1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Jak udekorować wielkanocny stół? Inspiracje od Westwing

Jak udekorować wielkanocny stół? Inspiracje od Westwing

Przy pięknie nakrytym stole wszystko staje się lepsze… i lepiej smakuje.  (Fot. Westwing)
Przy pięknie nakrytym stole wszystko staje się lepsze… i lepiej smakuje. (Fot. Westwing)
Zobacz galerię 31 Zdjęć
Ta Wielkanoc nie będzie tak jak zwykle. Zabraknie wielkich rodzinnych spotkań. Nie warto jednak rezygnować z dekoracji domu i stołu. Nawet małe ozdobne akcenty, takie jak pisanki, czy wiosenne kwiaty, podkreślają świąteczną atmosferę.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Folk Fashion Show - odkrywanie skarbów w domach dziadków

(Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show)
(Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show)
Zobacz galerię 13 Zdjęć
“Projekt zwraca uwagę na ogromną wartość i dziedzictwo kryjące się w dawnych tkaninach ludowych” - tłumaczy Joanna Seliga, pomysłodawczyni i koordynatorka sesji fotograficznej i pokazu mody „Folk Fashion Show, czyli wielka draka wokół wełniaka”. “Mamy nadzieję, że dzięki tej prezentacji młodzi na nowo odkryją “skarby” kryjące się w domach ich dziadków”. 

„Projekt zwraca uwagę na ogromną wartość i dziedzictwo kryjące się w dawnych tkaninach ludowych” - tłumaczy Joanna Seliga, pomysłodawczyni i koordynatorka sesji fotograficznej i pokazu mody „Folk Fashion Show, czyli wielka draka wokół wełniaka”. „Mamy nadzieję, że dzięki tej prezentacji młodzi na nowo odkryją „skarby” kryjące się w domach ich dziadków”. 

Na pierwszej fotografii ks. proboszcz Tomasz Bojanowski z dumą prezentuje współczesny strój z Lubochni noszony na modłę opoczyńską. Na kolejnej młoda kobieta ma na sobie przepiękny wełniak na fioletowym dnie obszyty aksamitkami, bawełniany kaftan wiśniowego koloru, lnianą koszulę na stójce, a na głowie kwiecistą chustę z frędzlami. Jest boso, trzymane w dłoniach trzewiki oszczędza w drodze do kościoła. Gdyby z fotografii wygumkować kolor, ciężko byłoby odróżnić je od zdjęć, które wykonywano przeszło sto lat temu i domyślić się, że zostały zrobione w 2020 roku. Fotografowi Tomaszowi Jóźwikowi zależało na odtworzeniu atmosfery dawnych fotografii, które odzwierciedlały zmysł estetyczny lubocheńskich włościan.

Niezwykła sesja zdjęciowa jest częścią projektu „Folk Fashion Show, czyli wielka draka wokół wełniaka” zrealizowanego przez Stowarzyszenie „Step by Step” i współfinansowanego ze środków gminnych oraz wojewódzkich. Pomysłodawczyni i koordynatorka projektu Joanna Seliga chciała pokazać bogactwo niezwykłego stroju lubocheńskiego, ale także zachęcić artystów, twórców i rękodzielników do inspirowania się modą ludową.

Ks. Proboszcz Tomasz Bojanowski, wielki propagator lubocheńskich strojów ludowych, ubrany jest we współczesny strój noszony w Lubochni według opoczyńskiej mody. Ma na sobie niebieską kamizelę oraz czarne portki wpuszczone w skórzane buty z cholewami. Portki przepasane są pomarańczowym pasem „siotkowym”. Koszula uszyta jest z białego płótna i ozdobiona kolorowym haftem krzyżykowym na mankietach, kołnierzyku i „gorsie”. Głowę zdobi wełniano-skórzana czapka z kaszkietem. (Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show) Ks. Proboszcz Tomasz Bojanowski, wielki propagator lubocheńskich strojów ludowych, ubrany jest we współczesny strój noszony w Lubochni według opoczyńskiej mody. Ma na sobie niebieską kamizelę oraz czarne portki wpuszczone w skórzane buty z cholewami. Portki przepasane są pomarańczowym pasem „siotkowym”. Koszula uszyta jest z białego płótna i ozdobiona kolorowym haftem krzyżykowym na mankietach, kołnierzyku i „gorsie”. Głowę zdobi wełniano-skórzana czapka z kaszkietem. (Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show)

Wiktoria Kubryn ubrana jest w lnianą koszulę na stójce obszytą szydełkową, nicianą koronką. Ma na sobie wełniak na fiołkowym dnie, obszyty rzędowo aksamitkami oraz zapaskę na fioletowym dnie, wykończoną „siotkum” z półokrągłymi rozetami oraz bawełniany kaftan wiśniowego koloru, zdobiony haftem koralikowym, szczypankami i plisowaną baskinką, a na głowie cielistą chustkę z frędzlami o kwiatowym motywie. Dziewczyna trzyma w ręku wełnianą chustę na plecy o motywie bogato zdobionej girlandy oraz buty – trzewiki oszczędzając je w drodze do kościoła. (Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show) Wiktoria Kubryn ubrana jest w lnianą koszulę na stójce obszytą szydełkową, nicianą koronką. Ma na sobie wełniak na fiołkowym dnie, obszyty rzędowo aksamitkami oraz zapaskę na fioletowym dnie, wykończoną „siotkum” z półokrągłymi rozetami oraz bawełniany kaftan wiśniowego koloru, zdobiony haftem koralikowym, szczypankami i plisowaną baskinką, a na głowie cielistą chustkę z frędzlami o kwiatowym motywie. Dziewczyna trzyma w ręku wełnianą chustę na plecy o motywie bogato zdobionej girlandy oraz buty – trzewiki oszczędzając je w drodze do kościoła. (Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show)

Wiktoria Głowacka prezentuje kieckę na ciemnozielonym dnie ozdobioną aksamitkami, wszytą w stanik, którego jednobarwna tkanina tkana jest na wiejskich krosnach. Wyszyty jest rzędowo koralikami i ozdobiony zakładkami i paskiem podkreślającym talię. Ma na sobie lnianą koszulę wyszywaną haftem płaskim w motywy roślinne, w pasie przepasana jest zapaską o modzie łowickiej i symetrycznym raporcie tkaniny, ozdobioną pasmanterią i „siotkum” wykonaną na szydełku. Głowę zdobi płócienna, wyszywana drobnymi kwiatuszkami chustka wykończona frędzlami. Dziewczyna trzyma na ręku wełnianą chustę „jesionkę”. Adrian Selig ubrany jest w lnianą koszulę, z długimi rękawami wszytymi w mankiety oraz kamizelkę z wełnianej tkaniny robionej na krosnach ludowych. Ma na sobie spodnie bryczesy z samodziałowej tkaniny, wpuszczone w buty z cholewami. Strój przepasany jest wełnianym pasem „siotkowym”. Na głowie skórzano-wełniany kaszkiet. (Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show) Wiktoria Głowacka prezentuje kieckę na ciemnozielonym dnie ozdobioną aksamitkami, wszytą w stanik, którego jednobarwna tkanina tkana jest na wiejskich krosnach. Wyszyty jest rzędowo koralikami i ozdobiony zakładkami i paskiem podkreślającym talię. Ma na sobie lnianą koszulę wyszywaną haftem płaskim w motywy roślinne, w pasie przepasana jest zapaską o modzie łowickiej i symetrycznym raporcie tkaniny, ozdobioną pasmanterią i „siotkum” wykonaną na szydełku. Głowę zdobi płócienna, wyszywana drobnymi kwiatuszkami chustka wykończona frędzlami. Dziewczyna trzyma na ręku wełnianą chustę „jesionkę”. Adrian Selig ubrany jest w lnianą koszulę, z długimi rękawami wszytymi w mankiety oraz kamizelkę z wełnianej tkaniny robionej na krosnach ludowych. Ma na sobie spodnie bryczesy z samodziałowej tkaniny, wpuszczone w buty z cholewami. Strój przepasany jest wełnianym pasem „siotkowym”. Na głowie skórzano-wełniany kaszkiet. (Fot. Tomasz Jóźwik/ materiały prasowe Folk Fashion Show)

Wełniak, aksamitny gorsecik i zapaska ozdobiona cekinami

W Lubochi, niewielkiej miejscowości położonej niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego w województwie łódzkim, przywiązanie do tradycji jest niezwykle silne. Andrzej Kobalczyk, autor cyklu „Historie odnalezione” przytacza słowa korespondenta „Gazety świątecznej” z 1904 roku, który z uznaniem wypowiadał się o ludowych strojach, w których chadzali mieszkańcy Lubochni. "Gospodarze zakładali na niedzielę i święta białe sukmany ze sznurami i taśmami, a gospodynie – pąsowe wełniaki własnej roboty. Letnim ubiorem parobków były kapoty wiejskiego wyrobu". Lubocheński wełniak, który jest jednym z najważniejszych elementów kobiecego stroju i jednocześnie częścią dziedzictwa kulturowego tego regionu to spódnica (kiecka) uszyta z wełnianego samodziału z przyszytym do niej stanikiem, wykonanym z wełny w kolorowe pasy lub aksamitnej tkaniny. W latach 50. gorsety zdobiono koralikami, cekinami, paciorkami i siateczką o roślinnych motywach. Do kiecek noszono zapaski ozdobione aksamitkami, cekinami i pasmanterią. Koszule szyto z białej tkaniny bawełnianej lub lnianej, rękawy zdobiono haftem płaskim, a mankiety i kołnierzyki obszyciami z tzw. siateczki albo koronką wykonaną na szydełku. Strój dopełniała wełniana chusta z frędzlami tzw. szalinówka, sznurowane trzewiki ze skóry, sznury korali lub szklane kolorowe paciorki.

„Projekt zwraca uwagę na ogromną wartość i dziedzictwo kryjące się w dawnych tkaninach ludowych. Poznawanie kolejnych etapów powstawania tkanin najlepiej uświadamia ogrom pracy, wiedzy i doświadczenia niezbędny, aby powstał wełniak, koszula czy gorset” - opowiada pomysłodawczyni projektu Joanna Seliga.

Kiecki, zapaski, koszule przed laty tkane i ozdabiane przez nasze babcie, dziś niestety coraz częściej traktowane są  jako niepotrzebne nikomu i niemodne szmatki. Zapominamy ile wysiłku, a przede wszystkim serca poprzednie pokolenia musiały włożyć w każdy fragment tkaniny, które teraz w najlepszym wypadku zalegają na dnach szafek czy kufrów”.

[caption id="attachment_250958" align="aligncenter" width="600-->

Kinga Kowalik/Jarosław Kluzek/Lena Kowalik/Hanna Kowalik. Kinga prezentuje się w wełniaku na biskupim dnie wszytym w stanik. Kiecka przykryta jest zapaską o asymetrycznym raporcie tkaniny nawiązującym do wzornictwa łowickiego oraz ozdobiona pasami bawełnianej pasmanterii. Pąsowy kaftan, wykonany jest z samodziałowej tkaniny wełnianej ozdobiony „strojami” z czarnej aksamitki. Szyję zdobi szydełkowa „siotka”. Nakrycie głowy kobiety stanowi „szalinowa” chustka z frędzlami o motywie roślinnym. Do stroju założono skórzane trzewiki. Jarosław ubrany jest w sportowe spodnie bryczesy z wełnianego sukna produkcji fabrycznej. Spodnie mają wiązania na łydkach i rozszerzają się ku górze. Wpuszczone są w skórzane buty z cholewami, zwane oficerkami. Koszula ze stójką, którą ma na sobie mężczyzna uszyta została z bawełnianej tkaniny. Nakrywa ją „spencerek” z sukna fabrycznego, obszyty aksamitką. Zapinany jest na guziki i ozdobnie wszyte sznury zwane „potrzebami”. Na głowę założono czapkę maciejówkę. Lena i Hania prezentują się w wełniczkach o wąskich prążkach w raporcie tkaniny, które posiadają wyodrębnione czarne dna oraz obszyte są czarnymi aksamitkami. Fartuszki, które przykrywają przody wełniaków uszyte są z cienkiego białego batystu i ozdobione haftem płaskim i walansjenką. Dziewczynki prezentują bawełniane kaftany z falbankami. Starszej, niebieski kaftan ozdobiony jest koralikowymi ślimacznicami, zaś młodszej buraczkowy, czarną aksamitką i wzorem zwanym „wodami”. Na kaftany wyłożone są kołnierzyki lnianych koszul z „siotkami” oraz „śkloki” czyli szklane korale. Głowy zdobią chustki „szalinówki” z frędzlami. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show)[/caption]

[caption id="attachment_250956" align="aligncenter" width="600-->

Dawid Walas ubrany jest w strój robiony z wełniano-lnianej tkaniny wykonanej na krosnach: sportowe spodnie bryczesy wpuszczone w skórzane buty z cholewami oraz wydłużaną marynarkę z klamkami. Ma na sobie również koszulę uszytą z lnianej tkaniny, o „przyramkowym” kroju, ze stójką i naszytym napierśnikiem z płótna. Na koszulę założono kamizelkę z żółtej, wełnianej tkaniny ozdobionej iglicą. Jest rozcinana i obszyta aksamitką. Głowę zdobi czapka maciejówka. Daniel Walas prezentuje się w sportowych spodniach bryczesach z lniano-wełnianej kraciastej tkaniny wykonanej na krosnach, które wpuszczone są w skórzane buty z cholewami. W pasie zawinięto siatkowy pas, robiony z wełny na specjalnym krosienku. Koszula, którą ma na sobie chłopak szyta jest z lnianej tkaniny, o „przyramkowym” kroju, ze stójką. Na nią założona jest samodziałowa, wełniana, krótka marynarka z kieszeniami, zapinana na guziki. Głowę zdobi kaszkiet. Kawaler ma także kawalerską chusteczkę, którą otrzymał od panny na święta wielkanocne. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show)[/caption]

[caption id="attachment_250966" align="aligncenter" width="600-->

Małgorzata Tyce/ Róża Tyce-Sowik/ Wiktor Sowik. Małgorzata prezentuje się w długim wełniaku na orzechowym dnie, zmarszczonym i wszytym w stanik. Przepasana jest czarnym atłasowym fartuchem. Ma na sobie ceglany kaftan z tkaniny fabrycznej, ozdobiony haftem koralikowym w motywy roślinne. Na szyi zawieszony jest pełny różaniec, zakupiony w kręgu częstochowskim. Głowę modelki zdobi pełny czepiec z bandażami, uszyty z tiulu i haftowany ręcznie przez babkę „cepcorkę”. Czepiec przykrywa bordowa chustka z frędzlami o bogatym kwiatowym motywie. Róża ubrana jest w wełniak na czarnym dnie, ozdobiony atłasowymi wstążkami, które zaczęto stosować pod koniec lat 30-tych XX w. Przepasana jest zapaską na bordowym dnie z ozdobną szydełkową „siotkum”, z ornamentem kwiatowym. Do stroju założono tzw. górkę, czyli lnianą koszulę, z wyszytymi hafem płaskim na mankietach i przyramkach kwiatowymi bukietami. Strój dopełniają skórzane trzewiki i cielista chustka „szalinówka” z frędzlami. Kobieta trzyma dziecko, ubrane w wełnianą „katunkę” i czapeczkę z „kocotkami” zawinięte w kilimek na zielonym dnie, wykończony koronką z „kocotami”. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show)[/caption]

Zofia Kut ma na sobie wełniak - ciemnozieloną układankę z tkaniny samodziałowej, obszyty aksamitkami i wszyty w granatowy stanik z aksamitu, zapinany na guziki, płócienną koszulę z tzw. „rzucanym” wzorem, czyli haftowanymi bukiecikami na całych rękawach i „przyramkach”, ozdobioną marszczoną „siotkum” przy kołnierzyku. Przepasana jest zapaską na zieloniutkim dnie, obszytą bogato pasmanterią. Głowę zdobi kremowa chustka o motywie „dużego kwiatu”. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show) Zofia Kut ma na sobie wełniak - ciemnozieloną układankę z tkaniny samodziałowej, obszyty aksamitkami i wszyty w granatowy stanik z aksamitu, zapinany na guziki, płócienną koszulę z tzw. „rzucanym” wzorem, czyli haftowanymi bukiecikami na całych rękawach i „przyramkach”, ozdobioną marszczoną „siotkum” przy kołnierzyku. Przepasana jest zapaską na zieloniutkim dnie, obszytą bogato pasmanterią. Głowę zdobi kremowa chustka o motywie „dużego kwiatu”. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show)

Lubocheński strój ludowy to nie tylko element scenicznego kostiumu

Na szczęście dla wielu mieszkańców gminy Lubochnia, którzy wcielili się w rolę modeli, strój ludowy nie jest tylko elementem scenicznym. Wielkimi popularyzatorami lubocheńskiego stroju są ks. Tomasz Bojanowski czy Małgorzata Tyce (na fotografii pozuje w długim wełniaku na orzechowym dnie, ceglanym kaftanie, przepasana jest czarnym atłasowym fartuchem), opiekunka dziecięcego zespołu „Mali Lubochnianie” promującego folklor ziemi rawskiej. W gminie nie brakuje także kobiet, które potrafią uszyć wełniak, wyhaftować gorset czy koszulę, ale także odnowić stary strój. “Również nasze prababki i pradziadowie lubili wyglądać ładnie. Cenili modne kroje, dobre surowce i gustowne zdobienia. Przywiązywali wagę do barw, z których każda miała swoje znaczenie, a wyjście do kościoła było okazją, aby wyglądać elegancko” - wyjaśnia Joanna Seliga. Za dobór zaprezentowanych na pokazie strojów odpowiadał etnograf Michał Adam Pająk, który przygotował również etnograficzny komentarz przybliżający źródła, inspiracje, symbolikę stroju i okres, z którego pochodziły.

Do udziału w sesji fotograficznej oraz do niezwykłego pokazu zaproszono członków formacji „Step by Step” oraz laureatów konkursu „Strój ludowy w mojej rodzinie”, których zadaniem było wykonanie i przesłanie do organizatorów zdjęcia, na którym zaprezentowano tradycyjne lubocheńskie stroje. Ze względu na COVID-19 pokaz został nagrany, a relację udostępniono na YouTube i fanpage'u Stowarzyszenia. Pomysłodawczyni i koordynatorka pokazu Joanna Seliga, etnograf Michał Adam Pająk, reżyserka pokazu Ewelina Grzelak, fotograf Tomasz Jóźwik oraz Kuba Wolak, który zajął się opracowaniem muzycznym pokazu to nie tylko mieszkańcy Gminy Lubochnia, ale przede wszystkim pasjonaci, których celem, tak jak i samego projektu, jest upowszechnienie wiedzy o stroju lubocheńskim - elemencie lokalnego, materialnego dziedzictwa kulturowego.

[caption id="attachment_250954" align="aligncenter" width="600-->

Jadwiga Pająk/ Maria Mucha/ Rozalia Mucha. Jadwiga prezentuje wełniak na niebieskim dnie, który zdobią aksamitki i „siutarz” oraz bogato przeszywany pasmanterią i cekinami fartuch do pasa na orzechowym dnie z „siotkum”. Do stroju założono modny sweter z potrzebami, wykonany na drutach z owczej wełny. Na kołnierz swetra wyłożony jest kołnierzyk koszuli z „siotkum”. Dopełnieniem stroju są „śkloki” czyli szklane korale, czerwona chustka „szalinówka” z frędzlami o kwiatowym motywie oraz czarne skórzane trzewiki. Dziewczynki prezentują się w strojach z przełomu lat 20-tych i 30-tych XX w. i ubrane są zgodnie ze swoim wiekiem. Młodsza ma na sobie wełnianą, samodziałową „katunkę” z zakładkami, które odkładano wraz ze wzrostem dziecka. Dziecko chodziło w „katunce” od pierwszego do 4 roku życia. Główkę małej modelki zdobi wełniana czapeczka „z kocotkami”. Ma ze sobą „mamkę”, czyli dawny smoczek. Starsza dziewczynka ubrana jest w wełniaczek ze stanikiem na zielonym dnie i zapaseczkę o asymetrycznym, niewyróżnionym dnie, ozdobione aksamitką i pasmanterią. Koszulka, którą ma na sobie została uszyta z bawełnianego płótna o „przyramkowym” kroju z mankietami, wyszyta haftem płaskim w pasowym układzie roślinnym ze szczypankami. Głowę zdobi kremowa chustka „szalinówka” z frędzlami. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show)[/caption]

Jolanta Kagankiewicz prezentuje lniany strój letni noszony na przełomie XIX i XX wieku. Ubrana jest w koszulę o przyramkowym kroju, haftowaną na „przyramkach” i mankietach haftem przeszywanym, w przeważającym czarnym kolorze; „sorc”, czyli spódnicę w pas z tkaniny lniano-bawełnianej tkanej w tzw. „koziełki”, „zapołową” zapaskę do pasa obszytą „korunką” wykonaną w czerwono-czarne „koziełki” oraz gorset z tackami, rozcinany i sznurowany atłasową wstążką. Strój zdobią korale z „kościokiem”, czyli medalikiem z jasnogórskim wizerunkiem, płócienna chustka z frędzlami, wyszywana haftem płaskim oraz czarne, skórzane trzewiki. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show) Jolanta Kagankiewicz prezentuje lniany strój letni noszony na przełomie XIX i XX wieku. Ubrana jest w koszulę o przyramkowym kroju, haftowaną na „przyramkach” i mankietach haftem przeszywanym, w przeważającym czarnym kolorze; „sorc”, czyli spódnicę w pas z tkaniny lniano-bawełnianej tkanej w tzw. „koziełki”, „zapołową” zapaskę do pasa obszytą „korunką” wykonaną w czerwono-czarne „koziełki” oraz gorset z tackami, rozcinany i sznurowany atłasową wstążką. Strój zdobią korale z „kościokiem”, czyli medalikiem z jasnogórskim wizerunkiem, płócienna chustka z frędzlami, wyszywana haftem płaskim oraz czarne, skórzane trzewiki. (Fot. Tomasz Jóźwik/materiały prasowe Folk Fashion Show)

  1. Styl Życia

Wszystko wymyślone

Marzena Todorowska-Kieć jest właścielką concept storu Made for home. (Fot. Made for home)
Marzena Todorowska-Kieć jest właścielką concept storu Made for home. (Fot. Made for home)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Są tu motywy roślinne, ale przede wszystkim są dowcip, lekkość i kolor. – Potrzebujemy odrobiny dystansu, by nie traktować życia zbyt serio. W domu chcę czuć radość bycia w nim– mówi Marzena Todorowska-Kieć, która wspólnie z mężem Kacprem prowadzi concept store Made For Home.

Są tu motywy roślinne, ale przede wszystkim są dowcip, lekkość i kolor. – Potrzebujemy odrobiny dystansu, by nie traktować życia zbyt serio. W domu chcę czuć radość bycia w nim– mówi Marzena Todorowska-Kieć, która wspólnie z mężem Kacprem prowadzi concept store Made For Home.

Porównywano już to mieszkanie do różnych miejsc, pewnie dlatego, że odstaje od polskich standardów czy inspiracji czerpanych choćby z wielkich dyskontów meblowych, których osobiście nie uznaję i nie szanuję z powodu kopiowania. Kiedy człowiek zaczyna tworzyć i sprzedawać swoje projekty, nabiera ogromnego szacunku do praw autorskich i tego, co inni wytwarzają. Mam też awersję do płyty meblowej, której pełno w takich sklepach – usuwaliśmy ją z naszego domu uparcie i skutecznie.

Stolik z niedźwiadkiem od Kare Design wzbudza mieszane reakcje. – Niektórzy widzą w nich symbol poddaństwa zwierząt wobec człowieka, ja widzę dystans i poczucie humoru – mówi Marzena. (Fot. Made for home) Stolik z niedźwiadkiem od Kare Design wzbudza mieszane reakcje. – Niektórzy widzą w nich symbol poddaństwa zwierząt wobec człowieka, ja widzę dystans i poczucie humoru – mówi Marzena. (Fot. Made for home)

Często słyszę, że nasze wnętrze jest utrzymane w stylu „babcinym”. „O, masz okno takie, jak miała moja babcia, i kanapę taką samą, i dużo kwiatów”. Albo że jest „takie artystyczne”. Co jeszcze, Kacper, było?

Kacper: Eklektyzm.

Marzena: Właśnie. Ty porównałaś je do mieszkania bohaterki filmu „Amelia”. A ja chyba nie chciałabym go w żaden sposób określać. Ono jest moje, nasze. Po prostu.

Nowe życie mebli

Większość rzeczy, które pokazuję na zdjęciach na Instagramie, sami produkujemy. Zaczyna się od tego, że ja coś chcę mieć w domu, opowiadam o tym Kacprowi, on robi wstępny projekt, a potem wrzucamy to na stronę i okazuje się hitem. Kacper jest ilustratorem, ja wolę robić zdjęcia, urządzać i wymyślać projekty, które potem Kacper dla mnie realizuje. Zawsze nas fascynowały duńskie marki typu Bloomingville czy House Doctor, czyli idea, zgodnie z którą tworzysz coś dla siebie i pod siebie, a jeśli to się spodoba innym, to świetnie.

Jakiś czas temu do grafik i tapet, które już mieliśmy w ofercie na stronie, doszły sklejka i produkty z drewna. Bardzo chciałam, by nasze kwiaty miały fajne stojaki – nie metalowe, nie plastikowe, tylko wykonane z naturalnego materiału. Kupiliśmy więc maszynę do cięcia w drewnie i zaczęliśmy sami uczyć się jej obsługi. Potem zaczęliśmy robić z niego wieszaki, wazony, ozdoby. Cieszę się, że przekonałam do tego ludzi; że sklejka nie kojarzy się im już z tandetą. Ona jest idealna do drobnych dekoracji, ale już mebli ze sklejki bym nie chciała. Jak meble, to przedwojenne. Lubię je wyszukiwać, choć staje się to coraz trudniejsze. W tej kwestii jestem bardzo zasadnicza, nie uznaję na przykład tych z lat 50. czy 60. – nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości. Zdecydowanie wolę początek XX wieku.

Drewniana sklejka i przykład na to, co można z niej zrobić. (Fot. Made for home) Drewniana sklejka i przykład na to, co można z niej zrobić. (Fot. Made for home)

Mieszkamy na Dolnym Śląsku, który jest magiczną krainą, pełną poniemieckich rzeczy, a i same Niemcy są blisko. Lubię ich styl urządzania mieszkań, antykwariaty czy targi ze starociami. Gorąco polecam książkę „Poniemieckie” Karoliny Kuszyk. Pokazuje, że Ślązacy są niesamowicie powiązani z Niemcami, głównie trudną historią. Oczywiście są tacy, którzy chcieliby niszczyć wszystko, co poniemieckie, a są i tacy jak ja, którzy chcą to uratować, bo przedstawia dla nich ogromną wartość, głównie ze względu na doskonałą jakość wykonania, która nam, Polakom, jest nadal, niestety, daleka.

Kącik z czaplami, bocianami i żyrafą to miejsce, gdzie cała rodzina siada razem i gra w planszówki. Schody prowadzą na górę, do pokoi Marzeny, Kacpra i ich syna Filipa. (Fot. Made for home) Kącik z czaplami, bocianami i żyrafą to miejsce, gdzie cała rodzina siada razem i gra w planszówki. Schody prowadzą na górę, do pokoi Marzeny, Kacpra i ich syna Filipa. (Fot. Made for home)

Mniej bodźców

Gdzie właściwie znajduje się nasz dom? Jest Wrocław, obok jest Wałbrzych, a my mieszkamy tuż za... Jakby to wytłumaczyć… Kacper?

Kacper: Najlepiej powiedzieć: Sudety. Ja jestem tu dosyć nowy, dopiero 15 lat temu przeprowadziłem się z Wrocławia do starego domu dziadków Marzeny.

Marzena: Zawsze chciałam tu mieszkać. Chyba ze względu na przyrodę, która wręcz wchodzi do środka. A na pewno do naszego weszła...

Kacper: Kiedyś ciągnęło nas do dużych miast, ale zrozumieliśmy, że nie bylibyśmy wtedy tak twórczo płodni. Tam człowiek jest stale bombardowany bodźcami, co sprawia, że nie jest już w stanie zbyt wiele dać od siebie. Odkąd mieszkamy w małym miasteczku, gdzie sklepów jest niewiele i czasem doskwiera nuda, wpadamy na o wiele więcej pomysłów. Ale pracownię mamy w osobnym budynku, dzięki temu nasz syn widzi nas w domu tylko jako rodziców.

Przyroda jest silnie w mieszkaniu. (Fot. Made for home) Przyroda jest silnie w mieszkaniu. (Fot. Made for home)

Odwagi!

Marzena: Nasze wnętrze zmienia się wtedy, kiedy my się zmieniamy. Gdy czegoś nowego się nauczymy albo czymś zafascynujemy, to czujemy, że w naszym wnętrzu też powinna nastąpić zmiana. Żeby znaleźć swój styl, trzeba eksperymentować. My próbowaliśmy już chyba wszystkiego. Było więcej kolorów, były też białe podłogi, ostatecznie doszłam do wniosku, że najbardziej odpowiadają mi białe ściany, plus tapety, a do tego dodatki. Kiedyś dobrze się czułam we wnętrzu „z przepychem”, teraz wolę mieć kilka rzeczy, ale za to solidnych i dobrej jakości.

Przyroda jest silnie obecna na zewnątrz i w środku mieszkania (także we wzorze tapety). (Fot. Made for home) Przyroda jest silnie obecna na zewnątrz i w środku mieszkania (także we wzorze tapety). (Fot. Made for home)

Chciałabym zainspirować innych do tego, by byli bardziej odważni we wnętrzach, by nie bali się szukać, zmieniać zdania, nawet szaleć. Myślę, że w tym domu osiągnęliśmy już wszystko. I jeśli wymyślimy coś nowego, to zrealizujemy to już w kolejnym, najchętniej starym i położonym na odludziu, pod lasem.

Kacper: Może wtedy wreszcie będziemy mieć hutę szkła, żeby móc tworzyć szklane fiolki czy wazony, które są elementem naszych projektów. Jak na razie jesteśmy w tej kwestii skazani na łaskę i niełaskę hut, które wyprzedają końcówki kolekcji.

Marzena: Ale umówmy się, jak sobie coś wymyślimy, to na pewno to zrobimy. Nauczyłam się jednego: dla wyobraźni nie ma ograniczeń. Wiem, że jeśli czegoś pragnę, to znajdę sposób, by powołać to do życia.

  1. Moda i uroda

W poszukiwaniu równowagi. Solar wiosna/lato 2021

Solar, kolekcja wiosna-lato 2021: marynarka z wiskozy: 649 zł; spodnie z wiskozy: 469 zł; sukienka z bawełny paper touch: 469 zł, sukienka koszulowa: 549 zł
Solar, kolekcja wiosna-lato 2021: marynarka z wiskozy: 649 zł; spodnie z wiskozy: 469 zł; sukienka z bawełny paper touch: 469 zł, sukienka koszulowa: 549 zł
Zobacz galerię 11 Zdjęć
W kolekcji Solar na sezon wiosna/lato 2021  słowem kluczem jest balans. Kolorowe wzory przeplatają się z monochromatycznymi, gładkimi tkaninami. Klasyczne kroje łączą w sobie prosty design i funkcjonalność. Nowoczesność wtóruje ponadczasowej estetyce. W palecie barw użytej w kolekcji, błękit i umbra współgrają z czernią. Ochra, limonka i róż indyjski zestawione zostały z kolorami ziemi. 

Mimo wielości charakterystycznych dla marki wzorów - paradoksalnie – kolekcja obfituje w prostotę. Pojawia się wiele kompletów, które można dowolnie łączyć – na zasadzie kontrastu lub uzyskując total look. Efektowne sukienki o ascetycznych liniach samodzielnie tworzą stylizacje. Proste cięcia, wydłużone linie, taliowanie przy jednoczesnej tendencji oversize – był możliwy do uzyskania tylko przy zastosowaniu tkanin najwyższej jakości.

Sukienka z bawełny paper touch: 469 zł Sukienka z bawełny paper touch: 469 zł

Sukienka z wiskozy: 649 zł Sukienka z wiskozy: 649 zł

Senny krajobraz portugalskiego wybrzeża, poranne niebo rozświetlone skrzącym brzaskiem – wybór scenerii jest odpowiedzią na potrzebę zaczerpnięcia głębokiego oddechu po wymagającym, minionym roku. Jest poszukiwaniem przestrzeni i nowej perspektywy. Oniryczna aura, zauważalna w pierwszej od lat plenerowej sesji wizerunkowej Solar, przywodzi na myśl spokój i błogość. Czas zdaje się wolniej płynąć, gdy obserwujemy delikatne promienie słońca otulające sylwetkę modelki.

Moda podlega modyfikacjom i Solar nie jest obojętny wobec zmieniających się tendencji. Tej wiosny wprowadzamy modele na nowo definiujące komfort, balansujące na pograniczu elegancji i estetyki sportowej. Realizacja plenerowych sesji i zaprezentowanie dodatkowych linii, po wyjątkowym i bardzo wymagającym roku, było dla nas jak głęboki oddech. Z tą świeżą energią i optymizmem witamy nowy sezon” – podsumowuje przygotowania do sezonu Anna Karpińska, Menedżer Działu PR Solar Company S.A.

Koszula: 299 zł; joggersy: 329 zł Koszula: 299 zł; joggersy: 329 zł

Kurtka z lyocellu: 499 zł; spodnie z lyocellu: 429 zł Kurtka z lyocellu: 499 zł; spodnie z lyocellu: 429 zł

Modele z kolekcji komponują się z klasyczną urodą modelki. Przed obiektywem fotografa stanęła Cosima Auermann, córka top modelki lat 90., Nadji Auermann. Modelka, reprezentowana przez paryską agencję Viva Models, wielokrotnie pozowała w sesjach okładkowych dla "Elle", "Glamour", niemieckiego wydania "Vogue" czy "L’Officiele". W swoim portfolio posiada kampanie zrealizowane dla m.in. Ermanno Scervino.

Autorką zdjęć jest Sonia Szóstak, której plenerowe prace zachwycają. Fotografka, jest absolwentką łódzkiej Szkoły Filmowej, dlatego w jej pracach ogromną rolę odgrywają emocje, dominuje kobiecość i naturalność. Artystka nawiązuje w swoich pracach do sztuki klasycznej, budując nastrój wyłącznie naturalnym światłem, co jest zauważalne w sesji dla Solar. Prace Szóstak były publikowane na łamach "Rolling Stone", "i-D", "OPÉRA" czy "Harper’s Bazaar".

[embed]https://youtu.be/Jc-Odc1uf60[/embed]

Sesję wyprodukowała Agencja Warsaw Creatives z którym Solar jest związany od kilku sezonów. Zdjęcia: Sonia Szóstak; model: Cosima Auermann @vivaparis; stylista: Marcin Kuberna, włosy i make up: Tina Hoffman; asystent foto i wideo: Szymon Gosłowski;

Więcej o nowościach na: solar.com.pl/

  1. Styl Życia

Trendy 2021 - łazienka domową strefą SPA

(Fot. materiały prasowe Geberit)
(Fot. materiały prasowe Geberit)
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Łazienka to miejsce codziennego relaksu i strefa odpoczynku. Jej zadaniem jest uwolnienie nas od napięć i stresów po ciężkim dniu pracy. Jednocześnie nie jest to już odosobniona, intymna przestrzeń, ukryta gdzieś z tyłu domu, a coraz częściej pomieszczenie reprezentacyjne, płynnie połączone z sypialnią. To wnętrze, które wciąż ewoluuje. Jak zmieni się w 2021 roku?

Co nowego w trendach?

W minionym roku było pastelowo, czasem surowo i oszczędnie w formach. We wnętrzach królowała równowaga kolorów i proste geometryczne kształty. I choć w dalszym ciągu będą nam towarzyszyć ponadczasowe rozwiązania, coraz wyraźniej widoczna jest potrzeba zmiany. Wśród propozycji na rok 2021 możemy spodziewać się odejścia od jasnych i ciepłych aranżacji na rzecz ciemniejszych, kameralnych, bardziej buduarowych… Nie zabraknie jednak także znanych nam klasyków z minionego roku.

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

Nowoczesna łazienka to wciąż minimalistyczna przestrzeń, gdzie dominują gładkie i matowe powierzchnie, szafki o prostych kształtach, czy delikatnie zaokrąglonych rantach. Łazienki stały się strefami odpoczynku i relaksu. Czas, jaki obecnie spędzamy w domowym zaciszu zdecydowanie się wydłużył i jednocześnie wzrosły nasze wymagania. Przestrzeń łazienkowa przekształciła się w domową strefę SPA. Już nie wystarcza nam szybki prysznic, którym rozpoczynamy dzień. Chętnie korzystamy z wygodnych wanien, w których kąpiel daje nam możliwość relaksu i odprężenia. Ważne, żeby ich kształty były ergonomiczne – komentuje architekt wnętrz Katarzyna Rosłon, ambasadorka Geberit i właścicielka pracowni RK Studio z Gliwic.

Zwrot w stronę minimalizmu uzupełnia także wyraźne ukierunkowanie na akcepty nawiązujące do natury – Wszystkie elementy infrastruktury powinny być maksymalnie ukryte, aby nie zaburzać minimalistycznej prostoty wnętrza, w której królować będą organiczne formy roślin naturalne wykończenia. Łazienka ma być miejscem wytchnienia i relaksu, azylem, w którym możemy poczuć się jak na wakacjach. Coraz częściej do aranżacji wprowadza się zieleń i roślinność, która uspokaja i daje poczucie obcowania z naturą – mówi Jacek Tryc, architekt wnętrz z pracowni Jacek Tryc Wnętrza z Warszawy.

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

Trend na czerń i biel

Jeśli mowa o trendach, przed nami rok pod znakiem eleganckiej czerni. I nie będzie to tylko przyciągająca wzrok intensywna poświata płytek. Projektanci poszli o krok dalej. – W tym sezonie na uwagę zasługują odważne zestawienia kolorystyczne, często podkreślone wręcz biżuteryjnymi dodatkami. – dodaje architekt wnętrz Katarzyna Rosłon.

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

Czerń w łazienkach tworzy eleganckie wykończenie, ale architekci coraz częściej proponują mariaże czerni i bieli. Ciemny kolor wykorzystany w roli dominanty, może niestety przytłoczyć aranżację, co niekorzystnie wpłynie na odbiór przestrzeni. Dlatego obowiązkowym kompanem czerni często stają się elementy rozświetlające. Dobrym rozwiązaniem osadzonym w trendach,  będzie łazienka wyłożona czarnymi kafelkami z urządzeniami sanitarnymi w kolorze eleganckiej bieli. Takie zestawienie barw przypadnie do gustu zarówno miłośnikom minimalizmu, jak i nowoczesnych rozwiązań. – Zwróciłabym uwagę na same materiały i gabaryty płytek, które w tej chwili występują już w rozmiarach slabów kamiennych i jednocześnie do złudzenia przypominają naturalny kamień – komentuje Katarzyna Rosłon.

Ciekawą propozycją od firmy Geberit, wpisującą się w trend kamiennego wykończenia jest brodzik Sestra – ultra płaski i wyjątkowo elegancki, wykonany z trwałego materiału łączącego proszek mineralny i żywicę syntetyczną, co w finalnie daje wygodną, strukturalną powierzchnię użytkową.

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

Trend na minimalizm i mat

Czasy, kiedy królowały łazienki na wysoki połysk - odchodzą w zapomnienie. Obecnie architekci stawiają na mat. – Ściany i sprzęty tracą połysk. Pojawia się kolor wspólny dla ścian, podłóg i sufitów – mówi Anna Chmielewska, architekt wnętrz z pracowni JAM KOLEKTYW w Warszawie.

Uwagę przykuwa także obecność funkcjonalnego, a zarazem dekoracyjnego elementu toalet – matowy przycisk spłukujący, będący widoczną częścią stelaża podtynkowego. Marka Geberit posiada w swojej ofercie produkty, które swoim designem, wpisują się we współczesne trendy. Przyciski nie tylko świetnie wyglądają, ale są połączone z  dodatkowymi funkcjami – np. z Geberit DuoFresh – modułem do usuwania zapachów, który pasuje do wszystkich przycisków mechanicznych z serii Sigma. Nowoczesna spłuczka powinna harmonijnie wtapiać się w przestrzeń albo być akcentem kontrastującym z powierzchnią ściany. Kolorystyczne inspiracje obejmują ponadczasową i elegancką czerń, a także stylową biel w wykończeniu matowym.

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

Trend na naturalne materiały i drewno

Coraz wyraźniejsze w trendach łazienkowych jest szukanie ukojenia i relaksu w kontakcie z naturą. Zwrot w stronę roślin czy drewna to kolejny hit, który pojawia się w propozycjach na ten rok. – Minimalistyczne, wnętrze może pomóc nam odsunąć od siebie natłok myśli. Dlatego urządzając łazienkę tak chętnie sięgamy dziś po kolory i materiały nawiązujące do natury. Paleta barw ziemi uspokaja zmysły. Naturalne drewno lub imitujące je płytki dodają łazience przytulności. Kojarzą się z sauną, przebieralnią na plaży albo domkiem na wsi, a takie skojarzenia odciągają nas od spraw biznesowych i przyziemnej codzienności. – mówi architekt wnętrz Ida Mikołajska, ambasadorka Geberit i współwłaścicielka pracowni MIKOŁAJSKAstudio z Krakowa.

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

(Fot. materiały prasowe Geberit) (Fot. materiały prasowe Geberit)

Dość dużą popularnością cieszą się szafki z drewnianymi frontami czy ściany z naturalnych desek. Najlepszym rozwiązaniem, które sprawdzi się w łazience, są płytki ceramiczne drewnopodobne dające efekt naturalnego drewna na podłodze czy ścianach. Jest to praktyczne, ekologiczne i przede wszystkim bardzo efektowne, dlatego „drewniane” łazienki robią coraz większą furorę – Innym nawiązaniem do natury może być kamień, gres czy konglomeraty – dają one poczucie trwałości i solidności. Z kolei roślinność wprowadza do przestrzeni łazienki – zazwyczaj podporządkowanej funkcjonalności – nieco organicznego luzu. Służy to zarówno wnętrzu, jak i jego użytkownikom – dodaje Ida Mikołajska.

Trend na toaletę XXI wieku

Łazienka 2021 roku to przestrzeń, w której innowacyjność idzie w parze z komfortem i designem. Najlepszym przejawem takiego myślenia są toalety, których funkcjonalność nie kończy się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb fizjologicznych, ale idzie o krok dalej… zapewnia użytkownikowi czystość i wygodę. Mowa oczywiście o toalecie myjącej, trendzie ostatnich lat, obecnym również w prognozach na rok 2021. Technologiczne zaawansowanie tego produktu pozwala na wiele praktycznych udogodnień.

  1. Styl Życia

Przestrzeń z duszą - mieszkanie projektantki i kostiumografki Agaty Koschmieder

Kryształowy żyrandol to serce salonu, a nawet całego domu. Pochodzi z czeskiej fabryki kryształów. To spełnienie dziecięcych marzeń właścicielki. „Od dziecka uwielbiam  wnętrze Teatru Wielkiego, ten pałacowy charakter i oświetlenie”. (Fot. Kuba Pajewski)
Kryształowy żyrandol to serce salonu, a nawet całego domu. Pochodzi z czeskiej fabryki kryształów. To spełnienie dziecięcych marzeń właścicielki. „Od dziecka uwielbiam  wnętrze Teatru Wielkiego, ten pałacowy charakter i oświetlenie”. (Fot. Kuba Pajewski)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Styl wnętrza nazwałabym pomieszaniem z poplątaniem, jest tu bardzo eklektycznie, ale właśnie to mi się podoba – mówi Agata Koschmieder, projektantka i kostiumografka.

Przez osiem lat mieszkałam pod Warszawą, w Puszczy Kampinoskiej, ale zatęskniłam za miastem. Jestem warszawianką z dziada pradziada i do tej żywej miejskiej tkanki bardzo mnie ciągnęło. Szukałam czegoś w starej kamienicy, ale miałam mało czasu na przeprowadzkę i nie udało się znaleźć niczego, co by mi odpowiadało. Kupiłam więc mieszkanie w apartamentowcu, do którego jednak nie byłam przekonana, więc miało być przejściowe. I… ta „tymczasowość” trwa już 12 lat! W urządzenie wnętrza zdecydowanie włożyłam całe serce, tak jakby intuicja podpowiadała mi, że ta chwila może się przedłużyć. Przedłużyła się tak znacząco chyba dlatego, że dobrze się tu czuję. Poza tym jestem osobą, która przywiązuje się do miejsc, przedmiotów. Osiadłam. Przez ostatnie lata byłam bardzo aktywna zawodowo, ale to nie przeszkadzało mi w tym, by wciąż oddawać temu miejscu po trochu siebie.

Agata Koschmieder, projektantka i kostiumografka. (Fot. Kuba Pajewski) Agata Koschmieder, projektantka i kostiumografka. (Fot. Kuba Pajewski)

Barokowe inklinacje

Mieszkanie ma wiele zalet, a główną jest jego wysokość – aż 3,5 metra! Taka przestrzeń daje wiele możliwości. Jestem osobą, która nie podąża za modą. Znam aktualne trendy, one mi się mogą nawet podobać, ale to nie oznacza, że chcę mieć je we własnym domu. Zresztą ta sama zasada przyświeca mi w pracy zawodowej. Jestem projektantką, kostiumografem – bacznie śledzę, co dzieje się w mojej branży na całym świecie, ale idę własną ścieżką. Coco Chanel mawiała: „Moda przemija, styl pozostaje”. To jest bardzo moje. Mam wypracowany swój styl i zawsze się go trzymam, we własnym ubiorze, w swoich kolekcjach, we wnętrzach również. Na przykład trendbooki pokazują, że w danym sezonie modny jest pomarańczowy, ale ja czuję, że teraz bliższy jest mi akurat fiolet, tajemniczy, trochę magiczny, a ja mam w sobie coś z wróżki, więc wybieram fiolet, choć nikomu się on nie podoba.

W sypialni nad łóżkiem wisi instalacja autorstwa właścicielki – na tle złotego podobrazia umieściła żakardowy żakiet uszyty wiele lat temu dla Edyty Górniak do sesji zdjęciowej. (Fot. Kuba Pajewski) W sypialni nad łóżkiem wisi instalacja autorstwa właścicielki – na tle złotego podobrazia umieściła żakardowy żakiet uszyty wiele lat temu dla Edyty Górniak do sesji zdjęciowej. (Fot. Kuba Pajewski)

Nie muszę szukać potwierdzenia ani u innych ludzi, ani w modzie. Ale muszę czuć swój wybór. Tak samo nie potrafiłabym pozbyć się tego, co w estetyce mnie zbudowało, ukształtowało. Zawsze miałam barokowe inklinacje – stąd na przykład w moim domu wygięte nogi od stołu czy stylizowane krzesła. Innym może się to nie podobać, barok kojarzy się z kiczem, nie wiem dlaczego.

Funkcjonalna i modernistyczna kuchnia, w tym samym duchu wykonane są wszystkie drzwi z palisandrowego drewna. (Fot.Kuba Pajewski) Funkcjonalna i modernistyczna kuchnia, w tym samym duchu wykonane są wszystkie drzwi z palisandrowego drewna. (Fot.Kuba Pajewski)

Jednak nie oznacza to, że moje mieszkanie całe jest barokowe – bardzo nie lubię, kiedy wszystko pochodzi z jednego stylu, wolę odważny miks. I myślę, że takie właśnie jest moje wnętrze; wszystkiego po trochu, bo są tu – choć nieliczne – także nowoczesne elementy, jak na przykład kubistyczna półka na książki. Prosta i czarna.

Fragment salonu – jego część „artystyczna”. (Fot. Kuba Pajewski) Fragment salonu – jego część „artystyczna”. (Fot. Kuba Pajewski)

Stare i solidne

Styl mojego wnętrza nazwałabym pomieszaniem z poplątaniem. Jest tu bardzo eklektycznie, ale właśnie to mi się podoba. Nudzą mnie jednorodne mieszkania, bardzo nie lubię stylu hotelowego, taka sterylność to nie moja bajka. We wszystkim, co mnie otacza, musi być dusza. Moja dusza. Podoba mi się to, że kiedy ktoś wchodzi do mojego mieszkania i rozgląda się po nim, może coś o mnie powiedzieć, poznać mnie. Szukam tego także w innych wnętrzach. Uwielbiam, kiedy czyjeś mieszkanie jest jak legenda, która „oprowadza” mnie po człowieku, jego pasjach, zainteresowaniach – pokaż mi swój dom, a powiem ci, kim jesteś! Dlatego właśnie nigdy nie zdecydowałam się wpuścić do mojego wnętrza architektów, choć jest wielu, których zdolności i prace podziwiam. Ale tak jak potrafię zaprojektować i uszyć sukienkę dla siebie, i to w niej czuję się najlepiej, podobnie muszę sama stworzyć miejsce, w którym żyję. Bo moja przestrzeń musi być częścią mnie. Świat wokół siebie tworzę sama, tym bardziej że potrafię wbić gwóźdź, wziąć do ręki wiertarkę i działać.

Łazienka to „gabinet luster”. Jest ich kilkanaście: duże, małe, stare, nowsze. (Fot. Jakub Pajewski) Łazienka to „gabinet luster”. Jest ich kilkanaście: duże, małe, stare, nowsze. (Fot. Jakub Pajewski)

Lubię kontrasty, ale im dojrzalsza jestem, tym silniej zauważam w sobie oddanie temu, co stare, solidne, rzemieślnicze. Zatem raczej nie płyta MDF, raczej nie plastik-fantastik, nie „taśma”, czyli jeden element identycznej i masowej produkcji, ale kawałek drewna, wyrzeźbiony przez artystę rzemieślnika. W pracy zawodowej też opieram się na tej zasadzie – że trzeba samemu coś „wyrzeźbić”, czyli w moim przypadku zaprojektować i uszyć, żeby się móc z tym utożsamiać. 

Pracownia właścicielki. Na manekinach wiszą kimona, które sama projektuje i szyje z jedwabiu. Amarantowa kreacja z nadrukiem została uszyta do opery „Don Giovanni” w reżyserii Mariusza Trelińskiego. (Fot. Kuba Pajewski) Pracownia właścicielki. Na manekinach wiszą kimona, które sama projektuje i szyje z jedwabiu. Amarantowa kreacja z nadrukiem została uszyta do opery „Don Giovanni” w reżyserii Mariusza Trelińskiego. (Fot. Kuba Pajewski)