1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Jaki będzie 2021 rok? Pytamy astrologa Piotra Gibaszewskiego

Jaki będzie 2021 rok? Pytamy astrologa Piotra Gibaszewskiego

W 2021 roku przygotujmy się na zamieszanie i chaos. Będziemy musieli wymyśleć coś odkrywczego i potem wielu z nas powie sobie:
W 2021 roku przygotujmy się na zamieszanie i chaos. Będziemy musieli wymyśleć coś odkrywczego i potem wielu z nas powie sobie: "To właśnie wtedy załapałem, jak mam żyć". (Fot. iStock)
Bieżący rok przyniósł wiele zmian na całym świecie, ale i w kolejnym nie ma co liczyć na stabilność, bo patronuje mu gwałtowny Saturn. Dodatkowo będzie to numerologiczna piątka, która także oznacza dynamikę. Czego jeszcze możemy spodziewać się w 2021 roku – pytamy astrologa Piotra Gibaszewskiego.

Która planeta będzie patronować rokowi 2021? Według chaldejskiego porządku planet, znanego z klasycznej babilońskiej astrologii, będzie to Saturn. Raczej nic miłego. Rok saturniczny kojarzy się z wydarzeniami mocnymi, ciężkimi, kryzysowymi.

Wydaje się, że mówisz o 2020 roku. To właśnie Saturn i jego spotkanie z Plutonem przyniosły nam już kryzys – pandemię. Przez prawie cały mijający rok Saturn przebywał w Koziorożcu, czyli w swoim znaku, co dało mu silną pozycję i pole do popisu. 18 grudnia 2020 roku planeta wejdzie do Wodnika, ale nie straci swojej mocy, bo nadal będzie „u siebie” – w swoim dawnym władztwie sprzed odkrycia Urana w XVIII wieku. Czyli jeszcze pokaże nam swoją bezwzględną twarz, którą rzeczywiście trochę poznaliśmy już w 2020 roku i niekoniecznie polubiliśmy. Skonfrontowała nas bowiem z ograniczeniami, koniecznością poddania się dyscyplinie, izolacją społeczną, kontrolą, a i końcem ludzkiej egzystencji. Nie mieliśmy innego wyjścia – musieliśmy zaakceptować saturniczny porządek, bo pojawiła się siła większa od nas, która narzuciła surowe zasady po tym rozpasanym, a jednocześnie dość spokojnym czasie, jaki mieliśmy w poprzednich latach.

Chcielibyśmy raczej pocieszenia, że wraz z nadejściem nowego roku wreszcie odetchniemy. Nic z tego? Nie liczmy na to, że rok 2021 przyniesie nagły zwrot akcji, że zapomnimy o lockdownie i covidzie, poczujemy się swobodnie, będziemy znowu podróżować, kupować bez umiaru i będzie wesoło. Doznamy dużo szeroko rozumianego zmagania się z czymś, bo skoro saturniczny przymus pozostanie aktualny, będziemy musieli główkować, jak ten świat urządzić na nowo. Wielu z nas zastanawia się, jak funkcjonować w pandemicznej rzeczywistości – weryfikujemy swoje plany, cele, pomysły.

Nowy porządek? To hasło pasuje do Saturna – porządek, struktury, zasady w Wodniku – przyszłość, zmiana, wolność. Grudniowe wejście Saturna do tego znaku i jednoczesna jego koniunkcja z Jowiszem będą miały kolosalny wpływ na przyszły rok. Choć owszem, zacznie się trochę inna opowieść...

W mitologii Saturna  reprezentują dwa archetypy. Pierwszy to starzec Kronos, bóg czasu i przemijania. Historia o nim jest ponura, bo wykastrował ojca Uranosa, pozbawiając go władzy. Według przepowiedni miał ją w przyszłości stracić przez swoje dziecko, więc pożerał własne potomstwo. Ale w mitologii jest jeszcze druga postać związana z tą planetą – to Hefajstos, bóg kowal. Też brzydki, stary i w dodatku utykający na jedną nogę, ale będący jednocześnie patronem techniki. Saturn w Koziorożcu jest bardziej kronosowy, w Wodniku – hefajstosowy. Można powiedzieć, że ten drugi jest trochę fajniejszy. Dlaczego? Chociaż Hefajstos miał stare opakowanie i nie był kimś w rodzaju milenialsa, który tworzy apki, ale – mimo to – reprezentuje wymiar postępowy. Był konstruktorem, wynalazcą, bliskie mu są kategorie istotne dla postępu cywilizacyjnego: kreatywność, innowacyjność, nowoczesne technologie.

Znak Wodnika jest kwintesencją zmiany, podobnie jak numerologiczna piątka przyświecająca rokowi 2021. Tak. Ostatnio piątkowym rokiem był 2012, w którym według kalendarza Majów miał nastąpić koniec świata. Nie nastąpił, jednak to był ciekawy rok. Do Ryb wszedł Neptun, który jest patronem tego znaku i od tej chwili zaczęły się na świecie mocno manifestować różne lęki. I – można powiedzieć – spełniły się w postaci pandemii. Lata piątkowe są spektakularne, bo dynamiczne.

Jednak czekają nas nie tylko dalsze ograniczenia? Ograniczenia jeszcze zostaną, ale zmienią się nasze reakcje na nie. Niezależnie, co się wydarzy, będziemy wypatrywać zmiany i jej pożądać. Taka jest natura człowieka – nie może za długo funkcjonować w przygnębieniu i restrykcjach. Wojna postu z karnawałem przejawi się w powszechnym pragnieniu, żeby coś się wreszcie ruszyło, puściło, wydarzyło... Po roku 2020, który był niefortunny dla mediów, kultury i sztuki – rok kolejny zapoczątkuje wiele twórczych działań. Za jakiś czas będzie postrzegany jako okres, w którym pojawiło się dużo innowacyjnych i nośnych idei. I tu znów wracamy do Wodnika, który już za chwilę się zaktywizuje. Wejdzie do niego również Jowisz, planeta ekspansji. Kiedy w grudniu 2020 roku utworzy koniunkcję z Saturnem, uruchomi to silne impulsy niosące nadzieję, bo od wieków Wodnik jest jej symbolem. Patronują mu różni herosi, na przykład Prometeusz.

Era Wodnika, o której od dawna się mówi, stała się wersją raju, rozumianego jako lepszy świat, który możemy stworzyć na Ziemi. Wpisują się w to różne nurty ekologiczne, włącznie z aktualnym ruchem wyzwolenia zwierząt. To wszystko są wodnikowe idee, które będą nabierały rozpędu. Za trzy lata do tego znaku wejdzie także Pluton, co zapoczątkuje kolejny etap ery Wodnika.

Jak te nowe wodnikowe idee rozpoznamy? Na polu polityczno-społecznym już niedługo zobaczymy wiele alternatywnych grup, które zajmą się tym, jak ludzie mają porozumiewać się i współpracować w obliczu upadającej demokracji. W relacjach międzyludzkich zaobserwujemy ostateczny zmierzch tradycyjnych modeli, jak na przykład rodziny w klasycznym wydaniu. Jeśli chodzi o technologię, to naukowcy mówią, że jej rozwój w ostatnich latach został zahamowany. Fizycy zaczęli narzekać, że poza falami grawitacyjnymi niewiele się ostatnio mówiło o przełomowych odkryciach. Pod koniec 2024 roku, kiedy Pluton przejdzie do Wodnika, w planach jest uruchomienie pierwszego reaktora termojądrowego, który przyniesie rewolucję w dziedzinie energetyki, czyli wracamy do tematu ekologii.

Wodnik nie działa w stylu dobrodusznych hipisów, poznamy jego mało pacyfistyczne metody. Mam wrażenie, że rok 2021 przyniesie rewoltę podobną do tej z roku 1968. Pewne jej sygnały mogliśmy zauważyć w 2020 roku, ale dopiero teraz nastąpią wielkie zmiany, które zawsze pojawiają się po wielkich kryzysach. Świat nie może już zostać taki, jaki był.

Konieczność zmiany jest dobra dla rozwoju. Jak wykorzystać ten okres dla własnego wzrostu? To wymarzony czas dla kreatywnych osobowości, jeden z lepszych w skali wielu lat. Będzie ogromne zapotrzebowanie na innowacyjne treści w każdej dziedzinie. Warto otworzyć umysły, podążać za śmiałymi wizjami, wychwytywać nadarzające się okazje, bo Wodnik jest z założenia eksperymentatorem. Najwybitniejsi wynalazcy mieli coś z Wodnika, chociażby Edison. Największa rewolucja dotknie edukację na całym świecie, bo szkoła to jedna z najbardziej konserwatywnych instytucji. Kluczem do rozwoju jest myślenie poza schematami, czego powinniśmy się uczyć nie gdzie indziej jak w szkole. Tymczasem szkoły już od dawna nie są kuźniami umysłów, tylko muzeami staroci. Młodzi ludzie je kontestują.

Co powstanie w ich miejsce? Pojawi się potrzeba, żeby nauczyciele byli bardziej trenerami, coachami, przewodnikami. Podążymy w kierunku coachingu, co robił już Sokrates. To słowo nabierze nowego wymiaru. Zaczniemy sobie w końcu zadawać inne pytania, stawiać inne cele. Pojawi się oddolny ferment twórczy, dyskusje na niebywałą skalę. Z punktu widzenia intelektualnego i kulturowego będzie to fascynujące. Ci, którzy nie załapią się na te zmiany, będą jeszcze bardziej się bać i zapadać w bierność.

Może powiemy coś optymistycznego na koniec? Ale wodnikowe proroctwa są pozytywne! Na przykład praca nad sobą przestanie być słowem wytrychem i tematem dla wybrańców, stanie się oczywistą koniecznością. Będziemy musieli na nowo odkryć swoje motywacje, sposoby działania, a renesans i rozwój przeżyją techniki twórczego myślenia. Będziemy musieli zastanowić się nad tym, co mogę zrobić z tego, co mam – chodzi o zasoby, pomysły, doświadczenia. To może być bardzo twórcze zajęcie. Wielu z nas powie sobie, że nie chce już robić kariery za wszelką cenę, tylko pragnie zajmować się czymś fajnym, i to w końcu zrobi. Przy wodnikowych rewolucjach bardzo zmieni się podejście do pieniędzy, bo uwolnimy się od konieczności posiadania. Władca Wodnika – Uran, który już od jakiegoś czasu przebywa w materialnym Byku, pokaże nam, że to nie daje ani szczęścia, ani stabilizacji. O wiele ważniejsza będzie wiedza, elastyczność, kontakty i umiejętności komunikacyjne. To będzie nasza nowa namiętność, tak jak do niedawna pieniądze. Im możliwość wzrostu już się wyczerpała. Odkrywanie tego, co mogę zrobić ze swoim życiem, nie będzie polegało na szukaniu nowej pracy i lepszych zarobków.

Nie myślmy jednak, że czeka nas globalne bezrobocie, ruiny i zgliszcza. Nie. Raczej przygotujmy się na wielkie zamieszanie i chaos. Znajdziemy się jak gdyby w laboratorium szalonego naukowca i będziemy musieli coś odkrywczego wymyślić. Potem wielu z nas powie sobie: „to właśnie w 2021 roku załapałem, jak mam żyć”. Stary sposób życia upada, ale to nie jest koniec świata, to początek, któremu zawsze towarzyszy niepewność jutra. Ona jest zbawienna, bo dla mózgu nie ma nic gorszego niż stagnacja, a na tę w najbliższych miesiącach na szczęście nie możemy liczyć.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

Zodiak w 2021 roku. Prognoza Piotra Gibaszewskiego

Ze względu na silne wpływy Wodnika znaki żywiołu i powietrza czeka wiele inspirujących wyzwań. Intelektualne Bliźnięta oraz Wagi doskonale odnajdą się w nowej rzeczywistości, bo są kreatywne i innowacyjne. Powietrzne znaki zyskają, ale niekoniecznie musi pójść im gładko i przyjemnie. Zwłaszcza Wodnik musi liczyć się z trudnościami, gdyż przyjdzie mu przebudować życie od podstaw, a Saturn zagoni go do roboty. Wodnik zaś za przymusem raczej nie przepada. Czym jest znój i obowiązki, doskonale wiedzą Koziorożce, ponieważ planeta ta wędrowała przez ich znak przez ostatnie dwa i pół roku. Ze względu na położenie Plutona Koziorożce, zwłaszcza z trzeciej dekady, będą nadal intensywnie pracować i przechodzić wewnętrzną transformację, polegającą na konfrontacji z sytuacjami wymagającymi odporności psychicznej. Pozostałe poczują się, jakby ktoś zdjął z ich pleców ciężar, a Uran trygonem doda im skrzydeł.

Ze względu na położenie Urana znaki jakości stałej – Skorpiony i Byki odbiorą trudne lekcje. Zgodnie ze swoją naturą lubią stabilizację i przewidywalność, a Uran jest tego zaprzeczeniem. Dlatego staną przed wymagającym wyzwaniem, które będzie zarazem wielką szansą na wyższy poziom życia. Jeśli odważą się na zmianę, rezultat może być spektakularny. Do tej grupy należy także Lew, który ceni sobie wolność, przestrzeń i samorealizację, ale Uran może pomieszać mu szyki. Sprawy nie potoczą się być może tak, jakby sobie tego życzył, ale on i tak będzie wolał zamęt tego roku niż ograniczenia poprzedniego. Jeśli znajdzie nowe obszary ekspresji, będzie z tego czasu i siebie zadowolony, chociaż nie zachowa w pamięci tych przygód jako łatwych. Dotyczy to również Wodnika.

Najlżej procesy przejdą wodne znakiRyby i Raki. Zwłaszcza Ryby mogą liczyć na najmniej dramatyzmu, bo na jakiś czas wkroczy do ich znaku dobrotliwy Jowisz, a Uran nie będzie ich stresował. Ryby od 2012 roku nękane były wpływem Neptuna, który sprawiał, że ususuwał im się grunt pod nogami i przynosił lęki, ale teraz wreszcie odetchną, gdyż Jowisz jest jak promyk nadziei i balsam na ich stargane nerwy. Jeszcze tylko Ryby z ostatniej dekady zmierzą się z niepewnością i wewnętrznym chaosem – prezentem od Neptuna, ich patrona. Raki, które miały przez ostatnie dwa lata wyjątkowo ciężki okres, przez opozycję Saturna z Plutonem, czeka przyjemna chwila oddechu i duże wsparcie dzięki Jowiszowi.

Podobnie jest z Wagami i Baranami, na które te same planety działały kwadraturą i zmuszały do bezwzględnych porządków w życiu. Po wyjściu Saturna z Koziorożca Wagi odzyskają swoją wenusjańską lekkość i radość życia, a Barany dawny wigor i impet. Te dwa znaki mogą liczyć na wewnętrzne poczucie ulgi, ponieważ na zewnątrz sytuacja się wreszcie uspokoi.

Rok zapowiada się nieźle dla znaku ziemskiej Panny, którą Uran i Pluton będą wspierać harmonijnymi trygonami. Jej efektywność, przedsiębiorczość i pracowitość zostaną wynagrodzone, a Uran pobudzi ją do większej innowacyjności i da odwagę do wejścia w życiowe zakręty, które okażą się nad wyraz korzystne. Tylko trzecia dekada Panien może nie czuć jeszcze rozpędu przez opozycję Neptuna. Strzelca zaś czeka spokojny czas, niosący ukojenie. Rewolty ominą go szerokim łukiem, tylko Neptun może wprowadzić niejasność celów, ale też wyłączenie z nurtu zdarzeń. Żywiołowy i dynamiczny Strzelec może zostać nieco zgaszony, ale zyska, jeśli postawi na relaks, medytację i wewnętrzną refleksję.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze