fbpx

„Biedny Ja, Suka i Jej Nowy Koleś” w Teatrze Dramatycznym

Biedny Ja, Suka i Jej Nowy Koleś
Teatr Dramatyczny

Urzekła mnie niezwykła uroda języka literackiego samego dramatu. Michał Walczak znakomicie włada piórem. Konwencja polegająca na dowcipnych dialogach i monologach, przechodzących w bolesny sarkazm znakomicie oddała dramatyczne dylematy miłosnego trójkąta.

BIEDNY JA, SUKA I JEJ NOWY KOLEŚ
Teatr Dramatyczny

W upalny letni wieczór poszłam odwiedzić nieznaną mi dotąd teatralną scenę Przodownik, ukrytą na tyłach ulicy Olesińskiej w Warszawie. Ma ją pod swoją opieką Teatr Dramatyczny. Na miejscu w piwnicznej części budynku młoda publiczność szybko zapełniła małą widownię, rozsunięto czerwone kotary, na scenę, wszedł Narrator w srebrnym fraku i się zaczęło.

Biedny Ja- Tadeusz Piotr Łomnicki, Suka-znakomita Agnieszka Warchulska i Jej Nowy Koleś –Błażej Wójciak szybko zbudowali swoje postaci i miękko weszli w bliski kontakt z widzem. Osią konfliktu dramatycznego była tytułowa Suka-narzeczona Biednego Ja, porzucona przez Niego i uwiedziona następnie przez Kolesia. Emocji w tym spektaklu jest aż za wiele. Walczak nie tylko przedstawia trafny portret pokolenia 30-latków żyjących w wielkim mieście, ale też przejmująco opowiada o ich samotności. Niedawno socjologowie nazwali bohaterów podobnych do postaci Walczaka „pokoleniem ja”, znakomicie definiując tym samym główny problem bohaterów tamtego wieczoru. Każdy z nich uwikłany w swoje wątpliwości nie umie być sam, ale myśli tylko i wyłącznie o sobie i swoich potrzebach. Odrzucając każdy system wartości, szuka sensu w zaspokajaniu własnych konsumpcyjnych potrzeb. I dlatego nie potrafi też zbudować żadnej bliższej relacji: ani miłosnej, ani przyjacielskiej. Młodzi ludzie skazani są tylko na wieczne próby rozpaczliwego udowadniania sobie, że coś dla siebie znaczą. I że ich historia będzie miała jakiś ciąg dalszy.

Szkoda, że przy tak gęstym tekście i dobrym aktorstwie zabrakło miejsca na bardziej precyzyjne reżyserowanie scen i akcentowanie momentów, gdy emocje powinny wybrzmieć, nim zaatakowani będziemy kolejnymi. Bardzo razi sama scenografia-tandetna i -co oczywiste-umowna. Przy takim bogactwie treści wystarczyłaby naprawdę ta jedna umowna wersalka i stolik z dwoma fotelami. Akurat ci aktorzy potrafią zagrać, gdzie są i pokazać upływ czasu minimalnym gestem, zmianą rytmu gry czy drobnym grymasem twarzy. Szkoda, bo tak mało brakuje temu spektaklowi, by stał się wizytówką-przodownikiem sceny.

Z niecierpliwością będę czekać na kolejne premiery tego autora. Dla Walczaka zawsze warto wyjść z domu i zanurzyć się w świat jego wyobraźni.

Biedny Ja, Suka i Jej Nowy Koleś”, Michał Walczak; reż. Piotr Jędrzejas; scen. Marcin Chlanda Teatr Dramatyczny-Scena Przodownik, ul. Olesińska , Warszawa