Anna Molska na Open’er Heineken Festival

Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Oprócz tej wystawy, ekspozycji w Zachęcie, Centrum Sztuki Współczesnej i Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, w zielonogórskim BWA i wielu innych miejscach w Polsce, Molska ma również za sobą kilka zagranicznych wojaży. Uczestniczyła m.in. w wystawie „The Generational: Younger than Jesus” w nowojorskim New Museum Bowery, w „Report on Probability” w Kunsthalle Basel w Bazylei i w Biennale Sztuki w Berlinie. Do 25 października jej filmy można oglądać w londyńskiej Tate Modern, na wystawie zorganizowanej w ramach „Stage and Twist”, wspólnie z warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Swoje projekty prezentuje w duecie z rumuńskim artystą Ciprianem Muresaną. Molska pokazuje „Tanagram”, „W=F*s (Praca)”, „P=W:t (Moc)” i „Hekatombę”. Pierwszy film przedstawia skąpo odzianych, muskularnych mężczyzn w czarnych kaskach. W pomalowanym na biało pomieszczeniu, przesuwają po jasnym parkiecie czarne figury. Tworzą „Czarny kwadrat na białym tle” Kazimierza Malewicza, a towarzyszą im pieśni Chóru Aleksandrowa. Molska nawiązuje w ten sposób do rosyjskiej awangardy. Wschodnie klimaty widać również w „Pracy”. Artystka stworzyła tu replikę „Męskiej piramidy” Aleksandra Rodczenki z 1936 roku. Tyle, że jej konstruktorzy nie są piękni, pracują na polu, w szarzyźnie, odziani w grube kufajki. „Pracy” towarzyszy „Moc”. Na sąsiadującym ekranie widzimy uderzające o ścianę kortu białe piłki tenisowe. Kontrast.

Choć domeną Molskiej jest wideo, zaangażowana społecznie artystka działa również w przestrzeni miejskiej. Na rondzie Żołnierzy AK IV Rejonu „Fromczyn” w Otwocku postawiła „Witacza”. Rzeźba jest konstrukcją stworzoną z metalu i fragmentów sosny, elementy są połączone bez składu i ładu, nie ma tu harmonii, która jest istotą rośliny. Ten bałagan może symbolizować architekturę polskich miast, w których budynki stawiane są bez konceptu, porozrzucane przypadkowo po mieście. W oszpeconych reklamami miejscowościach porządek gdzieś się zagubił. Wbrew pozorom dziwna zdaniem mieszkańców Otwocka instalacja pasuje jak ulał do tego, co ich otacza. Molska kłuje nią w oczy, chce z nami rozmawiać o przestrzeni, którą wspólnie tworzymy.

W gdyńskim hangarze wypełnionym sztuką artyści wizualni Open’era poprowadzą dialog z muzykami. Teledyski mogą dopełniać słowa zawarte w piosence, wizualizować dźwięki, mogą również burzyć zamysł twórczy muzyka i dominować przekaz. Na plakacie projektu „Video Killed the Radio Star” jest kadr z teledysku Molskiej do piosenki CocoRosie „Jesus Loves Me”, oto on:

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/xAD-5tZOt1Y” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]