1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Ubrania w stylu vintage - jak działają sklepy vintage?

Ubrania w stylu vintage - jak działają sklepy vintage?

Butik Chosen By (materiały prasowe)
Butik Chosen By (materiały prasowe)
Zobacz galerię 9 Zdjęć
Dekadę temu ubrania vintage były niszą dla pasjonatów, a rzeczy używane wielu kojarzyły się ze śmietnikiem. Dziś gwiazdy obnoszą się z sukniami vintage po czerwonych dywanach, a nastolatki szpanują designem z lat 80. Trend, świadoma filozofia antykonsumpcji, a może konieczność, od której nie ma odwrotu w obliczu globalnego kryzysu ekologicznego?

Najefektowniejszy trend tych czasów? Vintage i ubrania z drugiego obiegu. Nawet sieciówki stylizują swoje ciuchy vintage i ogłaszają programy recyklingu odzieży. Można w tym trendzie uczestniczyć w mainstreamie, można i alternatywnie. W 2020 roku w Warszawie niemal co tydzień odbywał się targ vintage – w klubie albo w postindustrialnej hali. Oldskulową modą wabią też krakowskie, łódzkie czy wrocławskie vintage butiki i markety.

Vintage blezerek japońskiej babci

W wiosenny weekend stołeczne studio Hartwig Fashion udostępnia wnętrze na imprezę Vintage Fever. Są tu trofea z vintage’owych sesji modowych – „kufajka” Isabel Marant sprzed wielu sezonów sąsiaduje z błyszczącą sukienką mini, uszytą – jak głosi legenda – na zamówienie pewnej ambasadorowej przez kultową Modę Polską w głębokim PRL-u. Obok wystawka kultowego łódzkiego Cukru Pudru z fasonami z lat 70., 80. i 90. oraz popowymi okularami. Wdaję się w rozmowę z Raphaelem (profil na Instagramie: Na Górze Róże) – Francuzem o japońskich korzeniach, który za dziewczyną przyjechał do Łodzi i od siedmiu lat jeździ po Polsce z wyszukanymi perełkami vintage. Każdy sprzedawca to kopalnia anegdot, w sieciówkach tego nie dają, i to też składnik „vintage’owego czaru”. Raphael o każdym ciuchu potrafi coś opowiedzieć: Hammer to podróbka Armaniego z lat 80., a koronkowy blezerek Chloé to łup po japońskiej babci. Zestawienia stylów i epok to cały smaczek „polowań”. – Kocham to – mówi. – Zawsze się tak ubierałem, łaziłem po bazarach, nawet kiedy to nie było modne, uwielbiam np. „cygańskie” koszule z kolorowego jedwabiu. Kiedy mieliśmy już z żoną cały dom zawalony tym dobrem, zacząłem nim handlować.

Najlepiej schodzą najntisy

Co się zmieniło przez te lata? – Kiedyś, jak się jechało do łódzkiego lumpeksu, człowiek kupował towaru na miesiące. Teraz trudniej. W Łodzi, która jest biednym miastem, gdy mają rzucić towar, od rana pod „lumpem” stoi tłum. Wszyscy biegną do wejścia, starsze panie dziabią konkurentów laskami po stopach. Nie mam już na to nerwów, znajduję inne źródła ciuchów. Jakie? Sekretne.

Odchodzę od francuskiego gawędziarza z seledynowym płaszczem z lat 80. za jedyne 70 złotych i natykam się na młodą konkurencję. 15-letni Ian urodził się w Argentynie, ojczyźnie taty, ale kiedy miał dziesięć lat, przyjechali do Polski. Chodzi do pierwszej klasy liceum i od pół roku dorabia vintage’em (profil: Daj Se Ubranie). Mama dała siedem dych na wieszak, w resztę inwestuje sam: – Moi rówieśnicy ubierają się podobnie: w drogie streetweary albo high-endowe ubrania – mówi. – U mnie wszystko jest tanie, za to oryginalne i z historią. Moja grupa docelowa to młodzieżowi imprezowicze. Najlepiej schodzą najntisy: bajeczki Disneya, tribjuty dla raperów, amerykański vibe. Rzeczy wynajduję w szmateksach, skupuję od ludzi. Ten T-shirt, rocznik ’95, to pięć dyszek, ale przecież ze sprzedawcą zawsze można negocjować i na tym polega fun.

Bikiniarze wśród nas

Sklepy, butiki internetowe, stacjonarne – oparte na strategii vintage i selekcji ubrań z drugiej ręki – wyrastają jak grzyby po deszczu. Starszy od Iana tandem sióstr: 28-letnia Natalia Pietrzak i 19-letnia Zuzanna Woińska, znany jako nie.znosze, z impetem wystartował na październikowych targach i może mówić o sukcesie. Dziewczyny mają wyjątkowe oko: są cuda retro z lat 50. i 60., przeskalowane marynarki z lat 80. czy japońskie kimona vintage i srebrne sygnety. Proponują szalone stylizacje, gorsety zakładają do swetrów. – Na łowy jeździmy pod Warszawę – mówi Natalia opatulona w upolowany zjawiskowy sweter z moheru. – Najbardziej ekscentryczne rzeczy znajdujemy w kanciapkach na prowincji. Niczego nie planujemy, chcemy dać się zaskoczyć, jak ostatnio: taftowym kompletem Armaniego. Cieszę się, że w końcu mogę kupować ciuchy, które mi się podobają, a które nie są na mnie, bo ja jestem z tych „większych”. Marzy mi się, żeby przychodziło do nas więcej dużych dziewczyn. Ośmielcie się, vintage jest też dla nas!

Zuzanna Woińska i NAtalia Pietrzak, twórczynie butiku nie.znosze (fot. materiału prasowe) Zuzanna Woińska i NAtalia Pietrzak, twórczynie butiku nie.znosze (fot. materiału prasowe)

Natalia biega za gorsetami, za to Edward, właściciel warszawskiego Bikiniarza, ubiera tylko facetów – na Instagramie lub w klimatycznym praskim podwórku przy Ząbkowskiej 2. Dekoracje: opływowa maszyna Singera z lat 60., stare walizki i krawiecki manekin. W tle swinguje Sinatra. Edwardowi patronują bikiniarze, ekstrawaganccy zawadiacy z lat 50. – Kochali jazz, modę i kulturę amerykańską, buntowali się wobec narzuconej im rzeczywistości – mówi. – Mój sklep znajduje się tuż przy bazarze Różyckiego, gdzie zaopatrywali się w ciuchy.

W Bikiniarzu znajdziecie stare Dolce & Gabbana i vintage’owe no-name’y z dobrej wełny. Jest świetny wybór swetrów, koszule od Paula Smitha czy jedwabny krawat Ermenegilda Zegni. Albo unikatowy prochowiec Próchnika, szyty na Związek Radziecki, odświeżony przez pracownię krawiecką Kompromis. Przez ostatnie lata sklepy z ubraniami z odzysku zyskały nowy wymiar: – Dzisiaj klient jest bardziej świadomy, chce kupić coś fajnego i nie dokładać cegiełki do globalnego ocieplenia. Mam klientów od 17. do 70. roku życia. Jest pan vintage’owy, pan elegancki i pan sportowy. Często to kobiety przyprowadzają do mnie swoich facetów.

Bikiniarz w podwórku na warszawskiej Pradze. Tu ubierają się panowie. (fot. materiały prasowe) Bikiniarz w podwórku na warszawskiej Pradze. Tu ubierają się panowie. (fot. materiały prasowe)

Marais do Warszawy

Jednym z najdłużej istniejących stacjonarnych butików vintage (dziś też w Internecie) jest warszawskie Safripsti przy Oleandrów. Jedwabne koszule, kaszmirowe swetry, ramoneski, sukienki. Na początku drugiej dekady XXI wieku sklep założyła powracająca po latach z Paryża i Londynu makijażystka Magdalena Wińska. Nie było u nas jeszcze butików vintage, które świadomie budowały swoją markę, a ona miała to przemyślane, wiedziała, co i komu chce sprzedawać. Inspirację znalazła w sklepiku z paryskiej dzielnicy Marais. – Pamiętam, jak pierwszy raz tam weszłam i jeszcze nie wiedziałam, że to vintage shop, ale już czułam emocje związane z „polowaniem na skarby”. Przyprowadzałam tam przyjaciółki podczas ich wizyt w Paryżu i któraś powiedziała: „Szkoda, że takiego sklepu nie ma w Warszawie”. Wtedy zapaliła mi się lampka – opowiada.

Dziś Magdalena znów krąży między Francją a Polską, a butik na co dzień prowadzą jej wspólnik Szymon i współpracownicy. – Nadal zaopatrujemy się u wyspecjalizowanych hurtowników vintage’u, sami też startujemy z hurtem – mówi. – Ja jestem zanurzona w latach 80. i tego się nie wyprę, ale teraz vintage przesunął się do lat 90. Uważnie słuchamy młodych klientów, doradców i ruszamy z filmikami, żeby pokazać, jak się nosić w vintage’u. Dziś świadomość jest większa i mnóstwo ludzi, którzy uważają się za speców w temacie, nadal wrzuca vintage i ubrania z zeszłorocznej kolekcji polskiego projektanta do jednego worka. Tymczasem vintage musi mieć minimalnie dziesięć lat wstecz i swoją wartość. Rzeczy sprzed lat 60. to już właściwie retro. U mnie też bywają, ale są droższe.

Magdalena Wińska i Szymon Makohin z butiku Safripsti Magdalena Wińska i Szymon Makohin z butiku Safripsti

Wielka zmiana świadomości

W branży nastąpiła jeszcze jedna zmiana, obudziliśmy się w świecie, w którym równie ważny jak estetyczny stał się wymiar ekologiczno-konsumpcyjny mody. Ziemia umiera, a przemysł modowy jest jednym z największych trucicieli. – Kiedy zakładałam ten biznes, nie miałam takiej świadomości – opowiada Magdalena. – Teraz, kiedy znam te dane, cyfry, jest to dla mnie porażające. Jako Safripsti staramy się to komunikować. Na każdym kroku zastanawiamy się, jakie wybrać opakowania, jakie metki, czy robić ulotki itp.

Osobą, która aktywnie wspiera zmiany, jest Anna Pięta, która wraz z Magdą Korcz organizowała wielkie modowe targi Hush, a od dwóch lat nie kupuje ubrań z pierwszego obiegu, ostro krytykuje fast fashion, wspiera ekologiczne biznesy i nagrywa z Martyną Sztabą podcast „Muda Talks” o zrównoważonej gospodarce i ekologii. – To był proces – wyjaśnia. – Moda nie była dla mnie ważna sama w sobie, ale jako tuba do mówienia czegoś istotnego, bo jest łatwo zrozumiała, dotyczy każdego. Zaczynałam w 2009 roku od vintage’u w Internecie. Kiedy po przeniesieniu do realu sklep upadł, zaczęłyśmy robić Hush, bo uznałam, że są fajne polskie marki i trzeba wspierać lokalny biznes, niesieciowy. Ale przyszedł moment wypalenia. Kupowanie stało się sposobem na życie, na spędzanie wolnego czasu, poprawianie sobie nastroju, rozładowanie napięcia itp. Dopiero na końcu jest realna potrzeba. Nie chciałam tego nakręcać, wolę dawać komunikat: kupuj z drugiego obiegu, bo to dobra jakość za niewygórowaną cenę, do tego eco-friendly. Nadal lubię ładnie wyglądać, ale zawsze znajdę coś np. w mokotowskim Crushu, butiku vintage ze świetną selekcją.

Anna Pięta (po prawej) i Martyna Sztaba nagrywają podcast „Muda Talks” o zrównoważonej gospodarce. (Fot. materiały prasowe) Anna Pięta (po prawej) i Martyna Sztaba nagrywają podcast „Muda Talks” o zrównoważonej gospodarce. (Fot. materiały prasowe)

Słuszny kierunek

Kiedy pytam, kim dzisiaj się czuje, mówi, że nazwałaby się liderką antykonsumpcji i walki z nadprodukcją, po angielsku: fashion environmentalist. Docenia to, jak rozwinął się w Polsce w ostatnich latach drugi obieg. Podobnie jak ja uczestniczy w kobiecych wymiankowych i sprzedażowych kręgach. – Dla jednych to wynika z czystej świadomości, dla innych to fajny trend – stwierdza. – Ale tendencja szybko rośnie i wierzę, że to jedyny słuszny kierunek. Przejadły nam się powtarzalne ubrania z sieciówek, beznadziejna jest jakość tej produkcji. A „vintage” to „dobry rocznik”, jak w winach, przynajmniej tak brzmi dosłowne tłumaczenie. Badania podają, że mamy już tyle ubrań z drugiego obiegu i sklepowych zwrotów, które się przecież potem pali, by nie obniżać cen, że gdyby zatrzymać teraz produkcję, to wystarczyłoby zasobów dla całej ludzkości na następne 11 lat.

Jednak nawet drugi obieg potrafi być nieetyczny. – Świetnie opisuje to w rozmowie dla „Mudy...” Zosia Zochniak, która prowadzi start-up Ubrania do Oddania, zajmujący się odpowiedzialnym sortowaniem odzieży używanej – opowiada Ania. – Ciuchy z drugiego obiegu wyrabiają kolejny karbo-syf, zaśmiecając np. polskie lasy. U nas odpad tekstylny jest uznawany za zielony, bez kontroli, a przecież 60 proc. szmat ma poliester, który się tak samo długo rozkłada jak plastikowa torebka! Trzeba by sprawdzać, kto je sprowadza i czy legalnie, jak je dystrybuuje itp.

Luksus z drugiej ręki

Inny sposób na ubrania z odzysku to butiki i komisy z drogimi markami, które trafiają do drugiego obiegu. Tak działa w Internecie słynący z ostrej selekcji Pyskaty Zamsz czy warszawski sklep Chosen By z siedzibą przy ekskluzywnej Mokotowskiej (od kwietnia także w Elektrowni Powiśle, prowadzi również internetową platformę Kupuj/Sprzedaj). Założycielka Karolina Bartczak mówi: – Zaczęło się od tego, że wymieniałyśmy się prywatnie z koleżankami ubraniami, bo np. trafił się nieudany zakup albo któraś schudła lub przytyła. Pomyślałam, że fajnie byłoby stworzyć stałe miejsce. Tu dajemy rzeczom drugie życie, pozwalamy ludziom oczyścić garderobę, za połowę ceny nabyć najwyższej klasy ciuch. Walczymy z podróbkami, które są plagą tego biznesu, dlatego wszystko sprawdzamy.

Karolina Bartczak właścielka butiku Chosen By (fot. archiwum prywatne) Karolina Bartczak właścielka butiku Chosen By (fot. archiwum prywatne)

Na wieszaki trafiają kolekcje z ostatnich kilku lat: 200–300 zł mogą kosztować dżinsy Balenciagi (w firmowym sklepie – 2 tys. zł), 6 tys. – nowa torebka Celine (wyjściowo – 11 tys.). Czasem to prawdziwy unikalny vintage. – Miałyśmy kiedyś pozłacany paskonaszyjnik Chanel, zaprojektowany jeszcze przez samą Coco Chanel – wspomina szefowa butiku. – Mamy też klientkę, która wyjechała z Polski w wieku 18 lat, dziś jest już po siedemdziesiątce, wciąż ma niesamowitą urodę i klasę, przywozi nam kreacje, które kolekcjonowała latami.

Sztuka z lumpeksu

Drugi obieg ma swoją artystyczną twarz, którą cenię najbardziej. Śledzę projekty stylistki i autorki kostiumów teatralnych Hanki Podrazy, która z secondhandowych „śmieci” tworzy całe opowieści. Jeden z najciekawszych młodych projektantów mody, współpracujący z teatrami, performerami i światem sztuki wizualnej Tomasz Armada, jeszcze studiując w Katedrze Ubioru ASP w Łodzi (dyplom 2017), swoją twórczość budował na zasobach ze słynnych „lumpów”. Nie szuka luksusowego vintage’u, lecz wynosi resztki konsumpcyjnej cywilizacji do poziomu wyrafinowanej sztuki. – Kiedy mieliśmy wykonać standardowe studenckie zadania, np. ubiór-obiekt, wszyscy kupowali w supermarkecie nowe przedmioty i je masakrowali. A ja biegłem do lumpeksów – opowiada. – Staram się szanować materiał, wykorzystywać rzeczy z drugiej ręki. Nie muszę się martwić, „ile to kosztowało”, ale też wiem, że mogę to „zmarnować” bez wyrzutów sumienia. Na studiach ekologia nie była jeszcze tak głośnym tematem, od kolegów projektantów czy z mediów modowych dowiadywałem się, że jestem „łachmaniarzem”, w najlepszym razie – propagatorem „estetyki trashowej”. Dziwakiem, a nie twórcą świadomie podchodzącym do zasobów.

Projektant mody Tomasz Armada w swoich pracach wykorzystuje rzeczy z drugiej ręki. (fot. archiwum prywatne) Projektant mody Tomasz Armada w swoich pracach wykorzystuje rzeczy z drugiej ręki. (fot. archiwum prywatne)

Dziś nawet sieciówki próbują tę „zieloną strategię” jakoś ograć marketingowo, a nastawienie do Armady się zmienia. – To nie są śmieci – zaznacza. – Materiały wyprodukowane w latach 80., 90., których używam, są lepszej jakości niż aktualna produkcja. Dziś maszyny tkackie są tak programowane, żeby tworzyć błędy w tkaninach i by szybciej podlegały one zużyciu. Serio! Dla mnie ważne jest też, że dzieło z tkanin powtórnie użytych jest niepowtarzalne, nie zobaczę tego materiału u kogoś innego, jak to zdarzyło się kolegom na naszych dyplomach.

Do projektów i kostiumów teatralnych Armada wykorzystywał już kibolskie szaliki, muzułmańskie dywaniki modlitewne, cekinowe sukienki sylwestrowe czy gorsety i kołnierze ortopedyczne – wszystko z second-handu. Jeśli uważnie się przyjrzeć, okazuje się, że zwały szmat w lumpeksach są jak wymowne pokłady naszej kultury. Ktoś je wyrzucił, ale tam tkwi cała masa komunikatów o nas, elementów rzeczywistości, z których artyści budują nowe opowieści o ludzkości.

Zmienić reguły

Vintage pozwala odtworzyć w filmie całą epokę. Moja przyjaciółka Karolina Rodanowicz niedawno skończyła pracę przy filmie o Kalinie Jędrusik, była drugą kostiumografką. Wyszukiwała stroje vintage. – Detale są dla mnie w vintage’u rzeczą najcenniejszą, utraconą w ubraniu masowym – mówi. – Jest w nich więcej kunsztu. Poczynając od metki, przez guziki, po podszewkę. Nie umiem już kupować sobie ubrań w sieciówkach. To mnie przygnębia. Zdajesz sobie sprawę, że aby wyprodukować tę gigantyczną ilość ciuchów, trzeba zniszczyć ogromną ilość zasobów. Wszystko po to, by napędzić machinę chciwości.

Karolina Rodanowicz, kostiumografka, mówi: „Nie umiem już kupować w sieciówkach”. (fot. archiwum prywatne) Karolina Rodanowicz, kostiumografka, mówi: „Nie umiem już kupować w sieciówkach”. (fot. archiwum prywatne)

Być może vintage jest próbą przywrócenia myślenia o ubraniu, ale i o świecie jako o czymś cennym. Świat jednorazowy i masowy szybko nudzi. Inaczej nosi się sukienkę, w którą ktoś włożył kunszt i troskę, niż koszulkę uszytą przez zmęczoną 12-latkę w piwnicy. Jak mówi Ania Pięta: – Nikt z nas nie jest zero waste, chodzi o to, żeby być uważnym, żyć świadomie. Sami ludzie tego nie zmienią, aktywiści tego nie zmienią, politycy tego nie zmienią. Dopiero razem mamy szansę zmienić globalne reguły gry.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

10 lat to dużo czy mało? Polska marka modowa ma się świetnie i świętuje 10-te urodziny

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Jak ten czas szybko leci! – dziś może krzyknąć to także Answear.com. Popularny polski sklep internetowy na rynku istnieje już 10 lat. Jak jego działalność wpłynęła na branżę mody i co zyskaliśmy dzięki jego obecności?

Niespodzianki na 10. urodziny Answear

Swoje 10. urodziny Answear.com świętuje naprawdę hucznie. Wyjątkowo, jako solenizant, to on przygotował wiele niespodzianek dla swoich fanów i klientów. Na uwagę zasługują limitowane, dostępne wyłącznie na stronie sklepu urodzinowe kolekcje marek premium. Hugo stworzył zestawy komfortowych, minimalistycznych dresowych kompletów utrzymanych w jednolitych odcieniach bieli, szarości, czerni i granatowego. W propozycjach Guess znajdziemy 7 wersji kultowego T-shirtu – na każdej z nich, oprócz rozpoznawalnego logo, umieszczono nazwę stolicy jednego z rynków, na którym jest obecny Answear.com Przez 10 lat polska firma wkroczyła do takich krajów jak: Czechy, Słowacja, Ukraina, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Na którą wersję koszulki postawisz? Liczymy na Twoją kreatywność! Jeśli jesteś spragniona ubrań pełnych zmysłowości (lecz niepozbawionych komfortu), Twoje oczekiwania spełni trzecia urodzinowa propozycja, czyli kolekcja answear.LAB „Dare to Dream”. Ubrania i dodatki młodej polskiej marki sygnowane są przez Paulinę Krupińską – znajdziemy tu skórzane komplety, koszule oversize, spódnice podkreślające talię i kobiece sukienki wykonane z mieszanki jedwabiu i wiskozy. Wisienką na urodzinowych torcie Answear niech będzie dla Ciebie konkurs, w którym masz szanse wygrać wyjazd marzeń oraz bony na zakupy do sklepu.

 

Co zmieniło się w sklepie w ciągu dekady?

W ciągu 10 lat Answear.com przeobraził się w modowego giganta, który inspiruje i umożliwia zakupy odzieży damskiej, męskiej i dziecięcej, butów oraz dodatków w Europie Środkowo-Wschodniej. Zmieniło się wiele – od nowych lokalizacji centrali, własnego studia i centrum logistycznego, po wygląd strony, logo, sposób prezentacji produktów i opowiadania o trendach. Sklep startował w 2011 r. w innych realiach – nie byliśmy wtedy jeszcze przyzwyczajeni do zakupów internetowych, brakowało nam dostępu do różnorodnych marek. Wprowadzając do swojej oferty prawie 100 brandów, z których wiele z nich do tej pory było niedostępnych w Polsce, Answear otworzył drzwi do nieskończenie wielu modowych możliwości. Dziś, jego porfolio obejmuje ponad 350 marek, zarówno tych premium, jak casualowych, denimowych czy sportowych, a dzięki wyselekcjonowanym produktom każda z nas może szybko znaleźć rzeczy, jakich potrzebuje. Wybór stylizacji na każdą okazję nie jest już problemem – tak samo jak czas oczekiwania na dostawę czy oszczędności nie tylko czasu, ale i pieniędzy, np. poprzez udział w programie lojalnościowym Answear Club.

Jak Answear przez 10 lat wspierał i rozwijał branżę mody?

Answear zajmuje się nie tylko sprzedażą - od lat wspiera branżę mody i ludzi, którzy chcą w niej zaistnieć. Od 2012 r. marka promuje utalentowane osoby poprzez konkursy, dedykowane początkującym stylistom, fotografom, projektantom i wszystkim artystycznym duszom. Do tej pory zorganizowała 4 edycje Bitwy Stylistów, 3 edycje Projektu Packshot oraz międzynarodowy konkurs Supermodel Answear. Tego typu akcje przyczyniły się do rozwoju kariery wielu osób związanych z modą. Co więcej, Answear kieruje się nie tylko ku profesjonalistom. Wprowadza w tajniki mody także klientów. Od porad typu jak nosić szorty czy różne modele sukienek, po wskazówki dotyczące budowania własnego stylu i informacje o ważnych trendach – na blogu, profilach społecznościowych marki oraz własnym kanale YouTube każdy znajdzie mnóstwo inspiracji. Zawsze też może sięgnąć po profesjonalne poradniki. Przy wsparciu Answear ukazały się publikacje ekspertów: „Rzeczowo o modzie męskiej” Michała Kędziory, „Radzka radzi. Tobie dobrze w tym” Magdaleny Kanoniak oraz „Styl bardzo osobisty” Moniki Jurczyk.

  1. Moda i uroda

Minimalizm, kreatywność, wyrafinowane dodatki - te kolekcje to hity nadchodzącego lata

fot. materiały prasowe MUUV
fot. materiały prasowe MUUV
Zobacz galerię 35 Zdjęć
Najpiękniejsze kolekcje, które osłodzą nam nadchodzące lato - zwracamy uwagę na te, które szczególnie nas zaciekawiły, i bez których modeli nie wyobrażamy sobie nadchodzącego sezonu. 

Kolekcja Jenny Fairy na wiosnę-lato 2021 to obraz wszystkiego, za czym tęsknimy. Towarzysząca jej sesja zdjęciowa to ukłon w stronę beztroskich, upalnych chwil przeplatanych najmodniejszymi modelami dodatków, które zawładnęły naszymi sercami. Znajdziemy tu chunky sandals - sandały na grubej platformie nawiązujące do stylizacji modnych w latach 90., klapki w neutralnych kolorach, które wyróżniają się fakturą plecionki, czy klasyczne mokasyny. Niezwykle modne w ostatnich sezonach sandały na podeszwie o lekko ortopedycznym kształcie będą hitem także tego lata - w kolekcji Jenny Fairy znajdziemy je w wydaniu glamour. Pojawią się też nowe modele torebek uwielbianych już przez stylistki i influencerki. Wśród nich przebojem okaże się z pewnością przeskalowana, miękka torba z krótką rączką. W torebkach także widać wpływ lat 70. – jednym z najważniejszych detali obok pikowania, tkanej faktury i marszczenia typu scrunchie, są frędzle, widoczne zarówno na zamszowej torebce, jak i praktycznym plecaku. Pojawia się także motyw tie dye zaczerpnięty z tamtej epoki. Jednym słowem - jest pięknie.

Na tę kolekcję czekałyśmy bardzo długo. Uwielbiana przez nas marka MUUV, która niedawno założyła swój stacjonarny butik w Warszawie, stworzyła kolekcję idealną na nasze potrzeby. Malahi kwetu - co w lokalnym języku (swahili) oznacza "nasze miejsce" to hołd w stronę kobiecości, klasyki i najwyższej jakości materiałów. Kolekcja Mahali kwetu jest minimalistyczna, realizuje zamysł ready-to-wear. W dzisiejszych czasach tego nam właśnie trzeba - przyzwyczajając się do pracy hybrydowej, powoli wracając do życia towarzyskiego chcemy wyglądać elegancko, ale wciąż na luzie i swobodnie. Basicowe bluzy, spodnie, lekkie, przeważająco czarne sukienki i unisexowe topy tworzą samodzielnie perfekcyjne stylizacje bądź stanowią idealny dodatek do marynarek, a nawet spodni dresowych. Dziewczyna MUUV jest wyzwolona, pewna siebie, ale i wrażliwa na otaczający świat - to właśnie podkreśla nowa kolekcja prezentowana klimatyczną i jedyną w swoim rodzaju sesją zdjęciową wykonaną na Zanzibarze. Ciekawe świata, głodne nowych doświadczeń - tak widzą swoje odbiorczynie projektantki, które w nowej kolekcji przewidziały także miejsce dla autorskiej bielizny. Wszystko tu jest spójne.

Kolekcja damska na sezon wiosna – lato 2021 Woolrich oparta jest na 190-letnim doświadczeniu marki w projektowaniu odzieży wierzchniej, która wzmacnia pozytywne doświadczenia jej użytkowników na świeżym powietrzu. W najnowszej kolekcji zostały wprowadzone dwa nowe modele okryć wierzchnich, które idealnie sprawdzą się w konfrontacji z żywiołami: płaszcz Tickseed i kurtka Tickseed. Te dwie kurtki zostały wykonane z wodoodpornego i wiatroodpornego nylonu z charakterystycznym efektem marszczenia, który doskonale łączy współczesny design z funkcjonalnymi detalami. Modele te posiadają w pełni regulowany kaptur i sznurek w pasie, które pozwalają na indywidualne dopasowanie do sylwetki.

Kampania marki W.KRUK "Mamy tak wiele" to oryginalne propozycje biżuterii i dodatków, które wyrażają najgłębsze uczucia. Wśród nowości znajdziemy biżuterię srebrną z motywem serca oraz kolekcję z emblematem marki, zainspirowanym koroną brylantowego pierścionka zaręczynowego Jedyny. W ofercie nie brakuje także klasycznych wzorów z perłami w złocie - idealnych jako prezent z okazji Dnia Matki.

Najnowsza kolekcja VISSAVI wraz z towarzyszącą jej sesją zdjęciową utrzymana została w klimacie "Sexu w wielkim mieście". Choć od premiery tego kultowego serialu minęło już sporo czasu, cztery przyjaciółki na zawsze stały się symbolem autentyczności, wolności i wyjątkowego stylu. Kolekcja VISSAVI to elegancja, klasyka i oryginalność w jednym, jakość w odszyciu i doborze naturalnych tkanin. Wszystkie modele szyte są w Polsce, co stanowi ogromną wartość i dumę marki. Nam szczególnie przypadły do gustu zmysłowe sukienki i eleganckie garnitury.

Paski, pastele, kobiece detale - Tommy Hilfiger szykuje na lato stylizacje pełne lekkości i wdzięku. Znajdziemy tu cudowną plisowaną koszulę, maxi sukienkę w pasy, oversize'owe bluzy w pastelowych kolorach, które idealnie wkomponują się w odrobinę bardziej nonszalanckie outfity. Ta kolekcja, choć nawiązuje do naszych ulubionych znaków rozpoznawczych marki, niesie ze sobą sporo niespodzianek. Hitem, który sprawdzi się  na wakacje będzie torebka na aparat i jeansowa sukienka z delikatnym rozkloszowaniem.

Nieco z innej strony pokazała się ostatnio marka Zalando, która zaprezentowała kontynuację globalnej kampanii „To wszystko zostaje tu z nami na dobre”. Startująca 5 maja kampania przybliża szerszej publiczności pięć wyjątkowych osobowości pochodzących z Pokolenia Z i ich historie. Działania młodych aktywistów, tworzących treści głównie w internecie, niejednokrotnie zostają bagatelizowane, a ich głos - niesłyszany. Zalando postanowiło dodać ich przekazom wyjątkową siłę i pomóc dotrzeć do odbiorców w tradycyjny, choć niekonwencjonalny sposób uwieczniając bohaterów kampanii na wyjątkowych portretach, namalowanych przez artystkę Justynę Grodecką, reprezentantkę pokolenia Z. "Nasza nowa kampania jest celebracją wartości, które stanowią fundament marki Zalando, a szczególnie różnorodności i inkluzywności" - mówi Dawid Pożoga, Regional Lead PL/CZ w Zalando. “Historie prawdziwych ludzi i wartości, które wyznają to dla nas ogromna inspiracja. Pozwala nam to pielęgnować więź z naszymi polskimi klientami z pokolenia Z i lepiej ich zrozumieć".

  1. Moda i uroda

Białe spodnie - stylizacje. Co do nich założyć, aby stworzyć spójny outfit?

Mediolan (fot. Imaxtree)
Mediolan (fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 34 Zdjęcia
Białe spodnie to letni must-have. Sprawdzą się idealnie w wielu stylizacjach, choć wiele z nas boi się je zakładać. Wspólnie odczarujemy mit białych spodni, w których każda z nas może wyglądać elegancko i modnie.

Jedno jest pewne - białe spodnie nie mają swojego terminu ważności. Nosimy je zwłaszcza w sezonie wiosna-lato jako idealną alternatywę dla czerni, brązu i granatu. Pomimo tego że wiele z nas boi się, że białe spodnie to wyzwanie - dla naszej figury, jak i całości stylizacji, coraz chętniej sięgamy po nie w różnych zestawieniach.

Białe spodnie to przede wszystkim mekka minimalistek, które nie lubią eksperymentować z kolorami. Jednym ze sprawdzonych outfitów z białymi spodniami w roli głównej będzie stworzenie total look'u i wybranie bieli jako całości stylizacji.

Jeśli do białych spodni dołączysz białą marynarkę, biały golf, bluzkę lub sweter możesz być spokojna, jeśli chodzi o efekt. Taka stylizacja to gwarancja klasycznej elegancji - bardzo często w prostym i nieskomplikowanym wydaniu. Nawet jeśli na górę zarzucimy zwykły biały top czy koszulę, takie połączenie sprawi, że będziemy wyglądać szykownie, elegancko i przede wszystkim - w dobrym guście.

Warto pamiętać, że białe spodnie dobrze sprawdzą się w każdej konfiguracji kolorystycznej. Ich zaletą jest to, że wyglądają modnie i elegancko zarówno w białym total look'u, jak i w połączeniu z innymi kolorami. Ponadto biel dobrze współgra także z podobnymi odcieniami - delikatnym beżem, jasnym brązem czy "spraną" szarością. Z dolną bielą sprawdzą się też zupełnie kontrastowe kolory - np. czarna bluzka, sweter bądź ramoneska. Kombinacja czerni z bielą to częsty wybór modowych minimalistek, które bazują na "najprostszych" kolorach i świetnie je razem zestawiają. Zestawienie białych spodni z czernią - nawet w postaci niewielkiego dodatku to dobry pomysł na przełamanie bieli, która czasem może stać się odrobinę przytłaczająca.

Wśród modeli białych spodni królują przede wszystkim białe jeansy i te o luźniejszym kroju - lekkie palazzo lub garniturowe. W letnie, gorące wieczory idealnie sprawdzą się także te o krótkim kroju, choć niekoniecznie we wszystkich połączeniach i do każdej figury. Białe jeansy dobrze współgrają z luźną górą - zwłaszcza nieco bardziej  nonszalanckimi koszulami, kurtką jeansową bądź rockową ramoneską. Białe spodnie garniturowe lub typowe palazzo sprawdzą się zarówno w komplecie z elegancka górą - z białą marynarką lub zwyczajnym białym topem. Dobrze urozmaicić je wtedy np. złotą biżuterią maxi. Razem będą wyglądać zabójczo.

W przypadku szortów - w bieli dominować będą zwłaszcza te bardzo krótkie lub bermudy przed kolana. Tu również sprawdzą się te w wydaniu jeansowym albo wykonane z lnu. Dobrze wyglądać będą nie tylko śnieżnobiałe, ale także delikatnie kremowe lub lekko przybrudzone.

Do białych spodni najczęściej nosimy buty na wysokim obcasie. Szpilki, koturny sprawdzą się dobrze zwłaszcza w połączeniu z białymi spodniami z rozszerzonymi nogawkami, lnianymi spodniami garniturowymi, a także tymi w stylu sportowym. Niemniej jednak na wybiegach i w modzie ulicznej coraz częściej spotykamy łączenie białych spodni - nawet postrzępionych u dołu kulotów czy bardzo szerokich dzwonów z... klapkami japonkami bądź białymi sneakersami. Ciekawym połączeniem, na które decyduje się dużo kobiet jest miks białych spodni z trampkami lub kozakami.

 

  1. Moda i uroda

Nowości grzechu warte

Nowości (Fot. materiały prasowe)
Nowości (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 9 Zdjęć
Wśród wielu wiosennych kolekcji i nowości prezentujemy te, które najbardziej wpadły nam w oko i przypadły do serca. A niektóre z nich po prostu nas zachwyciły.

Wśród wielu wiosennych kolekcji i nowości prezentujemy te, które wpadły nam w oko i najbardziej  przypadły do serca. A niektóre z nich po prostu nas zachwyciły.

Czas roślin

Najnowsze projekty Anny Orskiej sprawiły, że wiosnę mam w sercu już od dłuższego czasu, mimo aury za oknem. Pierwszy, może nie tak bardzo zaskakujący, bo nadal biżuteryjny - za to wyjątkowo oryginalny. Piny i kolczyki, które mogą pełnić rolę mini kwietnika. Geometryczna prosta forma ozdobiona kryształami, a do tego kwiat - żywy lub suszony. Magia!

Kwiatowa biżuteria  - to jeden z ostatnich projektów Anny Orskiej. (Fot. materiały prasowe) Kwiatowa biżuteria  - to jeden z ostatnich projektów Anny Orskiej. (Fot. materiały prasowe)

 

Drugi, najnowszy projekt, który miał premierę 15 kwietnia, to zupełne zaskoczenie. Anna Orska pracowała nad nim ze swoim zespołem 2 lata  - stworzyła kolekcję unikatowych torebek wegańskich, uszytych z przetworzonych liści alokazjii, ananasa, jabłek, winogron, mango i wody kokosowej. Te wegańskie skóry zostały wytworzone w różnych zakątkach świata z poszanowaniem środowiska, z surowców będących efektem ubocznym innych procesów (np. produkcji soków jabłkowych lub wina). W wyniku innowacyjnej obróbki owocowe odpady oraz rośliny stały się materiałami, które pod kątem użyteczności i estetyki nie odbiegają od skór zwierzęcych.

Torebki uszyte w małym polskim zakładzie kaletniczym wyróżniają się ręczną konstrukcją i drobiazgowym wykończeniem. Misterne kształty w niczym nie przypominają klasycznych toreb. Za to wyraźnie nawiązują do natury, która jest dla Anny Orskiej nieustanną inspiracją.

Ambasadorkami kolekcji są aktywistki społeczne i ekologiczne: prowadząca podcast MUDA Talks Anna Pięta, blogerka i autorka popularnego profilu na Instagramie o tematyce ekologicznej Paulina Górska oraz ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju i autorka bloga o etycznej modzie Marta Karwacka.

Kolekcja VIVO jest pierwszą w Polsce kolekcją torebek, poświadcza to certyfikat PETA - Approved Vegan. Wszystkie wzory są limitowane i opatrzone indywidualnymi numerami. (Fot. materiały prasowe) Kolekcja VIVO jest pierwszą w Polsce kolekcją torebek, poświadcza to certyfikat PETA - Approved Vegan. Wszystkie wzory są limitowane i opatrzone indywidualnymi numerami. (Fot. materiały prasowe)

Lekkość koronki

Po długiej zimie otulonej wełną, pora na wiosnę w koronce. Piękne koronkowe bluzki, sukienki i... spodnie znalazłam w najnowszej kolekcji Ani Kuczyńskiej. Są uszyte z greckiej, bawełnianej koronki o regularnym, charakterystycznym wzorze. Modele z kolekcji Luna są czarne, ale jeśli ktoś marzy o białej koronce, znajdzie ją w poprzedniej, a nadal dostępnej kolekcji Nuvola - tam główną rolę gra koronka z Hiszpanii.

Hiszpańska i grecka koronka z kolekcji Ani Kuczyńskiej. (Fot. materiały prasowe) Hiszpańska i grecka koronka z kolekcji Ani Kuczyńskiej. (Fot. materiały prasowe)

Pora na jedwab

Marka KAASKAS powstała z miłości do rzeczy pięknych i niepowtarzalnych. Stała się rozpoznawalna dzięki autorskim printom projektantki Kasi Skórzyńskiej. W sklepie marki można znaleźć chusty, apaszki, krawaciki, opaski na włosy, szyte z jedwabiu oraz płócienne torby ozdobione charakterystycznymi dla danej kolekcji wzorami.

Charakterystyczne printy marki Kaaskas tworzy projektantka Kasia Skórzyńska. (Fot. materiały prasowe) Charakterystyczne printy marki Kaaskas tworzy projektantka Kasia Skórzyńska. (Fot. materiały prasowe)

Wygodne dessous

Wygodna bielizna to podstawa - prawda? Dlatego ucieszyła mnie nowa polska marka My Unds, która właśnie taką produkuje. Bielizna szyta jest w polskich szwalniach z bawełny organicznej z certyfikatem GOTS (Global Organic TextileStandard), dzięki czemu ubranie, które nosimy tak blisko ciała jest miłe dla skóry, miękkie i przyjazne. W ofercie różne modele majtek i biustonoszy oraz longsleevy i legginsy w 4 kolorach: bladym różu, butelkowej zieleni, tabaczkowym i czarnym.

Pierwsza kampania My Unds została sfotografowana przez fotografkę Sonię Szóstak. (Fot. materiały prasowe) Pierwsza kampania My Unds została sfotografowana przez fotografkę Sonię Szóstak. (Fot. materiały prasowe)

Prawdziwa pielęgnacja

"Nie wierzcie reklamom, że zmarszczek da się uniknąć. Można jednak spowolnić proces ich powstawania i sprawić, że będą płytsze, a twarz bardziej promienna" - przekonuje My Tran Kudła, właścicielka marki Kiré Skin, tworząc produkty inspirowane koreańskim rytuałem piękna, które bazują na składnikach naturalnych. Uczciwy przekaz marki zachęcił mnie jakiś czas temu do wypróbowania produktów do kompleksowego oczyszczania twarzy. Z ciekawością obserwuję rozwój Kiré Skin, które sukcesywnie wprowadza nowe produkty - ostatnio całonocną maskę nawilżająco-odżywczą do twarzy oraz energetyzujące serum z czarną herbatą i komórkami macierzystymi mangostanu z nowej linii The Art Of Glow. Nowością, która mnie zachwyciła, jest też szpatułka TSUKI do nabierania maski i masażu okolic oczu. Jest wyjątkowo poręczna. Można ją kupić osobno lub w zestawie z kosmetykami.

Przy okazji nakładania maski Kiré Skin, warto wykonać masaż poręczną szpatułką, która sprawdza się w roli masażera. (Fot. materiały prasowe) Przy okazji nakładania maski Kiré Skin, warto wykonać masaż poręczną szpatułką, która sprawdza się w roli masażera. (Fot. materiały prasowe)

Moc retinolu

Retinol to jeden z najskuteczniejszych składników pielęgnacji spowalniającej procesy starzenia skóry. Ostatnio wpadł mi oczy produkt polskiej marki AVA, w którym zastosowano kapsułkowany retinol, który nie ulega utlenianiu, zachowuje stabilną i aktywną formę, aż do uwolnienia podczas aplikacji. Preparat jest wzbogacony w witaminy C, E i F. Jak zapewnia producent "Aktywator młodości" wspomaga produkcję kolagenu i elastyny, pobudza komórki do odnowy, działa antyoksydacyjnie i rozjaśnia przebarwienia, czyli działa na wszystkie problemy cery dojrzałej, suchej, z widocznymi oznakami starzenia.

 

Laboratorium Kosmetyczne AVA, założone prawie 60 lat temu, jako pierwsza polska firma certyfikuje zakład i kosmetyki w międzynarodowej jednostce ECOCERT. (Fot. materiały prasowe) Laboratorium Kosmetyczne AVA, założone prawie 60 lat temu, jako pierwsza polska firma certyfikuje zakład i kosmetyki w międzynarodowej jednostce ECOCERT. (Fot. materiały prasowe)

 

  1. Moda i uroda

Nowy sezon w modzie - przedstawiamy najpiękniejsze kolekcje

fot. materiały prasowe Modivo
fot. materiały prasowe Modivo
Zobacz galerię 63 Zdjęcia
Nowy sezon nadciąga wielkimi krokami. Wchodzimy w niego mając nadzieję, że przyszłość będzie spokojniejsza i przyniesie nam więcej radości. Wśród najnowszych kolekcji dominują te, które dodadzą nam odrobinę luzu, świeżości, delikatności i... optymizmu. Oto najciekawsze kolekcje na nadchodzące miesiące. 

Limitowana kolekcja marki Solar jest zróżnicowana, jak natura, która stanowiła inspirację do jej powstania. Szlachetne tkaniny: wiskoza o satynowym połysku, surowy len czy bawełna z angielskim haftem są komplementarne z detalami z masy perłowej i drewna. Prym wiodą beże, brązy i szarości w kontrze do ultramaryny i oranżu. Jedna z piękniejszych kolekcji na nowy sezon, która idealnie oddaje tęsknotę za wolnością i lepszymi chwilami.

Marka Sprandi wypuszcza nową kolekcję na sezon wiosna-lato 2021. Towarzyszy jej kampania, która jest swoistym hołdem złożonym latom 90., ich niepowtarzalnej estetyce i towarzyszącemu im poczuciu beztroski, które dziś inspiruje nas jak nigdy przedtem. Sport, pastelowa kolorystyka i styl retro – na te tendencje marka Sprandi stawia w damskiej części nowej kolekcji. Nowe modele wygodnych butów Retro Sneaker czy Lifestyle Runner zestawiono w kampanii ze sportowymi kompletami w kolorystyce retro, ale też z dżinsowymi kurtkami i luźnymi bluzami w oversize’owych proporcjach. W męskiej części kolekcji również znalazły się modele, które ciepło wspominamy z lat 90. – białe, inspirowane gwiazdami koszykówki minimalistyczne sneakersy Lifestyle Runner czy sznurowane, zdobione elementami z zamszu tenisówki Retro Runner z perforacjami na wierzchu toeboxu. Kolekcja Sprandi dostępna jest w sklepach stacjonarnych CCC, na ccc.eu oraz w aplikacji marki.

Marka Sprandi to jednak nie tylko buty. W tym sezonie marka startuje z nową kolekcją ubrań prezentując niezwykle wygodne i ponadczasowe bluzy, spodnie dresowe, uniwersalne T-shirty, ale także dresowe sukienki, topy i szorty. Wszystkie projekty uszyte zostały z wysokiej jakości dzianin bawełnianych w najmodniejszych kolorach – m.in. zgaszonym różu, miętowym, czarnym, bananowym oraz oliwkowym. Nowości od marki Sprandi to wyjątkowo komfortowe wejście w nowy sezon. Ubrania dostępne są na stronie ccc.eu oraz w aplikacji marki CCC.

Przepiękna, zmysłowa kolekcja marki Nudyess to kolejny krok w budowaniu filozofii marki. Tym razem jej założycielki: Sandra Do Manh i Agnieszka Sołoń, zaprosiły do sesji zdjęciowej 4 wyjątkowe kobiety w wieku od 27 do 86 lat: Helenę Norowicz, Lidię Popiel, Maję Salamon i Ewę Witkowską. W kolekcji tradycyjnie znalazły się klasyczne sukienki midi i mini, topy i spódnice a także wygodne legginsy i body. Kolekcja utrzymana jest w stonowanych kolorach: beżu i ecru. Wszystkie projekty zostały uszyte w polskiej szwalni z wysokiej jakości certyfikowanej, prążkowanej dzianiny. Uwielbiamy ich projekty - minimalistyczne, kobiece zawsze sygnowane niezwykłymi sesjami - bez fałszu i wszechobecnego retuszu.

Jedna z naszych ulubionych polskich marek The Odder Side powróciła w wielkim stylu. Nowa kolekcja na wiosnę-lato 2021 to symboliczna tęsknota za podróżami, życiem w drodze - kwintesencja wolności i kobiecości. Słynąca z oryginalnych projektów marka na nowy sezon proponuje nam różnorodność materiałów - połyskujące, ażurowe, tłoczone, mięsiste, szlachetne - każda znajdzie tu coś dla siebie. Pojawią się tu także dzwonkowe rękawy, spektakularne bufki i wszechobecna błękit. Taka wiosna była warta czekania.

Ci, którzy lubią różnorodność i eksperymenty na nowy sezon na pewno znajdą wiele pomysłów na nowe stylizacje w jednym z najpopularniejszych sklepów internetowych Modivo. Nowoczesna estetyka najnowszej kampanii bazująca na naturalnych kadrach, mocnych kontrastach i surowej scenerii, sytuuje Modivo w zupełnie nowym, świeżym wydaniu. Kampania mocno wnika w modę retro, nawiązując do estetyki eklektycznych lat 70. i 80. Pastelowe odcienie i monochromatyczne stylizacje, dodatki w stylu boho (m.in. chusta wiązana na głowie i kontrowersyjne białe kozaki, które wróciły do łask, a obecnie są jednym z najmodniejszych modeli obuwia). Moda na wiosnę-lato 2021 czerpie garściami ze stylu vintage. Dzięki temu elementy takie, jak koronki, falbanki, a także ponadczasowe klasyki, jak np. biała koszula, trencz i jeans, zyskują nowe życie.

Najnowsza kampania answear.LAB to przede wszystkim focus na denim. W kolekcji New Denim królują jeansy w modnej wersji straight, katany z akcentami na ramionach, bezrękawniki i proste denimowe spódnice. Oldschoolowy klimat przeplata się z nowoczesnymi elementami, wśród których pojawiają się luźne koszule z bufiastymi rękawami, obcisłe szorty, mini-spódniczki z boucle czy elementy w stylu comfy, umożliwiając tym samym tworzenie różnorodnych stylizacji. answear.LAB korzysta z potencjału lokalnych fabryk, niewielkich wytwórni i niezależnych projektantów, z którymi wspólnie kreuje niesamowite propozycje idealne do stworzenia looku na nowy sezon.

Jedna z naszych ulubionych marek - COS przedstawiła niezwykłą kolekcje na nowy sezon wiosna-lato 2021. Podstawą nowej kolekcji marki jest szlachetna klasyka garderoby: od garniturów przez lekkie dzianiny po sportowe marynarki. W projektach zastosowano materiały pozyskane z przyjaznych środowisku źródeł. To m.in. ubrania z organicznej bawełny, biżuteria z przetworzonych wieczek po jogurcie i bezszwowe dzianinowe komplety, produkowane w procesie zero-waste. Inspirujące projekty wpisujące się w obowiązujące trendy powstała we współpracy z antwerpską marką Yuma Labs. Efektem spotkania jest pierwsza kolekcja okularów przeciwsłonecznych COS – starannie wyprodukowane przez Yuma Labs wykonane są w 100% z surowców z recyklingu. To absolutny must have na nadchodzące miesiące.

 

Spragnieni większych wyjść i odrobiny elegancji przedstawiamy nową kolekcję marki Vistula, do której powstania inspiracją był... rozległy krajobraz pustynny, który w swej okazałości buduje poczucie tajemniczości, refleksyjności oraz zbliża nas do natury. Wśród nowości marki słynącej z wysokiej jakości koszul i garniturów znajdziemy standardowo marynarki i koszule, ale także swetry oraz T-shirty. W koszulach z kolekcji Modern safari dominuje len, który charakteryzuje się naturalnymi zagnieceniami. Posiada właściwości higroskopijne oraz daje poczucie przyjemnego chłodu, dzięki czemu idealnie sprawdzi się w upalne dni. Dostępne są także koszule z bawełny – w opcji z długim i krótkim rękawem. Całość dopełniają ponadczasowe chinosy, występujące w kilku wariantach kolorystycznych – od beży, po odcienie niebieskiego. Piękna kolekcja warta odkrycia.

Rzadko która kolekcja kojarzy się tak bardzo z nadejściem nowego sezonu, jak ta od Femi Stories na wiosnę-lato 2021. Uwielbiając delikatną nonszalancję, luz i wyczucie obowiązujących trendów marki, pochylamy się nad ich najnowszymi projektami - surferskimi sukienkami midi i maxi, bluzami i niezwykle bogatą ofertą swimwearu. Przewodnie kolory kolekcji to nasycony żółty, charakterystyczny dla marki pudrowy róż, delikatne odcienie pistacji, energetyczna magenta, morski niebieski, złamana biel i ponadczasowa czerń (kapsuła Sea of Love). Już nie możemy doczekać się lata.