The Irreversible [Nieodwracalne]

mat.pras.The Irreversible

The Irreversible [Nieodwracalne] to czterdzieści dwa portrety byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych i tyle samo spotkań twarzą w twarz z ich przeżyciami, przemyśleniami, obserwacjami.

Jerzy Ulatowski, KL Auschwitz-Birkenau survivor
mat.pras The Irreversible

Zanim autorzy spotkali się z ocalałymi, zastanawiali się o czym, po prawie siedemdziesięciu latach od zakończenia wojny, mogą chcieć z nimi rozmawiać bohaterowie książki. Okazało się, że najbardziej martwią się oni o to, co świat będzie mówił o obozach, gdy ich – naocznych świadków zabraknie.

Od 2009 roku Agnieszka i Maciek odwiedzili kilkudziesięciu byłych więźniów na całym świecie – osoby różnych narodowości i wyznań, niekiedy o skrajnie odmiennych poglądach.

mat.pras.The Irreversible

Dla autorów cenniejsze od obozowych opowieści były przemyślenia, odczucia, współczesne rozumienie tego, co się wydarzyło. Jak podkreślają bohaterowie książki – więźniem zostaje się do końca życia. Nie chodzi jedynie o syndromy obozowe, koszmary, tatuaże, obsesyjny lęk przed głodem, czasem niegasnącą nienawiść, choć nie sposób od nich uciec. Mądrość i postawy, które autorzy mieli okazję poznać, są specyficzne, bo dotyczą naszej ogólnoludzkiej kondycji, dotykają czegoś rdzennego, co jest w każdym z nas, ale uśpione spokojnym, wygodnym życiem wcale nie musi się odezwać.

Bohaterowie serii portretów The Irreversible [Nieodwracalne] byli więźniowie niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, często powtarzają, że można było zapomnieć swoje nazwisko, ale nie numer, który dawał nową, odartą z duchowości tożsamość „podczłowieka”. Styl portretowania byłych więźniów jest zaprzeczeniem bezosobowych nazistowskich statystyk. Uderzająca bezimienność ofiar, liczby przewijające się w historycznych raportach i ciągłe spory o to, ilu naprawdę zginęło, odebrały więźniom indywidualność. Ten cykl ma przywracać twarze i pokazywać choćby skrawek tego, co udało się ocalić mimo wszechobecnego obozowego okrucieństwa i upodlenia – duszę.

Zdjęcia powstawały w domach bohaterów, w intymnych warunkach podczas rozmów, gdy fotografowani pod wpływem silnych emocji wywołanych przez wspomnienia, zapominali o sobie, o tym jak się prezentują i zatapiali się w rzeczywistości obozowej. Patrząc na nich można odnieść wrażenie, że znowu tam są. Bliskość ujęcia to osobista próba Maćka Nabrdalika zmierzenia się z obozowym okrucieństwem, które odbiło się w oczach fotografowanych, wyostrzyło ich rysy twarzy, zacisnęło usta. Czarne tło stało się przestrzenią dla tych, którzy nie przeżyli.