Złota Palma dla filmu Życie Adeli Abdellatifa Kechiche’a

Życie Adeli
mat. prasowe

Jury pod przewodnictwem Stevena Spielberga przyznało główną nagrodę tegorocznego festiwalu w Cannes – Złotą Palmę – „Życiu Adeli” („La vie d’Adele chapitres 1 et 2”) Abdellatifa Kechiche’a, „absolutnemu arcydziełu filmowemu – śmiałej i pełnej pasji opowieści o miłości”, jak podkreśliło jury.

Życie Adeli
mat. prasowe

Jeden z najsłynniejszych reżyserów świata, twórca „Indiany Jonesa”, „Listy Schindlera” czy „E.T.”, nagrodził najwybitniejszy film festiwalu, epicką opowieść o miłości, wyróżniając nie tylko reżysera, ale i dwie młode aktorki – Adele Exarchopoulos i Lee Seydoux – występujące w głównych rolach. Spielberg, Ang Lee, Cristian Mungiu, Nicole Kidman oraz pozostali członkowie jury zwrócili uwagę na wielką emocjonalną siłę filmu, który w absolutnie uniwersalny i nowoczesny sposób ukazuje współczesną historię wielkiej miłości rozgrywającej się na przestrzeni wielu lat.

„Życie Adeli” było szeroko dyskutowane od początku festiwalu za sprawą jednych z najśmielszych scen erotycznych w historii kina. Opowieść zaczyna się, kiedy tytułowa bohaterka ma 15 lat i jest w liceum. Przeżywa pierwsze zauroczenie, pierwszy seks, miłosne rozczarowanie. Jedna rzecz nie ulega dla niej wątpliwości: dziewczyny chodzą z chłopakami. Jej życie zmienia się jednak na zawsze, gdy pewnego razu spotyka Emmę, młodą kobietę o niebieskich włosach. To właśnie dzięki niej Adela odkryje swoje pragnienia i kobietę w sobie. Na oczach widzów Adela dojrzewa, poszukuje swojej życiowej drogi, gubi ją i znowu odnajduje…

Grand Prix, czyli drugą co do ważności nagrodę na festiwalu w Cannes otrzymał film braci Coen – „Inside Llewyn Davis”, opowieść o muzyku robiącym karierę w latach 60. XX wieku. Za najlepszego reżysera uznano twórcę filmu „Heli”, Meksykanina Amata Escalante. Zabrakło nagród dla Romana Polańskiego i jego „Wenus w futrze” czy Stevena Soderbergha.