Idol, buntownik, oszust, bóg. Dokument o Diego Maradonie w kinach od 19 lipca

Diego Maradona (fot. materiały prasowe dystrybutora filmu / M2 Films)

Jeżeli podobała wam się „Amy”, poruszający dokument o Amy Winehouse, „Diego” chwyci was za serce równie mocno. To kolejny film nagrodzonego Oscarem Asifa Kapadii, a zarazem ostatnia część fascynującej opowieści o ikonach popkultury, sławie i fatum. Jak orzekają krytycy „pulsuje energią i rozmachem większym niż niejedna kinowa fabuła”. Film o argentyńskim królu futbolu – Diego Maradonie, w kinach już od 19 lipca.

Plakat filmu „Diego”, reż. A. Kapadia (materiały prasowe dystrybutora filmu / M2 Films)

Najnowszy film Asifa Kapadii, „Diego” to opowieść o młodym i niezwykle utalentowanym chłopaku, który pojawia się znikąd i błyskawicznie staje się bogiem. Zostaje ściągnięty do włoskiego klubu Napoli i trafia w sam środek neapolitańskiego kotła: mafijnych rozgrywek, sukcesów, uwielbienia i skandali. Jego geniusz i charyzma wkrótce robią z Napoli najlepszą drużynę świata, a Maradona staje się świętym. Na boisku dokonuje cudów, ale gdy gasną światła, wszystko wymyka się spod kontroli. Diego nie potrafi udźwignąć swojej sławy, a miasto, które zrobiło z niego boga, z dnia na dzień staje się jego przekleństwem. To głęboka i wzruszająca opowieść o człowieku, który kryje się za mitem.

 

Asif Kapadia, twórca „Senny”, jednego z najlepszych filmów dokumentalnych wszech czasów i nagrodzonej Oscarem „Amy” to człowiek, który z dokumentu biograficznego uczynił sztukę – prawdziwie przejmujące, trzymające w napięciu i poruszające kino. Zrewolucjonizował filmowe historie wielkich ikon, pieczołowicie odnajdując w nich uniwersalne opowieści o ambicji, odwadze, sławie i fatum talentu. Przekuwa publiczne światy swoich bohaterów na intymne historie, zza fasady znanych osobistości wydobywa ludzi, z całą ich złożonością, aspiracjami i lękami. Tym razem, korzystając z niepublikowanych dotąd materiałów z prywatnego archiwum piłkarza, jego przyjaciół i wrogów, Kapadia odkrywa fascynującą historię Diego Maradony.