1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Te filmy warto zobaczyć. Poleca szefowa działu kultury „Zwierciadła”

„Szef roku” w kinach od 3 grudnia (Fot. materiały prasowe)
Oto trzy nowości filmowe, które warto zobaczyć.

„Matki równoległe” – nieustraszone

„Matki równoległe” w kinach od 18 lutego (Fot. materiały prasowe)

Wyraziste bohaterki, wielkie i małe sekrety, niełatwe pytanie, co dla kobiety oznacza bycie matką. Pedro Almodóvar nie zawodzi. Janis (najlepsza od lat rola Penélope Cruz) spodziewa się dziecka. Jest przeszczęśliwa, nawet jeśli decyzja, że je urodzi, oznacza rozstanie z partnerem. Z kolei o połowę młodsza Ana (Milena Smit) jest zupełnie nieprzygotowana na macierzyństwo. Obie poznają się na porodówce, a owo spotkanie będzie miało daleko idące konsekwencje. Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności, ludzkie dramaty, śmiech przez łzy, miłość, odrzucenie, żałoba – znajdziecie tu wszystko, czego w filmie Almodóvara zabraknąć nie może. Jest też wątek historyczny, bo Janis łączy z ojcem jej dziecka również wspólny projekt. Chodzi o zlokalizowanie zbiorowego grobu w jej rodzinnej miejscowości. To nawiązanie do tragicznego epizodu z wojny domowej w Hiszpanii, kiedy falangiści generała Franco dokonywali masowo zbrodni na cywilach. Słynny reżyser nie byłby sobą, gdyby ratunku i szansy na odkupienie win nie widział w kobietach. To one w jego filmie przerywają milczenie, także jeśli chodzi o ich najintymniejsze, najbardziej bolesne sekrety. Krótko mówiąc: Almodóvar nie zawodzi.

„Biały potok”– sąsiedzi

„Biały potok” w kinach od 10 grudnia. Do obejrzenia również online na vod.tvp.pl (Fot. materiały prasowe)

To jedna z tych komedii, w których jedno zdarzenie uruchamia lawinę, a z każdą sceną napięcie rośnie. Dwa małżeństwa mieszkają drzwi w drzwi na tytułowym osiedlu Biały Potok. Pary się przyjaźnią, podobnie jak ich synowie, z tym że o ile przyjaźń dzieciaków jest z gatunku tych na dobre i na złe, o tyle przyjaźń dorosłych… Dość powiedzieć, że pewien suto zakrapiany wieczór stanie się zarzewiem wojny domowej, w którą wplątane zostaną osoby postronne, nie obędzie się też bez krwawych incydentów. I jeśli wydaje wam się, że podobnych filmowych historii widzieliście wiele, to z jednej strony macie rację, z drugiej – „Biały Potok” ma jednak dużo więcej finezji niż powstające u nas kolejne klony niedoścignionych „Samych swoich”.

„Szef roku” – w gabinecie dyrektora

„Szef roku” w kinach od 3 grudnia (Fot. materiały prasowe)

Pierwsze z wielu zaskoczeń w filmie: Javier Bardem jest siwy, lekko przygarbiony. Gra bohatera w typie dobrotliwego wujaszka, który bez przerwy coś podjada w zaciszu swojego gabinetu. Blanco jest właścicielem fabryki wag ubiegającym się o tytuł szefa roku w plebiscycie „Doskonałość biznesu”. Szansę na tytuł ma sporą, bo pracownicy są dla niego jak własne dzieci – których nawiasem mówiąc, z żoną nie mają, dlatego Blanco przelewa całą miłość na podwładnych. I oto nadchodzi czas próby: jeden z pracowników zaczyna strajk (co może przekreślić szansę na wygraną w plebiscycie), a nowa stażystka coraz częściej rzuca szefowi powłóczyste spojrzenia. Jak zachowa się nasz bohater?

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze