1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

„Io” Skolimowskiego z Europejską Nagrodą Filmową. Czy filmy takie jak ten mogą zmienić nasz stosunek do przyrody?

Kadr z filmu „Io” w reżyserii Jerzego Skolimowskiego (Fot. Atelier Aneta & Filip Gębscy)
Opowieść o podróży osiołka przez Europę, czyli „Io” Jerzego Skolimowskiego, wyróżniono Europejską Nagrodą Filmową za muzykę autorstwa Pawła Mykietyna. Film powstał – jak podkreśla reżyser – z miłości do zwierząt i natury. Czy dzieła takie jak to są w stanie zmienić nasz stosunek do przyrody?

Io to imię onomatopeiczne, powstałe od dźwięku, jaki wydaje z siebie osiołek. Dzięki temu zabiegowi bohater Skolimowskiego reprezentuje wszystkie osiołki na świecie – te łagodne i jednocześnie, jak głosi porzekadło, uparte zwierzęta, nad których losem, przyznajmy, niewiele na co dzień się zastanawiamy. W filmie obserwujemy peregrynację Io z polskiego cyrku do włoskiej rzeźni. Na drugim i trzecim planie mamy ludzi – to opiekujących się nim, to go wykorzystujących, to – wreszcie – traktujących go jak rzecz. Na pierwszym – jest on. Widzimy jego smutne oczy i nastroszoną sierść, słyszymy jego przyspieszony chód czy oddech. Ze sceny na scenę orientujemy się, że rozpaczliwie trzymamy kciuki za to, by mu się udało, żeby trafił w dobre miejsce, przestał tęsknić za swoją ludzką towarzyszką, znalazł ukojenie.

Spójrz, poczuj

Okazuje się, że wystarczy postawić przed widzami zwierzę i pozwolić nam je oglądać, przebywać w jego otoczeniu, zaglądać w jego oczy, wsłuchiwać się w dźwięki, jakie wydaje, byśmy zrozumieli i poczuli, że ono myśli i czuje tak samo – a czasem mocniej – jak my. O ile wydaje się nam to oczywiste w przypadku psa czy kota, które udomowiliśmy już wieki temu, to jeśli chodzi o zwierzęta hodowlane, ciągle musimy sobie tę prawdę na nowo przypominać. Pomocą służą filmy, których w ostatnich latach dostarczają nam choćby świetni dokumentaliści.

Andrea Arnold w 2019 roku pokazała światu swoją „Krowę”, zapis codzienności Lumy, mieszkające na wysoce zmechanizowanej brytyjskiej farmie mlecznej. Reżyserka stawia pytania m.in. o prawa zwierząt hodowlanych i naszą obojętność wobec ich losu. Rok później Wiktor Kossakowski nakręcił czarno-białą „Gundę”, opowieść o wiejskich zwierzętach, w tym tytułowej świni. Nie pada tu ani słowo, film oddziałuje jedynie poprzez obraz. Przejmujący zwłaszcza w końcowej scenie, w której z pozoru nie dzieje się nic złowieszczego, ot, zwyczajny dzień na wsi, a jednak ta sama sytuacja oglądana oczami Gundy jest traumatyczna.

Doceń, zrozum

„Bariera pomiędzy ludźmi i zwierzętami jest sztuczna, bo ludzie to zwierzęta” – pisze Carl Safina, pisarz i obserwator środowiska naturalnego, w wydanej w 2018 roku książce „Poza słowami. Co czują i myślą zwierzęta”. Safina przyjmuje perspektywę świata, w którym człowiek nie stanowi punktu odniesienia, a rasa ludzka jest po prostu jedną z ras. Skupia się na życiu dzikich zwierząt – słoni z Parku Narodowego Amboseli w Kenii, wilków w parku Yellowstone oraz orek z wód północno-zachodniego Pacyfiku – wybiera gatunki, które na wolności często padają ofiarami kłusowników czy myśliwych. I dochodzi do zaskakujących a może właśnie oczywistych wniosków. Na przykład, że zwierzęta w niczym nie ustępują nam swoją inteligencją, o czym świadczą choćby liczne przypadki orek, które prowadziły ludzi we mgle albo odnajdywały zagubione na krze psy. Że rozpaczają, współodczuwają i przeżywają żałobę. Tak jak pewna wilczyca z parku Yellowstone, która po stracie partnera porzuciła watahę i swoje szczenięta i ruszyła na cały tydzień w samotną, wielokilometrową podróż. „Kiedy kłusownik zabija słonia, nie zabija jednego stworzenia” – pisze Safina. Zwierzęta to istoty stadne, śmierć jednego osobnika wpływa na wszystkie pozostałe. Nie tylko my przecież tworzymy społeczności i rodziny. „Przeceniałem lojalność i przywiązanie ludzi, a nie doceniałem inteligencji i wrażliwości innych zwierząt. Teraz i jednych, i drugie rozumiem lepiej” – wyznaje autor. I dodaje: „Zrozumienie innych zwierząt nie jest żadnym wyszukanym pomysłem. Porażka w tym zakresie przyspieszy ich wyginięcie i upadek naszego świata. Gdybyśmy traktowali zwierzęta tak, jak na to zasługują, nieludzkie traktowanie ludzi przez ludzi wydałoby się jeszcze wyraźniejsze. Może wtedy skierowalibyśmy naszą uwagę na kolejny etap rozwoju: ludzką cywilizację. Sprawiedliwość dla wszystkich”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
Reklama
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze