1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Czy będziemy jeszcze pracować w biurach?

Czy będziemy jeszcze pracować w biurach?

Dobrze zaprojektowane biuro przyszłości będzie prawdopodobnie przestrzenią hybrydową, w której zacierają się granice między światem realnym i światem wirtualnym (fot. iStock)
Dobrze zaprojektowane biuro przyszłości będzie prawdopodobnie przestrzenią hybrydową, w której zacierają się granice między światem realnym i światem wirtualnym (fot. iStock)
Przestrzenie biurowe pustoszeją. Pandemia COVID-19 odbiła się szerokim echem na dotychczasowym modelu pracy. Zmieniło się w związku z tym, u wielu ludzi, podejście do pracy biurowej. I chociaż brakuje nam spotkań, kontaktów ze współpracownikami oraz stałego rytmu dnia, niejeden pracodawca przekonał się, że taki system pracy całkiem dobrze się sprawdza z punktu widzenia interesów firmy.

Jak pisze dr Anita Basińska, socjolożka ze School od Form Uniwersytetu SWPS: „Badania pokazują, że 87% badanych chce pracować zdalnie, w tym 48% z możliwością przyjścia do biura, np.: raz w tygodniu, 23% w kilka dni w miesiącu, 16% wyłącznie zdalnie. Z kolei wg raportu Accenture 35% badanych chciałoby zwiększyć częstotliwość pracy z domu w przyszłości, co ciekawe ta liczba wzrasta do 48% w grupie badanych, którzy wcześniej nigdy nie pracowali zdalnie. W październiku 2020 r. Microsoft pozwolił wielu pracownikom na stały home office. Z kolei Facebook przewiduje, że w ciągu 5-10 kolejnych lat, nawet 50% ich pracowników będzie pracować zdalnie na stałe.”

Widać więc, że praca zdalna to przyszłość wielu firm. Nie będziemy już jej kojarzyć z przywilejem, który do niedawna przysługiwał nielicznym. Część osób dostrzegła zalety pracy w domu i zdołała zaaranżować sobie biurową przestrzeń. Dla innych, szczególnie, gdy przebywają w domu z dziećmi, jest ona wciąż problemem, jednak muszą się dostosować.

Co stanie się z biurowcami?

Czy biura znikną, czy zostaną przeprojektowane? – Biura nie znikną, gdyż zgodnie z koncepcją BA (tłum. z języka japońskiego na angielski jako place) zaadaptowaną do nauk o zarządzaniu przez I. Nonakę, teoretyka organizacji - jest to miejsce niezbędne do wytwarzania wiedzy: dzielenia się nią, przetwarzania i generowania pomysłów. BA to wspólna przestrzeń/miejsce dla powstających relacji między ludźmi. To może być przestrzeń fizyczna (jak biuro), wirtualna (e-maile, telekonferencje), umysłowa (wymiana doświadczeń, pomysłów, ideałów) lub jakakolwiek ich kombinacja. Biura mogą się także przekształcić: przenieść się całkowicie lub częściowo do świata wirtualnego i jednocześnie korzystać z elastycznego najmu (tzw. core&flex – krótkoterminowy najem przestrzeni roboczej czy współdzielonej np. na potrzeby realizacji projektu). Niektóre biura dałyby radę również zmienić swoją powierzchnię – zmniejszyć ją, gdyby wszyscy pracownicy pracowali w modelu hybrydowym na zmiany lub zwiększyć, by móc zapewnić dystans fizyczny, gdyby znów pojawiła się taka konieczność. – zaznacza dr Anita Basińska.

Z pewnością nowe projekty biur muszą być dopasowane do obecnych oczekiwań, a przede wszystkim do kwestii bezpieczeństwa. Większość pracy wykonywana będzie w domu. Z kolei biura mogą stać się miejscem spotkań, gdy potrzebna będzie „burza mózgów”, czy omówienie jakiegoś projektu (model hub and club) – czyli miejscem interakcji społecznych. Całkowite odcięcie od ludzi nie wpływa dobrze na naszą psychikę i samopoczucie, co zresztą pokazują badania.

- Według raportu CBRE minusem pracy zdalnej dla 59% badanych było to, że nie widzą twarzy dookoła siebie. Zatem w trakcie wykonywania pracy samodzielnej, wymagającej skupienia ważne jest to, że dookoła nas są ludzie i można z kimś porozmawiać (współpracownik jest za ścianą) lub można wymienić uśmiech w open space. W biurze nawiązują się relacje między pracownikami, które sprzyjają inspiracji i motywacji oraz buduje się poczucie wspólnoty. Kreatywność i efektywność w rozwiązywaniu zadań zależy od współobecności, od możliwości spotykania się i prowadzenia także nieformalnych rozmów. Podczas pracy zdalnej badanym najbardziej brakowało rozmów ze współpracownikami (59%), bezpośrednich spotkań (54%) i wspólnych lunchy (36%)  – podsumowuje socjolożka ze School of Form – Komunikacja, która nie odbywa się twarzą w twarz jest bardziej funkcjonalna i zorientowana na zadanie, mniej bogata i wieloaspektowa.

Taki styl pracy przekłada się więc na to, że mamy większą trudność w tworzeniu stałych, długoterminowych relacji. Możliwość spotkań, w celu omówienia zadań czy projektów, wydaje się wręcz niezbędna. Do tego jednak potrzebne są odpowiednio zaprojektowane przestrzenie biurowe.

Jakie będą biura przyszłości?

Bezpieczeństwo, wielofunkcyjność, elastyczność, modułowość  –  to podstawowe cechy, jakie architekci i projektanci biorą pod uwagę w przypadku „postpandemicznych” biur. – Tak przynajmniej wynika z wielu raportów (m.in.: Kinnarps, Skanska i InFuture Institute, Cushman & Wakefield).

Jakie zmiany powinny zajść w biurach? – Przede wszystkim przestrzeń biurowa powinna być łatwa do przebudowy (za pomocą różnych ścianek lub mebli modułowych) – po to, żeby można było utworzyć tymczasowe miejsce pracy (dla pracownika, który przychodzi tylko w niektóre dni) lub miejsce do pracy „na chwilę” (z przeznaczeniem na krótkie spotkanie), czy też inne wielofunkcyjne strefy pracy o różnym charakterze.

– Biura mają przypominać przestrzenie domowe pod kątem mebli (np. kanapa, fotel), komfortu akustycznego, dostępu do naturalnego światła, obecności zieleni, możliwości personalizacji miejsca pracy oraz bezpieczeństwa (np. przestrzeń powinna być tak zaprojektowana, żeby zachować dystans fizyczny). Ta domowość biura odnosi się także do naczelnej zasady koncepcji Activity Based Working, czyli to pracownicy najlepiej wiedzą, czego potrzebują, więc przestrzeń do pracy powinna wyglądać tak, aby mogli sami decydować, jak i gdzie chcą pracować – podkreśla dr Anita Basińska – Kluczem do dobrego projektu biura w przyszłości postpandemicznej jest zatem projektowanie nastawione na dobre samopoczucie człowieka (wellbeing design), w ramach którego mieści się projektowanie biofilne (biophilic design). Projektowanie biofilne bazuje na pierwotnym związku człowieka z naturą oraz założeniu, że otoczenie wpływa na komfort i efektywność pracy. Wykorzystuje ono m.in.: naturalne materiały, rośliny, zapewnia dostęp do wysokiej jakości powietrza i maksymalnie możliwy dostęp do naturalnego światła, komfort termiczny i komfort akustyczny, miejsca schronienia (może to być strefa do odpoczynku lub kanapa z wysokim oparciem), czego efektem jest zrównoważona przestrzeń do pracy.

Źródło: materiały SWPS; dr Anita Basińska socjolożka, autorka publikacji z zakresu kultury organizacyjnej i funkcjonowania przedsiębiorstw.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Wyskocz na muzyczny lunch do NOSPR

„Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. (fot. Printscreen)
„Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. (fot. Printscreen)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Skoro nie możemy pójść na koncert, niech koncert przyjdzie do nas. Zaprośmy orkiestrę do domu.

NOSPR i  Program 2 Polskiego Radia rozpoczynają nowy cykl „Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. W każdy poniedziałek o godz. 13:00 włączamy radio lub otwieramy przeglądarkę internetową i wpuszczamy do domy, które chcąc nie chcąc pełni teraz funkcję biura, muzykę i niepowtarzalną atmosferę sali koncertowej NOSPR.

Muzyczny lunch z NOSPR. (Fot. materiały prasowe) Muzyczny lunch z NOSPR. (Fot. materiały prasowe)

Dziś, 23 listopada będzie można rozkoszować się dźwiękami dwóch kwartetów — kontrabasowego i puzonowego, a także duetu na skrzypce i altówkę. Utwory Bernharda Asta, Kazimierza Serockiego i Bohuslava Martinů zapowiadają wielobarwne i intrygujące otwarcie cyklu. W kolejnych tygodniach usłyszymy muzykę m.in. Ludwiga van Beethovena, Francisa Poulenca i Stanisława Moniuszki.

Muzyczny lunch z muzyką klasyczną to dobry pomysł na uatrakcyjnienie pracy zdalnej. (Fot. materiały prasowe) Muzyczny lunch z muzyką klasyczną to dobry pomysł na uatrakcyjnienie pracy zdalnej. (Fot. materiały prasowe)

- Muzyka dla zespołów kameralnych powstaje najczęściej z osobistej potrzeby, w duchu serdecznej przyjaźni — mówi Andrzej Sułek, kierownik Redakcji Muzycznej Programu 2 Polskiego Radia. Kiedy orkiestra wciąż nie może gościć słuchaczy w swojej siedzibie, muzycy nieustannie szukają nowych sposobów kontaktu z publicznością. Poniedziałkowe przerwy obiadowe w kameralnym towarzystwie duetów, kwartetów czy kwintetów NOSPR z pewnością dostarczą inspiracji na cały tydzień.

  1. Styl Życia

Praca i partnerstwo – jak sobie radzić, gdy oboje pracujemy z domu? Co pokazują badania?

Wspólna praca pod jednym dachem wymaga nowych rozwiązań. (fot. iStock)
Wspólna praca pod jednym dachem wymaga nowych rozwiązań. (fot. iStock)
Kwarantanna, społeczny dystans, praca zdalna – nowa, zwykle dość trudna rzeczywistość dla większości z nas to skutek epidemii Covid-19. Jedyne, co nam pozostaje, to najczęściej przebywanie w towarzystwie najbliższej rodziny, partnera i domowników. Nigdy wcześniej nie byliśmy zmuszeni do tak intensywnego łączenia pracy z życiem rodzinnym. Dla wielu par to prawdziwe wyzwanie, aby na niewielkiej wspólnej przestrzeni połączyć swoje życia zawodowe z rodzinnymi i domowymi obowiązkami.

Niegdyś praca zdalna traktowana była jako benefit. Jednak, upragnione przez niektórych, przeniesienie życia zawodowego do domu może obfitować w wiele negatywnych skutków. Trudności z rozdzieleniem domowych i zawodowych czynności, które się obecnie pojawiają nie dotyczą nas indywidualnie (chyba, że mówimy o singlach). Przekładają się one coraz bardziej na nasz związek i rodzinę.

Jak w czasie pandemii radzą sobie pary w Polsce? Jak zareagowały na nagłą konieczność pracy zdalnej? Jak radzić sobie skutecznie z tymi nowymi wyzwaniami? – Zjawisku przyjrzał się dokładniej zespół badaczek z Uniwersytetu SWPS. Pierwszą część badań zrealizowano w ramach projektu „Pary w pandemii: radzenie sobie z konfliktami praca-dom i dom-praca w warunkach dystansu społecznego.”

- Okazało się, że z tą nagłą i wymuszoną pracą zdalną wiąże się cały wachlarz psychospołecznych konsekwencji. Z jednej strony badani podkreślali jej korzystne aspekty, jak oszczędzanie czasu związanego z dojazdami do firmy, poczucie mniejszego pośpiechu w ciągu dnia, czy pogłębienie relacji z partnerem lub partnerką. Z drugiej strony okazało się, że praca w firmie ma też sporo korzyści. Naszym rozmówcom brakowało codziennych rytuałów (jak ubieranie i malowanie się do pracy), czy kontaktów „na żywo” ze współpracownikami. Częstym problemem było poczucie ciągłego bycia w pracy i trudności w „odłączeniu się” od niej – podsumowuje dr Anna Studzińska.

Nigdy nie wychodzę z pracy… Konflikty praca-dom

Czego możemy się spodziewać przy połączeniu tych dwóch różnych światów? Otóż, jak zaznaczają autorzy badania „połączenie strefy zawodowej i domowej może prowadzić do pojawienia się lub nasilenia dwóch konfliktów: praca-dom i dom-praca.
  1. Konflikt praca-dom zachodzi, gdy wymagania i napięcia związane z pracą oddziałują na zdolność pracownika do wywiązywania się z obowiązków rodzinnych.
  2. Natomiast konflikt dom-praca odzwierciedla sytuację, w której wymagania związane z życiem rodzinnym ograniczają możliwość wykonywania obowiązków zawodowych.”
W obecnej sytuacji epidemicznej oba te konflikty zwykle się przenikają i jedno zadanie odbywa się kosztem innego. W sytuacji, gdy do obowiązków domowych dodamy jeszcze opiekę nad dziećmi, siłą rzeczy przeważał będzie konflikt dom-praca. W tej grupie badanych stosowanie różnych strategii wymaga albo dużej elastyczności, albo jest zwyczajnie niemożliwe. Rodzice, zamiast zajmować się planowaniem czasu i przestrzeni, po prostu reagują na sytuację na bieżąco.

Z kolei wiele par, nie obarczonych opieką nad dziećmi, wypracowało sobie konkretne modele działania. Ekspertki wskazały tutaj na dwie strategie radzenia sobie z konfliktem między pracą a domem: separacja oraz integracja. W pierwszej grupie badani wyznaczali ostre granice między pracą a domem, co dotyczyło zarówno fizycznego oddzielenia przestrzeni (zaadoptowanie nowej przestrzeni z przeznaczeniem na biuro) jak i psychologicznego rozdzielenia tych obszarów (przykłady? – wyznaczenie stałych godzin pracy i nieprzekraczanie wyznaczonego czasu, czy nawet nierozmawianie na tematy służbowe po zakończeniu służbowych obowiązków). Tymczasem w drugiej grupie, tak zwanych integratorów, oba światy dość płynnie przeplatały się ze sobą. Nie tylko nie przeszkadzał im taki stan rzeczy. Integratorzy doceniali nawet, że mogą planować działania zawodowe w czasie wykonywania obowiązków domowych (np. w trakcie sprzątania, gotowania) lub zrobić sobie przerwę w pracy kiedy tego potrzebują i poświęcić ją na chwilę odpoczynku.

- Wymagania, z którymi musimy radzić sobie na co dzień – zarówno te zawodowe, jak i związane z obowiązkami domowymi – wymagają od nas wysiłku, dlatego wyczerpują nas fizycznie i psychicznie. Wypracowane przez pary strategie to sposoby na redukowanie obciążeń, zarówno wprost, przez zmniejszanie ich natężenia, jak i pośrednio – poprzez dostarczenie zasobów do lepszego radzenia sobie z nimi – tłumaczy dr Ewelina Smoktunowicz.

Jak wygląda domowa „pandemiczna” regeneracja?

Część strategii, które wypracowało sobie wiele par, dotyczyło tego, w jaki sposób skutecznie odpoczywać i regenerować siły. Jak wymieniają psycholożki „sport, kontakt z naturą (gdy pozwalały na to obostrzenia epidemiologiczne) czy hobby były sposobem na relaks, ale również odreagowaniem niepewności wywołanych zmieniającą się rzeczywistością. Podobną funkcję spełniało poszukiwanie wsparcia bliskich lub specjalistów, a także pogłębianie i rozwijanie relacji z partnerem lub partnerką. Częstą praktyką było także redukowanie nadmiaru obowiązków, np.: poprzez robienie zakupów przez Internet, ograniczanie liczby spotkań czy nawet zmniejszenie wymiaru etatu.”

- Kobiety są bardziej obciążone zadaniami w domu niż mężczyźni. Dodatkowo rola pracy w ich życiu jest postrzegana jako mniej centralna. W naszym kolejnym badaniu przyjrzymy się temu, w jaki sposób strategie podziału obowiązków pomagają parom w radzeniu sobie z konfliktami ról, gdy obie osoby pracują z domu. (…) – przewiduje dr Marta Roczniewska.

Źródło: mat. pras. SWPS. na podstawie badań zrealizowanych, w ramach projektu „Pary w pandemii: radzenie sobie z konfliktami praca-dom i dom-praca w warunkach dystansu społecznego. Intensywne badanie podłużne w diadach”, przez dr Martę Roczniewską, dr Ewelinę Smoktunowicz, Ewę Makowską-Tlomak  z Uniwersytetu SWPS oraz dr Annę Studzińską z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie.

  1. Psychologia

Podwójne standardy. Czy kobiety nadal są ofiarami różnic płacowych?

Dysproporcja wynagrodzeń utrzymuje się z powodu głęboko zakorzenionych nierówności wpisanych w nasz system. (Ilustracja: iStock)
Dysproporcja wynagrodzeń utrzymuje się z powodu głęboko zakorzenionych nierówności wpisanych w nasz system. (Ilustracja: iStock)
Niższa pensja, zrzucanie na kobiety mało interesujących zadań, częste przerywanie im podczas zebrania, rzadsze awanse i podwyżki - to typowy seksizm w skali mikro. Dziennikarka Jessica Bennett tłumaczy, jak go rozpoznawać i jak się mu najskuteczniej przeciwstawiać.

Na czym polega seksizm w skali mikro, o którym piszesz?
To wszystkie te zachowania, które sprawiają, że zaczynasz się zastanawiać: "Czy to już seksizm, czy może mi się tylko tak wydaje?". Otóż odpowiedź brzmi: "Nie, nie wydaje ci się". Objawia się on na przykład w takich sytuacjach, gdy ktoś ci ciągle przerywa podczas zebrania czy prezentacji, co jak się okazuje dotyka dwa razy częściej kobiety niż mężczyzn. Albo gdy twoje pomysły są przypisywane komuś innemu - w domyśle mężczyźnie - bo przecież wszyscy instynktownie wiemy, że to od mężczyzn pochodzą najlepsze pomysły... Albo gdy jesteś pytana, czy możesz przynieść wszystkim kawę lub robić notatki podczas zebrania, choć nie jesteś sekretarką ani asystentką. Statystycznie kobiety są częściej o to proszone i częściej karane, gdy odmówią. Każde z tych zdarzeń z osobna wydaje się jedynie incydentem, ale gdy zaczynają się łączyć, to już robi się większy problem.

Jak z tym walczyć?
Pierwszy krok to uświadomić sobie, że te sytuacje istnieją, zdarzają się i to nie tylko nam. Gdy już to wiesz, zacznij nazywać rzeczy po imieniu - w imieniu swoim i innych kobiet. Można przerwać przerywającemu, mówiąc na przykład coś takiego: "Przepraszam, czy Ania mogłaby skończyć swoją wypowiedź?". Albo gdy widzisz, że twoja koleżanka z pracy nie jest doceniana za swoją pracę - powiedz głośno, że to jej powinno się przypisać sukces, a nie komuś innemu.

Z drugiej strony stereotypy, jakimi pracodawcy posługują się wobec kobiet, na przykład taki, że kobiety są emocjonalne, zawsze miłe i nie podnoszą głosu - możemy paradoksalnie wykorzystać na swoją korzyść.
Osobiście nie uważam, że kobiety powinny zgadzać się na traktowanie wynikające ze stereotypów, żeby iść do przodu... Choć właśnie przypomniałam sobie badanie, z którego wynika, że kobiety, które się uśmiechają podczas pytania o podwyżkę, częściej tę podwyżkę otrzymują. I co teraz? Na pewno nie powinno się wymagać od kobiet, by się uśmiechały, zwłaszcza kiedy rozmawiają o pieniądzach, ale myślę, że gdybym ja była w takiej sytuacji, to po prostu wyszczerzyłabym zęby, by dostać kasę. I potem bym sobie obiecała, że kiedy któregoś dnia jakaś kobieta poprosi mnie o podwyżkę, to nie ulegnę temu stereotypowi.

Seksistowskie miejsce pracy to także takie, gdzie to kobiety są ofiarami różnic płacowych, bo nie ma w tej kwestii transparencji. Jak to zmienić?
Mam obsesję na punkcie danych, bo one pozwalają mi polegać nie tylko na emocjach, gdy chcę udowodnić, że coś jest nieprawdą albo niesprawiedliwością. Co do dysproporcji wynagrodzeń, to utrzymuje się ona z powodu głęboko zakorzenionych nierówności wpisanych w nasz system. I mam na myśli zarówno rażącą dyskryminację, jak i nieuświadomione uprzedzenia.

Jakie?
Na przykład takie, że kobietom nie przystoi rozmawiać o pieniądzach. Dlatego kiedy żądają podczas negocjacji więcej, są często postrzegane jako natrętne czy agresywne i rzadziej dostają podwyżkę. Z kolei dyskryminacją jest to, że z powodu braku przejrzystości w zarobkach, która jest standardem w wielu firmach, kobiety przez długi czas w ogóle nie wiedziały, że mają niższe pensje. Dlatego uważam, że transparentna polityka płacowa jest z korzyścią dla kobiet i jeśli jej brak, to trzeba zacząć pytać, ile zarabiają nasi rówieśnicy obojga płci. Zawsze też przychodźmy na rozmowy o podwyżce ze zbiorem danych i argumentami przemawiającymi za tym, że powinniśmy zarabiać więcej.

Łatwiej rozmawiać o wyrównaniu płac z rówieśnikami niż z osobami ze starszego pokolenia? Nasi szefowie coraz częściej są właśnie w naszym wieku.
Patrzę na to jak na bitwę na wielu frontach. Musimy walczyć o zmiany strukturalne typu równe płace, ale też musimy wiedzieć, jak radzić sobie z presją kulturową, której doświadczamy każdego dnia, zwłaszcza gdy pochodzi od rówieśników na pozycjach władzy. Edukować ich, skoro jeszcze tego nie wiedzą, a teraz od nich wiele zależy.

Jak to zrobić? Jak ich przekonać, by byli po naszej stronie?
Potrzebujemy mężczyzn po naszej stronie i wielu z nich chce pomóc, tylko często nie mają do tego narzędzi albo nie wiedzą, jak to zrobić. Dlatego rozmawiajmy z nimi o swoich problemach, zwracajmy na nich uwagę, zapraszajmy ich do naszych zespołów projektowych, nie ograniczajmy się tylko do kobiecych sojuszy.

A jak zwrócić uwagę seksistom, którzy uprzykrzają nam życie każdego dnia, komentując ubiór, wysyłając po kawę i mówiąc "kotku" podczas zebrania?
Położyć im na biurku listę 16 bardzo prostych zadań mojego autorstwa, które mogą robić codziennie w miejscu pracy, by wspierać kobiety. Są na nich takie rzeczy, jak: przypisz sukces jego autorce, a nie zespołowi; przerwij przerywaczowi, który nie daje dojść koleżance do głosu, a także - jeśli chodzi o szefa: gdy szukasz kogoś do pracy, zaproś na rozmowę tyle samo kobiet co mężczyzn.

W książce "Feminist Fight Club" piszesz o tym, że każda z nas powinna mieć swój klub wsparcia. Zwłaszcza w miejscu pracy. Opowiesz o tym więcej?
Taki Fight club to twój osobisty oddział. To ludzie, którzy cię popierają, doradzają ci i stawiają cię na nogi, jeśli tego potrzebujesz. To twój bezwarunkowy profesjonalny system wsparcia i dziewczęcy gang w jednym. Inspiracją do książki był mój własny fight club, czyli grupa kobiet, z którymi regularnie się widujemy, odkąd właściwie zaczęłam pracować zawodowo, czyli od jakiejś dekady. Spotykamy się co kilka miesięcy, by podzielić się radą, pomocą i regułami gry w naszych zdominowanych przez męską perspektywę miejscach pracy. Napisałam książkę, bo chciałam podzielić się z innymi etosem kobiecej przyjaźni i solidarności oraz zestawem narzędzi potrzebnych do walki z seksizmem. I chcę tu dodać, że jedyna silniejsza rzecz od pewnej siebie kobiety to cała ich armia. Moc naprawdę tkwi w ilości.

Jakimi zasadami powinny kierować się kobiety, jeśli chcą się nawzajem wspierać?
Zawodowy sukces zawdzięczam częściowo kobietom z mojego klubu, które radziły mi, jak prosić o podwyżkę, były oparciem w trudnych momentach i zwyczajnie rozśmieszały mnie, gdy chciało mi się płakać. Dlatego to takie ważne, by znaleźć wspólnotę lub grupę ludzi podobnie myślących, którzy mogą być twoim systemem wsparcia. A jeśli nie masz takiej grupy, to ją stwórz. Spotykajcie się na kawie raz w miesiącu i pytajcie się, jak możecie sobie pomóc. Nauczyłam się, że wszyscy mamy władze, moc do zmieniania rzeczy, wpływania na nie. Ale najwięcej możemy zdziałać w grupie. Nie ma niczego równie silnego jak grupa kobiet, która zawsze stanie za tobą murem. Bo w pracy łatwo jest zwolnić jedną osobę, która sprzeciwia się niesprawiedliwości, ale trudno jest zwolnić armię takich osób.

Może trzeba po prostu postawić na kobiece firmy, kooperatywy jako alternatywę męskiego nietransparentnego korporacyjnego świata?
Myślę, że praca w świecie zarządzanym przez kobiety byłaby całkiem przyjemna, choć umówmy się, to nierzeczywiste. Świat wciąż jest zarządzany przez mężczyzn, ale przecież nie wszyscy są beznadziejni. No i pamiętajmy o tym, że uprzedzenia i stereotypy nie tylko kierują mężczyznami, ale też kobietami. Ideałem jest więc znalezienie właściwych ludzi do pracy, a nie kierowanie się kwestiami płciowymi.

Jessica Bennett, dziennikarka, w 2017 roku objęła pierwsze w historii stanowisko redaktorki ds. równouprawnienia w "New York Times". Jej książka "Feminist Fight Club" została przetłumaczona na 14 języków.

  1. Materiał partnera

Czy na home office potrzebujesz modnych ubrań? Strategia przetrwania

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
W ostatnich miesiącach cały świat wywrócił się do góry nogami. Wszystkie dziedziny życia zmieniły się nie do poznania, w tym również sposób, w jaki pracujemy. Home office stał się dla wielu z nas nie przywilejem, a koniecznością. Skupienie się na obowiązkach w domowym zaciszu może być wyzwaniem. Na motywację i jakość pracy może wpływać wszystko, nawet to jak jesteśmy ubrani. Co założyć do biura w domu? Podpowiadamy.

Rutyna – największy sprzymierzeniec

Dzień spędzony w domu, nawet przy licznych obowiązkach biurowych, kusi do pozostania w wygodnych dresach czy pidżamie. Jednak siedząc na kanapie w byle jak dobranym stroju na pewno nie stajesz się bardziej produktywna. Wysyłasz w ten sposób sygnał swojej podświadomości, że nie jesteś w pracy. Sprzyja to lenistwu i rozproszeniu. Twój mózg odczyta to jako znak, że możesz zająć się czymś innym.

Aby temu zapobiec, warto wypracować sobie rutynę, która dotyczyć będzie również ubioru. Codziennie wieczorem przygotuj sobie outfit na następny dzień, starannie dobierając ubrania. Wprowadź też u siebie nawyk budzenia się o tej samej godzinie oraz ustal grafik przerw i posiłków. W ten sposób stworzysz pozory pracy w biurze i zmotywujesz się do działania.

Pamiętaj też o stworzeniu odpowiedniej przestrzeni do pracy. Oczywiście nie każdy dysponuje oddzielnym pokojem na biuro, ale warto zaaranżować stolik, który będzie specjalnie służył w tym celu. Postaraj się też utrzymać porządek w całym mieszkaniu, zwłaszcza w pokoju, w którym działasz. Porozrzucane ubrania i brudne naczynia przeszkadzają się skupić i stwarzają pretekst do oderwania się od pracy.

Wygodna elegancja bez wysiłku

Co zatem założyć na siebie w domowym biurze? Oczywiście nie musisz wciskać się w elegancką garsonkę i szpilki ani robić pełnego makijażu. Nikt nie będzie podziwiał ani oceniał twojej stylizacji, a typowo biurowe ubrania po pewnym czasie staną się niewygodne i uciążliwe.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Warto jednak wybrać takie modele, które jednocześnie będą kojarzyły się ze środowiskiem pracy i zapewnią ci komfort. Wybieraj elastyczne, a jednocześnie oddychające materiały w stonowanych kolorach, choć niekoniecznie nudnych szarościach czy czerniach i bielach.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Doskonale sprawdzą się casualowe koszule, na przykład w paseczki od Isabel Marant, w odcieniu pudrowego różu marki Agnona czy z bufiastymi rękawami od Zimmermanna. Pasują one zarówno do sytuacji biurowej, jak i swobodnego wyjścia na miasto. Będą one również adekwatne przy okazji telekonferencji i rozmów wideo z współpracownikami i klientami.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Pewność siebie zamiast dresu

Dobrym wyborem do pracy w domu będą wygodne jeansy. Proste, gładkie nogawki i jednolity odcień materiału pasują do wszystkiego. Są one ubiorem codziennym, który jednak sprawia, że czujemy potrzebę działania. Świetne modele znajdziesz chociażby u MSGM, Ganni, Etro czy Diesela. Znakomitą alternatywą będą też materiałowe spodnie o luźnych nogawkach, na przykład od Moschino albo AllSaints. Chociaż nie będą one widoczne nawet w czasie rozmów online, dodadzą ci pewności siebie i profesjonalizmu.

- Jeśli jesteś zwolenniczką sukienek i spódniczek znajdź takie modele, w których po kilku godzinach nadal będziesz czuć się wygodnie. Najlepiej sprawdzą się rozszerzane, zwiewne doły i nieco bardziej eleganckie, na przykład koszulowe topy. Znajdziesz je chociażby u Marni, Tory Burch czy Burberry – radzi Karolina Pietrasik-Książek, ekspert ze sklepu internetowego Vitkac.com.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Również na stopy warto ubrać coś innego niż znoszone kapcie. Nie musisz co prawda męczyć się w szpilkach, ale warto zainwestować w parę wygodnych i stylowych balerinek od Chloe czy espdryli od Kenzo.

  1. Styl Życia

Home Office w trybie 365

(Fot. Filip Blank/materiały prasowe Microsoft)
(Fot. Filip Blank/materiały prasowe Microsoft)
Zobacz galerię 6 Zdjęć

Obecna sytuacja w ekspresowym tempie (na tzw. ASAP-ie) zmusiła nas do pracy zdalnej. I tak zaczęła się nieodwracalna zmiana cywilizacyjna – wszyscy sięgnęliśmy po nowe technologie i okazało się, że łączenie roli pani domu z biznes leaderem jest możliwe.

W miarę pozytywną stroną przymusowego odosobnienia jest przyspieszony kurs funkcjonowania w trybie zdalnym, w świecie nowych technologii. Nawet osoby przywiązane do tradycyjnych metod komunikacji, nauki i pracy przekonały się, że korzystanie z nowych rozwiązań wcale nie jest trudne, umożliwia realizację codziennych zadań i ułatwia życie. 

Na pracodawcach i właścicielach firm obowiązek kwarantanny wymusił zapoznanie się z narzędziami do pracy zdalnej. Okazało się, że „bajki o pracy na odległość” wcale nie są fantazją. Prowadzenie firmy, zarządzanie zespołem i realizacja projektów z dowolnego miejsca w znakomitej większości przypadków jest możliwa. W niektórych firmach pokutowało wcześniej przekonanie, że „lepiej, bardziej profesjonalnie i efektywniej” jest się spotkać w sali konferencyjnej. Wielu szefów żyło w przeświadczeniu, że praca w domu nie może być zrobiona tak samo dobrze jak pod okiem szefa.

Przez lata trochę z zazdrością słuchałam koleżanek pracujących w międzynarodowych korporacjach, kiedy opowiadały o swojej pracy zdalnej mówi Karolina z działu marketingu w sieci drogeryjnej. – Sporo myślałam wtedy o pracy z domu, bez porannych dojazdów i popołudniowych powrotów w korkach. Z czasem udało mi się wynegocjować jeden dzień w systemie home office. Pierwsze wrażenie? – Po dniu pracy z domu byłam bardziej zmęczona niż zwykle. Ale miałam też większą satysfakcję, ponieważ okazało się, że pracując z domu, robię dużo więcej, niż będąc w biurze. Bo jestem bardziej skupiona i wydajna. 

Przykład Karoliny znajduje potwierdzenie w wielu badaniach. Pracodawcy boją się, że pracownik pozbawiony bezpośredniej kontroli stanie się mniej wydajny, ale fakty temu przeczą. 

Elastyczność, mobilność, równowaga

W badaniu Grupy IWG z 2018 roku* 89 proc. pracodawców potwierdziło, że wprowadzenie elastycznych godzin pracy przyczyniło się do rozwoju firmy. 87 proc. zadeklarowało zwiększenie konkurencyjności, a 82 proc. – wzrost produktywności. Aż 80 proc. pracodawców zauważyło też, że możliwość pracy zdalnej przyciąga najzdolniejszych pracowników.

„Adres na wizytówce pracownika ma coraz mniej wspólnego z miejscem, w którym ta osoba faktycznie pracuje. Firmy muszą rozszerzyć to, co do tej pory było uważane za »biuro« czytamy w raporcie „Harvard Business Review” dotyczącym roli technologii w zaangażowanie w pracę. 

Zmianę podejścia do pracy wymusili na pracodawcach tzw. milenialsi, czyli pokolenie dzisiejszych 20- i 30-latków. Dla nich praca jest ważna, ale nie bardziej niż inne sfery życia. Zgodnie z ideą work-life balance. Z badań „Harvard Business Review” wynika, że młodzi, zdolni szukający pracy zwracają uwagę na: niezależny styl pracy oraz elastyczność czasową, czyli możliwość pracy zdalnej. Potwierdziło to aż 68 proc. ankietowanych.

„Dla ludzi wychowanych w czasach Ubera, Twittera i smartfona korzystanie z nowoczesnych technologii jest oczywiste i ważne w kontekście rozwoju zawodowego. Aż 86% przyznało, że technologia pozytywnie wpływa na ich zaangażowanie w pracę” czytamy w raporcie HBR. 

Współcześni pracownicy chcą wykonywać swoją pracę dobrze, ale dbają o równowagę między życiem zawodowym i prywatnym. Wiedzą to również pracodawcy, bo wypoczęty i zadowolony pracownik to dobry pracownik. 

Japoński oddział Microsoftu w sierpniu 2019 roku przeprowadził eksperyment polegający na wprowadzeniu czterodniowego tygodnia pracy. Pracownicy zatrudnieni na pełny etat wszystkie piątki mieli wolne, przy zachowaniu całego wynagrodzenia. Przełożyło się to na zwiększenie przychodu na pracownika o 40 proc. względem analogicznego okresu w poprzednim roku. 92 proc. uczestników testu wyraziło zadowolenie z wprowadzonych rozwiązań.

Dzieciaki na hołmie Home office w czasach przymusowej kwarantanny to dla rodziców wyzwanie z kategorii ekstremalnych. Jak się zachować, kiedy na przykład prowadzimy właśnie ważną telekonferencję, a po domu biegają dzieciaki? Jedyne, co możemy zrobić, to po prostu zaakceptować tę sytuację, przyjąć ją ze spokojem i uśmiechem. Maluch wbiega z krzykiem w kadr? Nie stresuj się. On jest teraz częścią twojego zespołu. Weź go na kolana, pozwól przywitać się z kolegami z pracy. Rozluźnicie trochę atmosferę, a może nawet do calla dołączą kolejne dzieciaki.

(Fot. Filip Blank/materiały prasowe Microsoft) (Fot. Filip Blank/materiały prasowe Microsoft)

Home office ‒ jak to wszystko zorganizować?

Wszyscy szefowie i pracownicy   rozpoczynając model pracy zdalnej, muszą zmienić podejście. Najistotniejsze jest nastawienie na rezultat, przejrzystość w definiowaniu celów, odpowiednie narzędzia i dobra atmosfera, także na spotkaniach w sieci. Bo utrzymanie kontaktu z zespołem i zarządzanie oczekiwaniami to podstawa efektywnej pracy zdalnej.

Na początku szefowie mogą mieć poczucie utraty kontroli nad pracownikiem, co może skutkować nadmiernym rygorem wobec podwładnych. Muszą pogodzić się z tym, że w trybie home office pracownik ma więcej autonomii. Liczy się efekt końcowy, a nie kontrola na każdym kroku. Pracownik, który ma jasno postawione cele i swobodę w działaniu, pracuje lepiej, bardziej kreatywnie i z większym zaangażowaniem. Nakazy, zakazy i nadmierna kontrola krępują i blokują.

Ważne jest jednak utrzymanie regularnego kontaktu – wideokonferencje, spotkania online, zespołowy kalendarz. Czas, kiedy cały team może porozmawiać o projektach i problemach, na przykład raz w tygodniu.

Narzędzia ‒ top 4, które umożliwiają efektywną pracę zdalną 

Chmura OneDrive 

Usługa OneDrive to tzw. magazyn dokumentów w chmurze. Pozwala na dostęp do wszystkich naszych plików z każdego miejsca, z dowolnego urządzenia. Chmura daje też komfort, że dokumenty nie przepadną w razie awarii albo zaginięcia sprzętu.

SharePoint, współdzielenie plików

Projekty, przy których pracuje wiele osób, wymagają szybkiego przepływu informacji, reagowania na zmiany. Praca na wspólnym pliku umożliwia obserwowanie zmian wprowadzonych przez kogoś w czasie rzeczywistym. Pozwala wspólnie z innymi osobami stworzyć prezentację. Dzielenie pliku w programach Word, Excel, PowerPoint odbywa się w chmurze.

Teams

To specjalna nakładka na SharePointa przeznaczona do pracy w zespołach. Ta aplikacja cieszy się coraz większą popularnością. Służy do komunikacji zespołowej, współdzielenia plików czy kalendarza spotkań. Może być platformą kontaktu z współpracownikami oraz osobami spoza firm. Daje możliwość zarządzania kalendarzem, koordynowania wirtualnych spotkań wideo, czatowania, tworzenia grupy dla wielu projektu, kierowania pracą zespołów, organizowania potrzebnych plików czy wspólnej przestrzeni do przygotowywania dokumentów projektowych. 

Outlook

Dostępny dla wszystkich plan działań czy pogrupowane zadania to podstawa dobrej organizacji pracy każdego. Outlook z wszystkimi funkcjami spiętymi z kalendarzem pozwala na to, by na przykład po otrzymaniu ważnego maila dwoma kliknięciami przypisać go do konkretnej kategorii zadań, konkretnego klienta itp. Aplikacja daje także możliwość dostępu do kalendarza innych osób z zespołu (jeśli go nam udostępnią) lub też założenia drugiego kalendarza – np. do spraw domowych, który możesz współdzielić z partnerem.

* Badanie Grupy IWG przeprowadzone zostało na grupie ponad 18 000 przedsiębiorców z 96 krajów. Objęło ono swoim zasięgiem również respondentów z Polski.

Barbara Michalska Modern Workplace Group Lead w polskim oddziale Microsoft

Przejście w 100 proc. na przysłowiowy home office jest jednym z najtrudniejszych on-boardingów, jaki mogłybyśmy sobie wyobrazić. I bynajmniej nie ze względów technologicznych – akurat narzędzia do zdalnej komunikacji, pracy w chmurze czy współdzielenia zasobów są szeroko dostępne i, jak pokazały ostatnie tygodnie, zdały ten egzamin wzorowo. Naszym celem jako matek, żon i menedżerek jest wypracowanie jasnych zasad i elastycznego workflow, które pozwolą nam łączyć światy home i office. A technologie mogą nam w tym tylko pomóc.