Hubert Klimko-Dobrzaniecki: Czwarta część trylogii

Hubert Klimko-Dobrzaniecki: Mikołaj imion wiele ma

Czy trylogia może mieć czwartą część? Zasadniczo nie może, bo trylogia normalnie z części trzech się składa. Nazwa jasno definiuje ile tego ma być. Ale co tam nazwa, termin. Jak człowiek zechce, to wszystko sobie załatwi, nawet czwartą część trylogii.
Żeby napisać czwartą część trylogii, trzeba się nazywać Eduardo Mendoza, pochodzić z Hiszpanii, posiadać specyficzne poczucie humoru i się nie bać. Czwartą część można sobie nawet po polsku przeczytać. Znak się odważył część czwartą trylogii wydać. Ale ja nie o Mendozie chciałem. To znaczy Mendoza jest dla mnie początkiem ogniwa w poszukiwaniu takich czwartych części. Uchem literackim jest. Warto słuchać takiego ucha i trzymać oko na pulsie, oraz puls na oku.

Mam notes i długopis. Chodzę, nasłuchuję, widzę, notuję. Kim był Janosik wszyscy wiemy. A jeśli ktoś zapomniał, to przypomnę, że Janosik wielkim zbójem był. Jednak, jak nazwać postawę, ideę, którą reprezentował? Ano, ostatnio usłyszałem, że o „ Janosikizm” tu chodzi. Dobra. Zapisane. Kupione.

Teraz będzie o językach obcych. Na ostatnim spotkaniu autorskim z dziećmi zapytałem, czy dzieci wiedzą, co to jest klif? Jeden chłopiec odpowiedział, że to taki stary piosenkarz angielski, i że ojciec go w kółko słucha, bo się z mamą rozwodzi. A dziewczynka powiedziała, że nie wie, co to jest klif, ale wie, jak jest marchewka po chińsku.- A pan wie, psze pana? – Nie.- Mniam-mniam, psze pana. Zapisane. Zapamiętane. Kupione.

Teraz może coś z klimatów multi-kulti. Miasto Wiedeń, w którym mieszkam, w połowie zasiedlone jest przez Niewiedeńczków, a połowa z tej połowy, to kolorowi. Nie ma rasizmu, więc nie będę pisał o Czarnych i Białych. Nie ma Czarnych. Nie ma Białych. Są Oliwkowi. I teraz, Jasnooliwkowi mieszkają w lepszych dzielnicach, a Ciemnooliwkowi w gorszych. Czasem Jasnooliwkowemu się pomyli i pojedzie na zakupy do dzielnicy Ciemnooliwkowego. Niekiedy działa z premedytacją, bo wie, że sklepy u Ciemnooliwkowych są tańsze. Ukryje oczywiście ten fakt, pokazując nową sukienkę na party w swojej dzielnicy. Po odcięciu metki, łgać będzie, że ubranko to kupił w pierwszej dzielnicy. No dobrze, ale jaki jest greps? Co zapisać? Co jest warte odnotowania z pisarskiego punktu słyszenia? Dialog może? – Kochanie, byłam dzisiaj w dziesiątej dzielnicy.- Nie bałaś się? – Nie, ja tylko w sklepie byłam.- Aha.- Ładną sukienkę widziałam, ale wyobraź sobie, że zapomniałam pieniędzy.- I co?- Poprosiłam sprzedawczynię, aby sukienkę odłożyła i poczekała do jutra. – I co?- Powiedziała, że nie.- Czarna była?- Nie. Kremowa.

Dzieci są jednak niezrównane w czwartych częściach trylogii. Mój syn na ten przykład, rozmawiając ze swoim słowackim kumplem z przedszkola powiedział mu, że jest Polakiem dlatego, że urodził się w Reykjaviku. Też zapisałem. A kiedy był chory i zapytałem, jak się czuje? Odparł, że jest mu nielepiej.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Pora kończyć ten felieton. Boże Ciało się zbliża. Życzę Państwu przyjemnego świętowania, a w szczególności mojemu koledze, który wczoraj napisał do mnie maila. Cytuję: „Muszę posprzątać w mieszkaniu, bo na Boże Ciało przyjeżdża moja dziewczyna ze swoim boskim ciałem”. Słuchać. Obserwować. Zapisywać. Może się to wszystko w jakiejś książce kiedyś odnajdzie?

ZAMÓW

E-WYDANIE
?>