1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Książki na grudzień i pod choinkę

Karl Ove Knausgård, norweski autor głośnej serii „Moja walka” tym razem serwuje nam opasły… thriller psychologiczny. (Fot. materiały prasowe)
Zimowe wieczory to najlepsza pora, aby zatopić się w lekturze. Polecamy książki, które czyta się z przyjemnością.

Karl Ove Knausgård, „Gwiazda poranna” (powieść autora serii „Moja walka”)

Dziwne światło, które rozbłysło na norweskim niebie, może zwiastować kłopoty. Zbiegiem okoliczności życie bohaterów najnowszej powieści, którą napisał Karl Ove Knausgård zaczyna się wymykać spod kontroli. Pierwszy z nich, Arne, stara się utrzymać w ryzach rodzinę, bo jego żona i matka ich dzieci, artystka, ma słabszy moment. Nieraz trafiała z tego powodu pod opiekę psychiatrów. Pastorka Katherine w czasie ceremonii pogrzebowej doświadcza déjà vu: czy nie żegna właśnie kogoś, kogo spotkała niedawno na lotnisku? Iselin pracuje w markecie i rozpoznaje wśród klientów dawnego nauczyciela. Co on tu robi? Dziewczyna wstydzi się pytań o studia, ucieka na zaplecze, ale i tak na niego wpada. Karl Ove Knausgård jest bardzo drobiazgowy, czytelnik bez trudu wyobrazi sobie scenografię i wejdzie w ten świat, który najwyraźniej zmierza ku apokalipsie. Świadczą o tym niezwykłe spotkania i zjawiska w przyrodzie. Ciąg dalszy podobno nastąpi – ja czekam. Skojarzenia z „Melancholią” Larsa von Triera to tylko jeszcze jeden atut tej książki.

Karl Ove Knausgård „Gwiazda poranna”, przeł. Iwona Zimnicka (Fot. materiały prasowe)

Marieke Lucas Rijneveld, „Mój mały zwierzaku”

Pamiętacie elektryzujący debiut „Niepokój przychodzi o zmierzchu”, który ukazał się u nas rok temu? Rijneveld lubi wyciągać czytelnika ze strefy komfortu. W nowej powieści pisze o znajomości weterynarza z nastoletnią córką rolnika, nieco rozmarzoną, niewinną, nadwrażliwą (dowód: wini się o zamach na World Trade Center). A przez to podatną na wpływy starszego mężczyzny, który daje jej to, czego nie umieją dać inni: słucha, traktuje ją poważnie. Czy bezinteresownie? Domyślamy się, że nie. Ta książka to jego wyznanie. A może zeznanie? Marieke hipnotyzuje długimi zdaniami i sprawdza, do czego prowadzi obsesja.

Marieke Lucas Rijneveld „Mój mały zwierzaku”, przeł. Jerzy Koch (Fot. materiały prasowe)

Martina Winkelhofer, „Cesarzowa”

Sisi to jedna z najbardziej intrygujących władczyń wszech czasów. Źle się czuła na dworze, w roli cesarzowej Austrii, małżonki Franciszka Józefa. Forsowała się dietami, ćwiczyła gimnastykę, kochała jazdę konno. Historyczka Martina Winkelhofer docieka, jakim Sisi (właściwie Eliza, Elżbieta) była dzieckiem, jaką nastolatką i kobietą. Fascynujące, że kiedy damom w XIX wieku nie wypadało narzekać na swój los, ona po prostu chciała o siebie zadbać. I nawiać, choćby i na Maderę. Dziś byłaby pewnie lepiej rozumiana.

Martina Winkelhofer „Cesarzowa”, przeł. Magdalena Kaczmarek (Fot. materiały prasowe)

Agata Romaniuk, „Krótko i szczęśliwie”

„Chłop bez baby dziadzieje”, mawiają dzieci Staszka, wdowca, który znów znalazł miłość. I świetnie, że ma wsparcie w bliskich. Wielu bohaterów Agaty Romaniuk nie potrzebuje przy tym specjalnej zachęty, i to jest właśnie najlepsze – dają sobie szansę na szczęście niezależnie od wieku i doświadczeń. Niektórzy mają za sobą rozwody, inni udane małżeństwa, a są i tacy jak Wiesława, którzy odgrzebują listy od dawnych ukochanych. A nuż coś z tego będzie? Raz się żyje! I tej myśli warto się trzymać.

Agata Romaniuk „Krótko i szczęśliwie” (Fot. materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze