1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. Zmiana, która ma sens. Jak zacząć?

Zmiana, która ma sens. Jak zacząć?

(Fot. Materiały partnera)
(Fot. Materiały partnera)

Fragment tekstu pochodzi z książki „Zmiana zaczyna się w głowie. Nowe spojrzenie na leczenie otyłości.” autorstwa Anny Sankowskiej - Dobrowolskiej.

(Fot. Materiały partnera) (Fot. Materiały partnera)

Przede wszystkim potraktujmy tę redukcję trochę inaczej niż zwykle. To podejście, które pewnie dobrze znasz: „Od poniedziałku się odchudzam”, rzadko przynosi efekty. Zazwyczaj kończy się tak, że w poniedziałek rano otwierasz lodówkę, a tam… resztka pizzy z weekendu i kilka parówek. Cała motywacja od razu ulatuje, no bo jak z tego przygotować w miarę zdrowy posiłek?

Redukcja masy ciała wymaga przynajmniej symbolicznego przemyślenia tematu i zaplanowania swoich działań. Chciałabym, aby Twoja kolejna próba nie wyglądała już jak obrazek z prawej strony – czyli aby nie rujnowała zarówno Twojego zdrowia psychicznego, jak i fizycznego. Bo właśnie tak działają te wszystkie modne diety, które stosowałaś – pozo- stawiają w Twoim ciele i Twojej głowie spustoszenie. Nie powiem Ci teraz, że redukcja masy ciała jest łatwa, lekka i przyjemna, ale może przypominać obrazek z lewej strony: droga może i będzie kręta, czasem pod górkę, czasem z górki, ale przynajmniej z pięknymi wi-dokami. O to w tym chodzi – odchudzanie nie powinno być jedyną rzeczą, wokół której toczy się Twoje życie. Redukcja redukcją, ale życie życiem.

Czasem żartuję z moimi pacjentkami, że idealna redukcja byłaby wtedy, gdybyśmy przeniosły się na bezludną wyspę, miały stałe dostawy jedzenia i picia i absolutnie nic by nas nie rozpraszało. Ale to się (raczej) nigdy nie wydarzy. Masz przecież pracę, rodzinę, obowiązki. Nie da się robić wszystkiego na sto procent – pamiętaj o tym, bo wiele z nas właśnie tak próbuje, a gdy to się nie udaje, dopada nas frustracja.

(Fot. Materiały partnera) (Fot. Materiały partnera)

Bilans korzyści i strat zmiany

Każda zmiana, nawet najbardziej potrzebna, wiąże się z pewnymi kosztami, i to zupełnie normalne, że możesz czuć opór, wahanie, a nawet smutek za tym, co trzeba będzie zostawić. Warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: co zyskam, jeśli mimo wszystko podejmę ten wysiłek? Ja przy każdej ważniejszej decyzji życiowej rozkładam temat na czynniki pierwsze, wypisuję wszystkie za i przeciw.

Oto przykład takiego bilansu, który możesz odnieść do siebie.

Korzyści

Lepsze samopoczucie – redukcja już 5–10% masy ciała poprawia jakość życia!

Większa sprawność i więcej energii – nawet niewielka utrata masy ciała zmniejsza ból stawów i ułatwia codzienne funkcjonowanie.

Mniejsza ilość leków – możliwe zmniejszenie dawek lub nawet odstawienie leków na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę typu 2, bezdech senny (zależy to od stopnia zaawansowania tych chorób).

Ogólna poprawa stanu zdrowia i parametrów laboratoryjnych, np. poziomu glukozy we krwi, lipidogramu.

Zwiększenie szansy na zajście w upragnioną ciążę – redukcja masy ciała o 5–10% u kobiet z otyłością może przywrócić regularne cykle owulacyjne i zwiększyć płodność.

Satysfakcja – bo dałaś radę mimo wszystko! Sukces buduje nasze poczucie sprawczości, także w innych aspektach życia.

Straty

Przyzwyczajenia, które do tej pory dawały chwilowe poczucie relaksu (np. wieczorny czas z Netfliksem i chipsami, chociaż tutaj czasem wystarczy zmiana chipsów na zdrowszą przekąskę).

Konieczność zakwestionowania niektórych zasad, schematów, według których żyłaś przez dekady – jeśli np. od 10 lat jeździsz do pracy samochodem, a nagle przerzucisz się na rower.

Wysiłek – i nie chodzi tu tylko o ten fizyczny, ale także o mentalny i emocjonalny trud, jaki wkładamy w proces zmiany. Bo jak głosi moje ulubione powiedzenie: j e ż e l i c h c e s z c o ś z m i e n i ć , t o m u s i s z c o ś z m i e n i ć .

I na koniec – wyobraź sobie siebie za rok, jeśli wprowadzisz wszystkie zmiany, które chcesz wprowadzić. Czy byłabyś z siebie dumna? Czy poczułabyś ulgę, spokój, siłę? Na pewno.

Jedzenie często staje się sposobem na chwilę oddechu. Ukojeniem po trudnym dniu, metodą na odstresowanie się, prostą formą przyjemności, która zawsze jest w zasięgu ręki. Czasem to właśnie jedzenie daje ułudę bezpieczeństwa – nie ocenia, nie wymaga, po prostu jest. Potem jednak pojawia się dyskomfort, niezadowolenie z siebie. Zaczynamy się obwiniać, zamiast przyjrzeć się temu, co naprawdę stoi za naszymi decyzjami. Zamiast zatroszczyć się o siebie – zaczynamy ze sobą walczyć.

(Fot. Materiały partnera) (Fot. Materiały partnera)

Podsumowanie

Zmiana nie polega na odbieraniu sobie przyjemności ani na walce z samą sobą. To świadoma decyzja, by wybrać to, co długofalowo służy Twojemu zdrowiu, nawet jeśli po drodze pojawiają się wysiłek i niepewność. Gdy spojrzysz na bilans uczciwie, często okazuje się, że „straty” są tymczasowe, a korzyści zostają z Tobą na lata.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email