1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

„Co ja widzę?” – Marta Heyets i wystawa prac dzieci z Charkowa

Zobacz galerię 13 Zdjęć
„Dziękuję Bogu, że mam miłość w sercu i zawsze mogę kochać tam, gdzie jestem, i doceniać moment życia, w którym się znajduję. To daje mi siłę do pójścia naprzód – miłość życia” – mówi Marta Heyets, inicjatorka wystawy „Co ja widzę?”, prezentującej prace dziecięcej szkoły artystycznej z Charkowa, które powstały na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.

Marta Heyets to absolwentka Akademii Prawa oraz Instytutu Mody i Designu, która stworzyła własną markę odzieżową Marani – poświęciła temu 14 lat. Zmieniła swoje życie w ciągu 10 minut. Przez ostatnie 20 lat mieszkała w Charkowie, teraz – ze względu na wojnę – jest w Polsce, z dwójką małych dzieci.

– W Polsce poznałam dobrych ludzi, którzy zapewniali mi mieszkanie i pomoc. Teraz żyję w szybkim tempie, bo muszę łączyć: szkołę starszego syna, przedszkole młodszego, szkołę internetową, pracę w niepełnym wymiarze godzin i kontynuację kreatywności, która mnie przenika. Dużo czasu zabierają mi obowiązki, ale muszę również znaleźć czas na zabawę z dziećmi i być wsparciem dla mojej mamy, która również przyjechała ze mną z Ukrainy – mówi Marta.

Jednak mimo ciężkiej sytuacji, w jakiej się znalazła, kobieta nadal chce spełniać się zawodowo, zabezpieczyć byt rodzinie i – co ważne – pomagać rodakom, którzy zostali w kraju. Marta pojechała m.in. do Holandii na Dzień Króla z projektem tematycznych nadruków na ubraniach, po to, by zdobyć środki i pomóc szkole artystycznej w Charkowie.

Później narodził się pomysł pokazania szkiców prac dzieci z Charkowa oraz innych artystów i ilustratorów. Wystawa „Co ja widzę” towarzyszyła 17. Konferencji Kobiet, 26 maja w Teatrze im. J. Osterwy w Gorzowie. Prezentuje ona prace dziecięcej szkoły artystycznej z Charkowa, które powstały na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy, czyli w czasie bronienia się Ukrainy przed agresją Rosji. Mimo tego, że Charków jest nieustannie bombardowany przez rosyjskie wojska, szkoła nadal pracuje. Dla bezpieczeństwa dzieci zmieniła jedynie miejsce. Dzieci tworzą swoje prace w metrze, głęboko pod ziemią. To, co przeżywają, co myślą, jak postrzegają rzeczywistość – wyrażają w swoich artystycznych pracach. Są w nich pokazane lęk, niepewność, niezrozumienie, ale też są one pełne nadziei, wiary w to, że dzieci wrócą do normalnego życia i będą mogły znowu radować się i żyć jak dawniej.

Wpływy ze sprzedaży prac przekazane zostaną dzieciom z Ukrainy, by mogły dalej funkcjonować w tych trudnych dla nich czasach i dawać nadzieję na lepsze jutro.

Zobaczcie więcej prac w naszej galerii zdjęć.

Marta Heyets (Fot. Sławek Sajkowski)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze