Życie w zasięgu ręki

fot.-Bartek-Rzepecki

Najnowszy spektakl Teatru Praskiego – „Życie w zasięgu ręki” – to udany melanż sztuki popularnej z wysoką. Zaskakujący przy tym i to na wielu poziomach. Począwszy od mało popularnego w teatrze, można powiedzieć zupełnie niekomercyjnego, tematu.
Rubi Birden opisała bowiem dramat człowieka ciężko chorego, poruszającego się na wózku, a jednocześnie intensywnie żyjącego i mocno wpływającego na losy najbliższych. Sławoj Jędrzejewski w roli coraz mniej sprawnego Piotra jest wiarygodny, chwilami wzbudza sympatię, momentami irytuje sarkazmem. Nie znosi litości, broni swojej godności i walczy o miłość. Odważna scena bójki Piotra z siostrą Heleną (Dominika Łakomska) może być odebrana jako obrazoburcza, ale to dzięki niej reżyser – Marcin Kwaśny – ucieka od schematu pozytywnego bohatera. Podobny efekt niejednoznaczności osiąga, pokazując skomplikowane relacje Heleny z ojcem (Waldemar Kownacki). Również pozostałe postacie dramatu zmieniają się na oczach widzów. Początkowo znudzona Marta, dziewczyna Piotra (Ada Fijał), pokazuje pazur w dramatycznej scenie rozstania. Przyjaciel-lekkoduch, Max (dobra rola Janusza Onufrowicza) zakochuje się i postanawia ustatkować, ulega mu niedostępna początkowo opiekunka Piotra, Julia (w tę postać wciela się laureatka tegorocznego Feliksa Warszawskiego Lidia Sadowa).

Spektakl rozkręca się powoli, ale w kolejnych odsłonach staje się coraz bardziej dynamiczny.

Kwaśny nie boi się kontrastów – po prawie farsowej scenie urodzin Piotra oferuje nam dramatyczny – i znowu wieloznaczny w swej wymowie finał. Godna uwagi jest dbałość o szczegóły – w tym razem oszczędnej, ale przemyślanej scenografii „grają” wszystkie elementy: począwszy od pudełka po zapałkach, w którym Piotr trzyma martwą muchę, a na portrecie Boba Marleya skończywszy. Rockową muzykę do spektaklu skomponował Marcin Nierubiec. Plakat zaprojektował sam Rafał Olbiński, a kostiumy są dziełem Doroty Williams.

Już po raz kolejny zaproszeni przez Marcina Kwaśnego twórcy pochodzący z różnych światów spotkali się na deskach gościnnego Teatru na Bielanach (który jest współproducentem przedstawienia) i pokazali, że o najtrudniejszych sprawach trzeba mówić w sposób przystępny, wywołując jednocześnie i śmiech, i wzruszenie. Dobrze, że są tacy artyści i dobrze, że potrafią znaleźć mecenasów dla swojej twórczości – w tym przypadku Miasto Stołeczne Warszawa i PKN ORLEN.W styczniu spektakl można zobaczyć jeszcze 27 (godz. 19.00) i 29 (godz. 15.00 i 19.00).

„Życie w zasięgu ręki”, reż. Marcin Kwaśny, tekst Rubi Birden, muzyka Marcin Nierubiec, wyst. Sławoj Jędrzejewski, Dominika Łakomska, Janusz Onufrowicz, Lidia Sadowa, Waldemar Kownacki, Ada Fijał, Teatr na Bielanach, ul. Goldoniego 1 (stacja Metro Wawrzyszew).