1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

3 filmy, które warto zobaczyć. Poleca szefowa działu kultury „Zwierciadła”

Kadr z filmu „Margot i Alma” (Fot. materiały prasowe)
Film, który jest hołdem dla kobiecej przyjaźni, Colin Farrell w dramacie science fiction, opowiadającym o niedalekiej przyszłości i dylematach z nią związanych, oraz najrzadziej przenoszona na ekran powieść Jane Austen. Oto trzy nowości filmowe, które warto zobaczyć.

„Margot i Alma” – ważne, że mamy siebie

Kadr z filmu „Margot i Alma” (Fot. materiały prasowe)

Niezłe łobuziary. I najlepsze przyjaciółki. Ta po lewej to Alma, po prawej Margot. Fizycznie mocno od siebie różne, duchowo – trudniej o bardziej zgrany duet. Młodzieńcza energia je rozsadza, imprezują po całym Paryżu, zarywając noce. Obie też marzą o graniu w teatrze, a dzięki pewnemu podstępowi jednej udaje się dostać rolę, druga ma być jej dublerką. Jest pięknie, aż nagle w ich życie wkracza coś bardzo złego. To próba nie tylko dla ich przyjaźni. Trudno pisać o tym filmie tak, żeby nie zrujnować misternie utkanej dramaturgii, nie pozostaje mi więc nic innego, jak uprzedzić, że jest to historia rozrywająca serce, momentami wstrząsająca, ale wspaniała w swoim przekazie. „Margot i Alma” już w kinach.

„After Yang” – domownicy

Kadr z filmu „Yang” (Fot. materiały prasowe)

„After Yang” – o czym opowiada? O niedalekiej przyszłości. I o dylematach, które mogą nas dotyczyć. Skojarzenia nasuwają się same: wysmakowanego wizualnie, nieśpiesznego „Yanga” nakręcono w duchu książek Kazuo Ishigury, a już szczególnie ostatniej powieści noblisty „Klara i słońce”. Tu także śledzimy losy bohaterów żyjących w czasach, kiedy rozpowszechniona jest już praktyka, żeby w wychowywaniu dzieci brali udział przedstawiciele sztucznej inteligencji. Trochę opiekunowie, trochę przyjaciele dziecka. Tak bliscy jak starsze rodzeństwo. Tyle że filmowy Yang, wbrew temu, jak go zaprojektowano, ma własne tajemnice. A także rodzaj trudnej dla nas do zrozumienia wrażliwości. Odkrywa to Jake (ciekawa rola Colina Farrella), ojciec dziewczynki, dla której Yanga przed laty zakupiono. Mężczyzna prowadzi na własną rękę śledztwo, kiedy androida już z nimi nie ma. Doszło do niespodziewanej awarii i domownicy przeżywają… No właśnie, co? Żałobę po odejściu bliskiej osoby? Sami nie wiedzą, czy to adekwatne określenie. Co jeszcze wyjdzie na jaw? I czego przy okazji człowiek może się dowiedzieć na temat prawdziwej natury kogoś, kogo nie uważał dotąd za niezależnie myślącą istotę? „After Yang” już w kinach.

„Perswazje” – sposób na Jane Austen

Kadr z filmu „Perswazje” (Fot. materiały prasowe)

Pierwsze zwiastuny „Perswazji” w sieci wywołały burzę. Dakota Johnson jako Anne Elliot zwracająca się bezpośrednio do kamery, dowcipne dialogi – jak to się ma do pierwowzoru? Uważanego za najbardziej dojrzałą i melancholijną powieść Jane Austen. Nie odkryję Ameryki, stwierdzając, że zwiastuny pokazują zaledwie część zamysłu twórców filmu. I że Johnson to aktorka, która potrafi obronić swoje role. A co do zarzutów o niezgodność z oryginałem – kino rządzi się jednak swoimi prawami. Na ekranizacje dobrze mieć jakiś intrygujący pomysł, a już na pewno na „Perswazje”, które nie bez powodu były do tej pory najrzadziej bodajże przenoszoną na ekran z powieści Austen. „Perswazje” do obejrzenia na platformie Netflix.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze