Piątka na piątkę, czyli najlepsze seriale sierpnia 2019

Tym razem agenci Bill Tench i Holden Ford pomagają rozwikłać sprawę zabójstw nastoletnich chłopców w Atlancie. (materiały prasowe Netflix).

Skąd wziąć czas na sprawdzanie wszystkich nowych serialowych produkcji, skoro każdego miesiąca pojawia się kilkadziesiąt nowych sezonów?! To już nie Wasze zmartwienie, bo z tego morza obfitości co miesiąc będę starał się wyłowić dla Was najciekawsze propozycje.

Kurs propagandy

„Na cały głos”, 7 odcinków. Telewizyjna premiera na HBO 2 sierpnia (choć na HBOGO serial można oglądać od 1 lipca).

Roger Ailes, fachowiec od politycznego PR, a potem twórca FOX News, prawicowej telewizji informacyjnej, to u nas postać nieznana. Tymczasem to on zmienił sposób prezentowania informacji przez współczesne media. Jak? „Damy widzom wizję świata takiego, jakim chcą go widzieć”. „Stronniczość jest wszędzie, tak to działa”, „Ludzie nie chcą być poinformowani, chcą czuć, że są poinformowani” czy wreszcie: „Granice są dla frajerów” – to tylko niektóre jego bon moty chętnie cytowane przez twórców serialu. Skutek wprowadzenia ich w życie to pogłębienie podziałów istniejących w amerykańskim społeczeństwie. Brzmi znajomo? Cóż, nie od dziś wiadomo, że historia lubi się powtarzać. Cztery godziny charakteryzacji, której musiał poddawać się Russell Crowe przed wejściem na plan, nie poszły na marne, aktor stworzył pełnokrwistą, hipnotyczną postać. Wierzymy, że ten antypatyczny, momentami odrażający grubas, w którym trudno doszukać się podobieństwa do wojownika z „Gladiatora”, potrafi porywać za sobą ludzi, nie mamy wątpliwości, że jest skuteczny i za wszelką cenę dopnie swego. Trochę szkoda, że wraz z rozwojem wypadków ten portret staje się coraz bardziej jednostronny, ale o to można mieć pretensje do scenarzystów. Jedyna rola, która może konkurować z kreacją Crowe’a, to postać molestowanej i mobbingowanej przez Ailesa prezenterki Gretchen Carlson (Naomi Watts). To postać drugoplanowa, ale to do niej należy ostatnie słowo.

O potencjale tej historii może świadczyć fakt, że Hollywood szykuje już własną wersję wspominanych tu wydarzeń. W centrum uwagi będą molestowane przez Ailesa (w tej roli tym razem John Lightow) kobiety z Fox News. Wspomnianą Gretchen Carlson zagra australijska koleżanka Watts – Nicole Kidman, poza nią zobaczymy tu m.in. Charlize Theron i Margot Robbie. „Bombshell” będzie miało swoją premierę już w grudniu.

Rodziny się nie wybiera?

„Sukcesja”, sezon 2., 8 odcinków. Premiera 12 sierpnia HBO.

Rodzina Royów w komplecie zaprasza na drugi sezon serialu „Sukcesja” (materiały prasowe HBO).

Drugi sezon bardzo dobrej „Sukcesji” o perypetiach rodziny magnata medialnego wzorowanej m.in. na klanie Ruperta Murdocha trzyma poziom. Tym razem również nie spodziewajcie się historii o bajkowym życiu bogaczy spod znaku „Dynastii”, raczej emocji jak z szekspirowskiego dramatu, bezwzględności w pokazywaniu ludzkich małości i ostrej społecznej satyry. W konkursie na najbardziej antypatycznych, podłych i cynicznych bohaterów „Sukcesja” śmiało może się ścigać z serialem „House of Cards”.

W świecie głowy rodziny – apodyktycznego Logana Roya (Brian Cox) – liczy się tylko wygrywanie i dotyczy to także, a może przede wszystkim, jego dzieci. Aż trudno patrzeć, jak nieustannie ze sobą konkurują, żeby mu się przypodobać i zdobyć upragnione dziedzictwo, czyli władzę nad jednym z pięciu największych konglomeratów medialnych świata. Czy ta zaciekła rywalizacja po raz kolejny okaże się dzieleniem skóry na niedźwiedziu? Przekonajcie się sami. Pierwsze odcinki drugiego sezonu miały tak dobrą oglądalność, że już zakontraktowano produkcję trzeciego.

Uwierz w ducha

„Terror: Dzień hańby”, 10 odcinków. Premiera 15 sierpnia AMC Polska.

W drugim sezonie serialu „Terror” dostajemy zupełnie nową historię. Z XIX-wiecznej Arktyki trafiamy do społeczności mniejszości japońskiej zamieszkującej wyspę Terminal w Kalifornii. Trwa II wojna światowa, Japonia atakuje Pearl Harbour, w efekcie całe rodziny japońskiego pochodzenia zostają przymusowo przeniesione do obozów dla internowanych. Te dramatyczne okoliczności są tłem tajemniczych zgonów. Wygląda to tak, jakby duchy przodków z Kraju Kwitnącej Wiśni upominały się o pamięć. Spokojnie, serial nie jest horrorem typu gore, nie lubuje się w przemocy i krwi, świetnie buduje nastrój niesamowitości i grozy, straszy, mieszając świat rzeczywisty i nadnaturalny. A przy okazji, jakby mimochodem, pokazuje kawałek ciekawej i niezbyt chlubnej historii USA.

Profil mordercy

Mindhunter, 2 sezon, 9 odcinków. Premiera 16 sierpnia Netflix

Umiejętne połączenie materiałów źródłowych i serialowej fikcji, świetna gra aktorska i mistrzowsko budowane napięcie to najmocniejsze strony serialu „Mindhunter” firmowanego przez samego Davida Finchera (reżysera takich hitów jak „Siedem” czy „Podziemny krąg”). Wreszcie, po dwóch latach, doczekaliśmy się kontynuacji. Drugi sezon rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie skończył pierwszy, więc warto dokładnie obejrzeć zaczynające go podsumowanie. Poznajemy dalsze dzieje Wydziału Behawiorystyki FBI prowadzonego przez głównych bohaterów agentów Holdena Forda (Jonathan Groff) i Billa Tencha (Holt McCallany) oraz psycholożkę Wendy Carr (Anna Trov). A przy okazji kolejnych seryjnych morderców, bo wydział zajmuje się dopracowywaniem swoich metod ich psychologicznego portretowania. Znowu zobaczymy skrzące od emocji przesłuchania sławnych morderców m.in. podejrzewanego o zabójstwa homoseksualistów Paula Batesona, Davida Berkowitza, który w ciągu roku zabił 6 osób, powołując się na podszepty opętanego przez demony psa sąsiada, czy charyzmatycznego manipulatora Charlesa Mansona. To nie one są jednak główną atrakcją, motorem akcji są tu policyjne śledztwo i poszukiwania seryjnego mordercy czarnych chłopców z Atlanty. Serial odwołuje się zresztą do prawdziwej sprawy z przełomu lat 70. i 80. Na tyle trudnej i niejednoznacznej, że niedawno obecna burmistrz Atlanty poleciła wznowić dochodzenie.

Wesołe Alleluja

„Prawi Gemstonowie”, 9 odcinków. Premiera 19 sierpnia HBO.

Amerykańskie spektakle dla wiernych prowadzone przez wodzirejów gromko wychwalających imię Pana i transmitowane w telewizji zawsze budziły we mnie konsternację. Gemstonowie to właśnie rodzina takich teleewangelistów, którzy głoszą Dobrą Nowinę i naprawdę nieźle z tego żyją. W roli głowy rodu wspaniały John Goodman, który doczekał się wreszcie własnego serialu, pierwszego bodaj od sitcomu „Roseanne” z lat 90. Jest wdowcem, ale w interesie pomagają mu jego niezbyt wydarzeni synowie, starszy z rodziną, ale i słabością do zakrapianych alkoholem i przyprawianych kokainą imprez (Danny Mcbride, także scenarzysta i reżyser) oraz młodszy, pomieszkujący z nawróconym przez siebie satanistą (Adam Devine znany z „Modern Family”). Jest jeszcze niespełniona córka mająca wyraźne problemy z panowaniem nad złością. Zresztą serial to wprost parada wręcz groteskowych postaci i nieco wybuchowa mieszanka. W pierwszych odcinkach słychać tu dalekie echa serialu „Fargo”, potem czysto komediowy żywioł bierze górę, ocierając się zresztą czasem o niewybredny styl komedii z Sethem Rogenem. Guilty pleasure? Może i tak, ale naprawdę śmieszy.

 

 

Dariusz Janiszewski – od ponad 14 lat współtworzę „Zwierciadło” jako redaktor, dziennikarz i sekretarz redakcji. Opisując seriale, które uważam za najciekawsze, dużo mówię o sobie, zgodnie z parafrazą znanego powiedzenia: „pokaż mi, co oglądasz, a powiem ci, kim jesteś”. Ale to także polecenia seriali, o których rozmawiamy między sobą w redakcji, ze znajomymi i wśród przyjaciół. Zapraszam Was do tego kręgu. Może się okaże, że mamy podobny serialowy gust?!