fbpx

Mine Vaganti. O miłości i makaronach

Mine Vaganti. O miłości i makaronach
Materiały prasowe

Ferzan Ozpetek, włoski reżyser tureckiego pochodzenia, pozostaje wierny swojemu filmowemu marzeniu. Tworzy na ekranie wielkie rodzinne wspólnoty, do których niestrudzenie wciela gejów. Nie interesuje go samotność, życie na marginesie. Człowiek według niego wypełnia swoje przeznaczenie, odnajdując się w grupie, pośród innych, podobnie jak on niedoskonałych jednostek.

Ozpetek lubi pokazywać rodzinny gwar przy stole, przekrzykiwania się, śmiechy i kłótnie. Chciałby tylko, by nikt poza obręb tego stołu nie był wykluczany. Tak jak stało się to w rodzinie Cantone, gdy typowo patriarchalny ojciec rodziny dowiedział się, że jego syn jest gejem. Biedny ojciec nie wie jeszcze, że ma drugiego syna tej samej orientacji i co ciekawe, że współzałożyciel fabryki makaronów, chluby rodziny, brat jego ojca i wielki przyjaciel matki był ni mniej, ni więcej, tylko homoseksualistą. Nie wypierajcie się gejów, bywa, że stanowią fundament rodziny – nawołuje Ozpetek w kolejnym odcinku konsekwentnie przez siebie budowanego projektu kina familijno-gejowskiego.

Mine Vaganti, Włochy 2009, reż. Ferzan Ozpetek, wyk. Riccardo Scamarcio, Alessandro Preziosi, Nicole Grimaudo, Carolina Crescentini, dystr. Vivarto