fbpx

Pejzaż niemożliwy [Galeria Zwierciadła]

Pejzaż niemożliwy
Yves Tanguy, Obraz „Bez tytułu” (1927)

Yves Tanguy 65 lat po śmierci stał się bohaterem afery, która przyczyniła się do renesansu zainteresowania tym wybitnym artystą.

Pod koniec listopada zeszłego roku w pojemniku do segregowania makulatury na lotnisku w Düsseldorfie znaleziono obraz jego autorstwa zapakowany w kartonowe pudło. Czy znaczy to, że miejsce francuskiego surrealisty jest dziś na śmietniku historii? Przeciwnie. Paczka zgubiona przez jednego z pasażerów trafiła na makulaturę przez pomyłkę, a płótno, choć podniszczone, stosunkowo niewielkie, niezatytułowane i niedatowane, eksperci wyceniają na co najmniej 300 tysięcy dolarów. Cała afera przyczyniła się zaś do renesansu zainteresowania artystą, który jak nikt inny wcielił surrealistyczne ideały zarówno w sztukę, jak i w życie. Zapytany, jak wygląda surrealizm, André Breton, teoretyk, mózg i dyktator tego ruchu, radził spojrzeć właśnie na Yves’a Tanguya.
Zanim został surrealistą, Tanguy, urodzony w 1900 roku syn bretońskiego kapitana żeglugi morskiej, próbował kariery marynarza. Życie na morzu nie przypadło mu jednak do gustu. Nie podobała mu się też służba w armii, ale z wojska wyniósł przyjaźń z poetą Jacques’em Prévertem. To on wprowadzał go w krąg artystycznej cyganerii na Montparnassie. Tanguya początkowo fascynował sam styl życia bohemy, ale w 1923 roku przez okno jednej z galerii zobaczył obraz Giorgia de Chirico. Wówczas narodził się jako artysta: zapragnął malować. Był samoukiem, ale, jak się okazało, piekielnie utalentowanym. Reszty dokonało inspirujące otoczenie, wśród znajomych Tanguya byli najwybitniejsi przedstawiciele awangardy, na czele z Andrém Bretonem, którego młody malarz został żarliwym wyznawcą.
Z „punkową” nastroszoną fryzurą i cokolwiek szalonym spojrzeniem jasnych oczu Tanguy słynął z ekscentrycznego zachowania. Na przyjęciach zadziwiał gości, zjadając żywe pająki, a kiedy w latach 30. zaczął zarabiać pieniądze na malarstwie, lubił miąć banknoty w kulki i rzucać nimi w skonsternowanych mieszczan. Miał gorący romans z milionerką i kolekcjonerką sztuki Peggy Guggenheim, ale prawdziwą miłością jego życia została amerykańska surrealistka Kay Sage, z którą w 1939 roku wyjechał do Nowego Jorku. Związek, choć burzliwy (oboje nie stronili od używek), przetrwał aż do śmierci malarza w 1955 roku.
Niezatytułowany obraz, który przedstawiamy na zdjęciu, pochodzi z roku 1927, w którym Tanguy miał debiutancką wystawę. Już wtedy zdefiniował swój niepowtarzalny styl, któremu pozostał wierny do końca życia. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że praca przedstawia pejzaż. Podobnie jak w wielu innych dziełach Tanguya w tej fantasmagorycznej przestrzeni pojawiają się formy, które wymykają się jednoznacznemu określeniu. To twory organiczne? Geologiczne fenomeny? Duchy? Obrazy Tanguya są w gruncie rzeczy abstrakcyjne – tyle że artysta maluje abstrakcyjną wizję z niemal fotograficznym realizmem. Ten paradoks ma decydujące znaczenie dla niezwykłego wrażenia, jakie wywołują jego prace. Żaden malarz, nie wyłączając innych surrealistów, w tak żywy sposób nie przedstawiał nieświadomości jako pewnego miejsca, które jest nierealne, a jednocześnie prawdziwe. 

Obraz „Bez tytułu” (1927) pokazywano w ramach wystawy „Superunknown. Max Ernst & Yves Tanguy with Urs Fischer” w galerii Nahmad Contemporary w Nowym Jorku. Wirtualny spacer po wystawie na: www.nahmadcontemporary.com

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze