fbpx

„Normalni ludzie” – na czym polega fenomen powieści i serialu?

„Normalni ludzie”  - na czym polega fenomen powieści i serialu?
Daisy Edgar-Jones (Marianne) i Paul Mescal ( Connell) (Fot. materiały prasowe HBO)

„Normalni ludzie” najpierw podbili rynek wydawniczy, teraz serial na podstawie książki bije rekordy popularności. Dlaczego ta historia jest tak wyjątkowa?

 Irlandka Sally Rooney w lutym tego roku kończy 29 lat i uważana jest za objawienie współczesnej literatury. Przyczyniła się do tego nominacja do Nagrody Bookera, ale przede wszystkim ogromny sukces czytelniczy. Niektóre księgarnie w Wielkiej Brytanii wywieszały w witrynach kartkę „Tak, mamy Rooney”, a w Nowym Jorku na jedno ze spotkań autorskich zgłosiły się takie tłumy, że aby wszyscy ludzie się pomieścili, trzeba było się przenieść z księgarni do pobliskiego… kościoła. Wszystko to za sprawą powieści „Normalni ludzie” wydanej na Wyspach w 2017 roku, u nas – w 2019. Zresztą w jakimkolwiek kraju książka się pojawiła, od razu zdobywała szturmem listy bestsellerów.

Przy takim potencjale decyzja o ekranizacji wydawała się oczywista. Tak powstał serial traktujący swój książkowy pierwowzór jak biblię. Do pisania scenariusza pierwszych 6 z 12 odcinków zatrudniono samą Rooney. Efekt? Kiedy „Normalni ludzie” debiutowali w zeszłym roku w telewizji w Irlandii, na czas trwania kolejnych odcinków pustoszały ulice. Ta ogromna popularność wkrótce rozlała się po całym świecie. Na czym polega fenomen „Normalnych ludzi”? Co stoi za sukcesem serialu i powieści?

„Normalni ludzie” - na czym polega fenomen powieści i serialu?
„Normalni ludzie” (Fot. materiały prasowe HBO)

Oczywiście miłość. To melodramat nawiązujący do klasyki gatunku. Śledzimy pogmatwane losy Marianny i Connela. Dziewczyny i chłopaka, najpierw licealistów, potem studentów. Ona jest z bogatej, za to zimnej, przemocowej rodziny. On, wychowany przez kochająca matkę, z domu o niebo niższym statusie ekonomicznym. Różni ich klasa społeczna, popularność wśród rówieśników. A co łączy? Wrażliwość, inteligencja, wzajemna erotyczna fascynacja, ale też lęk przed odrzuceniem. Niby wiedzą, że są dla siebie stworzeni, a jednak ich relacja to nieustanna gra w przyciąganie i odpychanie. Są razem czy tylko ze sobą sypiają? To bardziej przyjaźń z przygodami czy wielka miłość? Oni sami często nie wiedzą, jak to z nimi właściwie jest. Są zbyt ślepi, żeby dostrzec prawdę lub zwyczajnie wolą się oszukiwać. Wikłają się w inne relacje, próbując odpowiedzieć sobie na pytanie, kim są i czego szukają w życiu. „Normalni ludzie” to zmysłowe studium dojrzewania, ale także opowieść o eksperymentowaniu ze swoją tożsamością i o układaniu sobie życiowych priorytetów.

„Normalni ludzie” - na czym polega fenomen powieści i serialu?
Autorka powieści – Sally Rooney – skończyła ten sam uniwersytet, na który poszli bohaterowie jej książki, czyli Trinity College w Dublinie. (Fot. materiały prasowe HBO)
„Normalni ludzie” - na czym polega fenomen powieści i serialu?
Daisy Edgar-Jones, serialowa Marianne. (Fot. mat prasowe HBO GO)
„Normalni ludzie” - na czym polega fenomen powieści i serialu?
Serial „Normalni ludzie” zdobył cztery nominacje do Emmy, w tym za najlepszą męską rolę pierwszoplanową dla Paula Mescala. (Fot. materiały prasowe HBO)

W przypadku serialu świetny, wierny oryginałowi scenariusz jest kluczowy, ale znaczenie mają też role, zupełnie u nas nieznanych, Daisy Edgar-Jones i Paula Mescala. Grają tak, że nie sposób się w tę intymną historię nie wciągnąć. Oglądamy więc i nie przestajemy się zastanawiać, czy tym dwojgu uda się w końcu żyć razem długo i szczęśliwie.

„Normalni ludzie”, 12 odcinków, do obejrzenia na HBO GO i HBO.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze