fbpx

„Ema” – wolność i pożądanie w rytmach reggaetonu

"Ema" - wolność i pożądanie w rytmach reggaetonu
"Ema" (reż. Pablo Larraín) w kinach od 11 września. (Fot. materiały prasowe)

Pokazywana w konkursie głównym festiwalu w Wenecji „Ema” Pabla Larraína to filmowy rollercoaster z magnetyczną Marianą Di Girolamo i Gaelem Garcíą Bernalem w rolach głównych. W kinach od 11 września.

Najnowszy film Pabla Larraína (reżysera głośnej „Jackie” z Natalie Portman) to manifest nowego kina, które nasłuchuje pulsu życia, uczy się języka nowego pokolenia. I zamiast snuć opowieść – tańczy.

"Ema" - wolność i pożądanie w rytmach reggaetonu
„Ema” (reż. Pablo Larraín) w kinach od 11 września. (Fot. materiały prasowe)

„Ema” wciąga muzyką i obrazami, prowadząc nas… do kwintesencji zła, czyli głównej bohaterki – białowłosej uwodzicielskiej Emy (Mariana Di Girolamo) , która razem z mężem, choreografem Gastonem (w tej roli Gael Garcia Bernal znany m.in. z filmu „Dzienniki motocyklowe”) podejmuje kontrowersyjną decyzję, przez którą upada jej dawny świat, a na zgliszczach starego porządku wyrasta zupełnie nowy. Para oddaje bowiem adoptowanego syna, nie radząc sobie z tą sytuacją. Jak to wytłumaczyć dziecku? Nie ma dla Emy litości, jest tylko hejt. Zła kobieta. Zła matka… Tylko dlaczego kobieta, która porzuca dziecko, jest bardziej winna niż mężczyzna? Czy potrafimy spojrzeć na nią z empatią?

W nowej rzeczywistości, w której znajduje się Ema, kobiety mogą tańczyć tak, jak chcą, o rodzinie nie decyduje pokrewieństwo i każdy sam tworzy choreografię własnego życia, a główna bohaterka jeszcze mocniej zatraca się w seksualnym, agresywnym reggaetonie. To film, któremu trzeba dać się ponieść, a niekoniecznie go rozumieć. Pozwolić sobie płynąć z nurtem − dokładnie tak jak robi to główna bohaterka w rytmie reggaetonu.

Premiera filmu 11 września 2020 r.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze