fbpx

W październiku wiatr świszczy o Dylanie: Bob Dylan „Tempest”

Bob Dylan, „Tempest”, Sony Music
materiały prasowe

Od lat ta sama chrypka, od lat te same akordy, od lat ten sam upór w wyśpiewywaniu, czyli Bob Dylan nagrał 35.studyjny album w karierze.

Bob Dylan, „Tempest”, Sony Music
materiały prasowe

Nie ma co się oszukiwać – to nie Dylan jest dziś sumieniem amerykańskiej klasy pracującej, to nie on wyśpiewuje na pełnych stadionach protest-songi przy ogłuszającym wyciu 40-letniej i starszej publiczności. W tym już dawno prześcignął go młodszy o osiem lat i bardziej żywiołowy Bruce Springsteen. Z Dylanem czas obszedł się trochę gorzej, jego koncerty to już raczej smutny spektakl starszego pana, który – inhalując się między kolejnymi utworami (patrz koncert w warszawskiej Stodole kilka lat temu) – śpiewa już tak niezrozumiale, że tylko najbardziej cierpliwi i wyrozumiali fani są w stanie odróżnić „Like a Rolling Stone” od „Mr. Tambourine Man”.

Co innego jednak Dylan koncertowy, co innego studyjny. Bard nie zatracił bowiem ani na moment swojego literackiego pióra, pełnego empatii, przeszywającego na wylot amerykańską codzienność. Jego metafory wciąż urzekają wzniosłością i zaskakującą rytmiką. Artysta nie boi się oskarżeń o wtórność i monotonnię – niektóre utwory na „Tempest”, jak choćby „Dudquesne Whistle” czy „Long and Wasted Years”, to grana do znudzenia jedna i ta sama melodia, ciągnięta jednak przez kolejne zmyślne zwrotki i refren. Wiadomo – Dylan nie nagrywa już tak wiekopomnych kawałków, które coverować będzie potem cały zachodni świat. Ten czas ma już za sobą. Wciąż jednak jest w stanie wykrzesać w sobie pokłady twórczości tak odległe dla innych współczesnych muzyków.

Bob Dylan nie zmienił się jeszcze pod jednym względem. Co roku, do znudzenia jest uważany za jednego z faworytów do literackiej nagrody Nobla. A ponieważ ta kandydatura jest raczej wyssana z palca i pewnie nigdy się nie ziści, możemy się spodziewać, że nawet, gdy skończy nagrywać kolejne albumy, usłyszymy o nim przynajmniej raz w roku, w połowie października.

Bob Dylan, „Tempest”, Sony Music

ZAMÓW

E-WYDANIE

Więcej o nowościach muzycznych czytaj TUTAJ

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>