fbpx

Avishai Cohen i Nitai Hershkovits: „Duende”

Duet pianisty i kontrabasisty to zestawienie coraz bardziej popularne w jazzie, a dysputa, czy jest to „okrojone trio”, czy „wzmocniony fortepian” ma charakter czysto akademicki.
Artystycznymi wzlotami w tej formule mogą się pochwalić choćby Keith Jarrett, Charlie Haden czy Lars Danielsson i Leszek Możdżer – odwróceniu ulega perspektywa, raz pianista zaprasza do współpracy basistę, innym razem odwrotnie. Znakomity basista z Izraela, wsławiony współpracą i z Chickiem Coreą i z Herbiem Hancockiem, lansuje tu przy okazji pianistę nieznanego, a interesującego (Cohen usłyszał Hershkovitsa grającego w barze w Tel Awiwie). Ich muzyka to wspólna zaduma o wielu akcentach wschodnioeuropejskich (ostatnio bardziej żywych u Cohena niż wcześniejsze orientalne). A chociaż album zawiera kilka standardów – Portera („All of Me”), Monka i Coltrane’a – to najgłębiej poruszają premierowe kompozycje obu artystów.

Avishai Cohen i Nitai Hershkovits: „Duende”, Blue Note