fbpx

Karolina Breguła: Po sąsiedzku z Off Piotrkowska

Karolina Breguła: Formy przestrzenne wobec katastrofy

Od kilku dni jestem w Łodzi. Trwają ostatnie przygotowania do dzisiejszego otwarcia mojej wystawy w Atlasie Sztuki, całe dnie spędzam więc w galerii.
Od czasu do czasu wywabia mnie z niej tylko z głód. Ląduję wtedy w jednym z lokali w, położonym zaledwie kilka kroków od galerii, Off Piotrkowska. To istniejący już od miesięcy, ale ciągle rozwijający się łódzki konglomerat kulturalny, mieszczący się na terenie dawnej Fabryki Ramischa, przy Piotrkowskiej 138/140.

Jest to, jak sądzę, najpopularniejsze aktualnie lokalne miejsce spotkań osób związanych z kulturą. Stworzyło się tu małe miasteczko, w którym można pracować, jeść i miło spędzać czas. Off Piotrkowska to głównie studia muzyków, pracownie projektantów i architektów. Wiele z nich jest otwartych, by można wejść, podejrzeć twórczą pracę i ewentualnie kupić jakiś drobiazg. Ci, którzy mają mniej śmiałości, mogę poobserwować artystów przez ogromne fabryczne okna. Część projektantów prowadzi tu też sklepiki, jak na przykład słynny już łódzki Pan Tu Nie Stał. Można tu kupić ich urocze ciuchy i gadżety z hasłami stylizowanymi na szyldy z czasów PRLu.

Off Piotrkowska pełna jest też różnego typu jadłodajni, kawiarenek i knajp z piwem. Polubiłam głównie TariBari, gdzie prawdopodobnie lampką wina zakończę dzisiejszy wernisażowy wieczór.