fbpx

„Stage Whisper” Charlotte Gainsbourg

„Stage Whisper” Charlotte Gainsbourg
fot. materiały prasowe

Córka Serge’a Gainsbourga i Jane Birkin znów śpiewa. A słuchacze „Stage Whisper” przysypiają.
Charlotte Gainsbourg to wyjątkowo zapracowana osoba. Gra w filmach, nagrywa płyty, koncertuje, a jeszcze – ciśnie się na usta „przy okazji”, ale to wyjątkowo nieładne określenie w tym kontekście – zajmuje się rodziną i wychowaniem kolejnych dzieci. Wydaje się, że – biorąc pod uwagę rozgłos – jej główną karierą jest ta aktorska, a występy za mikrofonem są raczej hobby niż formą autoprezentacji. Jako piosenkarka Gainsbourg zadebiutowała dawno temu, 1984 roku, 2 lata później wydała natomiast debiutancki album. Działo się to pod okiem ojca Serge’a (tu o jego biografii) , który był odpowiedzialny za produkcję oraz dobre geny. Po jego śmierci Charlotte porzuciła jednak muzykę i skupiła się na karierze aktorki.

Wróciła dopiero w XXI wieku. „Stage Whisper” to jej trzeci album w „drugim życiu piosenkarki”. Gainsbourg prezentuje na nim 19 utworów: 8 zupełnie nowych, wcześniej niepublikowanych, oraz 11 nagrań prezentujących najważniejsze jej zdaniem dokonania w wersji na żywo.

Jaka jest muzyka Gainsbourg? Odległa, futurystyczna, melancholijna. Nie ma tu miejsca na ładne, chwytliwe melodie. Mamy do czynienia z elektro-popem, do którego zimny głos piosenkarki pasuje jak ulał. Trudno jednak właściwie powiedzieć, dla kogo śpiewa Gainsbourg. Nie są to piosenki na imprezę, nie pasują do samochodu, trudno im wbić się w jakiekolwiek otoczenie i sytuację. Podobnie zresztą jest w przypadku koncertowej części „Stage Whisper”. Tytuł nie myli – to rzeczywiście szept, czasami – jak w przypadku dziwnego coveru dylanowskiego „Just Like a Woman” – wręcz usypiający. A kto by chciał spać na wiosnę?

 

Charlotte Gainsbourg „Stage Whisper”, Warner Music Poland

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze