„Ości” Ignacego Karpowicza

„Ości” Ignacego Karpowicza
Wydawnictwo Literackie

Ignacy Karpowicz zaprasza nas do Polski, która nie ma swojej reprezentacji na pierwszych stronach gazet, za to pojawia się na paradach równości i marcowych manifach. Tylko o jakim procencie rzeczywistości mówimy?

Wydawnictwo Literackie

Autor uhonorowanych „Balladyn i romansów” sięga po związki międzyludzkie niczym po związki frazeologiczne, próbując uformować z nich nowy model rodziny wielofunkcyjnej, gdzie nie istnieje sakrament małżeństwa, za to relacja uświęcona jest przyjaźnią, solidarnością, miłością – choć nie na zawsze.

W „Ościach” mamy zatem związki przedziwne, budowane jakby na zasadzie przeciwieństw. 60-letnia feministka Ninel, zwana w dzieciństwie Kubą, sypia z o połowę młodszym Norbertem. Ten jest rasistą i brzydzi się gejami, choć nie przeszkadza mu to trwać w luźnym związku z Wietnamczykiem Kuanem. Kuan jest biznesmenem, ma polską żonę a z nią dziecko, ale wieczorami zakłada sukienki, nakłada makijaż i występuje jako Kim Lee – drag queen. W Ninel podkochuje się także Szymon, który tkwi w rozpadającym się związku małżeńskim z neurotyczną Mają. Ta zwierza się ze swych depresyjnych rozmyślań i zmartwień parze zaprzyjaźnionych gejów.

Z jednej strony gdzieś te opisy postaci brzmią nam dziwnie znajomo, jakbyśmy znali je z telewizji czy gazet, choć w innych konstelacjach i otoczce społecznej. Z drugiej, Karpowicz wykorzystuje naszą znajomość tematu i pokazuje, jak trudne są relacje między ludźmi w ogóle, nawet jeśli komplikuje je charakter opisywanych związków. A może nie? Może chce pokazać, że niezależnie od stopnia „udziwnienia” związku ważne o jego wartości czy też ważności świadczy to, na ile jest głęboki między. Te tytułowe ości tak właśnie można rozumieć – jako końcówki takich słów, jak miłość, samotność, ważność, wartość, solidarność, szczerość, lojalność. Tych szystkie słowa, które czynią relację między ludźmi istotną, jakąś.

Jednocześnie, budując swoje oryginalne postaci, Karpowicz opowiada nam o świecie, w jakim one żyją, a jaki świetnie znamy z naszego podwórka. To świat małżeńskich tajemnic, niedopowiedzeń, sekretów, naszej polskiej małomiasteczkowej małości i wścibstwa, tworzenia pozorów i ich zachowywania. Żona udaje, że nie wie, co mąż robi w klubie drag queen; córka gra z matką od lat w tę samą grę; syn zmienia przed rodzicami wystrój mieszkania, by nie kłuć ich w oczy swoją orientacją. Dlatego tytułowe „Ości” mogą też oznaczać wnętrzności, które skrywa nasza rzeczywistość, a które autor pieczołowicie wydłubuje ze swoich bohaterów i z nas, bo przecież w każdym z nas siedzi coś, co wolałby ukryć przed sobą, światem, sąsiadem. Jednym z ciekawszych wątków w „Ościach” Karpowicza jest ten poświęcony relacji Ninel ze starzejącą się, schorowaną matką. Dorosła, wkraczająca powoli w jesień życia, inteligentna córka nie jest w stanie znaleźć w sobie odrobiny zrozumienia i ciekawości dla swojej umierającej matki – ten wątek aż woła o rozwinięcie. Szkoda, że Karpowicz potraktował go po macoszemu, bo odchodząca kobieta wydaje się jedną z ciekawszych postaci w „Ościach”. Pełno w tej książce smaczków, to wręcz śmietnik cytatów, opisów, zabawnych i trafnych interpretacji – od mitów po stany umysłu. W ich świetle historie opowiedziane przez autora same zaczynają spełniać rolę anegdoty czy przypowieści.

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze