Karolina Breguła: Turystyczna atrakcja Nam June Paik

Breguła: Nam June Paik
Fot. Karolina Breguła

Wykonuję od kilku dni małe badanie. Zadaję wszystkim seulskim znajomym pytanie o to, kto ich zdaniem jest najważniejszym koreańskim twórcą. Od wszystkich otrzymuję tę samą odpowiedź – najważniejszym koreańskim twórcą jest naturalnie Nam June Paik.

Breguła: Nam June Paik
Fot. Karolina Breguła/więcej w galerii

Nam June Paik to artysta urodzony w Korei, który w młodości wyemigrował, by ostatecznie zamieszkać w USA. To autor instalacji wideo i działań performatywnych, kompozytor, twórca zaliczony przez amerykański „ART news” do najwybitniejszych artystów XX wieku. Koreańczycy są z niego bardzo dumni. Jego gigantyczne instalacje z telewizorów są perłami większości seulskich muzeów, a jego nazwisko wymieniane jest tutaj jako pierwsze we wszystkich książkach i broszurkach o lokalnej sztuce. Nam June Paik jest turystyczną atrakcją miasta.

Na przedmieściach Seulu zbudowano Centrum Nam June Paika. Stworzone zostało podobno w ulubionym miejscu twórcy, niedaleko jego seulskiego domu, do którego dojechanie miejskimi środkami transportu zajmuje ponad dwie godziny.

Centrum Nam June Paika to dwupiętrowy budynek, zajmowany przez dwie galerie. W jednej z nich oglądać można wideo-wywiady z ważnymi postaciami ze świata kultury wspominającymi artystę, dokumentacje jego działań oraz kilka jego prac – między innymi rekonstrukcję słynnego ogrodu telewizorów, który powstał na Documenta w Kassel w 1974 roku.

Druga galeria to przestrzeń przeznaczona na wystawy czasowe. Pokazywana jest tu głównie sztuka aktualna, której twórcy czerpią z tradycji zapoczątkowanej przez Nam June Paika. W tej chwili trwa tu wystawa „Niekończący się refren”, która prezentuje działania zaangażowanych społecznie młodych twórców z różnych krajów.

Oprócz tworzenia wystaw, Centrum Nam June Paika zajmuje się też badaniem spuścizny po wielkim twórcy. Niedawno w Seulu odbyła się konferencja, dotycząca konserwacji dzieł składających się z telewizorów, które od jakiegoś czasu nie są już w produkcji. Przyjechałam do Centrum, by zdobyć angielskojęzyczne materiały z konferencji. Niestety, jedyne, co udało mi się otrzymać to niewielki zeszyt zawierający kilka akapitów podsumowania całości konferencji. Odesłano mnie do biblioteki Muzeum Sztuki Współczesnej, która znajduje się na drugim końcu miasta.

Mimo niepowodzenia w polowaniu na materiały, które potrzebne mi są do pracy, całodniową wyprawę na przedmieścia Seulu uważam za udaną.