fbpx

Najlepsze seriale grudnia, czyli piątka na piątkę

Najlepsze seriale grudnia, czyli piątka na piątkę
„Foodie Love" to wzruszający i zabawny serial o miłości rodzącej się między kobietą po przejściach i mężczyzną z przeszłością. (Fot. materiały prasowe)

Każdego miesiąca pojawia się wiele nowych serialowych produkcji. Skąd wziąć czas na sprawdzanie ich wszystkich? To już nie Wasze zmartwienie, bo z tego morza obfitości wyławiam dla Was najciekawsze propozycje. Oto najlepsze seriale grudnia.

„The Sinner”

sezon 2 (8 odcinków), od 4 grudnia na platformie Netflix

To miało być ośmioodcinkowy miniserial, ale dostał tak dobre recenzje (plus dwie nominacje do Złotych Globów), że zdecydowano się na kontynuację. Jessica Biel, która koncertowo zagrała główną rolę w pierwszym sezonie, pozostała jednak tylko producentką drugiej serii, bo ta dotyczy zupełnie nowej sprawy. Zatrzymano 13-letniego chłopca pod zarzutem morderstwa rodziców. Podejrzany przyznaje się do winy, ale na horyzoncie pojawia się tajemnicza kobieta, która twierdzi, że to ona jest jego prawdziwą matką. W „The Sinner” twórcy mnożą tajemnice, wątpliwości i fabularne zwroty akcji. W przeciwieństwie do tradycyjnego kryminału serial koncentruje się nie tyle na tym, kto zabił, ale raczej na tym, dlaczego, bada motywy analizowanych zbrodni i tajemnice ludzkiej psychiki, w tym psychologiczne konsekwencje popełnionych czynów. W drugim sezonie powraca detektyw Harry Ambrose (doskonały Bill Pulman), który za zagadkowym uśmiechem skrywa bolesną przeszłość i pokłady empatii, także, a może przede wszystkim dla tych, którzy dopuścili się przestępstw. Co prawda pierwsze cztery odcinki, w których poznajemy główne osoby dramatu i ich motywy, trzymały mnie w napięciu o wiele bardziej niż pozostałe, przynoszące odpowiedzi i rozwiązania, ale polecam obejrzeć całość, warto.

„Wataha”

3 sezon (6 odcinków), premiera 6 grudnia na HBO i HBO GO

Umiejętnie budowane napięcie, pełnokrwiste postaci i aktualne społeczne realia to znaki firmowe trzeciego sezonu „Watahy”. (Fot. materiały prasowe)

W Bieszczadach znów niespokojnie i kapitan Straży Granicznej Wiktor Rebrow (Leszek Lichota) musi wkroczyć do akcji ramię w ramię z prokurator Izą Dobosz (Aleksandra Popławska). Tym razem ich przeciwnikiem będzie piękna szefowa ukraińskich przemytników Tatiana (Evgenia Akhremenko). To rzadkość, że serial akcji z sezonu na sezon ogląda się coraz lepiej, a tak jest właśnie w przypadku „Watahy”. To zasługa dobrego scenariusza, ale i coraz sprawniejszego opowiadania wielowątkowej historii. Może tajemnica tkwi w dołączaniu do ekipy realizatorów wciąż nowych nazwisk? Tym razem reżyserię powierzono kobietom. Kasi Adamik, która pracowała już przy pierwszym i drugim sezonie, oraz nowej, jeśli chodzi o ten projekt, Oldze Chajdas. Powiększyła się także obsada, zasilili ją m.in. Maria Maj, Agnieszka Suchora i Borys Szyc. Nowe odcinki trzymają tempo, poza kryminalną intrygą pokazują społeczne tło wydarzeń i są zagrane bez jednej fałszywej nuty. Na uwagę zasługują też jeszcze piękniejsze niż w poprzednim sezonie zdjęcia przyrody.

„Work in Progress”

8 odcinków, premiera 9 grudnia na HBO GO

Abby uważa, że życie jej nie rozpieszcza, daje sobie 180 dni na odnalezienie szczęścia. (Fot. materiały prasowe)

45-letnia Abby to lesbijka ze skłonnością do nadwagi i użalania się nad sobą. Ma grupę przyjaciółek, dobre relacje z siostrą i jej rodziną, ale i tak czuje się jak „niedokończony budynek”. Zmęczona przeciwnościami losu na swojej drodze wdraża pewien plan. Daje sobie 180 dni – tyle, ile migdałów w paczce od złośliwej szefowej ignorującej jej odchudzanie – by poczuć się szczęśliwa. Jeśli to nie wypali, odejdzie z tego padołu łez. I wtedy zdarza się coś niespodziewanego. Odwzajemniona miłość. I to wcale nie do dziewczyny, ale do transseksualnego, 21-letniego i superprzystojnego kelnera. Czy ten związek pozwoli jej inaczej spojrzeć na świat i na samą siebie? W głównej roli Abby McEnany, weteranka chicagowskiej sceny komediowej, która debiutuje jako twórczyni serialu. Twierdzi, że scenariusz w sporej części oparła na własnych doświadczeniach. I że decyzja o realizacji jej projektu – serial powstał dzięki firmie produkcyjnej Lilly Wachowski – sprawiła, że w wieku 51 lat poczuła się jak w bajce.

Lesbijka Abby (Abby McEnany) i jej transseksualny narzeczony Chris (Theo Germaine). (Fot. materiały prasowe)

„Wiedźmin”

8 odcinków, od 20 grudnia na platformie Netflix

„Wiedźmin” był jednym z najbardziej oczekiwanych seriali roku, zwłaszcza w Polsce. Postać białowłosego wojownika żyjącego z zabijania potworów to w końcu ikona polskiej popkultury. Czy warto było czekać? Niech każdy odpowie sobie na to pytanie we własnym sumieniu. Ja uważam, że produkcja jest bardzo nierówna i powstała przede wszystkim z myślą o fanach komputerowej gry. Te rachuby nie zawiodły, bo w popularnym serwisie IMDb widzowie ocenili serial bardzo wysoko (8,7 na 10). Warto jednak zauważyć, że krytycy są już o wiele bardziej wstrzemięźliwi. Czego moim zdaniem serialowi zabrakło? Większego budżetu albo czasu. Jak inaczej wyjaśnić to, że obok świetnych efektów specjalnych takich jak dynamicznie zmontowana scena walki zamykająca pierwszy odcinek czy czarodziejska mgła z odcinka finałowego są i takie, które sprawiają wrażenie niedokończonych (np. lewitacja księżniczki Pavetty lub żywopłot wyczarowany przez Triss, odpowiednio w czwartym i ostatnim odcinku). Twórcy nie poradzili sobie też z klarownym przedstawieniem uniwersum Wiedźmina, nie pomaga tutaj pomysł zakłócenia linearności akcji i prowadzenia jej na kilku płaszczyznach czasowych. Ktoś, kto nie zna prozy Sapkowskiego ani gry firmy CD Projekt Red, poczuje się pewnie nieco zagubiony. Czy uda się te słabości wyeliminować w drugim sezonie, okaże się w przyszłym roku, zdjęcia już podobno ruszyły.

„Foodie Love”

8 odcinków, od 25 grudnia na HBO GO

W role romansujących bohaterów wcielili się Laia Costa i Guillermo Pfening. (Fot. materiały prasowe)

Foodie Love to nazwa apki, która połączyła głównych bohaterów, trzydziestokilkuletnich wielbicieli wyrafinowanych smaków. Obserwujemy ich znajomość od pierwszej wspólnej kawy do pierwszej wspólnej nocy. I choć przy okazji trafiamy do baru z oryginalnymi drinkami, poznajemy tajemnicę dobrego ramenu czy wymyślne dania kuchni molekularnej, to nie rozkosze podniebienia są tutaj najważniejsze, ale emocje. W końcu reżyserką i pomysłodawczynią europejskiej produkcji HBO jest katalońska reżyserka Isabel Coixet („Elegia”, „Życie ukryte w słowach”), specjalistka od wzruszeń. Nie zabraknie ich i tym razem mimo pozornie komediowej konwencji mamy przecież do czynienia ze spotkaniem kobiety po przejściach i mężczyzny z przeszłością. Wiele ich różni – ona jest nieco zwariowaną i zdystansowaną redaktorką, on – dobrze zorganizowanym i trochę naiwnym matematykiem, ale oboje szukają miłości, są podatni na zranienie i nie potrafią zapomnieć o minionych doświadczeniach. Dodatkowym atutem serialu są smaczki obecne w tle. Takie jak francuska reżyserka i aktorka Agnes Jaoui w roli kobiety flirtującej w barze czy historia profesorki filozofii, która sprzedaje najlepsze lody w Rzymie.

W epizodycznej roli wystąpiła francuska reżyserka i aktorka Agnes Jaoui („Gusta i guściki”, „Popatrz na mnie”). (Fot. materiały prasowe)

Dariusz Janiszewski – od ponad 14 lat współtworzę „Zwierciadło” jako redaktor, dziennikarz i sekretarz redakcji. Opisując seriale, które uważam za najciekawsze, dużo mówię o sobie, zgodnie z parafrazą znanego powiedzenia: „pokaż mi, co oglądasz, a powiem ci, kim jesteś”. Ale to także polecenia seriali, o których rozmawiamy między sobą w redakcji, ze znajomymi i wśród przyjaciół. Zapraszam Was do tego kręgu. Może się okaże, że mamy podobny serialowy gust?

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze