Jedyna taka wystawa: „Olbiński/Olbiński. Metamorfozy”

W sobotę, 24 listopada w Ćmielowie odbędzie się niezwykłe wydarzenie artystyczne. Rafał Olbiński i jego córka Natalia Olbiński pokażą wspólną wystawę zatytułowaną Metamorfozy. To jedyne takie artystyczne wydarzenie z ekologicznym przesłaniem.

 

 

Wieloryb leży na plaży Sea Side Beach Resort de Naic w miejscowości Cavite na Filipinach. Jest ogromny. Pewnie ważyłby 80 ton, gdyby był prawdziwy. To zrobiona z plastikowych, wyłowionych z morza, odpadków realistyczna rzeźba. Projekt stworzony przez Greenpeace i Dentsu Jayme Syfu na pamiątkę znalezionego tutaj prawdziwego wieloryba, który konał w cierpieniach, bo połknął plastikowe butelki i torby na śmieci dryfujące w oceanie. Wieloryby żywią się tym, co złowią w wodzie. Rocznie do oceanów trafia osiem ton plastiku: pustych butelek, kubeczków, słomek, talerzyków. Plamy niezniszczalnych śmieci unoszą się na wodzie. Największa z nich, na Pacyfiku, już teraz zajmuje powierzchnię pięciokrotnie większą niż Polska.

Człowiekowi udało się zaśmiecić bajkowy świat. I tych śmieci już nie da się zamieść pod dywan. Chyba że będzie to dywan z plastiku.

 

Ćmielów nie leży nad morzem, ani tym bardziej nad oceanem, chociaż do Morza Śródziemnego stąd bliżej niż z Warszawy. A jednak projekt „Olbiński/Olbiński. Metamorfozy”, prezentujący nowe prace Rafała Olbinskiego i Natalii Olbiński, w myśl koncepcji kuratorki wystawy Katarzyny Rij, wpisuje się w światową dyskusję o ochronie środowiska i wyeliminowaniu z codziennego życia plastikowych odpadów. Iskrą do tej aranżacji była sama Natalia i jej poglądy na temat środowiska naturalnego.

Właśnie wtedy, gdy w Galerii van Rij, w starej fabryce porcelany, można oglądać „Metamorfozy”, w Katowicach trwa Konferencja ONZ w Sprawie Zmian Klimatu, mająca na celu zwrócenie uwagi na niszczenie naszego świata, na wymieranie wielu gatunków zwierząt. W Komisji Europejskiej już wprowadza się zmiany przepisów o ochronie środowiska zmierzające do zmniejszenia ilości odpadów w morzach i oceanach.

„Jestem zafascynowana morzem, stworzeniami w nim żyjącymi, szczególnie wielorybami. Od lat niszczymy świat, niszczymy nasze oceany, w których żyje jedynie 400 wielorybów biskajskich” – mówi Natalia Olbiński. Zaprojektowane przez artystkę porcelanowe figurki wielorybów mają ludzkie twarze. To Doris i Nereusz – greccy bogowie oceanów. Nereusz był bóstwem uczynnym i życzliwym dla żeglarzy. Uchodził za syna Pontosa i Gai. Jego żona, okeanida Doris, której imię oznacza – w nawiązaniu do darów morza – hojność, dar, urodziła mu 50 pięknych nimf morskich.

Limitowana seria 500 figurek Doris i Nereusza została ręcznie wykonana w manufakturze AS Ćmielów. „Dekoracje pierwszych 50 sztuk Edycji Specjalnej artystka kreska po kresce wykonała własnoręcznie” – mówi kurator wystawy Katarzyna Rij.

Właśnie te porcelanowe rzeźby, każda w innym zdobieniu, są prezentowane na wystawie.

 

Natalia Olbiński pracuje jako grafik i ilustrator. Jest dyrektorem artystycznym włoskiego pisma „La Rivista” oraz współtwórcą magazynu o śródziemnomorskiej kulturze „Lente”. Wygrała między innymi konkurs na plakat z okazji Międzynarodowego Festiwalu Filmów Niezależnych ACID w Cannes. Napisała także książkę „Atlantyda. Przewodnik po mieście”, w której można podziwiać rysunki jej autorstwa.

 

 

Rafał Olbiński to jeden z najbardziej rozpoznawalnych malarzy, ilustratorów, plakacistów przełomu wieków. Najpierw podbił Nowy Jork, gdzie mieszkał ponad 30 lat, potem cały świat. Spod jego ręki wyszły setki obrazów, plakatów i ilustracji, kilkadziesiąt okładek czasopism. Ma za sobą dziesiątki wystaw na całym świecie, 150 nagród, w tym tak prestiżowe, jak Prix Savigniac, czyli odpowiednik Oscara w dziedzinie plakatu.

Inspirowana poematem Owidiusza wystawa „Olbiński/Olbiński. Metamorfozy” to wyjątkowe artystyczne wydarzenie z ekologicznym podtekstem. Kuratorka wystawy, Katarzyna Rij, poprzez sugestywną, „śmieciową”, bo stworzoną z plastikowych odpadów, aranżację wystawy, bez zbędnych słów buduje przesłanie sztuki. Sprawia, że „Metamorfozy” stają się głosem w ogólnoświatowej dyskusji o tym, jak działania człowieka niszczą morski świat. Naturalnych rozmiarów wieloryb, niczym ten z filipińskich plaż, uwikłany w plastik, martwe stworzenia morskie z ludzkimi twarzami o przetrąconych kręgosłupach, upaprane smolistą ropą, z której najczęściej robi się plastik, to już sztuka zaangażowana, swoista przestroga pokazująca, co bezpowrotnie utraciliśmy.

Bo nie ma już takiego morza, jakie maluje Rafał Olbiński. Powiedział kiedyś: „Morze to tęsknota z dzieciństwa, wtedy chciałem być marynarzem. Za czym, jeśli nie za morzem, może tęsknić chłopak urodzony w Kielcach”. Jego morze jest czyste, spokojne, niebieskoszafirowe, odrealnione i realistyczne zarazem. Jego idylliczno-surrealistyczna wizja świata to czyste plaże pod błękitnym niebem, flora i fauna lądów i mórz. To krainy pełne symboli i metafor. Prace Natalii Olbiński są inspirowane lekturami – o mitologii, potworach morskich, o średniowiecznych iluminacjach, ilustracjach w kartografii, o żeglarzach, odkrywcach i historii wielorybnictwa.

„Metamorfozy” to wystawa po raz pierwszy prezentująca wspólnie dzieła Olbiński/Olbiński – Ojciec/Córka i ukazująca ich swoisty artystyczny dialog.

Sama koncepcja pokazania twórczości Rafała i Natalii również przechodziła nieuniknioną metamorfozę, aby w ostatecznej wersji, poprzez kuratorską aranżację, wziąć udział w ogólnoświatowej dyskusji na temat niszczenia oceanów. Kompozycja wystawy ma sprowokować do refleksji na temat ludzkich zachowań, które powodują, że nasza planeta traci to, co ma najcenniejszego – swoją życiodajną moc. Iskrą do tej przemiany było zaangażowanie Natalii Olbiński w ochronę oceanów.

Zdecydowanie, oprócz niezaprzeczalnego waloru artystycznego, ta wystawa stała się projektem moralizatorskim. Ma bowiem do spełnienia także funkcję pozaestetyczną.

„Mam nadzieję że duet, jaki udało się stworzyć Natalii i Rafałowi na długo zapadnie w pamięć i pokaże, że twórczość ojca i twórczość córki, wydawałoby się, że tak różne, razem mogą tworzyć całość i opowiada większą historię” – podsumowuje Katarzyna Rij.

 

„Życie na ziemi zaczęło się w oceanach” – przypomina Natalia Olbiński. Peter Godfrey-Smith, historyk, filozof i badacz głębin morskich napisał kiedyś: „Kiedy nurkujesz w oceanie, zanurzasz się w początek każdego z nas.”

 

Smutno byłoby znaleźć tam jedynie puste butelki.