Dorota Kędzierzawska – już jest za późno, nie jest za późno

To oczywiście też jest zagrane. Staszek był absolutnie fantastyczny! Scena, którą obserwujemy w filmie, nigdy nie odbyła się w rzeczywistości. Najpierw kręciliśmy ją ze strony Staszka – chłopiec wówczas nie siedział przed nim. Potem odwróciliśmy sytuację. Partnerem dla obu aktorów była ja, a nie oni nawzajem dla siebie.

– W planach jest produkcja następnego filmu pt. „Dzikusy”, który też ma być podróżą przez magiczną Polskę.

Tak, choć jego realizacja jest odsunięta w czasie ze względu na kilka innych filmów. Na pierwszym planie jest projekt, o którym nie chcę jeszcze mówić. Poza tym, szykujemy się do kręcenia historii śląskiej, rozgrywającej się w latach siedemdziesiątych, portretującej moment dorastania dzieci. Choć szczerze mówiąc chciałabym przez sekundę odpocząć od dzieci, zwłaszcza, że jestem przekonana, że podobnie utalentowanych małych aktorów, z jakimi współpracowałam na planie „Jutro będzie lepiej”, długo nie znajdziemy.