„Pocieszki” Katarzyny Grocholi

Za pieniądze można mieć budynek, ale nie dom. Za pieniądze można mieć zegarek, ale nie czas. (…) Za pieniądze można mieć, ale nie można być…” Tak zaczyna się najnowsza książka lubianej autorki Katarzyny Grocholi. To książka nie tylko na weekend, ale pozycja która ze względu na swą prostotę i minimalizm w przekazie oraz bogactwo treści powinna na stałe zagościć w domowej biblioteczce. I zaraz wyjaśnimy Wam dlaczego.

Pocieszki to prawdziwe 52 historie, napisane z charakterystyczną dla Grocholi lekkością i humorem – niektóre z przymrużeniem oka, niektóre zaś całkiem poważne i smutne. Każda z tych krótkich historyjek niesie ze sobą wartościowy ładunek energii. Przez świat skąpany w deszczu, wieczory przynoszące niespodzianki, historie miłości i krótkich kłótni – możemy dostrzec to, co tak naprawdę w życiu każdego z nas jest – bądź powinno być – najważniejsze.

Wiele słów zostało już napisanych o tym, że czasem nie warto czekać, tylko robić. O tym, że oczekiwania i marzenia powinno się traktować poważnie, ale w powiązaniu z realiami. O spojrzeniu na świat dziecięcymi oczami, które patrzą przez pryzmat fascynacji i czystej radości, a nie dorosłych stereotypów. Czym więc różnią się „Pocieszki”? Tym, że historie w nich zawarte są prawdziwie i tak naprawdę wiele z nich mogło zdarzyć się – i zapewne zdarza – każdemu z nas. Łatwo wpaść w pułapkę „nie mogę”, „nie potrafię” „nie chcę się rozczarować”. Grochola pokazuje, że zmiana podejścia nie musi boleć, może zadziać się przy okazji małego zdarzenia (jak np. kupienia sztucznej róży, o czym opowiada w jednej z historii). Świerszcz za piecem czy ptaszek za lodówką mogą czasem rozbawić, a życzliwość ludzka jest tuż-tuż, na wyciągnięcie ręki. To od nas samych zależy, jak będziemy postrzegać to, co nam się przytrafia. Bez planowania, ale za to z dużą uważnością na świat i cierpliwością.

Grochola jak zawsze nie zawodzi czytelnika. Pisze o sobie, że musi „wynajdywać fajne rzeczy, żeby pocieszać swoją duszę”, a z drugiej strony potrafi pokrzepiać serca czytelników jak nikt inny. „Pocieszki” przeczytaliśmy co prawda jednym tchem, ale już teraz wiemy, że będziemy do nich wracać. Jest ich tyle, że akurat starczy na cały rok – jedna „pocieszka” na tydzień. Może to niewiele, ale naprawdę wystarczy, aby przestać czekać, zacząć się uśmiechać, dojrzeć w dotychczasowych rzeczach coś, co sprawi nam prostą i niewymuszoną radość. „Tam gdzie chcemy widzieć smutek, będzie smutno. I odwrotnie.” – jak pisze autorka i idąc dalej stwierdza, że wierzy w głęboką potrzebę człowieka, żeby być dobrym. Wszystko w świecie się ze sobą łączy. I dlatego świat będzie lepszy wyłącznie wówczas, gdy to my będziemy lepsi – dla siebie i innych. Bez zmuszania się.

Książka na weekend, wakacje i zdecydowanie całe życie.

Lubimy i polecamy!

fot. Jacek Poremba

Katarzyna Grochola – jedna z najpopularniejszych współczesnych pisarek, która zmieniła oblicze literatury obyczajowej w Polsce. Nieustannie inspiruje i zaskakuje, od ponad dwóch dekad rozkochuje w sobie kolejne rzesze czytelników. Jej książki sprzedały się w nakładzie blisko 5 milionów egzemplarzy, a każda z nich zajmuje najwyższe miejsca na listach bestsellerów. Jest laureatką licznych nagród, wielokrotnie uhonorowana została Bestsellerami Empiku w kategorii literatura polska, ostatnio za wydaną w 2016 roku powieść Przeznaczeni. O jej popularności najlepiej świadczy raport Biblioteki Narodowej za lata 2000-2017, gdzie wśród najczęściej czytanych polskich autorów znalazła się w pierwszej trójce z Henrykiem Sienkiewiczem i Adamem Mickiewiczem.