Teraz dopiero mi wolno

Gutek Film

Podobnie jak młode dziewczęta musi godzić się na różnego rodzaju ustępstwa w imię rzeczy, którymi tak naprawdę gardzi. Odkryje, jak wiele ją łączy ze studentkami – przekona się, że sama odgrywa usługową rolę, odpowiada na potrzeby innych. Co więcej, odkryje również, że to, co ją razi, budzi niesmak, wydaje się niestosowne – jednocześnie intryguje, podnieca, ciekawi. Moja bohaterka poczuje też zazdrość, zestawi swoją seksualność z seksualnością młodych dziewcząt. Nie będzie to łatwe doświadczenie. Okaże się, że czarno-białe oceny nie istnieją.

Pani ocenia postawy bohaterek?

Nie. Dlaczego miałabym to robić? Podobnie w życiu – nie mam prawa kogokolwiek osądzać.

Ale na pewno ma pani swoje zdanie na temat takiej czy innej postawy życiowej.

To prawda, ale bardzo się pilnuję, by nikogo nie skrzywdzić swoją opinią. Moja sytuacja życiowa różni się od sytuacji kobiet, które muszą borykać się z ciężkimi warunkami ekonomicznymi, biedą, chorobą, patologią. Mogę nie rozumieć pewnych decyzji i postaw, co nie znaczy, że je potępiam. Kobiety często nie mają wyboru – muszą robić rzeczy wbrew sobie, by utrzymać rodzinę, nakarmić dzieci. Wszystko w życiu jest kwestią motywacji. Anna osiągnęła już pozycję zawodową, cieszy się uznaniem, szacunkiem środowiska. Studentki dopiero na ten szczyt się wspinają. Jestem daleka od tego, by oceniać postawy bohaterek, moje wątpliwości i zastrzeżenia budzi przede wszystkim system, który popycha ludzi do takich wyborów, sprawia, że muszą się godzić na okrutne kompromisy.

Prostytucja wśród francuskich studentów to stygmat współczesności? Ostatnio mówi się we Francji o zalegalizowaniu prostytucji, zabraniu kobiet z ulicy, otwarciu domów publicznych. Większość francuskiego społeczeństwa jest za.

Właśnie, sama pani widzi, że problem poruszany w filmie nie dotyczy tylko ostatnich lat. Nie wiadomo też do końca, jakie rozwiązanie jest lepsze. Jedno pozostaje niezmienne, mianowicie hipokryzja społeczna. Dobrze pamiętam, kiedy sama studiowałam, miałam znajomą, która

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »