1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Nowe płyty – warto posłuchać nie tylko w styczniu

Hania Rani i Dobrawa Czocher „Inner Symphonies”, Deutsche Grammophon (Fot. Sonia Szóstak, materiały prasowe)
Hania Rani i Dobrawa Czocher, Tomek Mazolewski, Diana Ross, Helado Negro - oto artyści, których ostatnie projekty muzyczne wyjątkowo wpadają w ucho.

Symfonia osobista

Kiedyś Krystian Zimerman i Rafał Blechacz, obecnie Hania Rani i Dobrawa Czocher witają internautów na stronie prestiżowej Deutsche Grammophon, która to wytwórnia coraz częściej szuka nieoczywistych tropów w muzyce klasycznej. Stąd współpraca z Hildur Guðnadóttir, Maxem Richterem czy Agnes Obel. A teraz także z 31-letnią pianistką i 30-letnią wiolonczelistką z Polski. Rani i Czocher grają razem od liceum, kilka lat temu nagrały wspólnie płytę z kompozycjami Grzegorza Ciechowskiego zaaranżowanymi na fortepian i wiolonczelę. Na „Inner Symphonies” też usłyszymy te dwa instrumenty, ale układane w wielu warstwach i przetwarzane tak, że zgodnie z tytułem brzmią jak mała orkiestra. Równie ważne jest jednak w tytule słowo „wewnętrzne”. Bo to kompozycje intymne, filmowe, które powstawały tyleż w domowym studiu, co podczas wspólnych spacerów, rozmów, a nawet sesji jogi.

Hania Rani i Dobrawa Czocher „Inner Symphonies”, Deutsche Grammophon (Fot. materiały prasowe)

Wielkie dzięki

Za co Diana Ross dziękuje fanom w tytule nowej płyty? Za cierpliwość. Bo na „Thank You” wraca z pierwszymi nowymi piosenkami od ponad dwóch dekad! Dawna liderka The Supremes i gwiazda wytwórni Motown nagrywała je w kameralnych warunkach, bo w domu, podczas któregoś z lockdownów. Ale brzmią równie okazale – i równie klasycznie – jak jej dawne przeboje. 77-letnia królowa popu chce jeszcze podziękować fanom ze sceny i na przyszły rok szykuje wielką trasę koncertową.

Diana Ross „Thank You”, Universal (Fot. materiały prasowe)

Tajemnica

Wojtek Mazolewski grywał na gitarze jako kilkulatek, później przerzucił się na (kontra)bas. Na płycie „Yugen” wraca do sześciu strun. A ten japoński tytuł? Oznacza tajemnicę, ukryty urok, coś subtelnego i głębokiego. Tę wyjątkową właściwość 45-letni artysta przypisuje otaczającemu nas światu (którym tak się zachwycił podczas kręcenia jednego z teledysków, że razem z gitarą wylądował w stawie). Ale można nimi opisać też samą płytę: nienachalną i jesiennie nastrojową.

Wojtek Mazolewski „Yugen”, Agora (Fot. materiały prasowe)

Żar tropików

Helado Negro to barwny projekt 40-latka z Florydy, którego rodzice przyjechali do USA z Ekwadoru. I który pisze po angielsku i hiszpańsku, łączy pop, senną elektronikę i latynoamerykański folk. A wyznania osobiste z politycznymi: na płycie „Far In” śpiewa o tym, jak to jest być outsiderem we własnym kraju albo patrzeć, jak ukochane miejsca wysychają przez coraz większe upały. Te minorowe tematy rekompensuje nam bujającymi bitami i zwiewnymi refrenami, zapraszając na tropikalną potańcówkę.

Helado Negro „Far In”, 4AD/Sonic (Fot. materiały prasowe)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze