fbpx

Andrew Myers – sztuka tkwi w śrubce

Andrew Myers - sztuka tkwi w śrubce
Archiwum Anthony'ego Myersa / Artysta przy pracy

Jako dziecko misjonarzy od najmłodszych lat wiele podróżował. Klasyczna europejska sztuka i amerykański, nowoczesny styl zainspirowały go do tworzenia eklektycznych dzieł sztuki. 31-letni Andrew Myers z Laguna Beach zdobył uznanie dzięki figuratywnym rzeźbom i obrazom, wykonanym z nowoczesnych materiałów, m.in. śrubek.

Zdolny samouk

Andrew urodził się w Niemczech, a do 16 roku życia wychowywał w Hiszpanii, gdzie docenił kontynentalny styl życia i dizajnu. Dzięki europejskim wojażom miał okazję poznać również klasyczną sztukę i zafascynować się tradycyjną architekturą. Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do słonecznej Kalifornii umożliwiła uzdolnionemu 20-latkowi podjęcie studiów w prestiżowym College’u Sztuki i Dizajnu Laguna. Meyer dostał się tam bez portfolio i jakiegokolwiek profesjonalnego artystycznego przygotowania, co zdarza się bardzo rzadko. Zamiast złożyć teczkę z pracami, musiał wykonać szereg zadań wymyślonych przez wykładowców. Ponieważ od najmłodszych lat samodzielnie próbował sił jako plastyk, spisał się znakomicie i został jednym z najlepszych studentów. Dzięki nauce poznał najnowocześniejsze trendy w dizajnie, który stał się ważną częścią jego twórczości.

Eksperymenty z formą

Zderzenie klasycznej formy z nowoczesnym tworzywem najbardziej rzuca się w oczy w charakterystycznych dla Myersa, unikatowych portretach wykonywanych z papieru po książce telefonicznej, farby olejnej oraz ogromnej ilości identycznego rozmiaru śrubek. Realizm konfrontuje się z zaskakującym, modnym w dizajnie, częściowo ekologicznym materiałem, dając ciekawy estetycznie efekt. Prace są jednocześnie ukłonem w stronę klasycznej, trochę zapomnianej techniki mozaiki. Wymagają wielkiej cierpliwości i czasu. – Zawsze chciałem używać śrubek w mojej pracy – opowiada o swoim pomyśle artysta. – Wymyśliłem, jak używać takiego twardego materiału do tworzenia delikatnych, „miękkich” portretów. Wydaje mi się, że robienie dzieła sztuki z prozaicznych przedmiotów kreuje dialog, w który każdy odbiorca może się włączyć.”

 Andrew nie boi się uciążliwych technik również w rysunku, do którego wykorzystuje delikatny ryżowy papier, trudny do utrwalenia węgiel oraz cienką warstwę akwareli. Zabezpiecza efemeryczną całość wykończeniem z lakieru do drewna i łączy obraz z tekstem. W efekcie powstaje coś w rodzaju syntezy plakatu z ilustracją. Ulubionym tematem artysty są niepełne damskie akty, czyli kobiety w przezroczystych sukienkach. Jak tłumaczy Myers, chodzi o kontemplację złożonej ludzkiej natury, tego, co skrywamy pod ubraniem a nawet ciałem.

 Duże sukcesy przyniosły Amerykaninowi odlewane w brązie, naturalnej wielkości rzeźby ludzi (np. kobieta czekająca na telefon), często tworzone w relacji z innym tworzywem, np. drewnem (człowiek ciągnący wielki klucz do drewnianych drzwi). Nic dziwnego – właśnie tworzenie figur, które zafascynowały go jeszcze podczas spacerów w Hiszpanii, to specjalizacja Andrew ze studiów. Metaforyczne i nowoczesne w wymowie, realistyczne w kształcie prace dwukrotnie doceniła krytyka. Myers zdobył 2. miejsce w SP’s Sculpture Only Competition oraz 1. miejsce na prestiżowym Sausalito Arts Festival.

Konsekwencja w tworzeniu

Dzieła Andrew można oglądać w jego studio w Laguna Beach. Wystarczy umówić się z nim na spotkanie i wspólne zwiedzanie. Obecnie Myers kontynuuje pracę nad swoimi śrubkowymi portretami, co, jak sam przyznaje, jest nadzwyczaj pracochłonnym zajęciem. Przygotowuje również dwa performance. Jak zawsze trzyma się „ludzkiej” tematyki, do której ma zamiłowanie z natury. – Kształciłem się w sztuce figuratywnej nie bez powodu – tłumaczy – zauważyłem, że ludzie, ich emocje oraz to, kim generalnie są, to nadzwyczaj ciekawa sprawa. Tematem moich prac są najczęściej członkowie rodziny lub przyjaciele.

Więcej o samym artyście i jego oryginalnej sztuce można przeczytać na stronie: www.andrewmyersart.com