ren w filmie „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy” (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

U boku Scarlett Johanson w dramacie „Historia małżeńska” w reżyserii Noah Baumbacha. Rola zapewniła Adamowi Driverowi drugą w karierze nominację do Oscara. (Fot. materiały prasowe)

W szczytnym celu

W międzyczasie Driver zdołał również wykorzystać swoją sławę i pozycję byłego żołnierza, aby zrobić coś dobrego. W 2008 roku założył organizację Arts in the Armed Forces oferującą bezpłatne kursy sztuki dla aktywnych członków amerykańskiej armii, weteranów, personelu wsparcia wojskowego i ich rodzin na całym świecie. – W wojsku spotkałem ludzi, którzy nie potrafili wyrażać swoich uczuć, co doprowadzało do przemocy – wyznał aktor w jednym z wywiadów. A wszystko zaczęło się od czytania sztuk dla sił zbrojnych. Najpierw Driver robił to sam, w formie monologu, aby dać żołnierzom coś abstrakcyjnego, z czym mogliby się utożsamić. Teraz czyta również z innymi aktorami. – Wybieramy sztukę, idziemy do bazy i czytamy ją bez scenografii, kostiumów i świateł, aby pokazać, że teatr można stworzyć w dowolnej scenerii. Potem rozmawiamy. To demistyfikuje wojsko. Ludzie zakładają, że żołnierze to roboty, które tylko reagują, a przecież są to prawdziwi ludzie – mówi. – Aktorstwo jest podobne do służby w armii – w jednostce też odgrywasz pewną rolę, a ogólny sukces całej misji jest oparty na wspólnym wysiłku – dodaje.

Nowy symbol seksu

Z prób opisania jego fizyczności można zbudować cały podgatunek literacki. W serialu „Dziewczyny” jedna z bohaterek mówi, że wygląda on jak „przestępca z dawnych czasów”. Mniej delikatny jest sam Driver, który określa swoje rysy jako „szczurze”. Owszem, aktor nie należy do klasycznie pięknych mężczyzn, jednak trzeba przyznać, że jego znakomita gra aktorska i głębia, jaką nadaje swoim postaciom, czynią go niezwykle atrakcyjnym. Internauci natomiast okrzyknęli go nowym symbolem seksu. Niemożliwe? A jednak. W lipcu 2021 roku Driver został ambasadorem marki Burberry i twarzą jej nowego zapachu o nazwie Hero. W kampanii reklamowej biegnie po plaży, prezentując przy tym wyrzeźbione ciało. Użytkownicy mediów społecznościowych oszaleli na punkcie nietypowego fizis i magnetycznej aury aktora. Spot rozgrzał Internet do czerwoności, a sam Driver sprawił, że termin „symbol seksu” nabrał zupełnie nowego znaczenia. Aktor całkiem nieświadomie stworzył nową definicję męskości, pokazując, że jest ona tak samo ważna jak doskonałość Marlona Brando czy urok Leonardo DiCaprio.

Żadnych zasad

Poza ekranem Driver jest dość ekscentryczną postacią. – Adam nie przestrzega żadnych zasad i nie jest zainteresowany życiem zgodnie z czyimś planem gry – mówi Lena Dunham, koleżanka z branży. Aktor często szokuje, choć robi to nieintencjonalnie, a jego zachowania są nieprzewidywalne i nieco osobliwe. Potrafi wyjść bez słowa z wywiadu lub bezpardonowo zapalić papierosa, będąc na widowni podczas uroczystej premiery filmu. Ponadto otwarcie przyznaje, że czuje się niekomfortowo, widząc siebie na ekranie, więc odmawia oglądania własnych filmów. Myśl o tym, że jest obserwowany publicznie, nieustannie go stresuje. Na czerwonym dywanie sprawia wrażenie – w zależności od humoru – znudzonego, wycofanego lub zawstydzonego samym sobą. Ale to nic, my i tak go uwielbiamy.

Adam Driver podczas 71. Festiwalu Filmowego w Wenecji, 2014 rok (Fot. Tony Gentile/Reuters/Forum)

Źródło: Forbes, Interview, Rolling Stone, Vogue FR, GQ

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze