fbpx

„Miasto Niedźwiedzia” – serial na podstawie szwedzkiego bestsellera. O małym miasteczku z wielkimi marzeniami

"Miasto Niedźwiedzia" - serial na podstawie szwedzkiego bestsellera. O małym miasteczku z wielkimi marzeniami

W dziecięcej piosence stary niedźwiedź mocno spał i trzeba było chodzić wokół niego na paluszkach, by się nie zbudził. W szwedzkim serialu „Miasto Niedźwiedzia” milczenie nie przynosi jednak niczego dobrego, a wprost przeciwnie – powoduje katastrofę. 

Tytułowe miasto niedźwiedzia, czyli Björnstadt, to niewielkie szwedzkie miasteczko z wielkimi nadziejami. Wszystko za sprawą młodzieżowej drużyny hokeja, która ma szansę wygrać półfinał krajowego turnieju, a jeśli się tak stanie – ściągnąć sponsorów i uwagę mediów. Nic więc dziwnego, że zawodnicy są tu traktowani jak półbogowie, a w dodatku trenuje ich była gwiazda NHL, która po zakończeniu sportowej kariery przyjechała do rodzinnego miasteczka z rodziną i dwójką dzieci. To kolejny film, który pokazuje, że brutalny i bezwzględny sport, jakim jest hokej, nie pozostaje bez wpływu na tych, którzy go uprawiają, a także na ich bliskich. To także portret małomiasteczkowej mentalności, czyli blasków i cieniów sławy, zawiedzionych nadziei, wyśrubowanych oczekiwań oraz uprzedzeń i stereotypów, które głęboko w nas siedzą, i to niezależnie od miejsca urodzenia.

Zaczyna się niewinnie i trochę hollywoodzko. Kto z nas nie lubi podnoszących na duchu historii o grupie osób z małej miejscowości, które tylko dzięki własnemu talentowi, pracy oraz charyzmie lidera zdobywają zasłużoną nagorodę i sławę? Ileż uroku jest w tym starym i zgranym motywie, kiedy zatwardziały mieszczuch przeprowadza się na wieś lub prowincję, gdzie leczy swoje rany i odnajduje sens życia? Takim mieszczuchem okazuje się Peter, kiedyś zawodnik lokalnej drużyny, który po wielu latach kariery w Kanadzie oraz po rodzinnej tragedii wraca do Björnstadt jako ten, który ma wreszcie zapewnić zwycięstwo Niedźwiedziom. Jest pewny siebie i arogancki, ale też zna się na tym, co robi. Od razu zauważa potencjał w młodych zawodnikach a zwłaszcza niezaprzeczalny talent głównego strzelca drużyny – Kevina. Genialny chłopak jest synem jego dawnego kolegi z drużyny, a jednocześnie zaprzysięgłego wroga. Ojciec Kevina czuje się w małym miasteczku jak król – jest właścicielem fabryki, która daje zatrudnienie, ale też – głównym sponsorem drużyny. Jako ojciec jest wymagający i surowy. W Kevinie lokuje swoje własne niespełnione nadzieje i sportowe ambicje. Nie okazuje czułości, nie toleruje słabości.

Dużo bardziej ludzki wydaje się Peter, który w chłopaku zdaje się widzieć straconego syna, a może nawet samego siebie z młodości. Do tego stopnia, że mniejszą uwagę zwraca na dorastająca córkę – Mayę. Ta wrażliwa, spokojna dziewczyna od razu wpada w oko Kevinowi, a i on zwraca jej uwagę – od początku widać, że młodych ciągnie ku sobie. W dodatku Peter okazuje się świetnym trenerem – udaje mu się ze skłóconej drużyny, w której większość zawodników pozostaje w cieniu gwiazdy, stworzyć wreszcie sprawnie działający mechanizm, w którym każdy element jest ważny. Dostrzega indywidualność każdego z chłopaków, w ten sposób budując między nimi wzajemny szacunek i zaufanie.

A jednak pewne zdarzenie zburzy ten sielankowy obraz, sprawiając, że mieszkańcy miasta zaczną oskarżać się nawzajem, obudzą się w nich najniższe instynkty, a niektórzy będą musieli wybrać: lojalność wobec grupy czy pozostanie w zgodzie z własnymi wartościami? Młodzi będą musieli określić, jakim ideałom chcą hołdować, a starsi – zastanowić się, jaki przykład sami im dają. Czy niedźwiedź, który się w nich obudzi, okaże się agresywny czy empatyczny? Będzie dzikim zwierzęciem czy oswojonym misiem?

Zdaniem psychoterapeutki Katarzyny Miller ten serial jest ciekawym studium małomiasteczkowości, czyli mentalności, zgodnie z którą nie należy wyłamywać się z ogólnie przyjętego wzorca. – W małych miasteczkach dzieje się wiele trudnych rzeczy między ludźmi – tłumaczy. – Ludzie wszystko o sobie wiedzą, podgladają się nawzajem, są tam też zawsze osoby, które rządzą.

Według niej „Miasto niedźwiedzia” to opowieść o okrucieństwie dorosłych wobec dzieci. O ciężarze wygórowanych oczekiwań i niespełnionych nadziei, jakie na nie nakładają. O władzy, jaką daje sława. Ale też o pułapkach sławy. – W uwielbieniu jest zawsze coś z zawiści – zauważa. – Poza tym ludziom wydaje się, że popularność przekłada się na wewnętrzne zyski, a to nie jest prawda.

Jej zdaniem wszystkim nam, zarówno z tych małych, jak i z wielkich miast, tym młodym, jak i tym starszym, potrzebni są przede wszystkim mądrzy liderzy. I o tym też opowiada ten serial.

Miniserial „Miasto niedźwiedzia” w reżyserii Petera Grönlunda jest już dostępny na HBO GO

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze