1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Eko ciekawostki na 2021

Eko ciekawostki na 2021

Jak podaje serwis F5: Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Augsburgu w Niemczech i opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature Communications” wykazało, że gdyby obliczyć wpływ hodowli zwierząt na środowisko, ceny mięsa wzrosłyby aż o 146 proc., a produktów mlecznych o 91 proc. (fot. iStock)
Jak podaje serwis F5: Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Augsburgu w Niemczech i opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature Communications” wykazało, że gdyby obliczyć wpływ hodowli zwierząt na środowisko, ceny mięsa wzrosłyby aż o 146 proc., a produktów mlecznych o 91 proc. (fot. iStock)
Kierunek, jaki należy przyjąć, jest dość jasny: mniej plastiku, więcej produktów biodegradowalnych. A ponadto? Mniej emisji gazów cieplarnianych - a tym samym mniej mięsa z hodowli przemysłowej, która znacznie przyczynia się do negatywnych zmian klimatu. Jakie inicjatywy wpisują się w ekologiczne trendy?

Fabryka „mięsa” roślinnego w Wielkiej Brytanii

W Lincolnshire ma zostać otwarta w nowym roku wegańska fabryka „mięsa” Plant & Bean. Szefowie fabryki zapowiedzieli, że będzie to największy „mięsny” zakład produkcyjny w Europie. Twierdzą, że 65-hektarowy zakład w Bostonie pomoże zaspokoić rosnący popyt na produkty roślinne. Jak podkreślił Edwin Bark, dyrektor generalny Plant & Bean: „Czy nam się to podoba, czy nie, zmiana związana z jedzeniem mniejszej ilości mięsa [zwierzęcego] jest zmianą, o której każdy musi pomyśleć, aby pomóc ocalić planetę (…) Nie możemy dalej stosować tej samej diety, którą stosujemy obecnie, za 20 czy 30 lat od teraz” (źródło: BBC News).

Dodatkowym atutem fabryki będzie to, że jej otwarcie stworzy do 500 miejsc pracy.

Aby obniżyć koszty składników, zwiększyć jakość produktów i poprawić smak, wygląd oraz teksturę, firma ściśle współpracuje z technologami żywności.

Podstawowym surowcem do produkcji roślinnego mięsa ma być soja niemodyfikowana genetycznie, groch i fasola. (fot. screen ze strony plantandbean.com) Podstawowym surowcem do produkcji roślinnego mięsa ma być soja niemodyfikowana genetycznie, groch i fasola. (fot. screen ze strony plantandbean.com)

 

O tym, jak bardzo mięso roślinne zyskuje na popularności, świadczy chociażby fakt, że w tegorocznej akcji Veganaury udział zadeklarowało aż 500 tys. osób (to rekordowa liczba; 50% więcej niż dwa lata temu). Kampania Veganuary, promująca roślinne jedzenie, zapoczątkowana została w 2014 roku przez brytyjską organizację pozarządową o tej samej nazwie. Obecnie akcja objęła swoim zasięgiem cały świat. Osoby, które biorą udział w Veganaury i decyduję się jeść przez miesiąc tylko produkty roślinne, podają najczęściej takie powody jak chęć zmniejszenia cierpienia zwierząt, zmniejszenia szkód dla środowiska spowodowanych produkcją żywności, czy chęć poprawy zdrowia. Akcję, szczególnie w Wielkiej Brytanii, promują reklamy telewizyjne i radiowe, a także liczne supermarkety.

Mięso hodowane w laboratorium do kupienia w Singapurze

Dla tych, którzy nie mogą lub nie potrafią zrezygnować z jedzenia mięsa, powoli staje się dostępne inne rozwiązanie: mięso z hodowli komórkowej. Singapur to pierwszy kraj, w którym będzie można kupić mięso hodowane in-vitro. Chociaż na świecie działa już wiele startup’ów związanych z wytwarzaniem tzw. „lab grown meat”, a nawet pojawiają się już restauracje serwujące „czyste mięso”, Singapur jako pierwszy kraj na świecie wydał zgodę na jego sprzedaż. Amerykański Eat Just z San Francisco wprowadzi na singapurski rynek nuggetsy wyhodowane w laboratorium z komórek żywego kurczaka. Mają one kosztować tyle, co wysokiej mięso drobiowe. Szef Eat Just nazwał to „jednym z najważniejszych kamieni milowych w przemyśle spożywczym” i ma nadzieję, że teraz pójdą w ich ślady inne kraje. Jednak stoi przed nimi jeszcze wiele wyzwań. Produkcja mięsa laboratoryjnego jest znacznie droższa niż roślinnego. Trzeba też przekonać do tego produktu wielu konsumentów.

Unia Europejska z ograniczoną ilością tworzyw sztucznych

Z początkiem 2021 r. weszły w życie nowe przepisy unijne. Zakazano wprowadzania do obrotu 10 plastikowych produktów jednorazowego użytku: patyczków higienicznych, sztućców (widelce, noże, łyżki, pałeczki), talerzy, słomek, mieszadełek do napojów, patyczków do balonów, pojemników do żywności i styropianowych kubeczków. Jak podaje WWF: „Produkty te są na tyle problematyczne, że nawet ich selektywna zbiórka nie pomaga w ograniczeniu ich ilości. Wiele z nich w ogóle nie trafia na składowiska, zanieczyszczają ekosystem i są prawdziwym zabójcą oceanicznej faunyWedług Komisji Europejskiej ponad 80% odpadów w morzach stanowią tworzywa sztuczne. Produkty objęte nowymi przepisami stanowią 70% wszystkich odpadów morskich… Najlepsze dostępne dane mówią że dziś w oceanie mamy ponad 150 milionów ton plastiku, a rocznie przez plastikowe odpady traci życie sto milionów ssaków morskich”.

Czas na opróżnianie magazynów z plastikowych pozostałości skończy się 3 lipca 2021 r. Do tego czasu, niestety, jeszcze możemy otrzymać jedzenie na plastikowym talerzu.

Od 1 stycznia obowiązuje też podatek od plastiku w wysokości 0.80 euro - od każdego kilograma tworzywa, którego nie poddano przetworzeniu, państwo członkowskie będzie musiało zapłacić 80 eurocentów podatku. Kolejne przepisy, wymuszające m.in. 77% zbiórki i recyklingu plastikowych butelek, mają wejść w życie w 2025 roku.

Firmy same dążą do zmiany

Wiele koncernów szuka obecnie proekologicznych rozwiązań, aby uzyskać opakowania, które będą w pełni nadawały do recyklingu lub staną się biodegradowalne. Dobrym przykładem może być tutaj Kraft Heinz Co, która chce prowadzić gospodarkę o obiegu zamkniętym. Zamierza w związku z tym „przejść” na jednomateriałowe PET. W Europie butelki Heinz Tomato Ketchup będą wkrótce wytwarzane z jednego rodzaju plastiku (możliwe, że już w 2021), aby można je było poddać recyklingowi w celu uzyskania PET o jakości spożywczej. Będą więc nadawały się do tego, żeby służyć po procesie recyklingu, jako nowe opakowania do żywności.

Zaangażowanie w to, żeby wyprodukować w pełni „obiegową” butelkę keczupu jest jednym z ostatnich celów firmy w obszarze zrównoważonego rozwoju opakowań.

Ekologiczne wybory w sferze seksualnej?

Nawet tutaj zawitała moda na ekologiczne rozwiązania. Dlatego warto wspomnieć na koniec o łódzkiej inicjatywie. W końcu sex-shop z ekologicznymi produktami to w Polsce zupełna nowość. Jak zaznacza na swoim fanpage’u Elwira Ruta, pomysłodawczyni: „Sex Shop Tango w Łodzi to pierwsza w Polsce ekologiczna drogeria erotyczna. Zaś proces sprzedaży popierany jest tu wiedzą psychologiczną”. W sex-shopie Tango można zaopatrzyć się w biodegradowalne akcesoria (wibratory, które nadają się do recyklingu, bieliznę z ekologicznej skóry, drewniane dildo, czy naturalne olejki do masażu) i, wbrew pozorom, jest w czym wybierać.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Dieta roślinna. Jak wegańskie potrawy wpłynęły na branżę gastronomiczną?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Badania konsumenckie sprzed kilku lat wskazały, że ponad 3 mln Polaków to wegetarianie lub weganie. Liczby te sukcesywnie rosną, wpływając tym samym na oblicze światowej gastronomii i całej branży spożywczej.

Przyczyny tego trendu są różnorakie - począwszy od kwestii ideologicznych, przez zdrowotne, aż po… chęć ochrony środowiska. Ten ostatni aspekt przypieczętowały badania, wskazujące, że samo przejście na weganizm może uratować nawet 8 milionów ludzi w zaledwie 30 lat [2]. Co więcej – dieta może przyczynić się do uniknięcia szkód klimatycznych w wysokości 1,5 biliona dolarów (dane z raportu, powstałego na potrzeby Oxford Martin School).

Powyższe zalety bezsprzecznie napędzają trend diet roślinnych. Co więcej - alternatywy dla dań mięsnych spotkamy nie tylko we własnej kuchni, ale także w znanych na całym świecie lokalach gastronomicznych, taki jak np. https://burgerking.pl/menu/meals/119/plant-based.

Trend na dietę wegańską

O ile dotychczasowe prognozowanie obejmowało głównie rynek zagraniczny, o tyle coraz częściej w statystykach uwzględnia się także Polskę. W przeprowadzanym przez Ibris badaniu dowiadujemy się, że chęć zmiany nawyków żywieniowych, które sprowadzają się do ograniczenia spożywania mięsa, deklaruje ponad 70% Polaków. Ten wysoki procent dotyczy zwłaszcza mieszkańców dużych miast, którzy wskazują, że głównym powodem dla tej decyzji jest…  szeroka dostępność roślinnych alternatyw.

Co ciekawe - chęć ograniczenia mięsa deklarują zarówno kobiety (ponad 62%), jak i mężczyźni (ponad 52%). Moglibyśmy sądzić, że te deklaracje są czymś “nowym”, ale w rzeczywistości zapowiedzi tych zmian mogliśmy dostrzec już w 2017 roku. To wtedy popyt na bezmięsne produkty wzrósł o 987%, zapowiadając tym samym nową rewolucję żywieniową [1][2].

Według raportu “RoślinnieJemy”[3], powstałego w 2019 roku, dużym zainteresowaniem dla wege produktów wykazuje się zwłaszcza młode pokolenie. Co więcej - prawie co trzeci Polak jest otwarty na to, by spróbować roślinnych alternatyw mięsa [3]. Chęć eksperymentowania dotyczy zarówno osób będących na diecie, jak i osób, które są otwarte na poszukiwanie nowych smaków.

Polacy, którzy szukają roślinnego produktu oczekują, że ten będzie:

  • zdrowy,
  • smakiem lub formą podobny do produktów mięsnych [3],
  • wzbogacony o cenne właściwości odżywcze,
  • łatwy w przygotowaniu i spożyciu,
  • powszechnie dostępny [3],
  • wyróżniał się jakością,
  • powstawał bez udziału zwierząt [3].
Potencjał tych deklaracji wykorzystują więc producenci i cała branża gastronomiczna, która poddaje się trendom i stwarza szereg, nowych perspektyw.

Dieta roślinna a zdrowie

Obecnie przeprowadza się szereg badań, które mają za zadanie zdefiniować wpływ diety roślinnej na nasze zdrowie i samopoczucie. Okazuje się jednak, że dotychczasowe wyniki nadal pozostają niejednoznaczne. Dlaczego? Nie da się ukryć, że ewentualne niedobory witamin lub minerałów to wina niezbilansowanej diety i niewystarczającej wiedzy w zakresie prawidłowego żywienia, a nie bezpośredniego spożywania produktów na bazie roślin.

Uogólniając dotychczasowe wyniki możemy wnioskować, iż stosując dietę wegańską niezbędna będzie dodatkowa suplementacja witamin z grupy B. Jednocześnie to właśnie dieta bogata w roślinne zamienniki dostarcza ogromu witaminy C [4], która między innymi hamuje proces starzenia skóry i wspomaga układ krążenia.

Dodatkowo, wyniki badań z 2015 roku wykazały, że dieta wegańska charakteryzuje się prawidłową strukturą energii z makroskładników, niskim udziałem tłuszczu (w tym nasyconych kwasów tłuszczowych) oraz odpowiednim poziomem błonnika [5].

Co ciekawe - udowodniono, że dieta wegańska korzystnie wpływa na florę bakteryjną naszych jelit, zmniejszając występujący stan zapalny. Ostatecznie więc związek między dietą a profilem drobnoustrojów jelitowych ma charakter ciągły (co ciekawe weganie wykazują mikrobiotę jelitową najbardziej odmienną od mikrobioty wszystkożernych) i istotny z punktu widzenia leczenia dolegliwości gastrologicznych [6].

Wśród zalet diety wegańskiej wymienia się więc między innymi:

  • zmniejszenie ciśnienia krwi,
  • obniżenie ryzyka występowania cukrzycy typu 2,
  • zmniejszenie ryzyko chorób przewlekłych,
  • wzmocnienie naczyń krwionośnych,
  • obniżenie cholesterolu LDL (tzw. złego),
  • regulacja tzw. lepkości krwi, co doprowadza do lepszego zaopatrzenia tkanek w niezbędny tlen.

Wegańskie produkty w gastronomii

Raporty przeprowadzane od 2014 roku wskazują, że Polacy coraz częściej i chętniej poszukują wegańskich dań w restauracjach. Szacunkowo, nawet 63% z nich jest otwarta na spożywanie wegańskich lub wegetariańskich dań poza domem [3]. Co więcej, 20% regularnie decyduje się na tą opcję, a 18% wskazuje w ankietach, że dania roślinne zamawia “często”. Zdecydowanie najchętniej robią to smakosze w wieku od 24 do 34 lat (jest to prawie dwa razy więcej niż w innych grupach wiekowych) [3] oraz mieszkańcy dużych aglomeracji (ponad 70%).

Nic więc dziwnego, że restauracje i znane marki coraz chętniej proponują roślinne alternatywy - nawet dla znanych i kultowych już dań. Na owe trendy odpowiedział między innymi Burger King, który wprowadził do stałej oferty roślinne menu. Tak oto, w popularnej restauracji, znajdziesz rośliną wersję kultowego Whoppera oraz roślinne nuggetsy, przypominające klasyczną do tej pory wersję. Dokładne informacje, składniki i opis roślinnego menu znajdziesz na oficjalnej stronie Burger King’a.

Bibliografia:

[1] Raport “Plant Based Diet”, 2018

[2] Artykuł “Why the Global Rise in Vegan and Plant-Based Eating Isn’t A Fad (600% Increase in U.S. Vegans + Other Astounding Stats)”, 2018

[3] Raport RoślinnieJemy, 2019

[4] Winiarska-Mieczan, A., & Mazurek, K. (2005). Porownanie wartosci odzywczej diety tradycyjnej, semiwegetarianskiej i weganskiej. Żywienie Człowieka i Metabolizm, 3(32), 203-213.

[5] Myszkowska-Ryciak, J., Hornberger, R., Harton, A., & Gajewska, D. (2015). Ocena spożycia wybranych składników pokarmowych u osób stosujących dietę wegańską. Probl Hig Epidemiol, 96(4), 769-72.

[6] Glick-Bauer, M., & Yeh, M. C. (2014). The health advantage of a vegan diet: exploring the gut microbiota connection. Nutrients, 6(11), 4822-4838.

  1. Moda i uroda

Na czym polega zrównoważona moda?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Idea zrównoważonej mody łączy w sobie ochronę środowiska, odpowiedzialność społeczną, a także ekorozwój w branży odzieżowej. To jednak kwestia dotycząca nie tylko projektantów i producentów kolekcji. Każda z nas może podejść do swojej garderoby w odpowiedzialny sposób. Jakie pytania warto sobie zadać w tym celu?

Czego potrzebuję?

Niektórym odpowiedzialne podejście do ubioru kojarzy się z zupełną rezygnacją z zakupów lub wyrzutami sumienia związanymi z każdą nową rzeczą. Nic bardziej mylnego! Nie pozwól na to, żeby uwrażliwienie na dobro naszej planety odebrało ci radość z komponowania stylizacji, które są pewną formą naszej ekspresji. W zrównoważonej modzie nie chodzi o to, żeby całkowicie zapomnieć o zakupach, a raczej podejść do nich w rozsądny sposób. Na początek – jeszcze przed odwiedzeniem sklepu (również tego internetowego) – warto więc przejrzeć rzeczy, które już masz w szafie i zastanowić się, czego rzeczywiście potrzebujesz.

Czy to dobre dla mnie i środowiska?

Niektórzy styliści proponują, aby myśląc o nowym elemencie garderoby od razu zadać sobie pytanie, czy będzie on współgrał z tym, co mamy już w szafie. Jeśli nie, istnie duże prawdopodobieństwo, że ostatecznie możesz rzadko korzystać z tej rzeczy, bo uznasz, że do niczego nie pasuje. Warto w takiej sytuacji dobrze przemyśleć taki zakup. A może lepiej zdecydować się na nieco inny wybór, który w zestawieniu z twoimi rzeczami otworzy ci drzwi do zupełnie nowych stylizacji?

Kiedy już wiesz, o co chciałabyś uzupełnić swoją garderobę – czyli co będzie korzystne dla ciebie, zadaj sobie pytanie, czy będzie to dobre również dla środowiska. Polskie firmy odzieżowe coraz częściej proponują kolekcje bardziej ekologiczne. Wśród propozycji marek należących do polskiej firmy odzieżowej LPP, czyli Reserved, Mohito, House, Sinsay i Cropp już od 2019 roku dostępna jest i sukcesywnie powiększana linia Eco Aware. Znajdziesz w niej pełen przekrój odzieży – w różnych fasonach, wzorach i kolorach powstałych z dbałością o wykorzystanie bardziej przyjaznych środowisku materiałów, a także minimalizowanie zużycia wody czy energii w procesie produkcji. Znajdują się w niej rzeczy m.in. z tkanin organicznych – bawełny i lnu czy powstałych na bazie odnawialnego surowca – celulozy drzewnej. Zrównoważona moda to kierunek, w którym LPP zmierza sukcesywnie w trosce o środowisko i przyszłe pokolenia, czego przykładem jest wspomniana linia Eco Aware.

Co dalej?

Rozsądne uzupełnienie garderoby to jedna kwestia. Jeśli jednak zależy ci na równowadze w twojej szafie, warto też dbać o swoje ubrania, żeby służyły ci jak najdłużej, a także pomyśleć o rzeczach, z których już nie korzystasz. Może przydadzą się komuś innemu? Koleżanka lubi kolor, w którym kiedyś kupiłaś bluzkę, ale nie czujesz się w niej swobodnie? A może siostra szuka spódnicy, a twoja od lat kurzy się na wieszaku? Sposobów na wykorzystanie rzeczy, które nie są ci już potrzebne, jest wiele. Niektóre polskie firmy odzieżowe, jak np. wspomniane marki LPP, mają w swoich salonach specjalne pojemniki, w których można (niezależnie od metki) pozostawić niepotrzebne rzeczy. Są one następnie przekazywane potrzebującym.

Zrównoważona moda to kwestia, o której warto myśleć w różnych kontekstach i na różnych etapach tworzenia swojej garderoby. Począwszy od dokładnego poznania tego, co już mamy, poprzez planowanie i uzupełnianie jej zawartości oraz dbanie o swoje rzeczy, a skończywszy na znajdowaniu nowego zastosowania lub nowych właścicielek dla ubrań, które nie są nam już potrzebne.

  1. Styl Życia

Lekcja długowieczności z Okinawy

Praca w ogrodzie zapewnia niezbędną dzienną dawkę ruchu i powietrza. I sprzyja długowieczności. (Fot. iStock)
Praca w ogrodzie zapewnia niezbędną dzienną dawkę ruchu i powietrza. I sprzyja długowieczności. (Fot. iStock)
Okinawa to jedna z tak zwanych Niebieskich Stref  - miejsc, gdzie żyje wielu tak zwanych superstulatków. Czemu zawdzięczają swoją długowieczność mieszkańcy japońskiej wyspy? Podobno tradycyjnemu trybowi życia, hartowi ducha i specyficznemu poczuciu humoru. Oto kilka zasad, którymi kierują się na co dzień.

1. Znajdź swoje ikigai
Ikigai to ważny element japońskiej filozofii życia. Tłumaczy się jako przyjemność i istotę życia. Japońskie iki to czasownik „żyć”, natomiast gai oznacza dosłownie „powód”. Filozofia ikigai opisywana jest jako system motywacji, który sprawia, że każdego dnia chce nam się wstawać z łóżka.

2. Stosuj roślinną dietę
W diecie Okinawczyków przeważają warzywa, słodkie ziemniaki, tofu oraz owoce.

3. Jedz więcej soi
Flawonoidy zawarte między innymi w ziarnach soi i przetworach z soi wspomagają układ krążenia, są również cenne dla kobiet w okresie menopauzy.

4. Uprawiaj ogródek
Praca w ogrodzie zapewnia niezbędną dzienną dawkę ruchu i powietrza. Pozwala odreagować stres, działając kojąco na wszystkie zmysły.

5. Stwórz krąg moai
Maoi to grupy przyjaciół którzy nawzajem angażują się w swoje życie i wspierają w trudnych chwilach zarówno emocjonalnie jak i finansowo. Tradycja silnych więzi społecznych jest jednym z czynników decydujących o długowieczności mieszkańców Okinawy.

6. Czerp energię ze słońca
Wpływ słońca na samopoczucie jest nie do przecenienia, to nie tylko źródło witaminy D, dzięki której mamy mocne kości, ale również dawka pozytywnej energii i dobrego samopoczucia.

7. Utrzymuj aktywność
Codzienna umiarkowana aktywność to klucz do dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Może to być zarówno gimnastyka czy spacer, jak i praca w ogrodzie czy domowe porządki.

8. Carper diem
Okinawczycy nie myślą o przeszłości, cieszą się chwilą obecną i drobnymi przyjemnościami. Są sympatyczni i nawet w podeszłym wieku otaczają się młodymi ludźmi.

Źródło: Dan Buettner, „Niebieskie strefy. 9 lekcji długowieczności od ludzi żyjących najdłużej”

  1. Styl Życia

Ekowystarczająca. Paulina Górska uwalnia nas z poczucia winy z powodu tego, że robimy za mało dla natury

Paulina Górska zajmuje się promocją ekologicznego stylu życia. Jej profil na Instagramie, na którym pokazuje jak być bardziej eko, obserwuje ponad 50 tysięcy osób. (Fot. Katarzyna Gołąbska/materiały prasowe)
Paulina Górska zajmuje się promocją ekologicznego stylu życia. Jej profil na Instagramie, na którym pokazuje jak być bardziej eko, obserwuje ponad 50 tysięcy osób. (Fot. Katarzyna Gołąbska/materiały prasowe)
Jej profil na Instagramie, na którym pokazuje, jak krok po kroku być bardziej eko, obserwuje ponad 50 tysięcy osób. Dzieli się tam swoimi pomysłami, ale i inicjatywami innych. Misją Pauliny Górskiej jest też uwalniać nas z poczucia winy z powodu tego, że robimy za mało. 

Zacznijmy może prowokacyjnie: czy ekodziałania jednostki w ogóle mają sens? Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Moje przemyślenia też się zmieniały w miarę tego, jak zmieniało się życie. Przechodziłam przez różne etapy. Na początku zachłysnęłam się ideą ruchu zero waste, potem, w miarę zgłębiania tematu kryzysu klimatycznego, zrozumiałam, że potrzeba też odgórnych inicjatyw i regulacji, a nie tylko wysiłku jednostek. Oczywiście po drodze zaliczyłam moment zwątpienia, czy te moje mikrodziałania mają w ogóle sens...

Dziś uważam, że potrzebujemy trzech elementów: jednostek, działań korporacji oraz dobrych polityków i aktywności instytucji mających realny wpływ na zmiany systemowe. Potrzebne są takie urzędowe regulacje, jak np. w Kanadzie, gdzie niedawno wprowadzono zakaz sprzedaży jednorazowych produktów plastikowych, typu sztućce czy opakowania na żywność, które nie nadają się do recyklingu. Wtedy właśnie dokonuje się naprawdę istotna zmiana systemowa. Wiele dobrego robi w tym obszarze Unia Europejska. Dzięki tzw. dyrektywie plastikowej, od 3 lipca tego roku w Polsce zacznie obowiązywać zakaz sprzedaży jednorazowych produktów z plastiku, m.in. patyczków do balonów, opakowań styropianowych na żywność. Jako konsumenci głosujemy też portfelem, kupując określone produkty. Każdy nasz ekologiczny wybór to właśnie taka deklaracja.

To jakie działania możemy podjąć w codziennym życiu? Zacznijmy może od pierwszej potrzeby, czyli jedzenia. Teraz modny jest weganizm, ty i wiele innych osób uczestniczyło w wyzwaniu VEGANUARY, czyli w styczniu przestawiło się na dietę roślinną. To nasza przyszłość? Jedną z rzeczy, które może zrobić jednostka - a ma to duży wpływ na środowisko - jest ograniczenie spożywania mięsa. W Polsce je się go za dużo, według danych GUS na jedną osobę przypada średnio ok. 62 kg rocznie. Przemysłowa hodowla zwierząt szkodzi środowisku. W scenariuszach przyszłości mówi się wiele o tym, że do 2050 roku takie hodowle przestaną istnieć, że zastąpimy mięso zwierzęce mięsem laboratoryjnym, wytwarzanym z komórek. To samo zresztą dotyczy mięsa ryb. A problem przełowienia jest także palący.

Kiedyś też codziennie jadłam mięso, dziś jestem wege i mam za sobą dietę wegańską, która pokazała mi, że mogę żyć bez jajek, masła czy sera. Wiem, że taka zmiana może być dla wielu trudna i dlatego najlepiej przeprowadzić ją powoli. Promuję fleksitarianizm, czyli właśnie zastępowanie posiłków mięsnych roślinnymi.

Niektórzy podkreślają, że ekozakupy są tylko dla wybranych, bo są drogie... Roślina dieta na pewno nie jest droższa od diety uwzględniającej mięso. Na Instagramie jest taki hasztag #weganizmdlabiednychileniwych. Ma to żartobliwy wymiar, ale jednocześnie na poważnie obala mit, że dieta bezmięsna jest droga, czasochłonna i kłopotliwa. Nawet w zimę mamy w Polsce dostępnych ok. 20 warzyw (oczywiście owoców jest mniej), więc naprawdę jest wybór. Tym bardziej że wiele zdrowych zdrowych rzeczy jest dość tanich, jak kapusta, buraki, kasze.

Ale ekologiczne jedzenie to też takie, którego nie marnujemy. Na Polaka średnio rocznie przypada 240 kg wyrzucanej żywności. W ramach ekożycia powinniśmy świadomie podchodzić do tematu żywności i gospodarowania nią. Proponuję przyjrzeć się swoim śmieciom, odpadom bio. Co tam znajdujemy najczęściej? Jeśli to chleb, to może kupujemy go za dużo? Jeśli natomiast wiemy, że po świętach mamy sporo jedzenia i nie damy rady go zjeść, to wtedy warto się nim podzielić. W dużych miastach istnieją jadłodzielnie, gdzie można taką żywność zostawić. Możemy też ją zamrozić. Tak naprawdę prawie wszystko  nadaje się do mrożenia, nawet ser czy makaron.

A jakie napoje są najbardziej eko? Najlepsza, najtańsza i najbardziej ekologiczna będzie woda. Pijmy wodę z kranu, którą można na różne sposoby przefiltrować, rezygnujmy z kupna wody w plastikowych butelkach. To jest nie tylko oszczędność dla planety, ale i dla domowego budżetu.

No właśnie, jeśli mówimy o jedzeniu i piciu, nie możemy pominąć kwestii opakowań. Dla mnie ogromną zmianą była rezygnacja z cateringu w wielu jednorazowych plastikowych pojemnikach. Dziś mamy już wybór i wiele alternatyw dla plastiku, jak catering w zwrotnych słoikach.

Moją największą bolączką jest ilość plastiku, jaką wyrzucam. Ty podkreślasz, że to nie tylko nasz problem jako konsumentów, ale i producentów. 

Też miałam kiedyś poczucie, że to jest tylko moja odpowiedzialność. Sam plastik nie jest zły, ale problemem jest skala jego produkcji. Niestety rozwiązaniem nie zawsze jest recykling, bo wiele opakowań się do tego nie nadaje. I to dotyczy też jednorazowych zabawek, na przykład jajek z niespodzianek czy tych dodawanych do zestawów dziecięcych w restauracjach.

Znam osoby, które starają się całkowicie wyeliminować plastik, też kiedyś próbowałam... Pionierki ruchu zero waste generują jeden słoik odpadów rocznie! Według mnie oznacza to jednak całkowite podporządkowanie naszego życia tej idei. A zwykle nie mamy na to czasu. Pamiętajmy, że duża odpowiedzialność znajduje się też po stronie producentów. Oni muszą myśleć o plastiku i o tym, czy da się go przetworzyć, już na etapie projektowania. Dlatego dużą nadzieję dają innowacje. Jak start-up założony przez Różę Rutkowską, który pracuje nad naturalnymi i rozkładającymi się w 100 procentach opakowaniami z grzybni.

Docieramy do tematu dla mnie najtrudniejszego i najbardziej wstydliwego, czyli ubrań. Moda ma na sumieniu wiele grzechów. Ale jest światełko w tunelu - moda na vintage czy przepisy uniemożliwiające niszczenie niesprzedanego towaru w niektórych krajach. Najbardziej zrównoważona moda to jest oczywiście ta, którą mamy już w szafie. W drugiej kolejności, jeśli czegoś potrzebujemy, to najlepiej kupić to z drugiego obiegu, takie rzeczy skórzane. Warto skupić się też na tym, by nie wyrzucać ubrań, a naprawiać, przerabiać, oddawać. A jeśli już kupujemy coś nowego, to najlepiej w pierwszej kolejności pomyśleć o takiej marce, która ma w swojej strategii działanie zrównoważone.

Lepiej kupować ubrania rzadziej, a porządne i na lata. A jeśli już decydujemy się na sieciówkę, to starajmy się wybierać rzeczy z organicznej bawełny, z certyfikatami. Kiedy wybieramy takie produkty, to dajemy jasny komunikat również i korporacjom, że powinny podążać w tym kierunku. Pamiętajmy też, że większość rzeczy można naprawić lub przerobić. Tu też pomagają nam niektóre firmy, np. VEJA stworzyła centrum, gdzie można przynieść stare buty, oni je odnawiają i sprzedają w niższej cenie, w Polsce mamy WOSH, gdzie można odnowić buty lub je przerobić. Marka Gaberiella wprowadziła do sprzedaży ekorajstopy. Dzieje się!

Dla mojej 12-letniej córki segregacja śmieci, oszczędzanie wody, niejedzenie mięsa to już codzienność. Z jednej strony myślę, że to pokolenie będzie żyło bardziej świadomie, z drugiej strony mamy jednak szalejący konsumpcjonizm i zakupy na Aliexpress... Temat edukacji klimatycznej jest mi bardzo bliski i to jest prawdziwa szansa na zmianę. Kiedyś żyłam zupełnie nieekologicznie, dopiero kiedy urodziłam dziecko, zaczęłam podchodzić bardziej świadomie do tematu. Nasilający się kryzys klimatyczny mnie przeraził i zmusił do działania. Wychodzę z założenia, że musimy edukować nie tylko siebie, ale też nasze dzieci. Segregacja śmieci, naprawianie ubrań, spędzanie czasu w naturze - to nie kosztuje nas dużo, a daje ogromne efekty, bo dzieci nas obserwują.

Mam też nadzieję, że w Polsce rozpoczniemy prawdziwą edukację klimatyczną. Istnieje nawet organ doradczy przy Ministerstwie Klimatu i Środowiska. To Młodzieżowa Rada Klimatyczna, która skupia nastolatków i działa na rzecz obowiązkowych lekcji o klimacie w szkole. Jeśli takie zajęcia się pojawią, będzie to również ogromna.

Wraz ze wzrostem świadomości pojawia się też efekt, który nazywasz ekowstydem. Cierpimy, że znowu do pracy pojechaliśmy samochodem, a nie rowerem... Mam misję, żeby uwalniać od poczucia winy. Uświadamiać, że te dylematy są i trudno czasem znaleźć najlepsze rozwiązanie. Słyszymy: kupuj zrównoważoną modę, ale nie w sieciówkach. A z drugiej strony niewielu stać na ubrania za kilkaset złotych. Słyszymy: kupuj ekożywność - a do najbliższego sklepu z takimi produktami masz 30 minut drogi... Wielu z nas się boryka z takimi ekologicznymi puzzlami, które do siebie nie pasują. A może wcale nie musimy z tego składać nie wiadomo jak skomplikowanej układanki? Każda podjęta próba bycia eko jest ważna, a jeśli nam się trafi gorszy moment, to nie co sobie wyrzucać, że znów coś zrobiliśmy źle, tylko skupić się na pozytywach.

Aktywizm ma różne oblicza. Już samo to, że myślimy o działaniach proekologicznych, że o nich rozmawiamy, że wspieramy te idee,np. uczestnicząc w strajku klimatycznym, jest ważne. Istotne jest też wspieranie ekologicznych organizacji, głosowanie w wyborach na kandydatów, którzy rozumieją kryzys klimatyczny i widzą potrzebę działania tu i teraz.

Podejście zero-jedynkowe nie ma sensu. Może doprowadzić tylko do niepokoju, a nawet depresji klimatycznej, o której słyszymy coraz więcej. "Jestem wystarczająca" - to hasło które sprawdza się w postrzeganiu własnego ciała, w rodzicielstwie, ale i w byciu eko.

Paulina Górska, promotorka ekologicznego stylu życia, ekoaktywistka, pasjonatka społecznej aktywności biznesu. W mediach społecznościowych prowadzi popularny profil @eko.paulinagorska. Autorka bloga paulinagorska.com. Prelegentka na konferencjach dotyczących zrównoważonego stylu życia. Mama Apolonii i Gai. 

  1. Styl Życia

Pomarańczowa energia – ile można „wycisnąć” ze sfermentowanych odpadów?

Gorzkie pomarańcze sprowadzili do południowej Hiszpanii Arabowie 10 wieków temu. (fot. iStock)
Gorzkie pomarańcze sprowadzili do południowej Hiszpanii Arabowie 10 wieków temu. (fot. iStock)
Sewilla – piękne, zabytkowe miasto w południowej Hiszpanii. Słynie między innymi z flamenco i pomarańczowych drzewek, które upiększają miejskie ulice i place. Niestety, przychodzi czas, gdy pomarańcze spadają i gniją na chodnikach, stając się prawdziwym utrapieniem. Kiedy zlatują się do nich muchy, do akcji wkraczają służby porządkowe… A gdyby tak zrobić z owoców praktyczny użytek?

Na taki właśnie pomysł wpadły władze miasta i miejskie przedsiębiorstwo wodociągowe Emasesa (autorzy projektu). Okazało się, że z owoców wyprodukowanych przez andaluzyjskie drzewka można „wycisnąć” całkiem sporo energii.

W Sewilli rośnie prawie 50 tysięcy drzew gorzkich pomarańczy. Cieszą mieszkańców i przyjezdnych swoim wyglądem i zapachem. Nie nadają się jednak do jedzenia (ani na sok). Z części owoców można co najwyżej wytwarzać dżemy i marmolady (istniała zresztą tradycja, zapoczątkowana przez hiszpańskich monarchów Alfonsa XIII i Wiktorię Eugenię, gdy marmoladę z gorzkich pomarańczy, rosnących w ogrodach Alkazar, dostarczano królowej Anglii). Miasto co roku musi sobie radzić z nadwyżką pomarańczy i przeznaczać ogromne fundusze na ich uprzątnięcie. W dodatku 2021 r. zapowiadał się dość urodzajnie (około 5,7 mln kilogramów zebranych owoców). Na szczęście nowy projekt to nie tylko oszczędność pieniędzy, ale też mniejszy problem dla miasta.

Pomarańcze na elektryczność

Pomysł wykorzystuje już istniejącą technologię. Emasesa, spółka zajmująca się gospodarką wodną, zaczyna produkować energię elektryczną z metanu powstającego w procesie fermentacji pomarańczy. Cały proces zaczyna się od fermentacji biomasy. Następnym krokiem jest oczyszczanie biometanu wytwarzanego dzięki niestrudzonej pracy bakterii. Pozyskana w ten sposób czysta energia to klasyczny przykład gospodarki o obiegu zamkniętym.

Do tego celu przeznaczono 35 ton owoców. - Sok to fruktoza złożona z bardzo krótkich łańcuchów węglowych, a wydajność energetyczna tych łańcuchów podczas procesu fermentacji jest bardzo wysoka – powiedział Benigno López, szef działu ochrony środowiska w Emasesa. - Mamy nadzieję, że wkrótce będziemy mogli poddać recyklingowi wszystkie pomarańcze w mieście (źródło: The Guardian).

Obliczono, że gdyby wszystkie pomarańcze w mieście zostały poddane recyklingowi, a energia wróciłaby do sieci, można by zasilić 73 tys. domów. Tym razem wytworzona energia zostanie przeznaczona do zasilania jednej z miejskich oczyszczalni wody.

Sewilla 'tonie' w pomarańczach. Drzewka na skwerze w centrum miasta (fot. iStock) Sewilla "tonie" w pomarańczach. Drzewka na skwerze w centrum miasta (fot. iStock)

 

„Zielona energia elektryczna” to ważny kierunek w ekologii. Coraz więcej firm i instytucji wdraża gospodarkę cyrkularną (czyli gospodarkę obiegu zamkniętego). To jedna z podstaw dla ratowania Ziemi i klimatu. „Zieloną energię elektryczną” (wytwarzaną z odnawialnych źródeł) można pozyskiwać z wody, wiatru, słońca lub biomasy. Pomarańcze są właśnie doskonałym przykładem pozyskiwania energii z biomasy. Takich „spożywczych” źródeł energii wykorzystuje się coraz więcej. Warto tu wymienić choćby fusy po kawie, czy energię pozyskiwaną z odpadów po produkcji piwa (tu cały czas trwają badania, ale z „piwnego” biogazu korzystało już wiele lat temu miasto Southwold w hrabstwie Suffolk we wschodniej Anglii, gdzie około 200 prywatnych domów było ogrzewanych energią pochodzącą z rafinacji odpadów z przeróbki piwa w procesie fermentacji beztlenowej).

Jednym z najnowszych wynalazków, o którym warto jeszcze wspomnieć, jest innowacyjny materiał AuREUS – jego twórca Carvey Ehren Maigue (dwudziestosiedmioletni student z Filipin, z Uniwersytetu Mapua) w listopadzie ubiegłego roku otrzymał tytuł zwycięzcy International Sustainability Award w konkursie James Dyson Award, pokonując propozycje ponad 1800 uczestników. Jak zamienił resztki owoców i warzyw w energię elektryczną? Wszystko opiera się na procesach rozkładu odpadów. Dzięki tym procesom można uzyskać cząsteczki, z których tworzy się nowy materiał (służący np. do pokrycia ścian zewnętrznych). Te cząstki mają szczególną zdolność pochłaniania i przechowywania promieni UV, aby ostatecznie przekształcić je w energię elektryczną. W przeciwieństwie do zwykłych paneli słonecznych, system AuREUS jest w stanie wytwarzać energię nawet wtedy, gdy nie jest bezpośrednio wystawiony na działanie słońca. Dzieje się tak dlatego, że jest również w stanie pochłaniać promienie UV przechodzące przez chmury. Pomysł znalazł aprobatę samego założyciela nagrody, Jamesa Dysona, i otrzymał pożyczkę w wysokości 30 tys. funtów (na cele doskonalenia).

Warto też zaznaczyć, że do 30 czerwca 2021r. możliwa jest rejestracja zgłoszeń do tegorocznej, pierwszej w Polsce, edycji konkursu o Nagrodę Jamesa Dysona (do wygrania jest od 10 do 152 tys. zł, w zależności od kategorii). Wyboru krajowego zwycięzcy i dwóch wyróżnień dokona trzyosobowe lokalne jury składające się z przedstawicieli świata nauki i technologii. Więcej informacji na oficjalnej stronie wydarzenia www.jamesdysonaward.org