Stanley Kubrick – wizjoner i obsesyjny geniusz kina. Sylwetka i przegląd twórczości

Stanley Kubrick na planie "Mechanicznej pomarańczy" (1981 rok), fot. BEW PHOTO

Był niewątpliwie jednym z najwybitniejszych i najbardziej wpływowych twórców w historii światowego kina XX wieku. Stanley Kubrick – obsesyjny geniusz i ekscentryczny wizjoner. Gdyby żył, obchodziłby dziś 91. urodziny. W czym tkwi jego fenomen?

Wirtuoz reżyserii, scenarzysta, montażysta, producent filmowy i fotograf. Charakteryzował się niespotykaną dbałością o szczegóły, a jego filmy to doprowadzone niemalże do całkowitej perfekcji dzieła. Z okazji 91. rocznicy urodzin Stanleya Kubricka przypominamy najważniejsze produkcje, które wyniosły go na szczyt.

Od fotografa do twórcy kina

Mało kto wie, że pierwszą i prawdopodobnie największą pasją Kubricka była fotografia. Wszystko zaczęło się, gdy w wieku 13 lat mały Stanley otrzymał od ojca swój pierwszy aparat fotograficzny. Jego talent szybko został zauważony i doceniony przez amerykański magazyn „The Look”. W wieku 16 lat udało mu się sprzedać pierwsze zdjęcie, które przedstawiało zasmuconego sklepikarza, a rok później rozpoczął pracę już jako profesjonalny fotograf – najmłodszy w historii pisma. Przez kilka lat współpracował z magazynem, jednak z czasem zainteresował się również światem kina. Jako młody reżyser nie miał zbyt wielu dochodów, jednak zapożyczając się u rodziny i znajomych, zaczął tworzyć niezwykle elektryczne filmy, które balansowały na granicy świata realnego i nadprzyrodzonego.

Doktor Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę (1963)

Kubrick wielokrotnie podkreślał, że jego pierwszym w pełni udanym filmem jest Doktor Stangelove z 1963 roku, którego nakręcił pod wpływem fascynacji światową obawą przed wojną atomową. Według założeń film miał być projekcją w stylu „co by było, gdyby…”. W efekcie końcowym dramatyczny scenariusz przerodził się jednak w przezabawną satyrę. Film przyjęto niezwykle entuzjastycznie. Został też doceniony przez krytyków filmowych. W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że pierwszy pokaz miał odbyć się 22 listopada. Kubrick jednak przesunął premierę ze względu na wydarzenia w Dallas związane z zamachem na prezydenta Johna Kennedy’ego.

2001: Odyseja kosmiczna (1968)

Po ogromnym sukcesie, jaki odniósł Doktor Strangelove, Kubrick postanowił nakręcić wysokobudżetowe, ambitne kino science fiction. Odyseja kosmiczna to historia o człowieku w kosmosie, zaczyna się jednak zaskakującym prologiem w czasach prehistorycznych, kiedy to nastąpił przełom w ewolucji rodzaju ludzkiego. Choć film powstał na podstawie opowiadania Arthura C. Clarke’a, nie jest on wiernym odzwierciedleniem książki. W filmowej wersji Odysei kosmicznej reżyser zadaje pytanie gdzie jest miejsce ludzi w świecie inteligentnych maszyn oraz przedstawia swoją teorię na temat istnienia pozaziemskich cywilizacji i dalszej ewolucji człowieka. Film robi niesamowite wrażenie i jest prawdopodobnie jednym z najwybitniejszych dzieł Stanleya Kubricka.

Napoleon (lata 70)

Na przełomie lat 60. i 70., po głośnej Odysei kosmicznej Kubrick chciał przystąpić do wymarzonego dzieła o życiu Napoleona. Zaplanowano gigantyczne przedsięwzięcie – główną rolę w produkcji miał zagrać Jack Nicholson (!), zatrudniono 35 tysięcy statystów, uszyto 4 tysiące specjalnych kostiumów, a sam Kubrick przygotowywał się do filmu nieprawdopodobnie szczegółowo. Gotowy był już nawet spis scen. Nic więc dziwnego, że filmowa biografia Napoleona to najważniejszy z niezrealizowanych projektów reżysera, który był wręcz zafascynowany „cesarzem Francuzów” i przeczytał na jego temat niezliczoną ilość książek. W obsadzie, oprócz Jacka Nicholsona mieliśmy zobaczyć Audrey Hepburn oraz znanego z „Powiększenia” Davida Hemmingsa. Projekt porzucono jednak ze względu na kłopoty finansowe, kryzys panujący w wytwórni MGM oraz niepowodzenie innego filmu o Napoleonie – brytyjskiego „Waterloo” w reżyserii Siergieja Bondarczuka.

Mechaniczna pomarańcza (1971)

Po przeczytaniu „Mechanicznej pomarańczy” Anthony’ego Burgess’a, Kubrick miał już temat na kolejne dzieło. Historia młodego chuligana Alexa to utopijna wizja przyszłości, która obraca się wokół pytania czy człowiek pozbawiony możliwości wyboru jest jeszcze człowiekiem. Główny bohater zostaje przyłapany na zbrodni i trafia do więzienia, gdzie decyduje się na niekonwencjonalne metody resocjalizacji, które mają wyplenić z niego całe zło. Podobnie jak w przypadku Odysei kosmicznej, ekscentryczny reżyser zdecydował się po swojemu zinterpretować treść książki Burgess’a. Mechaniczna pomarańcza Kubricka to surrealistyczna wizja świata, określana przez znawców kina jako swoisty retro futuryzm. Film pojawił się w kinach w 1971 roku i był wyjątkowo brutalny jak na tamte czasy. Sceny przemocy i gwałtu sprawiły, że dzieło spotkało się z ostrą krytyką, a sam reżyser i jego rodzina zaczęli otrzymywać nawet groźby śmierci.

Barry Lyndon (1975)

Inspiracją do powstania tego filmu była powieść o niejakim Barrym Lyndonie. Jest to niezbyt znana, jednak niemniej ciekawa historia, która w doskonały sposób ukazuje piękno tragizmu filmów Kubricka. Widać tu pieczołowitą dbałość o najmniejsze szczegóły scenograficzne, dekoracyjne i kostiumowe, które budują wrażenie obcowania z prawdziwym światem arystokratów. Aby oddać realia epoki, Kubrick zrezygnował nawet z oświetlenia lamp na rzecz świec (w zrealizowaniu tego pomysłu pomogła mu ekipa NASA). Jest to zdecydowanie najsmutniejszy ze wszystkich filmów reżysera, ale też najbardziej dojrzały. Barry Lyndon to bowiem historia o człowieku zdominowanym przez siły zupełnie od niego niezależne. Co ciekawe, film zawiera również wątki komediowe. Narrator, który opowiada historię głównego bohatera często ironizuje, przez co film staje się jeszcze ciekawszy.

Lśnienie (1980)

Nad przestrzeni lat Kubrick eksperymentował z różnymi gatunkami filmowymi. Przyszedł więc czas na horror. A jak horror, to Steven King i Lśnienie. Reżyser jednak (ponownie) bardzo luźno potraktował oryginał – odrzucił wiele jego zdaniem zbędnych elementów, zostawiając sam trzon, co nie spodobało się autorowi pierwowzoru. Lśnienie ignoruje wszystkie wartości, którymi oznaczają się horrory. Całość nakręcono wyłącznie w jasnych pomieszczeniach, ponadto wykorzystano symbolizm kolorów i zrezygnowano z duchów i zjaw wyskakujących z szaf. Mamy za to skrajny niepokój i tajemniczy świat, który rządzi się własnymi prawami. Warto też wspomnieć, że najsłynniejsza scena ze Lśnienia została… zaimprowizowana. Kultowe już „Here’s Johnny!” nigdy nie znajdowało się w scenariuszu, a realizm tej sceny możemy zawdzięczać tylko genialnemu kunsztowi aktorskiemu Jacka Nicholsona.

Niedoceniony

Kubrick zmarł w 1999 roku i co ciekawe, nigdy nie udało mu się zdobyć Oscara dla najlepszego reżysera, mimo, że wielokrotnie był nominowany. Czym dziś są dla nas jego filmy? Przede wszystkim pretekstem do refleksji nad sensem ludzkiego istnienia oraz niepowtarzalną okazją do obcowania ze sztuką w najlepszym tego słowa znaczeniu. Produkcje takie jak Lśnienie, 2001: Odyseja kosmiczna, czy Mechaniczna Pomarańcza to kino, które nikogo nie pozostawi obojętnym.